niedziela, 9 września 2018

140. Wyprzedzanie przed przejściem dla pieszych. W Krakowie już wolno.

Na portalu Miasto Kraków Łukasz Franek, z-ca dyrektora ZIKiT ds. transportu, przedstawił w dniu 15 maja 2018 roku projekt "poprawy bezpieczeństwa" na niebezpiecznym przejściu dla pieszych. Co ważne, powyższy projekt zaaprobowany przez krakowską Policję.

https://www.youtube.com/watch?v=nA_XLE5OhP4

Wymienieni wyżej, być może za sprawą krakowskiego super eksperta od zasad ruchu drogowego, dyrektora krakowskiego Ośrodka Ruchu Drogowego, o mrożącej krew w żyłach nazwie MORD, szczególnie w kontekście śmierci egzaminowanej przez to przedsiębiorstwo kandydatki na kierowcę, który chwalił to rozwiązanie w TVP Kraków, postanowili wspólnie działać na rzecz jego POGORSZENIA, nie tylko na krakowskich drogach, gdyż krakowskie WYMYSŁY dość szybko i łatwo rozprzestrzeniają się na całą Polskę. 

W 2005 roku, właśnie w Krakowie, narodziła się ogólnopolska PATOLOGIA bezprawnego dodawania znaków C-12 "ruch okrężny" do znaków A-7 "ustąp pierwszeństwa" na wlotach tzw. "modern roundabouts", czyli nowoczesnych rond odśrodkowych, spiralnych i turbinowych o podporządkowanych wszystkich wlotach. I nie chodzi tu o konstrukcję tych złożonych budowli drogowych, a o ich oznakowanie, czyli obowiązującą kierujących organizację ruchu.  Tak to jest, jak za eksperta uznaje się wpływowego durnia, ślepo wierząc w to, że jest mędrcem.

Za czasów PRL uwierzono w wymysł, bez jakiegokolwiek uprawnienia ze strony prawa, także europejskiego, że złożona ze skrzyżowań zwykłych budowla drogowa skanalizowana wyłączoną z ruchu wyspą środkową, w tym typu rondo, to pod względem zasad ruchu w całości jedno klasyczne skrzyżowanie, tyle tylko, że z wysepką na środku. Oczywistym jest, że każde takie skanalizowanie ruchu powoduje rozdzielenie jezdni, co automatycznie czyni z danego obiektu budowlę złożoną o zasadach ruchu analogicznych do stosowanych na dowolnym placu, co najwyżej bez odcinków przeplatania, co ma miejsce przy oddalonych od siebie wlotach. Nakazany ruch okrężny będący organizacją ruchu, można zastosować zarówno na dowolnym co do kształtu i wielkości placu jak i na skrzyżowaniu dróg publicznych skanalizowanym dowolną wyspą środkową, w tym okrągłą lub owalną o dowolnej wielkości.

"Ruch okrężny" to kontynuowanie od wlotu jazdy biegnącą bez końca dookoła wyspy lub placu jednokierunkową jezdnią, którą można opuścić skręcając z niej w prawo na jezdnię innej drogi lub przydrożną nieruchomość, np. parking przy supermarkecie.

Zgodnie z Porozumieniami europejskimi z 1971 roku i nowelą Konwencji wiedeńskiej o znakach i sygnałach drogowych pierwszeństwo na wlotach budowli drogowych zorganizowanych wg nakazu znaku "obowiązujący ruch okrężny" reguluje się znakiem "ustąp pierwszeństwa" lub znakiem "STOP" dodanym lub nie od góry do wszystkich znaków "ruch okrężny" stawianych na skrzyżowaniach wlotowych tak zorganizowanej budowli drogowej.

Niestety w Krakowie ubzdurano sobie, że skoro rondo to w całości jedno klasyczne skrzyżowanie, co nie jest prawdą, to na wszystkich wlotach nie może mieć znaków "ustąp pierwszeństwa", więc uznając, że węgiel kamienny jet tym samym co kamień węgielny, postanowiono BEZ JAKIEGOKOLWIEK PRZYZWOLENIA ZE STRONY PRAWA, do znaków A-7 "ustąp pierwszeństwa" dodawać znaki C-12 "ruch okrężny". Na południu naszego kraju doszli już do takiego absurdu, że znak C-12 widnieje tam już nad każdym pasem ruchu, nawet gdy jest on bajpasem omijającym rondo zorganizowane wg ogólnych zasad ruchu, bez związku z "ruchem okrężnym".

Drugą narodzoną w Krakowie ogólnopolską patologią jest BEZPRAWNE stosowanie do oznakowania wlotów rond turbinowych strzałek kołowych stosowanych w prawie krajowym Królestwa Holandii, niestety nie tylko w tej sprawie, sprzecznym z prawem europejskim i Konwencją wiedeńską o znakach i sygnałach drogowych, które nie dopuszcza tych strzałek do stosowania. Podobnie jest z holenderskim znakiem "rotonde" stawianym na wyspie rond o dowolnej organizacji ruchu.

Zamiast dostosować oznakowanie poziome rond turbinowych do obowiązujących powszechnie w Europie zasad ruchu, skopiowano bezmyślnie holenderski pomysł, oznakowany poziomo i pionowo zgodnie z prawem drogowym Holandii, naruszając tym samym polskie i europejskie prawo.

Teraz narodziła się w Krakowie już trzecia patologia. Rozdzielanie jezdni kanalizującą ruch powierzchnią wyłączoną z ruchu, bez stworzenia wysepki bezpieczeństwa dla pokonujących tak spaprane przejście dla pieszych (rys. 1 i 2).

Rys. 1
To pomysł jakiegoś ignoranta zaaprobowany przez krakowską Policję

Rys. 2
A to realizacja tego pomysłu 

Pomysłodawcy tego rozwiązania nie rozumieją, że swym działaniem doprowadzili do naruszenia podstawowej zasady bezpieczeństwa przed przejściami dla pieszych, jaką jest ZAKAZ WYPRZEDZANIA. Pozwolili na jazdę przed przejściem z różnymi prędkościami, gdyż jazda na rozdzielonych w ten sposób pasach ruchu to jazda osobnymi jezdniami, a taka nie może być utożsamiana z wyprzedzaniem. 

Każdy ukarany mandatem za wyprzedzanie przed tym przejściem MA PRAWO ODMÓWIĆ PRZYJĘCIA MANDATU, a przyjęty, jako nałożony BEZPRAWNIE, decyzją sądu powinien zostać uchylony mrerdek1.blogspot.com/2015/01/20-policjant-tez-czowiek-moze-sie.html . Funkcjonariusz Policji, gwiazda programu "Jedź bezpiecznie", tak ochoczo nakładający tu mandaty karne,  powinien zostać skierowany na właściwe szkolenie z zakresu Prawa o ruchu drogowym, np. w Słupsku, wystarczająco oddalonym od MORD w Krakowie, gdyż to kolejny popis jego niewiedzy wynikający zapewne ze złego towarzystwa i wpływu dyrektora Dworaka na jego wadliwe rozumienie obowiązującego od dwudziestu lat prawa.
Rys. 3
Nie szczędząc pieniędzy należało stworzyć tu wysepkę bezpieczeństwa

By nie być posądzonym o krytykanctwo, powyżej (rys. 3) przedstawiam właściwy projekt rozwiązania wg pomysłu ZIKiT, w dwóch wariantach, z OBOWIĄZKOWĄ tu WYSEPKĄ BEZPIECZEŃSTWA.

Opracował Ryszard Roman Dobrowolski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz