wtorek, 27 marca 2018

124. Kolizja na rondzie w Siedlcach. Czy Policja przegra w Sądzie?

W dniu 5 listopada 2017 r. ok. godz. 10.35 w Siedlcach miała miejsca kolizja dwóch samochodów osobowych, podobnie jak w Lublinie, prowadzonych przez dwie panie. Do zdarzenia doszło na jednym ze skrzyżowań wylotowych ronda im. Marii Skłodowskiej - Curie. 
To siedleckie rondo, tak jak każdy tego typu obiekt (niezależnie od zastosowanej organizacji ruchu), jest budowlą złożoną ze skrzyżowań zwykłych spełniających wymagania definicji skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu (art. 2 pkt 10 ustawy p.r.d.). Zostało zorganizowane  zgodnie z nakazem znaku organizacji ruchu C-12 "ruch okrężny" i właściwie oznakowane. Ma ono dwupasowe wloty, dwupasową obwiednię z oznaczonymi znakami pasami ruchu oraz zewnętrzną linię krawędziową okrężnie biegnącej jezdni. 

Najistotniejszym rozwiązaniem, którego celem jest poprawa bezpieczeństwa, są jednopasowe jezdnie wylotowe. Dzięki temu rozwiązaniu, którego pomysłodawcą jest profesor Werner Brilon, nikomu nie powinno przyjść do głowy, by skręcać w prawo z lewego, wewnętrznego okrężnie biegnącego pasa ruchu. Okazuje się, że nawet takie rozwiązanie nie powstrzyma tych, którym wmówiono, że rondo to pod względem zasad ruchu w całości jedno klasyczne skrzyżowanie, na którym pasy ruchu biegną na wprost od wlotu do wylotu, nawet wtedy, gdy w rzeczywistości, zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny" biegną jedynie okrężnie.
Wg relacji obu pań, każda z nich zamierzała jechać do przeciwległych wylotów, co nie ma żadnego znaczenia dla sprawy, gdyż kierujący nie ma obowiązku wskazywać innym użytkownikom drogi gdzie lub w jakim kierunku zamierza się udać. Ma jedynie obowiązek sygnalizować zawczasu i wyraźnie zamiar zmiany pasa ruchu lub zmiany kierunku jazdy, tu skrętu w prawo z okrężnie biegnącej jezdni, na jezdnię drogi wylotowej.  
Plan sytuacyjny
Rondo M. Skłodowskiej - Curie w Siedlcach
Kierująca samochodem marki Toyota (niebieski ślad) jechała lewym pasem ulicy Monte Cassino i z tego pasa ruchu poprawnie wjechała na wewnętrzny, okrężnie biegnący, pas ruchu ronda. Lewym pasem ruchu miała prawo wjechać tylko wtedy, gdy prawy pas ruchu jest zajęty. Jeżeli prawym pasem ruchu jechał np. inny pojazd, który skręcił w prawo w ulicę Warszawską w kierunku Centrum, powinna niezwłocznie po minięciu tego wylotu zmienić pas na zewnętrzny (art. 16.4 ustawy p.r.d.), czego nie zrobiła. 

Kontynuowała jazdę wewnętrznym pasem ruchu widząc na prawym pasie ruchu oczekujący na wjazd samochód marki Nissan. Kierująca tym pojazdem, mając obowiązek ustąpić pierwszeństwa jadącej okrężnie biegnącym wewnętrznym (lewym) pasem ruchu, mając wolny prawy (zewnętrzny) pas ruchu, postanowiła wjechać na ten pas ronda.

W tym momencie oba pojazdy poruszały się równolegle względem siebie, każdy na swoim pasie ruchu okrężnie biegnącej jezdni. Między wlotem z ulicy Warszawskiej, a wylotem na ulicę Kruszcową, nie ma odcinka przeplatania strumieni ruchu, gdyż skrzyżowanie wlotowe sąsiaduje bezpośrednio ze skrzyżowaniem wylotowym. W tym momencie jadąca wewnętrznym pasem ruchu nie miała już możliwości jego zmiany na zewnętrzny, nie tylko z powodu braku odcinka przeplatania, ale także z tej prostej przyczyny, że zewnętrznym pasem ruchu jechała już kierująca  samochodem marki Nissan.

Kierująca samochodem marki Toyota, nie mogła też skręcić w prawo wprost z wewnętrznego pasa ruchu na jezdnię ulicy Kruszcowej, nawet wtedy gdyby prawy pas ruchu był wolny, gdyż zabrania tego  wprost art. 22.2.1 ustawy Prawo o ruchu drogowym, a przecinanie równolegle biegnącego pasa ruchu nie jest jego zmianą w rozumieniu art. 22.4 ustawy Prawo o ruchu drogowym. 
Kierująca samochodem marki Toyota, co do zasady, powinna poruszać się już na wlocie możliwie blisko prawej krawędzi  jezdni. Mając zamiar skrętu w prawo w ulicę Kruszcową, jadąc lewym, wewnętrznym, pasem ruchu,  powinna zmienić ten pas na zewnętrzny, nie później niż po minięciu wylotu w ulicę Warszawską. Nie uczyniła tego, pomimo że prawy, zewnętrzny, pas ruchu miała wolny, czym naruszyła art. 16.4 ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz pozbawiła się możliwości opuszczenia ronda na najbliższym wylocie.

Kontynuowała jazdę lewym (wewnętrznym) pasem ruchu, zapewne z przeświadczeniem, że jedzie na wprost do przeciwległego wylotu na ulicę Kruszcową, a zatem najprawdopodobniej bez włączenia prawego kierunkowskazu. Zaskoczona tym manewrem kierująca samochodem marki Nissan, wykonała manewr obronny polegający na gwałtownym skręceniu w prawo w kierunku jednopasowego wylotu, co nie pozwoliło uniknąć kolizji.  W wyniku tego zdarzenia szkodzeniu uległy oba pojazdy. 

Na miejsce zdarzenia zostali wysłani policjanci z KMP w Siedlcach. Czynności prowadził st. sierż. Paweł Jastrzębski, który stwierdził rozbieżność w składanych wyjaśnieniach, co nie jest prawdą. Drugi z policjantów nie raczył zauważyć okrężnie biegnącej, zgodnej z nakazem znaku organizacji ruchu  C-12 "ruch okrężny",  jednokierunkowej jezdni ronda.

Oto stanowiska obu interweniujących policjantów.

Wg st. sierż. Pawła Jastrzębskiego:
a) Jadąca samochodem marki Toyota oświadczyła, że jechała prosto od ulicy Monte Cassino w kierunku ulicy Kruszcowej i w momencie opuszczania ronda została uderzona z tyłu przez jadącą zewnętrznym pasem ruchu kierująca samochodem marki Nissan. 
b) Jadąca samochodem marki Nissan oświadczyła, że kierująca samochodem marki Toyota poruszała się wewnętrznym pasem ruchu bez włączonego prawego kierunkowskazu. Kierująca samochodem marki Nissan mając wolny zewnętrzny pas ruchu na rondzie wjechała na ten pas z ulicy Warszawskiej. Niestety kierująca  samochodem marki Toyota postanowiła opuścić rondo wjeżdżając wprost z wewnętrznego pasa ruchu na jezdnię ulicy Kruszcowej, czym doprowadziła do zajechania drogi jadącej samochodem marki Nissan, czym doprowadziła do kolizji drogowej.
Szkic sytuacyjny z notatki urzędowej KM Policji w Siedlcach

Zeznania oraz powyższy szkic potwierdzają, że do kolizji doszło na skrzyżowaniu wylotowym z ronda zorganizowanego zgodnie z zasadami "ruchu okrężnego", podczas wykonywania przez kierującą samochodem marki Toyota zabronionego prawem (art. 22.2.1 ustawy p.r.d.) skręcania w prawo na jezdnię drogi wylotowej wprost z wewnętrznego (lewego) okrężnie biegnącego pasa ruchu. Sprawa powinna zostać zakończona na miejscu zdarzenia postępowaniem mandatowym. Kierująca samochodem marki Toyota powinna zostać ukarana grzywną  i  PK.  

Niestety wg st. asp. Grzegorza Ułanowskiego, obecnego na miejscu zdarzenia, winę za spowodowanie zdarzenie ponosi kierująca samochodem marki Nissan, która wjeżdżała na jezdnię ronda z ulicy Warszawskiej od strony Centrum. 

1) St. asp. Grzegorz Ułanowski uważa, że wlot z ulicy Warszawskiej jest oznaczony znakiem A-7 "ustąp pierwszeństwa", co wg niego oznacza, że pierwszeństwo w wykonaniu manewrów mają pojazdy znajdujące się na rondzie. 

2) Odcinek pomiędzy wjazdem na rondo z ulicy Warszawskiej, a wyjazdem w ulicę Kruszcową jest na tyle krótki, że niemożliwym jest bezpieczne wjechanie na rondo, gdy w tym rejonie jakiś pojazd jadący po rondzie zamierza zjechać w ulicę Kruszcową. 

3) Poza tym, wg st. asp. Grzegorza Ułanowskiego, uszkodzenie tylnej prawej strony samochodu marki Toyota świadczy, , że zjeżdżał on już z ronda w ulicę Kruszcową. 

Nie sposób nie odnieść się krytycznie do w/w tez, bowiem st. asp. Grzegorz Ułanowski stworzył sobie tylko znane prawo o ruchu drogowym.

Ad 1. Wlot z ulicy Warszawskiej, tak jak i wszystkie pozostałe, oznaczony jest zespołem znaków, a nie znakiem A-7. Podstawowym dla obowiązującej organizacji ruchu znakiem nakazu C-12 "ruch okrężny" z dodanym do niego znakiem "A-7 "ustąp pierwszeństwa", który zgodnie z Porozumieniami europejskimi z 1971 roku i naszym Kodeksem drogowym odwraca jedynie pierwszeństwo na skrzyżowaniu wlotowym dowolnego co do kształtu i wielkości obiektu zorganizowanego wg zasad "ruchu okrężnego". Przy samotnym znaku C-12 (bez znaku A-7) pierwszeństwo mają wjeżdżający, na ogólnych zasadach ruchu jako nadjeżdżający z prawej strony. Po dodaniu znaku A-7 do znaku C-12 pierwszeństwo jest odwrócone. Pierwszeństwo mają wtedy będący na  skrzyżowaniu przed zamierzającymi dopiero na nie wjechać. Wjeżdżającego nie interesują inne pojazdy na rondzie, gdyż powyższa regulacja  dotyczy skrzyżowania wlotowego na rondo.

Jadąca samochodem marki Nissan zachowała się zgodnie z tym oznakowaniem i na wlocie ustąpiła pierwszeństwa jadącej samochodem marki Toyota, wg niej wewnętrznym pasem ruchu. 

Z całą pewnością do zdarzenia nie doszło na skrzyżowaniu wlotowym, więc możemy pominąć pozaustawowy wymysł, że znak A-7 daje pierwszeństwo w wykonywaniu manewrów na rondzie. 

Ad 2. Krótki odcinek, a w zasadzie brak odcinka przeplatania między wjazdem z ulicy Warszawskiej i wyjazdem na ul. Kruszcową, nie pozwala na zmianę pasa ruchu na tym odcinku z pasa wewnętrznego na zewnętrzny w celu zajęcia miejsca, przed wykonaniem manewru zmiany kierunku jazdy w prawo,  przy prawej krawędzi jezdni i wykonania skrętu z niej w prawo na jezdnię drogi wylotowej. Jadący pasem wewnętrznym nie ma prawa wykonać manewru zmiany kierunku jazdy w prawo wprost z wewnętrznego OKRĘŻNIE BIEGNĄCEGO pasa ruchu. Zabrania mu tego art. 22.1 i art. 22.2.1 ustawy Prawo o ruchu drogowym.

Ad 3. Uszkodzenia samochodu marki Toyota nie potwierdzają tezy, że kierująca tym samochodem wykonywała manewr skrętu w prawo z zewnętrznego pasa ruchu, gdyż samochód został uderzony w tył z prawej strony na wysokości tylnego koła. Takie uszkodzenie, gdyby jechała prawym, tu zewnętrznym, pasem ruchu, mogłoby mieć miejsce tylko na skrzyżowaniu wlotowym, a tymczasem kierująca samochodem marki Toyota stwierdziła, że widziała na prawym pasie ruchu jezdni wlotowej z ulicy Warszawskiej stojący samochód marki Nissan. Poza tym do kolizji doszło na skrzyżowaniu wylotowym. Kierująca samochodem marki Nissan nie wjechała za jadącą zewnętrznym pasem ruchu samochodem marki Toyota, gdyż ta jechała okrężnie biegnącym wewnętrznym pasem ruchu. Wjechała na wolny zewnętrzny pas ruchu ustępując pierwszeństwa jadącej samochodem marki Toyota, która niczego nie sygnalizując, na skrzyżowaniu wylotowym, nagle opuściła ten pas ruchu i zajechała jej drogę.  


Miejsce zdarzenia (Google) - Tak było
Miejsce zdarzenia (Google) - Tak być powinno

Ma rację asp. Grzegorz Ułanowski, że szkodzenia jednoznacznie potwierdzają, że kierująca samochodem marki Toyota zjeżdżała z ronda na ulicę Kruszcową, ale wykonywała manewr zmiany kierunku jazdy w prawo wprost z wewnętrznego pasa ruchu, czego zabrania art. 22.2.1 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Rondo im. Marii Skłodowskiej - Curie nie jest zorganizowane wprost wg ogólnych zasad ruchu i jego jednokierunkowe jezdnie nie biegną odśrodkowo na wprost do wylotów, lecz zgodnie z nakazem znaku C-12 jedynie okrężnie, a zatem jazda do wylotu nie jest jazdą na wprost, szczególnie że droga wylotowa jest tu świadomie jednopasowa.

Stwierdzenie, że to kierująca samochodem marki Nissan jest winna kolizji jest bezpodstawne. Kierująca samochodem marki Toyota miała obowiązek już od wlotu jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni (art. 16.4 ustawy p.r.d.), a gdy prawy pas ruchu był na wlocie zajęty, to zamierzając skręcić w prawo na jezdnię ulicy Kruszcowej powinna zająć prawy (zewnętrzny) pas ruchu niezwłocznie po minięciu wylotu w ulicę Warszawską biegnącą w kierunku Centrum. 

Z powodu odmiennych zdań interweniujących policjantów sprawa nie została zakończona postępowaniem mandatowym i trafiła do sądu, który wyznaczył rozprawę na dziś, t.j. 28 marca 2018 roku. 

Z zaciekawieniem oczekuję wyniku tej rozprawy. Wierzę, że i tym razem Policja przegra w Sądzie, a st. asp. Grzegorz Ułanowski spali się ze wstydu.
Ryszard Roman Dobrowolski



poniedziałek, 19 marca 2018

123. Kierunkowskaz na rondzie. Wyjaśnienie Ministerstwa Infrastruktury.

Jak podają różne źródła, Ministerstwo Infrastruktury ma zająć się  sprawą kierunkowskazów na rondach, co mam nadzieję, nie będzie oznaczać, że powstaną jakieś nowe przepisy dotyczące tego zagadnienia. Zasady używania  kierunkowskazów są bowiem jednoznacznie opisane naszą, co do zasady zgodną z prawem międzynarodowym, ustawą Prawo o ruchu drogowym, a Resort Infrastruktury nie ma takiej mocy, by to prawo podważać.  
Resort infrastruktury, odnosząc się do postulatu środowiska instruktorów nauki jazdy o jednoznaczne wyjaśnienie sprawy używania kierunkowskazów na rondach, poinformował w ubiegłym roku Redakcję Rzeczpospolitej, posługując się zręcznie czysto urzędniczym, czyli nic nie mówiącym językiem, że:

W dotychczasowych planach prac legislacyjnych nie były przewidziane zmiany przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym w zakresie używania kierunkowskazu na rondzie, gdyż zgodnie z przepisami art. 22 ust. 5 Prawo o ruchu drogowym kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru. Żaden przepis ustawy Prawo o ruchu drogowym nie zwalnia kierującego pojazdem z obowiązku sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu z uwagi na rodzaj skrzyżowania.

Właściwa organizacja ruchu, wykorzystująca, stosownie do potrzeb, znaki pionowe, poziome, sygnalizację świetlną lub urządzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego, powinna jednoznacznie określać sposób pokonywania skrzyżowania, także takiego, na którym ruch odbywa się dookoła wyspy.



Kierujący pojazdem, wjeżdżając na skrzyżowanie, na którym ruch odbywa się dookoła wyspy, ma obowiązek poruszać się zgodnie z wymaganiami oznakowania zastosowanego w organizacji ruchu na tym skrzyżowaniu oraz stosownie do zasad określonych przepisami ustawy Prawo o ruchu drogowym.


Cóż z tego, że ta odpowiedź  jest co do zasady poprawna, skoro tak naprawdę przeciętnemu, szczególnie źle uczonemu kierowcy, i tak niczego nie wyjaśnia i nie rozwiewa dotychczasowych wątpliwości. 

Ministerialni urzędnicy zapominają, że na naszych drogach czynnymi kierowcami są osoby które zdobywały uprawnienia w latach 60-tych ubiegłego wieku, wtedy wg pierwszych powojennych przepisów dotyczących zasad ruchu opartych na Konwencji o ruchu drogowym podpisanej w Genewie, bardzo liczna grupa szkolona w latach 80-tych ubiegłego wieku, wg sprzecznego w wielu miejscach z obowiązującym prawem międzynarodowym Kodeksem drogowym z 1983 roku, oraz kierowcy szkoleni już w tym wieku wg ustawy Prawo o ruchu drogowym, co do zasady zgodnej zarówno z prawem europejskim, jak i Konwencją o ruchu drogowym podpisaną w Wiedniu w 1968 roku, której Polska jest sygnatariuszem od roku 1988.


Nie bez znaczenia jest także to, że powstałe w 1997 roku Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego oparły swoje wewnętrzne prawo, zwane zwyczajowym kub korporacyjnym, na starym Kodeksie drogowym obowiązującym w latach 1984-1997 i jego nadinterpretacjach.

Uwzględniając powyższe przytoczony wcześniej ministerialny tekst powinien brzmieć np. tak: 

W dotychczasowych planach prac legislacyjnych nie były przewidziane zmiany przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym w zakresie używania kierunkowskazu na złożonych obiektach budownictwa drogowego, w tym na skrzyżowaniach skanalizowanych typu rondo rondzie, gdyż zgodnie z przepisami art. 22 ust. 5 Prawo o ruchu drogowym kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru. 

Żaden przepis ustawy Prawo o ruchu drogowym nie zwalnia kierującego pojazdem z obowiązku sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu z uwagi na rodzaj skrzyżowania dróg publicznych w formie budowli drogowej. 

Obiekt w formie dowolnego placu lub skrzyżowania skanalizowanego wyłączona z ruchu, dowolną co do wielkości i kształtu, wyspą środkową, może być dowolnie zorganizowany. 

Właściwa organizacja ruchu, wykorzystująca, stosownie do potrzeb, znaki pionowe, poziome, sygnalizację świetlną lub urządzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego, powinna jednoznacznie określać sposób pokonywania skrzyżowania dróg publicznych, także takiego, na którym ruch odbywa się dookoła wyspy lub placu.

Kierujący pojazdem, wjeżdżając na skrzyżowanie dróg publicznych z kanalizującą ruch wyspą środkową, na którym ruch odbywa się dookoła wyspy lub placu zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny" lub wprost wg ogólnych zasad ruchu, ma obowiązek poruszać się zgodnie z wymaganiami oznakowania zastosowanego w organizacji ruchu na tym skrzyżowaniu oraz stosownie do zasad określonych przepisami ustawy Prawo o ruchu drogowym. 

Tłumacząc powyższe z urzędniczego języka na nasz powszedni, można stwierdzić, że tak jak są tylko dwa rodzaje skrętów, w lewo i w prawo, tak, pod względem organizacji ruchu, są tylko dwa rodzaje złożonych budowli drogowych typu rondo, nazwijmy je "okrężne" i "odśrodkowe".


Organizacja ruchu "ruch okrężny" i wprost ogólne zasady ruchu.
Wyjaśnienie określenia "skrzyżowanie o ruchu okrężnym" w rozumieniu zasad ruchu. 

Na "rondach okrężnych", czyli zorganizowanych wg zasad ruchu okrężnego, tak jak to pokazano powyżej, kierujący cały czas jedzie tą samą drogą, która biegnąc okrężnie dookoła wyspy lub placu zmienia swój kierunek. Dzięki temu wjazd i jazda okrężnie biegnącą od wlotu, to jazda  tą samą jezdnią, co wymaga stosowania się do art. 16.4 ustawy p.r.d., a zatem to jazda możliwie blisko prawej krawędzi tej okrężnie biegnącej jezdni. Kierunek RUCHU okrężnego ma być zgodny ze wskazaniem strzałek na znaku C-12

Zmiana kierunku jazdy następuje na tak zorganizowanych budowlach tylko w prawo, gdyż kierujący na skrzyżowaniach wylotowych lub, na niebędących skrzyżowaniami zjazdach, np. na drogi wewnętrzne, skręca z okrężnie biegnącej jezdni zawsze w prawo. Dlatego jest zobowiązany przed skrętem, DOZWOLONYM TYLKO Z ZEWNĘTRZNEGO PASA RUCHU, nie wcześniej niż po minięciu wylotu poprzedzającego ten, na którym nastąpić ma zmiana kierunku jazdy, włączyć prawy kierunkowskaz. 

Lewym kierunkowskazem sygnalizuje tylko zamiar zmiany pasa ruchu z prawego (zewnętrznego) na lewy (wewnętrzny) w związku z zamiarem ominięcia lub wyprzedzenia innego kierującego, co jako manewr niebezpieczny, szczególnie na małych obiektach, powinno być ograniczone do niezbędnego minimum. I to cała potrzebna wiedza dotycząca "rond okrężnych", czyli tych bez strzałek kierunkowych na wlotach i z pasami ruchu biegnącymi jedynie okrężnie. Właśnie 3na temat kierunkowskazów na "rondzie okrężnym" wypowiadał się WSA w Gliwicach (wyrok II SA/Gl 888/16, sędzia sprawozdawca prof. prawa  Grzegorz Dobrowolski). 

Oczywiście tak zorganizować można dowolny co do kształtu i wielkości obiekt, gdyż "ruch okrężny" to jedynie organizacja ruchu, wymyślone ponad sto lat temu rozwiązanie komunikacyjne, którego ideą jest skierowanie ruchu na okrężnie biegnąca, zgodnie ze wskazaniem strzałek na znaku "obowiązujący ruch okrężny", jezdnię.


Złożony ze skrzyżowań zwykłych (wg prawa  budowlanego) obiekt infrastruktury drogowej zorganizowany zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny". Tu znak C-12 odwrócony o 180 stopni (przykład niechlujstwa drogowców).

Bezpieczne semi-dwupasowe "rondo okrężne" z prawidłowo oznakowanym wylotem ze strefy zamieszkania.

*************************
Drugi rodzaj rond, pod względem organizacji ruchu, to "ronda odśrodkowe", czyli takie ze strzałkami na wielopasowych wlotach i jezdniami biegnącymi na wprost do wylotów, na których pierwszeństwo ustalono znakami drogowymi na jednym lub kilku kierunkach, do podporządkowania wszystkich wlotów włącznie. Jest to możliwe, gdyż każde rondo pod względem zasad to zawsze budowla złożona, a nie jedno skrzyżowanie z punktu widzenia zasad ruchu (art. 2 pkt 10 ustawy Prawo o ruchu drogowym). 

Na "rondach odśrodkowych", przez niektórych zwanych kierunkowymi, jedzie się zgodnie ze wskazaniem strzałek kierunkowych P-8 na jezdni lub wprost wg ogólnych zasad ruchu, taktując ew. znak C-12 (patologia z 2005 roku, jaką jest bezprawne dodawanie znaku C-12 do znaków A-7 stawianych na wszystkich wlotach tzw. nowoczesnych rond spiralnych i turbinowych) jedynie jako znak C-9 stawiany na wyspie. 

Tu nie ma, tak jak to jest na "rondach okrężnych", jedynie okrężnie biegnącej od wlotu jednokierunkowej jezdni. Przy tej organizacji ruchu jednokierunkowe jezdnie biegną od wlotu na wprost do wylotu, a zatem jadąc na lewą stronę ronda zmienia się kierunek jazdy w lewo. Kierujący ma zatem przed wjazdem zająć lewy pas ruchu i w odpowiednim momencie, co do zasady dopiero po minięciu skrzyżowania wlotowego, zasygnalizować lewym kierunkowskazem zamiar skrętu w lewo z jezdni biegnącej na wprost do wylotu, na jezdnię drogi poprzecznej biegnącą na wprost do następnego wylotu. Na bardzo małych obiektach można to zrobić przed wjazdem na rondo. 

Zjazdy na skrzyżowaniach wylotowych  "ronda odśrodkowego" to jazda na wprost, bez zmiany pasa ruchu przed zjazdem i włączania prawego kierunkowskazu. I to też cała wiedza na temat "rond odśrodkowych". Takiego ronda dotyczył wyrok WSA w Lublinie, który sugerując się uzasadnieniem wyroku WSA z Gliwic dotyczącego "rond okrężnych", skrzywdzili egzaminatorkę WORD w Lublinie, która słusznie wymagała włączenia lewego kierunkowskazu przy jeździe na lewą, w stosunku do wjazdu, stronę "ronda odśrodkowego", a czego egzaminowany nie wykonał.


Rondo im. Regana we Wrocławiu.
Pierwszeństwo na kierunku most Grunwaldzki - most Szczytnicki
Obowiązująca organizacja ruchu - wprost ogólne zasady ruchu.

Jedno z czterech skrzyżowań zwykłych ronda Barbeckiego w Lublinie, na którym podporządkowano znakami A-7 wszystkie wloty. Obowiązująca organizacja ruchu - wprost ogólne zasady ruchu.
Dodano tu BEZPRAWNIE do znaków A-7 znaki C-12  (narodzona w Krakowie w 2005 roku ogólnopolska patologia) wg której znak C-12 to znak C-9.

Należy mieć nadzieję, że Ministerstwo Infrastruktury nie popełni jakiegoś kardynalnego błędu i nie zrobi czegoś co jest prawnie zabronione, gdyż jedyne co może robić, to wyjaśnić to co jednoznaczne i oczywiste, zaprzeczając wreszcie nieuprawnionym, sprzecznym z obowiązującym prawem, wymysłom osób fizycznych, bezpodstawnie uważanych za ekspertów o niepodważalnym autorytecie, wg których WORD-y oceniają egzaminowanych, a drogowcy znakują złożone budowle drogowe typu rondo.

Okazuje się, że można było w Polsce bezkarnie manipulować prawem o ruchu drogowym, ale na szczęście nikt nie ma w Polsce takiej mocy, by zmieniać proste i oczywiste prawo europejskie i Konwencję wiedeńską o ruchu drogowym, przynajmniej do czasu kiedy jesteśmy ich sygnatariuszami. 

Może wreszcie Ministerstwo Infrastruktury zacznie walczyć z polskimi patologiami opartymi na wymysłach współtwórców Kodeksu drogowego z 1983 roku, takimi jak np.:
- brak odróżniania określeń  związanych z drogami publicznymi  w rozumieniu ustawy o drogach publicznych, od określeń zdefiniowanych ustawą Prawo o ruchu drogowym,
- bezprawne traktowanie złożonych budowli drogowych typu rondo, opisanych prawem budowlanym, w całości jak jednego skrzyżowania zdefiniowanego w art. 2.10 ustawy Prawo o ruchu drogowym, 
- znakowanie budowli typu rondo, o odśrodkowym układzie jezdni, znakami nakazu organizacji ruchu C-12 "ruch okrężny", które od 1999 roku nie są już sprzecznymi z prawem międzynarodowym znakami nakazu kierunku jazdy z prawej strony wyspy ronda,
- znakowania znakami P-8, czyli strzałkami kierunkowymi, wlotów budowli drogowych typu rondo z jedynie okrężnym przebiegiem jezdni, zorganizowanych zgodnie z nakazem znaku C-12, czyli wg zasad ruchu okrężnego,
- brak odróżnienia kierunku i kierunku ruchu od kierunku jazdy, który pokrywa się z przebiegiem jezdni, a ta biegnie tak jak biegną jej podłużne pasy, czyli pasy ruchu,
- wymaganie włączania kierunkowskazów przez jadącego drogą z pierwszeństwem, który nie ma zamiaru na niej zmienić pasa ruchu, zawrócić na niej lub jej opuścić,
- zajmowania lewego pasa ruchu przed wjazdem na "rondo okrężne", przy wolnym prawym pasie ruchu, tylko po to, by mieć problem ze zmianą tego pasa, co jest manewrem niebezpiecznym, na zewnętrzny przed skrętem w prawo na drogę wylotową, oraz
- skręt w prawo bezpośrednio z wewnętrznego okrężnie biegnącego pasa ruchu na "rondzie okrężnym" pod nieuprawnionym pretekstem jazdy na wprost i ustąpieniu pierwszeństwa jadącemu z prawej strony pasem zewnętrznym. Po pierwsze skręcający w prawo nie jedzie na wprost i nie zmienia pasa ruchu, a po drugie, jadący równolegle biegnącym pasem ruchu nie nadjeżdża z prawej strony. 

Ministerstwo Infrastruktury powinno ukrócić wreszcie samowolę wydawców przez kontrolę książek dotyczących prawa, także tego o ruchu drogowym, a zatem i podręczników do nauki jazdy i dla szkół samochodowych. Niech wreszcie pozbędzie się ze swego grona ignorantów i oszustów blokujących dostęp do znowelizowanych zapisów Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym oraz o znakach i sygnałach drogowych. Niech wywiąże się z ustawowego obowiązku przetłumaczenia na język polski, a następnie ogłoszenia w Dzienniku Ustaw noweli Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym podpisanej przez prof. Marka Belkę, która obowiązuje jej sygnatariuszy od ponad dekady, bo od 2006 roku. To zaniechanie jest czystej wody bezprawiem, za którym stoi wpływowa grupa ignorantów, z racji zajmowanych stanowisk i pełnionych funkcji uważanych powszechnie za ekspertów, nie dbająca o prawdę i BRD, a jedynie o swój prestiż, wpływy i apanaże. 

Obowiązujące od dwóch dekad prawo o ruchu drogowym jest ze swej natury proste i analityczne. Nie opisuje wprost żadnych specjalnych zasad ruchu dla skomplikowanych i złożonych budowli drogowych, co najłatwiej sobie uświadomić na wielopoziomowych węzłach drogowych.  Musi być takim i od dwóch dekad takim jest, gdyż jest skierowane do ogółu użytkowników dróg, a nie tylko do prawników czy drogowców. To co piszę na moim blogu nie jest moim wymysłem lub jedną z wielu nieuprawnionych interpretacji. To jedynie opis, obowiązującego wszystkich europejczyków, tego samego prawa.  

sobota, 17 marca 2018

122. Kierunkowskaz na rondzie. Egzaminatorka WORD przegrała w Sądzie.

Po prawomocnym wyroku WSA w Gliwicach II SA/Gl 888/16obnażającym brak wiedzy i kompetencji państwowych egzaminatorów WORD z Częstochowy, mamy  kolejny wyrok, tyko z pozoru w podobnej sprawie. Tym razem WSA w Lublinie oddalił skargę egzaminatorki, która uznała, że egzaminowany na kat. B dwukrotnie popełnił ten sam błąd, nie włączając lewego kierunkowskazu podczas wykonywania polecenia jazdy na lewą stronę skrzyżowania dróg publicznych w formie ronda.

Można mieć różne uwagi do uzasadnienia wyroków WSA w Gliwicach, ale bezspornym jest fakt, że sędziowie w Gliwicach odróżniają skrzyżowanie dróg publicznych, zwykłe i skanalizowane, od skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu zdefiniowanego w art. 2 pkt 10 ustawy Prawo o ruchu drogowym. W uzasadnieniu do wyroku II SA/Gl 709/16, czytamy:

 Bliższa analiza przepisów p.r.d., przywołanych wyżej rozporządzeń oraz ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (t.j. Dz.U. z 2016 r., poz. 1440, dalej: u.d.p) wskazuje na to, że skrzyżowanie z ruchem okrężnym*, podobnie jak skrzyżowanie zwykłe, stanowi część drogi publicznej. Jeśli przyjmiemy takie ustalenie, to wjazd na rondo niczym nie różni się od wjazdu na część drogi prowadzącej po łuku, nawet jeśli ten łuk będzie przechodził w pętlę. Nie następuje w takim przypadku zmiana kierunku jazdy, i co do tego nie ma większych wątpliwości. Wobec tego należy uznać, ze kierujący wjeżdżający na rondo z ruchem okrężnym z obowiązkiem ustąpienia pierwszeństwa porusza się po tej samej drodze publicznej i nie zmienia kierunku jazdy ( w momencie wjazdu na rondo).

(*) Skrzyżowanie Z ruchem okrężnym, to pozaustawowe określenie skrzyżowania skanalizowanego wyspą środkową i "ruchem okrężnym" nakazanym znakiem C-12. Każde skrzyżowanie skanalizowane (dróg publicznych) jest obiektem złożonym z elementarnych skrzyżowań zwykłych (dróg publicznych) lub/i zjazdów (publicznych lub prywatnych). Tylko skrzyżowania zwykłe mogą, co wcale nie znaczy że muszą, spełnić wymagania definicji skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu (art. 2.10 ustawy p.r.d.).  Nie należy też mylić  określenia "skrzyżowanie z ruchem okrężnym" (budowla zorganizowana wg nakazu znaku C-12) z ustawowym określeniem "skrzyżowanie o ruchu okrężnym" (art. 2.10 i art. 24.7.3 ustawy p.r.d.), przed którym ostrzega znak A-8 o tej właśnie nazwie. Określenie "skrzyżowanie o ruchu okrężnym" oznacza  każde skrzyżowanie wlotowe na dowolny co do wielkości i kształtu obiekt budownictwa drogowego, w tym, a nie wyłącznie typu rondo, zorganizowany zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny". 

Faktem jest, że egzaminatorzy, pomimo wyższego wykształcenia, są bezkrytycznie wierni pozaustawowemu prawu korporacyjnemu stworzonemu pod koniec ubiegłego wieku, którego źródłem jest Kodeks drogowy z 1983 roku i nieuprawnione wymysły jego współtwórców i komentatorów, uznawanych w czasach PRL za ekspertów, niestety tylko z racji zajmowanych stanowisk i pełnionych funkcji.

Egzaminatorzy WORD uwierzyli na słowo, że RONDO, o którym milczy zarówno nasze jak i obowiązujące nas prawo międzynarodowe dotyczące zasad ruchu, to  w całości jedno klasyczne skrzyżowanie, na którym jedzie się z lewego pasa ruchu w lewo, z prawego w prawo , a na wprost do przeciwległego wylotu z każdego, tyle tylko, że z prawej strony okrągłej wyspy wybudowanej na jego środku. Kiedy budowle typu rondo miały tylko jeden pas ruchu, można było wmawiać Polakom te bzdury, tłumacząc równocześnie, że kierujący jest obowiązany wskazać kierunkowskazem oczekującym na wjazd, że będzie opuszczał rondo. Tłumaczenie zgrabne, lecz na poziomie bohatera mego bloga, czyli małego Kazia.

Kiedy na przełomie wieków zaczęto w Polsce budować ronda o dwóch okrężnie biegnących pasach ruchu, wyszło na jaw, że wyssana z palca teoria jest pozbawiona sensu, także prawnego, gdyż wprost zaprzecza idei znanego i stosowanego w Europie bez przerwy od ponad wieku rozwiązaniu komunikacyjnemu o polskiej nazwie "ruch okrężny", które stosowane jest najczęściej, ale nie tylko, na budowlach typu rondo. "Ruch okrężny" to nic innego jak kontynuowanie jazdy zmieniającą swój kierunek jednokierunkowo biegnąca jezdnią dookoła dowolnej co do wielkości i kształtu wyspy środkowej lub dowolnego placu zgodnie ze wskazaniem strzałek na znaku "obowiązujący ruch okrężny" (D,3 wg Konwencji wiedeńskiej, C-12 wg polskiego prawa i np. 215 wg prawa niemieckiego). Oczywistym jest, że jezdnia biegnie tak jak jej podłużne pasy, czyli pasy ruchu, co przy dwóch okrężnie wyznaczonych pasach ruchu wprost zaprzecza nieuprawnionej tezie, że przy obowiązującym ruchu okrężnym jezdnie biegną tradycyjnie od wlotu do wylotu, tak jak to jest na klasycznym pojedynczym skrzyżowaniu bez wyspy (skrzyżowaniu zwykłym wg prawa budowlanego) lub na tzw. nowoczesnych budowlach typu rondo zorganizowanych wprost wg ogólnych zasad ruchu z podporządkowanymi wszystkimi wlotami, czyli na rondach odśrodkowych, w tym spiralnych i turbinowych, które nie mają żadnego związku z "ruchem okrężnym" w rozumieniu zasad ruchu



Idea rozwiązania komunikacyjnego "ruch okrężny" w rozumieniu dyspozycji znaku nakazu C-12. W rozumieniu zasad ruchu (nie potocznym) "skrzyżowaniem o ruchu okrężnym", a wg konwencji "skrzyżowaniem z ruchem okrężnym", jest każde skrzyżowanie wlotowe na dowolny obiekt zorganizowany wg nakazu znaku C-12. Określenie OKRĘŻNY nie pochodzi od okręgu (ronda), jak to sobie wyobraża uwielbiany przeze mnie mały Kazio, a od okrążanie biegnącej bez końca dookoła wyspy lub placu  jezdni.

RONDO to złożona budowla drogowa w postaci okrągłego lub owalnego placu  albo skrzyżowania dróg publicznych skanalizowanego okrągłą lub owalną wyspą środkową,  bez związku z ustawą Prawo o ruchu drogowym z 1997 roku. Opisane jedynie prawem budowlanym RONDO, może być dowolnie zorganizowane, co jest zależne od jego oznakowania.  Pod względem zasad ruchu RONDO to obiekt złożony ze zjazdów i wjazdów lub skrzyżowań zwykłych. Te ostatnie mogą, ale wcale nie muszą, spełniać wymagania definicji legalnej skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu, bowiem zgodnie z art. 2.10 ustawy p.r.d. nie są skrzyżowaniami połączenia, rozwidlenia lub przecięcia drogi twardej z drogą wewnętrzną albo stanowiąca dojazd do posesji.  

Podobnie jest z drogą w rozumieniu ustawy o drogach publicznych. Dla zasad ruchu dwujezdniowa droga publiczna (w rozumieniu ustawy o drogach publicznych) rozdzielona pasem zieleni, to dwie osobne drogi (art. 2.1 ustawy p.r.d.) z jednokierunkowymi jezdniami. 

Zasady ruchu milczą o zespołach dróg i skrzyżowań, w tym o szerokości pasa dzielącego, kącie załamania drogi lub promienia krzywizny jezdni, a także o odległościach między skrzyżowaniami. 

Podstawowym błędem we właściwym pojmowaniu obowiązującego od dwóch dekad prawa, tym razem co do zasady zgodnego z prawem europejskim,  jest brak odróżnienia drogi publicznej i skrzyżowania dróg publicznych w rozumieniu ustawy o drogach publicznych oraz przepisów budowlanych, od drogi i skrzyżowania w rozumieniu ustawy Prawo o ruchu drogowym. To nowe spojrzenie na zasady ruchu pozwoliło uniezależnić je od konkretnych, coraz bardziej rozbudowanych i złożonych, budowli drogowych. 

Po dostosowaniu naszego prawa do prawa europejskiego, zasady ruchu są opisane na poziomie elementarnym, czyli właściwie co do miejsca na drodze i jego oznaczenia.  Kierujący porusza się przecież wzdłuż jezdni danej drogi, bez pomocy kamer zamontowanych na dronie lub instrukcji opracowanej przez lokalnych "ekspertów". Tą jedyną i uniwersalną instrukcją są zasady ruchu jednoznacznie opisane w obowiązującym Kodeksie drogowym, bez potrzeby tworzenia pozaustawowych teorii i nieuprawnionych wymysłów.

Dla zasad ruchu nie ma znaczenia co się dzieje po drugiej stronie wyniesionej wyspy budowli typu rondo czy zagospodarowanego na cele publiczne placu, a także to jak jest zorganizowany ruchu na drugiej jedni drogi publicznej. 

Dla zasad ruchu droga (art. 2.1 ustawy p.r.d.) to wydzielony pas terenu posiadający przede wszystkim jezdnię (art. 2.6 ustawy p.r.d.), gdyż tylko wtedy droga może z inną drogą, w rozumieniu zasad ruchu, utworzyć skrzyżowanie (art. 2.10 ustawy p.r.d.) o wspólnych powierzchniach krzyżujących się dróg, co jest warunkiem koniecznym, a który jest obcy definicji skrzyżowania w rozumieniu przepisów budowlanych. 

Tak jak w 1997 roku stworzono całkiem nowe prawo o ruchu drogowym, tak w 1999 roku stworzono całkiem nowe rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych, zgodne z Porozumieniami europejskimi z 1971 roku i Konwencją o znakach i sygnałach drogowych podpisaną w Wiedniu w 1968 roku, a nie z nieuprawnionymi wymysłami wpływowych ignorantów.


Czas najwyższy byśmy  uświadomili sobie, że od 1999 roku np. znaki C-1 do C-12 nie są już znakami nakazu kierunku jazdy, jakimi je uczyniono, bez żadnych podstaw prawnych, peerelowskim Kodeksem drogowym z 1983 roku. W 1999 roku stały się znakami nakazu jazdy we wskazanym nimi kierunku (znaki C-1 do C-11), co nie zawsze jest związane z koniecznością zmiany kierunku jazdy w rozumieniu art. 22 ustawy p.r.d.

 Znak C-12 przestał być znakiem nakazu kierunku jazdę z prawej strony wyspy środkowej na rondzie, a ponownie (był nim w latach 1960-1983) stał się znakiem nakazu znanej i stosowanej w Europie od ponad wieku organizacji ruchu  o polskiej nazwie "ruch okrężny". To od 1999 roku znak całkowicie zgodny ze znakiem D,3 "obowiązujący ruch okrężny" wg Konwencji wiedeńskiej o znakach i sygnałach drogowych.

Jeżeli uświadomimy sobie, że obecne prawo, pomimo pozornej zgodności,  nie ma nic wspólnego z tym z czasów PRL, to bez problemu zrozumiemy  co znaczy "ruch okrężny", kierunek jazdy i jego zmiana, do czego służą kierunkowskazy oraz czym w rozumieniu zasad ruchu jest "skrzyżowanie o ruchu okrężnym" o którym mówi art. 2.10 oraz art. 24.7.3 ustawy p.r.d. i przed którym ostrzega znak A-8 o tej właśnie nazwie.

Zrozumiemy też dlaczego jadąc drogą z pierwszeństwem, także gdy zmienia ona swój kierunek na lub poza skrzyżowaniem, bez zamiaru zmiany na niej pasa ruchu lub jej opuszczenia, nie mamy podstaw do włączania kierunkowskazów. 

Wtedy też nasi drogowcy zrozumieją, że dodawanie znaku C-12 do znaków A-7 na wlotach tzw. nowoczesnych rond odśrodkowych (patologia narodzona w 2005 roku w Krakowie i powtórzona w 2008 roku na rondzie turbinowym w Prądach) jest niczym nieuzasadnionym bezprawiem wynikającym z wiary, że rondo to pod względem zasad ruchu w całości jedno klasyczne skrzyżowanie, które jako takie nie może mieć podporządkowanych wszystkich wlotów. Otóż, zgodnie z Porozumieniami europejskimi z 1971 roku oraz znowelizowaną w 2006 roku Konwencją wiedeńską, może mieć, jako obiekt złożony z wielu skrzyżowań w rozumieniu zasad ruchu, nie tylko na wszystkich wlotach znak A-7, ale także znak B-20 STOP, skutecznie zatrzymujący pędzących na wlotach rond bez spowalniającego ruch odgięcia toru jazdy.

