piątek, 20 maja 2016

59. Pierwszeństwo łamane. Zawracanie

Na wstępie uwaga dla kandydatów na kierowców. PROSZĘ NIE CZYTAĆ MOJEGO BLOGA!
Do czasu zdania egzaminu rację ma wasz instruktor i to bez względu na prawdę obiektywną, gdyż tylko on wie jaką wiedzą dysponuje egzaminator i jakie prawo obowiązuje w danym WORD, bo to, że w każdym inne jest wiedzą powszechną. 
--------------------------------
     Jeżeli wiemy czym jest pierwszeństwo łamane, zawracanie na drodze z pierwszeństwem i zmiana kierunku jazdy o której mówi art. 22 p.r.d. to możemy przystąpić do omówienia zawracania na jednopoziomowym skrzyżowaniu dróg publicznych na którym droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek. Tych dla których zmiana kierunku jazdy kojarzy się tylko z kręceniem kierownicą namawiam najpierw do pogłębiania wiedzy podstawowej albo zapamietania, że kierujący jest zobowiązany do sygnalizowania zawczasu i wyraźnie oraz zajecia własciwego miejsca na drodze tylko w związku z zamiarem opuszczenia drogi którą się porusza i wejścia lub wjazdu na inną drogę lub leżącą przy niej nieruchomość  lub gdy ma zamiar nie opuszczając drogi którą się porusza na niej zawrócić.

Art. 22 p.r.d. nie ma zatem związku z miejscem na drodze (nie dotyczy tylko skrzyżowań) oraz zmianą kierunku wynikającą z przebiegu drogi czyli jej geometrią - kątem lub promieniem jej załamania. Kierujący poruszając się kręta drogą równolegle do jej osi bez zamiaru jej opuszczenia lub zawrócenia na niej pod względem zasad ruchu porusza się nią  na wprost do celu do którego ona go prowadzi gdyz nie ma obowiązku sygnalizowania ani skrętu w lewo ani w prawo.

     Pokazana na rysunku 1 sytuacja, jeżeli chodzi o pierwszeństwo przejazdu, wydaje się być oczywista. Kierowca białego pojazdu jadąc drogą posiadającą pierwszeństwo zamierza zawrócić na skrzyżowaniu na którym droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek, co przy braku znaku B-23 "zakaz zawracania" nie jest zabronioneUstalenie pierwszeństwa to jedna sprawa a właściwe używanie kierunkowskazów i zajmowanie miejsca na drodze to druga i to z nią za sprawą wadliwego szkolenia jest najwięcej problemów.
Rysunek 1 z  https://www.l-instruktor.pl/aktualnosci/pierwszenstwo-lamane-rozwiazanie.html#.VkuGqnYvdhE
        W przeprowadzonej sondzie aż 12% ankietowanych uznało, że w pokazanej na rysunku sytuacji pierwszeństwo ma biały pojazd. Skąd ten pomysł? Z tego powodu, że na kursach nauczono ich, że poza pierwszeństwem cały obiekt jest zwykłym skrzyżowaniem dwóch dróg na którym należy sygnalizować zamiar kręcenia kierownicą w lewo lub w prawo by wjechać w odpowiedni wylot. Przy takim sprzecznym z prawem ale zgodnym z chłopskim rozumem rozumieniu zmiany kierunku jazdy oba pojazdy zbliżają się do skrzyżowania wlotami z pierwszeństwem przejazdu co czyni je względem siebie równorzędnymi, a ponieważ biały pojazd zbliża się do skrzyżowania z prawej strony pojazdu czerwonego to zgodnie z art. 25.1 p.r.d. ma przed nim pierwszeństwo. Wbrew pozorom takie rozumienie prawa jest pozbawione jakichkolwiek podstaw prawnych a opiera się na jednej z bajek o zasadach ruchu drogowego wg której rzekomo przebieg pasów ruchu nie ma związku z przebiegiem krzyżujących się jezdni.


     Większość ankietowanych słusznie uznała, że to pojazd czerwony przejeżdża przed białym. Kierowca białego pojazdu zajął przed skrzyżowaniem lewy pas ruchu i zasygnalizował lewym kierunkowskazem zamiar skrętu w lewo (art. 22.2.2 i art. 22.5 p.r.d.). Ponieważ po lewej stronie drogi nie ma drogi poprzecznej nie ma wątpliwości, że sygnalizuje on zamiar zawracania. Gdyby zamierzał kontynuować jazdę  biegnącą po łuku w lewo jezdnią nie włączałby lewego kierunkowskazu gdyż nie sygnalizuje się jazdy na wprost po łuku drogi.  Pojazd czerwony porusza się lewym pasem ruchu bez zamiaru opuszczenia jezdni drogi z pierwszeństwem czy zawrócenia więc powinien poruszać się przy prawej krawędzi jezdni nie włączając prawego kierunkowskazu (art. 16.1 i 16.4 p.r.d.). Włączony prawy kierunkowskaz zgodnie z przepisami może tu sugerować zamiar zmiany pasa ruchu z lewego na prawy co w trakcie pokonywania "skrzyżowania"  w rozumieniu art. 2.10 p.r.d. jest zabronione. Nie skręca też w prawo gdyż nie opuszcza nie tylko jezdni drogi którą się porusza ale nawet pasa ruchu, tym bardziej, że po jego prawej stronie nie ma drogi podporządkowanej.  

    Na temat sytuacji pokazanej na rysunku wypowiedział się Henryk Dojka, instruktor i egzaminator w opolskim WORD, ostatnio sekretarz Opolskiej Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Pomimo prawidłowej oceny pierwszeństwa i kolejności przejazdu jego argumentacja jednoznacznie wykazała, że nie ma on pojęcia czym jest kierunek jazdy i jego zmiana w rozumieniu obowiązujących przepisów prawa. 

    Pan Henryk Dojka stwierdził mianowicie, że: Pojazd czerwony i biały są na drodze z pierwszeństwem przejazdu. Dojeżdżając do skrzyżowania podejmują decyzję o zmianie kierunku jazdy. Czerwony pojazd sygnalizuje jazdę w prawo, pojazd biały włączył kierunkowskaz lewy (w domyśle kierowcy samochodu czerwonego będzie pojazd biały jechał w lewo), więc przejadą przez skrzyżowanie bezkolizyjne. Kierowca samochodu białego wie, że będzie zawracał, więc musi ustąpić pierwszeństwo samochodowi czerwonemu, bo ma go z prawej strony. Według mnie pierwszy przejedzie samochód czerwony, a następnie samochód biały.

    W art. 16 Konwencji wiedeńskiej (nasz 22 p.r.d.) opisano jak ma się zachować kierujący który zamierza skręcić z drogi którą się porusza na inną drogę albo na leżącą przy niej nieruchomość nazywając taki manewr zmianą kierunku w naszym prawie zmianą kierunku jazdy.

   W rozumieniu zasad ruchu drogowego (art. 22.2 p.r.d.) nie jest manewrem zmiany kierunku jazdy poruszanie się kierującego na łukach (zakrętach) drogi która zmienia swój kierunek i to niezależnie od miejsca, ilości dróg dolotowych, kąta załamania lub promienia  łuku jeżeli na niej nie zawraca i jej nie opuszcza.


   Osoby publiczne jakimi są  bez wątpienia przedstawiciele WORD-ów związani ze szkoleniem i egzaminowaniem w imieniu państwa kandydatów na kierowców, na dodatek będący specjalistami lub pełniącymi funkcje związane z BRD, mają obowiązek jako kierowcy i nauczyciele nie tylko stosować  ale i wypowiadać się na tematy zasad ruchu drogowego w całkowitej zgodzie z polskim i obowiązującym Polskę prawem międzynarodowym.

    Niestety Pan Dojka albo nie zna obowiązującego prawa albo decyzją dyrektora opolskiego WORD jest obowiązany stosować się do bezprawia jakim jest "Metodyka egzaminowania" autorstwa dr inż. Władysława Drozda z Krajowej Rady Audytorów działającej w cieniu Stowarzyszenia Dyrektorów WORD lub do wymysłów uznanego za eksperta, niestety nie z racji wiedzy i wykształcenia a jedynie z powodu zajmowanych w PRL stanowisk i wpływów, Zbigniewa Drexlera publikowanymi od wielu lat w jego autorstwa poradnikach dla kierowców oraz w książce "Przepisy ruchu drogowego" ostatnio "z ilustrowanym komentarzem" wydanej przez Grupę IMAGE (ost. wyd. IV z 2012 roku) jako oficjalną wykładnię prawa pomimo, że to tylko prywatna wizja prawa osoby fizycznej w wielu istotnych sprawach sprzeczna z tym prawem oraz KONWENCJĄ WIEDEŃSKĄ.

