poniedziałek, 28 marca 2016

56. Motocyklem w korku.


      Jazda motocyklem  tym samym pasem ruchu co inne pojazdy, obok tych pojazdów,  może dotyczyć, poza jazdą z tą samą prędkością, także omijania stojących w korku pojazdów lub ich wyprzedzania.

Należy zatem odróżnić manewr omijania od manewru wyprzedzania przy wyznaczonych znakami pasach ruchu i przy braku ich oznaczenia.  Przepis art. 2.7 ustawy Prawo o ruchu drogowym mówi jedynie o tym, że pas ruchu to każdy z podłużnych pasów jezdni (art. 2.6 P.r.d.) wystarczający do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych  nieoznaczony lub oznaczony znakami drogowymi (linie przerywane lub ciągłe).

Każdy kierujący ma obowiązek jazdy możliwie blisko prawej krawędzi jezdni (prawej krawędzi pasa ruchu). Jeżeli pas po jego prawej stronie jest zajęty, może poruszać się pasem obok, co ważne - nie może zajmować więcej niż jednego wyznaczonego znakami pasa ruchu (art. 16.4 P.r.d.). W przypadku motocyklisty oznacza to, że kierownica jego motocykla nie może znajdować się w obrębie sąsiedniego pasa ruchu, co oznacza, że kierujący motocyklem nie ma prawa jechać nie tylko po linii ciągłej, ale także linii przerywanej rozdzielającej pasy ruchu. Jak do tego dodamy obowiązek zachowania bezpiecznej odległości od wyprzedzanych pojazdów, to nie będzie wątpliwości, że jazda tym samym wyznaczonym znakami pasem ruchu będzie dotyczyła tylko rowerzystów.

Tym którzy mają inne zdanie, dedykuję ten film. Tu i pieszczoty nic nie dadzą.


Przy braku linii wyznaczających pasy ruchu szerokość pasa określa szerokość pojazdu, a zatem nie będzie tu mowy o jeździe pojazdu jednośladowego na tym samym pasie ruchu co inny pojazd. Przy braku wyznaczonych znakami pasach ruchu,  pasy ruchu mogą na siebie zachodzić, a nawet się przenikać. Przy braku linii wyznaczających pasy ruchu kierującemu, także motocyklem, nie wolno wyprzedzać jadącego prosto z jego prawej strony, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by go z prawej strony mógł omijać. Wyprzedzać można jedynie z lewej strony zachowując bezpieczny odstęp od pojazdu po prawej, mając ewentualnie możliwość zmiany toru jazdy w lewo.

Twierdzenie prof. Ryszarda A. Stefańskiego, uznanego za znawcę prawa o ruchu drogowym byłego zastępcy prokuratora generalnego, że poruszanie się kierującego motocyklem między stojącymi na pasach ruchu pojazdami jest złamaniem zasady poruszania się jednego rzędu pojazdów na jednym pasie ruchu jest wymysłem Pana profesora,  służącym zapewne ubezpieczycielom. Nie ma zapisu, ani w ustawie Prawo o ruchu drogowym ani w Konwencji wiedeńskiej, który zabrania omijania innych kierujących z prawej strony, a zatem także między kierującymi samochodami. W przepisach jest mowa o wyprzedzaniu.

 Czymś innym jest szerokość podłużnego pasa ruchu WYSTARCZAJĄCEGO do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych od twierdzenia, że wyznaczonym pasem ruchu może poruszać się tylko jeden rząd pojazdów. Brak możliwości takiej jazdy wynika z  innych przesłanek, o których była mowa wcześniej.

W Krakowie postąpiono wbrew obowiązującemu prawu i władze Krakowa oraz tamtejsza Policja, ślepo zapatrzona w pana Marka Dworaka, dyrektora MORD i sekretarza MRBRD, wręcz namawiają motocyklistów do łamania prawa i wciągają do tego kierujących samochodami.

Władze Krakowa popierają jazdę motocyklem obok samochodu na tym samym pasie ruchu


 Jazda po linii ciągłej jest niedozwolona 

A tu motocyklista jedzie dwoma pasami ruchu uniemożliwiając kierującemu samochodem  zachowania min.  1 m odległości samochodu od motocykla.

To w Krakowie w 2005 roku narodziła się patologia dodawania do znaków A-7 znaków C-12 "ruch okrężny" na tzw. nowoczesnych rondach odśrodkowych, spiralnych i turbinowych, które nie  mają nic wspólnego z organizacją ruchu o międzynarodowej nazwie "ruch okrężny", to tam malują na jezdni  kołowe strzałki kierunkowe sprzeczne z polskim i europejskim prawem, to tam uczą zmieniać pasy ruchu na skrzyżowaniu wlotowym ronda turbinowego, zaprzeczając przepisom prawa i idei tego rozwiązania komunikacyjnego, to tam wreszcie nie wiedzą czym jest kierunek jazdy i jego zmiana.

Zamiast wymyślać jedynie krakowskie przepisy prawa, należy brać przykład od tych, co ten problem już dawno rozwiązali i zadbać, by także w Polsce zmieniono obowiązujące prawo ustawowe i by w razie kolizji ubezpieczyciel nie mógł odmówić wypłacenia odszkodowania.

W Belgii,  będącej sygnatariuszem tej samej Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym co Polska, motocyklem można poruszać się między rzędami samochodów zarówno w celu ich ominięcia jak i wyprzedzenia. Warunkiem jest zachowanie bezpiecznych odległości między pojazdami oraz max prędkości 50 km/h, jednak nie większej  niż 20 km/h w stosunku do prędkości wyprzedzanych pojazdów, co przekłada się na prędkość 20 km/h przy omijaniu pojazdów stojących w korku. Jak się chce to można.
Zaktualizowano  28.07.2018