 Przecież nawet nasze przepisy (rozp. "220" z 2003 roku), niestety do dziś pełne błędów, gdyż tworzone były pod dyktando ekspertów z PRL, zabraniają znakowania znakami C-12 wlotów rond z wyspą centralną i z rozsuniętymi wlotami, na których pierwszeństwo ustalono znakami  drogowymi na jednym z kierunków. Przy takiej organizacji ruchu, wloty są oznakowane strzałkami kierunkowymi, a strzałka na wprost oznacza, że tak oznaczony pas ruchu, a zatem i jezdnia, biegnie na wprost do wylotu, a nie jedynie okrężnie. Przy ustaleniu znakami pierwszeństwa na wszystkich kierunkach przebieg jezdni się nie zmienia, a przy czynnej sygnalizacji świetlnej nie mają nawet te znaki znaczenia.

Bogatsi o tą wiedzę, wróćmy do wyroku WSA w Gliwicach, który dotyczył nieuprawnionego wymagania przez egzaminatora WORD w Częstochowie włączenia lewego kierunkowskazu przed wjazdem na skrzyżowanie dróg publicznych typu rondo, zorganizowane zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny", czyli  takie bez strzałek kierunkowych na wlotach i z biegnącymi okrężnie jednokierunkowo od wlotów jezdniami.

Nie ulega wątpliwości, że przy takiej organizacji dowolnego co do wielkości i kształtu obiektu z wyspą lub placem na środku, jadący zmieniającą swój kierunek jezdnią, włącznie  z wjazdem, nie zmienia kierunku jazdy w rozumieniu art. 22 ustawy p.r.d. Ma zatem obowiązek poruszać się możliwie blisko jej prawej krawędzi bez włączania kierunkowskazów. Przy "ruchu okrężnym" zmiana kierunku jazdy ma miejsce tylko na skrzyżowaniach wylotowych i będzie zawsze skrętem w prawo z okrężnie biegnącej jezdni na jezdni e drogi wylotowej lub przydrożną nieruchomość, co z zasady dozwolone jest tylko z zewnętrznego (prawego) pasa ruchu. Wewnętrzny pas ruchu, zwykle jeden, służy tylko do omijania i wyprzedzania innych kierujących, co na małych obiektach, z założenia powinno być ograniczone do niezbędnego minimum. Kierujący nie sygnalizuje wymyślonego zamiaru opuszczenia ronda, z zamiar zmiany  kierunku jazdy w prawo zgodnie z art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym.

Nie ulega wątpliwości, że wymaganie przez częstochowskiego egzaminatora zajęcia lewego pasa ruchu na wlocie przy wolnym prawym pasie i włączenie lewego kierunkowskazu było bezzasadne, a odrzucenie skargi egzaminatora na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego całkowicie uzasadnione. Przy "ruchu okrężnym" lewego kierunkowskazu kierujący może użyć wyłącznie do zasygnalizowania zamiaru zmiany pasa ruchu z prawego (zewnętrznego) na biegnący równolegle lewy (wewnętrzny), przed lub po wjeździe na tak zorganizowany obiekt, co przedstawiono na poniższym rysunku.
Budowla typu rondo zorganizowana zgodnie z nakazem znaku C-12 z odwróconym znakiem A-7 pierwszeństwem na wlotach. 

W tym roku WSA w Lublinie rozpatrywał podobną skargę na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Lublinie, w związku z unieważnieniem egzaminu z powodu nie włączenia lewego kierunkowskazu przez egzaminowanego podczas jazdy na lewą stronę budowli typu rondo zorganizowanej wprost wg ogólnych zasad ruchu, czyli  takiej z jednokierunkowymi jezdniami biegnącymi na wprost od wlotu do wylotu, a nie jedynie okrężnie, tak jak to było w Częstochowie. To pod względem organizacji ruchu dwa niezależne obiekty typu rondo.

Sprawa dotyczyła ronda im. Berbeckiego w Lublinie. To lubelskie rondo ma podporządkowane wszystkie wloty znakami A-7, co znaczy, że znakami drogowymi ustalono na nim pierwszeństwo na wszystkich kierunkach. Zachowanie kierującego co do sygnalizowania zamiaru zmiany pasa ruch lub kierunku jazdy, poza koniecznością ustąpienia pierwszeństwa zgodnie z oznakowaniem, jest wówczas takie same jak przy ustaleniu znakami pierwszeństwa tylko na jednym z kierunków, jak to ma miejsce na tzw. skrzyżowaniach dróg publicznych o rozsuniętych wlotach i centralna wyspą, których nie znakuje się znakami C-12 "ruch okrężny", natomiast na wyspie stawia się znak C-1 lub C-9. Na wyspie ronda im. Berbeckiego postawiono znaki C-9, a do znaków A-7 na wlotach dodano, niestety bez jakiegokolwiek uprawnienia, znaki C-12, traktowane tu jako znaki nakazu kierunku jazdy z prawej strony wyspy środkowej ronda, czyli wg nieobowiązującego od dwóch dekad peerelowskiego Kodeksu drogowego z 1983 roku. 

Przy tej organizacji ruchu, kierujący otrzymując polecenie jazdy na lewą stronę skrzyżowania dróg publicznych, tu w formie budowli drogowej typu rondo, musi zmienić kierunek jazdy w lewo, gdyż nie ma tu biegnącej okrężnie jezdni, tak jak to jest przy "ruchu okrężnym".

Musi zatem na wlocie zająć lewy pas ruchu oznakowany strzałką P-8 na wprost i w lewo i po minięciu skrzyżowania wlotowego (na wlocie jedzie na wprost bez zamiaru jazdy pod prąd) zasygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy w lewo. Na następnym skrzyżowaniu opuszcza  biegnącą na wprost do wylotu jezdnię i wjeżdża na jezdnię drogi poprzecznej biegnącej do następnego wylotu. Wyłącza lewy kierunkowskaz i dalej jedzie tak jak na wlocie, czyli na wprost, bez potrzeby włączania prawego kierunkowskazu i zmiany pasa ruchu. Pas może zmienić na prawy, ale tylko na odcinku przeplatania, jeżeli taki jest, lub po opuszczeniu skrzyżowania wylotowego. Nie musi tego robić, jeżeli np. prawy pas ruchu jest zajęty lub gdy następnym manewrem ma być zmiana kierunku jazdy w lewo.

Egzaminatorka wydając polecenie jazdy na rondzie Berbeckiego w lewo słusznie uznała, że egzaminowany mia obowiązek włączenia lewego kierunkowskazu, czego nie zrobił, ani przed wjazdem na rondo (dopuszczalne na małych obiektach), ani na samym obiekcie, co tu było już obowiązkiem. Włączył natomiast prawy kierunkowskaz sygnalizując w ten sposób zamiar opuszczenia ronda, czego nie wymaga ani nasze, ani europejskie prawo o ruchu drogowym. 


Rondo Berbeckiego w Lublinie, to rondo odśrodkowe z podporządkowanymi wszystkimi wlotami, bez związku z "ruchem okrężnym". Jadący na jego lewa stronę, w stosunku do wjazdu, ma obowiązek sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy w lewo.

W odróżnieniu od egzaminatorów z Częstochowy, tu egzaminatorka miała rację, natomiast egzaminowany miał podstawę do zarzutu, że egzamin był przeprowadzony na wadliwie oznakowanym obiekcie, a on zastosował się do oznakowania pionowego, czyli nakazu znaku C-12 "ruch okrężny", ignorując oznakowanie poziome, które na tym obiekcie (złożonej budowli drogowej) jest sprzeczne z oznakowaniem pionowym. 

Strzałki kierunkowe na wlotach i znak nakazu "ruch okrężny". Dwie sprzeczne ze sobą organizacje ruchu, jedna nakazująca stosowanie się do wskazania strzałek na jezdni i druga nakazująca stosowanie się do strzałek na znaku.

Niestety tym razem sąd, opierając się bezkrytycznie na uzasadnieniu wyroku WSA z Gliwic, nie dość, że nie odniósł się do wadliwego oznakowania obiektu, to na dodatek nie raczył zauważyć, że jego organizacja nie ma żadnego związku z organizacją ruchu "ruch okrężny".

Egzaminatorka słusznie uznała za błąd brak sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy NA RONDZIE, a WSA w Lublinie odniósł się do nieuprawnionego wymagania sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy PRZED WJAZDEM NA RONDO, gdyż na skrzyżowaniu wlotowym na ten obiekt rzeczywiście nie następuje zmiana kierunku jazdy w rozumieniu zasad ruchu (art. 22 ustawy p.r.d.).

Egzaminatorka WORD Lublin  słusznie uznała się za pokrzywdzoną i  postanowiła wesprzeć się stanowiskiem Krajowego Stowarzyszenia Egzaminatorów Kandydatów na kierowców i Kierowców, w skrócie KSE, w cieniu którego działa zespół ekspercki złożony z dyrektorów WORD, o szumnej nazwie Krajowa Rada Audytorów, która uzurpuje sobie prawo do interpretowania zapisów ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz tworzenia prawa korporacyjnego obowiązującego w stowarzyszonych WORD. 