   
    Nie ma najmniejszego problemu jeżeli skrzyżowanie jest typu T, gorzej gdy jest typu X, ale wówczas rozsądny organizator ruchu uczyni jedną z ulic jednokierunkową i po kłopocie. Podobnie jest z sygnalizacją świetlną. Jeżeli skrzyżowanie ma być kierowane  to nie powinno być ono skrzyżowaniem na którym droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek.

     Wróćmy do rysunku. Po pierwsze dojeżdżając do skrzyżowania z zamiarem kontynuowania jazdy na dotychczasowej drodze wcale nie musimy podejmować decyzji o zmianie kierunku jazdy gdyż  cały czas jedziemy tą drogą a o to by dojechać do właściwego wylotu bez zmiany kierunku jazdy zadbał organizator ruchu. Pisze Pan Dojka, że obaj kierujący podjęli decyzje o zmianie kierunku jazdy przy czym kierujący czerwonym pojazdem miał prawo uznać, że jadący białym samochodem będzie skręcał bezkolizyjnie w lewo, czym dał dowód na to, że nie wie czym w rozumieniu Prawa o ruchu drogowym jest kierunek jazdy i jego zmiana. Jeżeli tej podstawowej wiedzy nie posiada egzaminator WORD to jak można wymagać jej od Instruktorów OSK i kierujących?  Zanim kierujący zastosuje się do art. 22 p.r.d. musi mieć świadomość tego czy porusza się daną drogą na wprost, zmienia na niej pas ruchu czy skręca z niej na inną drogę lub leżącą przy tej drodze nieruchomość zmieniając tylko wtedy kierunek jazdy w stosunku do podłużnej osi jezdni (przebiegu pasów ruchu) którą się porusza.

    Jazda krętą drogą nie ma związku ze zmianą kierunku jazdy w rozumieniu art. 22 p.r.d. gdyż to nie kierujący jadąc tą drogą zmienia kierunek jazdy a droga którą się porusza.

   Tu droga dla pojazdu czerwonego biegnie po łuku w prawo, a dla białego  po łuku w lewo, więc pojazdy jadące przez skrzyżowanie drogą z pierwszeństwem nie zmieniają ani drogi ani kierunku jazdy na niej. Cały czas poruszają się nią na wprost czyli bez zmiany kierunku jazdy co pokazano na rys. 2.

    Dlaczego więc pojazd czerwony ma włączony prawy kierunkowskaz i jedzie lewym pasem ruchu skoro ma wolny prawy pas? W tej sytuacji włączony prawy kierunkowskaz może sygnalizować jedynie zamiar wykonania niedozwolonego tu manewru zmiany pasa ruchu. Z drogi z pierwszeństwem można skręcić na drogę podporządkowaną lub na przydrożna nieruchomość. Absurdem jest twierdzenie, że kierujący skręca z drogi którą jedzie na nią samą i to bez jej opuszczania.


Rys. 2 Zmiana kierunku jazdy w lewo
    Czerwony pojazd chcąc wjechać na jezdnię drogi podporządkowanej powinien zająć lewy pas ruchu i zasygnalizować zamiar opuszczenia drogi z pierwszeństwem przez wykonanie skrętu w lewo i opuszczając jezdnię drogi z pierwszeństwem wjechać na dowolny pas ruchu na drodze podporządkowanej.