WSA w Lublinie odrzucił ten dowód w sprawie z powodów proceduralnych, gdyż został on sporządzony i przedłożony już po wydaniu zaskarżonej decyzji. 

Zobaczmy jednak co ma do powiedzenia w sprawie Krzysztof Paśnicki, sekretarz KSE i równocześnie egzaminator WORD w Bydgoszczy.  

Stwierdza on, iż problemem jest to, że  mamy jeden zapis ustawowy, a wiele rodzajów skrzyżowań o ruchu okrężnymChodzi o art. 22 ust. 5 Prawa o ruchu drogowym. Przepis ten mówi jedynie, że kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.

Zdaniem przedstawiciela państwowych egzaminatorów, przepis dotyczący obowiązku sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy jest zbyt ogólnikowy. Na jednego rodzaju skrzyżowaniach o ruchu okrężnym użycie kierunkowskazu nie ma sensu, natomiast na innego typu ma ono wielkie znaczenie. Wszystko zależy od geometrii skrzyżowania oraz tego jak się zachować, żeby nie utrudniać ruchu innym kierowcom, co wynika z art. 3 ust. 1 Prawo o ruchu drogowym.

Jak wykazano wyżej, wbrew twierdzeniom Krzysztofa Paśnickiego, PAŃSTWOWEGO EGZAMINATORA, obowiązujące od dwóch dekad przepisy dotyczące zasad ruchu są niezmienne i uniwersalne, a dzięki temu niezależne od rodzajów dróg publicznych oraz złożonych lub skanalizowanych  budowli drogowych. Oczywistym jest, że za każdym razem kiedy kierujący ma zamiar zmienić kierunek jazdy, ma on też obowiązek zawczasu i wyraźnie poinformować o tym zamiarze innych uczestników ruchu drogowego, a czyni to m.in. przez włączenie, odpowiedniego do powziętego zamiaru, kierunkowskazu, bez związku z tym w jakim miejscu drogi, na skrzyżowaniu czy poza nim, będzie wykonywał ten manewr. Wbrew twierdzeniom państwowych egzaminatorów i nieodpowiedzialnych publicystów, kierunkowskazy wcale nie służą do wskazywania kierunku, strony drogi lub skrzyżowania, na którą zamierza się udać kierujący a jedynie do sygnalizowania zamiaru zmiany pasa ruchu, zawrócenia, czyli skrętu w lewo na jezdni bez jej opuszczania, lub skrętu w lewo lub w prawo z jezdni w celu jej opuszczenia.

Zgodnie z art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym kierujący jest obowiązany sygnalizować zamiar zmiany pasa ruchu lub kierunku jazdy, który pokrywa się z przebiegiem jezdni i jej podłużnych pasów, czyli pasów ruchu. Kierujący przed skrzyżowaniem dróg publicznych w formie budowli drogowej, wybiera kierunek lub wylot i pokonuje ten obiekt, zgodnie z obowiązującymi przepisami właściwie co do miejsca na drodze i jego oznaczenia. Na obiektach złożonych lub skanalizowanych zaczyna od skrzyżowania wlotowego lub wjazdu (publicznego lub prywatnego) i kończy na skrzyżowaniu wylotowym lub zjeździe, jadąc zgodnie z obowiązującą organizacją ruchu danego obiektu. 

Zobaczmy jeszcze, co na ten sam temat ma do powiedzenia Krzysztof Bandos, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców, całkowicie uzależnionej od państwowych egzaminatorów WORD. Ten szkoleniowiec z 25-letnim stażem i właściciel łowickiej szkoły nauki jazdy, jak na ironię o nazwie RONDO, doszedł do tak kuriozalnego wniosku, że wierzyć się nie chce, iż padł on z ust uprawnionego szkoleniowca. Jedynym usprawiedliwieniem może być to, że sam zdobywał wiedzę w oparciu o Kodeks drogowy z 1983 roku i nie zauważył, tak jak dyrektorzy i egzaminatorzy WORD, że w latach 1997 - 1999 zamieniono ten kodeks na zgodny z prawem europejskim i Konwencją wiedeńską o ruchu drogowym oraz o znakach i sygnałach drogowych.

Krzysztof Bandos stwierdza, że w Polsce o zachowaniu kierujących nie ma decydować obowiązuje prawo o ruchu drogowym, lecz zdrowy rozsądek, gdyż - przy obecnym, niejednoznacznym zapisie ustawy, spór o używanie kierunkowskazu na rondzie jest nie do rozstrzygnięcia, dlatego Federacja usiłuje przekonać rządzących do wyodrębnienia skrzyżowań o ruchu okrężnym od pozostałych skrzyżowań. 

Te nieuprawnione wymysły są od dwudziestu lat lansowane w popularnych książkach i poradnikach dla kierowców (Henryk Próchniewicz, Zbigniew Drexler - współtwórca i komentator Kodeksu z 1983 roku) bezprawnie rekomendowanych przez ich wydawców, jako jego oficjalna wykładnia. Takie nieuprawnione działania powinny być karalne, gdyż  korzystają z tych wydawnictw nie tylko kandydaci na przyszłych kierowców, ale także uczniowie szkół samochodowych oraz instruktorzy OSK i egzaminatorzy WORD. Potwierdza to przedkładanie ich sądowi jako dowód w sprawie, a które przez Sąd są jednoznacznie oceniane jako sprzeczne z obowiązującym prawem prywatne poglądy osób fizycznych. 

Niestety, podobne nieuprawnione tezy, na szczęście w mniejszym zakresie, można spotkać także w poważnych wydawnictwach prawniczych, co ma swoje odbicie w bezmyślnym cytowaniu tych wymysłów w uzasadnieniu wyroków, także tych z Gliwic i Lublina. Stwierdzenie, że rondo  jest zwykłym skrzyżowaniem jest tak absurdalne, że od prazu podważa wiarygodność sądu. Skrzyżowanie zwykłe to nazwa skrzyżowania dróg publicznych zdefiniowanego w aktach wykonawczych do ustawy Prawo budowlane. Tam też znajdziemy definicję legalną skrzyżowania skanalizowanego, do którego zalicza się tymi przepisami budowle drogowe typu rondo. Rondo nie może być też w całości jednym klasycznym skrzyżowaniem w rozumieniu zasad ruchu. Po pierwsze nie ma przepisu który na to pozwala, tak jak to jest np. w prawie federalnym USA, a po drugie to budowla złożona. Na jakim elementarnym (klasycznym) skrzyżowaniu sygnalizuje się zamiar zjazdu w lewo prawym kierunkowskazem, albo zmienia na nim pasy ruchu w trakcie zmiany kierunku jazdy w lewo? Na jakim klasycznym skrzyżowaniu jadąc na wprost do wylotu włącza się prawy kierunkowskaz? Na jakim klasycznym skrzyżowaniu pasy ruchu nie biegną na wprost do wylotu lecz bez końca okrężnie?

W świetle powyższego, twierdzenie, że spór o używanie kierunkowskazów przed i na budowlach typu rondo jest nie do rozstrzygnięcia jest równie absurdalne, jak pozbawione sensu formułowanie postulatu o wyodrębnienie skrzyżowań o ruchu okrężnym, ze skrzyżowań w rozumieniu art. 2.10 ustawy Prawo o ruchu drogowym, skoro jedno i drugie jest takim samym skrzyżowaniem zwykłym spełniającym wymagania definicji art. 2.10 ustawy p.r.d., tyle tylko, że to o ruchu okrężnym jest połączeniem tej samej drogi z sobą samą, bez jakiegokolwiek związku z budowlą typu rondo, niestety tak lub podobnie nazywaną w potocznym rozumieniu tego określenia.

Na obiektach zorganizowanych wg zasad "ruchu okrężnego" kierujący jedzie zgodnie ze wskazaniem strzałek na znaku, a na tych z jezdniami biegnącymi na wprost do wylotów wg strzałek na jezdni, w obu przypadkach właściwie co do przebiegu jezdni, miejsca na drodze i jego oznaczenia.


sobota, 3 marca 2018

121. Rondo turbinowe w Krakowie (Jedź bezpiecznie odc. 660 - recenzja)

     Od samego początku zajmiemy się wywodami Pana Marka, gdyż już raz popisał się niewiedzą, kiedy uczył BEZPRAWIA, czyli jak na rondzie turbinowym zmienia się pasy ruchu. Zanim jednak zacznę, to pokażę poprawne oznakowanie poziome ronda przy dworcu, gdyż teraz jest to twór stworzony przez tytułowego bohatera mego bloga, małego Kazia. 

      Na rondach turbinowych nie ma spiralnego powstawania pasów ruchu, gdyż ideą tego holenderskiego pomysłu jest brak możliwości zmiany pasa ruchu. Wynika to wprost z zasad ruchu oraz przez zastosowanie separatorów lub, tak jak tu, ciągłych linii. Linie prowadzące w obrębie wlotów wolno przekraczać tylko jadącym w poprzek nich z wjazdów. 

     Poza tym na jezdni nie ma prawa być strzałek kierunkowych typu amerykańskiego, gdyż polskie prawo nie  przewiduje takiego oznakowania poziomego i pionowego. Może być stosowane jedynie jako oznakowanie pomocnicze zgodne z przebiegiem pasów ruchu, co tu nie jest dotrzymane. Strzałka kierunkowa na wprost (P-8a) namalowana na wlocie oznacza, że tak oznaczony pas ruchu biegnie na wprost do wylotu. 

    Poza tym kolejny raz mamy do czynienia z zapoczątkowaną w Krakowie w roku 2005 polska patologię, jaka jest pozbawione jakichkolwiek podstaw dodawanie znaków C-12 do znaków A-7 stawianych na wszystkich wlotach tzw. rond odśrodkowych, w tym spiralnych i turbinowych, które nie mają nic wspólnego z "ruchem okrężnym" w rozumieniu dyspozycji znaku C-12. Z formalnego punktu widzenia mamy teraz na jednym obiekcie dwie wzajemnie wykluczające się organizacje ruchu. Jedną wg strzałek na znaku i druga wg strzałek na jezdni.  Ignorancja polskich ekspertów jest porażająca i to w mieście, w którym jest wydział inżynierii ruchu na Politechnice Krakowskiej. Rozumiem, że inżynierowie ruchu to głównie budowlańcy, ale nie można ślepo wierzyć ekspertom z MORD. Strzałki na wlotach, albo na znaku C-12 - nie ma innej opcji ani w polskim, ani w obowiązującym Polskę prawie międzynarodowym. Czas najwyższy, by to sobie wreszcie uświadomić.

1. Oznakowanie istniejące

     Poniżej poprawiony rysunek z naniesionymi uwagami, oraz poprawne tory jazdy dla ronda spiralnego (dopuszcza zmianę pasa ruchu) lub turbinowego (brak zmiany pasa ruchu).

2a. Poprawiony rysunek oraz poprawne tory jazdy - rondo spiralne

2b. Poprawiony rysunek oraz porawne tory jazdy - rondo turbinowe

0:32. Prowadzący nie wie czym w rozumieniu zasad ruchu jest określenie "skrzyżowanie o ruchu okrężnym", o którym jest mowa w art. 24.7.3 ustawy p.r.d. oraz będące nazwą znaku ostrzegawczego A-8. Nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, że opisane prawem budowlanym określenie rondo jest synonimem ustawowego określenia "skrzyżowanie o ruchu okrężnym". Można tak potocznie nazwać skrzyżowanie dróg publicznych skanalizowane okrągłą wyspą lub okrągły plac o dowolnej organizacji ruchu, gdyż to jedynie określenie budowli, obiektu infrastruktury drogowej. 

0:56. Każde oznakowanie poziome w postaci linii i strzałek kierunkowych służy prowadzeniu  kierującego. Stwierdzenie "dalej jak na zwykłym skrzyżowaniu" jest nieprawdziwe, gdyż skrzyżowanie zwykłe to określenie wg nazewnictwa budowlanego, które nie występuje w Kodeksie drogowym, a poza tym każda budowla typu rondo jest obiektem złożonym.

0:59. Kierunkowskaz wyjazdowy, w sensie sygnalizowania zamiaru wyjazdu z ronda, to wymysł wyobraźni Pana Marka. Kierunkowskazy służą do sygnalizowania zamiaru zmiany pasa ruchu lub zamiaru zmiany kierunku jazdy, a nie każdy zjazd z ronda jest związany ze zmiana kierunku jazdy w rozumieniu art. 22.2 ustawy p.r.d. Jest to zależne od jego organizacji czyli oznakowania pionowego i poziomego.

1:01. Nie ma ty w lewo to w lewo, itd, a równocześnie mowa o tym, że jedzie się jak na klasycznym skrzyżowaniu? Przykro mi ale i tym razem to nieuprawnione twierdzenie. Kierujący na krzyżowaniu dróg publicznych, w rozumieniu ustawy o drogach publicznych, może mieć pełen lub ograniczony wybór kierunków (nie kierunków ruchu i nie kierunków jazdy). Na tym rondzie może jechać, w zależności od skrzyżowania wlotowego, w prawo, w lewo lub na wprost, albo do wylotu wskazanego numerycznie lub drogowskazem.

1:19. Kierunkowskaz przy wyjeździe włączamy zawczasu i wyraźnie (art. 22.5 ustawy p.r.d.) tylko wtedy, gdy przy wyjeździe zmieniamy kierunek jazdy, czyli skręcamy z jezdni na inną jezdnię lub przydrożną nieruchomość.

1:30. Wadliwe oznakowanie pomocnicze. Lewy pas ruchu biegnie poza drugi wylot.

2:01. Z oznakowania pomocniczego nie wynika, że z lewego pasa ruchu można wrócić do drogi wlotowej. Na rondach z ruchem jednokierunkowym nie zawraca się, na tej samej zasadzie jak jest z zawracaniem na autostradzie. Można zawrócić, w potocznym rozumieniu tego słowa, z wykorzystaniem infrastruktury, tu ronda, tak jak na autostradzie zawraca się z wykorzystaniem wiaduktu.

2:18. Zmiana pasa ruchu na lewy, a zatem nie jest to rondo turbinowe, a spiralne. Na rysunku 2 pokazano poprawne oznakowanie dla obu rozwiązań. 

2:26. Wadliwe oznakowanie wylotu z placu. Oznakowanie pionowe powinno być cofnięte w kierunku placu, gdyż wjeżdżający, przy znaku A-7 i linii warunkowego zatrzymania (znak P-13) nie włącza się tu do ruchu.

3:52. Pan Marek zmienia kierunek jazdy w rozumieniu art. 22 ustawy p.r.d. Zgodnie z ogólnymi zasadami ruchu, prawidłowo pas ruchu ma obowiązek biec od wlotu do wylotu (strzałka na wprost), a zatem tu (rys. 4) następuje opuszczenie tego pasa ruchu i jazda do następnego wylotu, już na wprost (rys. 3) , bez zmiany kierunku jazdy. 


3. Poprawione oznakowanie wylotu

5.06. Rys. 1 i uwaga o 2:18.

7:12. Wszystkie pojazdy poruszają się na wprost bez zmiany kierunku jazdy. Tu Pan Marek zmieniał tu kierunek jazdy w lewo o 3:52.


4. Przy ogólnych zasadach ruchu jezdnie maja obowiązek biec na wprost do wylotów.

7:40. Rondo jest, niezależnie od zastosowanej organizacji ruchu, złożoną budowla drogową składającą się ze zwykłych skrzyżowań dróg, z których nie wszystkie muszą spełniać wymogi definicji skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu, np. wyjazdy na rondo z dróg wewnętrznych lub dojazdowych do posesji.

7:45. To niby wspaniałe oznakowanie pomocnicze jest wadliwe. Wg niego nie można pojechać w lewo, co nie jest prawdą.

7:58. Rondo zorganizowane wg ogólnych zasad ruchu (odśrodkowe) nie ma nic wspólnego z rondem klasycznym, czyli zorganizowanym wg zasad ruchu okrężnego, bez strzałek na wlotach i z jedynie okrężnie biegnącą jednokierunkową jezdnią. 

8:16. Prawidłowo oznaczony wlot ronda turbinowego. Uskok uniemożliwiający zmianę pasa ruchu w obrębie wlotu.

5. Uskok na wlocie ronda turbinowego.

8:58. Na rondach odśrodkowych, spiralnych i turbinowych kierujący zmienia kierunek jazdy w lewo i to zgodnie z art. 22.2.2 ustawy p.r.d., gdyż tu każda jezdnia ma obowiązek biec od wlotu, do wylotu. Tylko przy "ruchu okrężnym" biegnie bez końca okrężnie.  

9:07. Panu Markowi, dyrektorowi MORD i sekretarzowi MRBRD, myli się kierunek z kierunkiem jazdy, a "ruch okrężny" ze skręcaniem w lewo przy wyspie. Jednym słowem TRAGEDIA. 

Legalne strzałki na jezdniach dolotowych polskich rond odśrodkowych, to jedynie znaki P-8, a wg nich na wprost to od wlotu do wylotu, natomiast w lewo to opuszczenie pasa ruchu i wjazd na drogę poprzeczną. Tak też mają obowiązek być wyznaczone pasy ruchu i nie ma tu żadnej samowoli, krakowskiej lub warszawskiej szkoły. Tu wszystkich obowiązuje OGÓLNOPOLSKI Kodeks drogowy, a nie wymysły krakowskich drogowców bezmyślnie kopiujących obce rozwiązania. 

Sześciowlotowe skrzyżowanie typu rondo, o którym wspomina Pan Marek, było z całą pewnością zorganizowane wg zasad ruchu okrężnego, czyli bez strzałek na wlotach, z jedynie okrężnie biegnącą jednokierunkową jezdnią i skrętami z tej jezdni w prawo, ale to nie ma nic wspólnego z ogólnymi zasadami ruchu i tzw. nowoczesnymi rondami z odśrodkowym, a nie okrężnym układem pasów ruchu.