   A co robi pojazd biały? Nie sygnalizuje jazdy na wprost drogą biegnącą po łuku w lewo gdyż kierunkowskazami nie wskazuje się strony skrzyżowania na którą zamierza się jechać a  wyraźnie i zawczasu informuje się innych użytkowników drogi o zamiarze wykonania manewru zmiany kierunku jazdy - tu zawracania. Czyni to jadąc lewym pasem ruchu, gdyż zawracanie to zmiana kierunku jazdy w lewo (art. 22.2.2. i art. 22.5 p.r.d.). Gdyby poruszał się nadal na wprost po łuku drogi, tu w obrębie skrzyżowania, miałby obowiązek jechać przy prawej krawędzi jej jezdni (art. 16.4 p.r.d.) bez potrzeby włączania kierunkowskazów. Lewym pasem wolno jechać na wprost także na łuku drogi i to przy braku sygnalizacji świetlnej bez prawa wyprzedzania pojazdów silnikowych jadących przez skrzyżowanie na wprost biegnącą  po łuku drogą, tylko wtedy gdy prawy pas ruchu jest zajęty. Jak widać kierujący białym samochodem musi ustąpić pierwszeństwa czerwonemu pojazdowi nie dlatego, że nadjeżdża on z jego prawej strony lecz  dlatego, że nadjeżdża z naprzeciwka jadąc tą sama drogą (po łuku) na wprost (art. 25.1 p.r.d.).
Rys. 3 Zawracanie na skrzyżowaniu z  "pierwszeństwem łamanym"
   Ponieważ znaczna część kierujących jest źle wyszkolona, m.in. dzięki takim ekspertom jak Pan Dojka, jadąc po łuku drogi włącza kierunkowskazy gdyż uważa, że skręca, co rzeczywiście czyni, ale nie jest to zmianą kierunku jazdy w rozumieniu art. 22 p.r.d. tak jak nie jest nią jazda na wprost po łuku drogi w każdym innym jej miejscu. Nie byłoby to w sytuacji pokazanej na rysunku niczym niebezpiecznym gdyby nie to, że wjeżdżając z drogi z pierwszeństwem na drogę podporządkowaną bez potrzeby kręcenia kierownicą (pojazd czerwony) uważają dla odmiany, że jadą  na wprost więc mogą to czynić dowolnym pasem ruchu i to bez potrzeby włączania lewego kierunkowskazu, co jest niedozwolonym skrętem w lewo z prawego pasa ruchu na dodatek bez sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy (art. 22.2.2 i art. 22.5 p.r.d.). W takiej sytuacji mamy do czynienia z dwojakim i sprzecznym ze sobą zachowaniem kierujących nie włączających kierunkowskazów z których tylko jeden jest właściwy. Aby nie zderzyć się czołowo z delikwentem który opuszczając drogę z pierwszeństwem nie stosuje się do art. 22.2 p.r.,d. należy przestrzegać zawracania na skrzyżowaniach w zgodzie z zasadami skrętu w lewo. Generalnie na skrzyżowaniach dróg nie wolno zawracać zaraz za pasem rozdzielającym gdyż tak wykonywany manewr byłby związany z niedozwoloną prawem jazdą "pod prąd" chyba, że pas czy wysepka za przejściem dla pieszych kończy się świadomie przed skrzyżowaniem. Zawracanie wykonywane tak jak to pokazano na rysunku 3 jest zgodne ze zmianą kierunku jazdy pojazdu skręcającego w lewo z drogi podporządkowanej (niebieska linia).

   Tych dla których wiedza czym jest kierunek jazdy w rozumieniu art. 22 p.r.d. jest nadal wiedzą tajemną zapraszam na:
http://mrerdek1.blogspot.com/2016/05/58-zmiana-kierunku-jazdy-uzywanie.html 
oraz zastanowienie się co sygnalizowałby prawym kierunkowskazem jadący drogą posiadającą pierwszeństwo na pokazanym poniżej skrzyżowaniu?

Szerokości.




poniedziałek, 16 maja 2016

58. Zmiana kierunku jazdy

Każdego kierującego obowiązują wprost zapisy ustawy Prawo o ruchu drogowym z dnia 20 czerwca 1997 roku oraz rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych z dnia 31 lipca 2002 roku, co do zasady zgodnie z obowiązującą Polskę od 1988 roku Konwencją wiedeńską o ruchu drogowym uzupełnioną Porozumieniami europejskimi. 

Niestety w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego od dwóch dekad obowiązuje, bez żadnego umocowania prawnego, wewnętrzne prawo korporacyjne oparte na nieuprawnionych wymysłach twórców i komentatorów sprzecznego z prawem międzynarodowym Kodeksu drogowego z 1983 roku, którzy do dziś, kwestionując obecne prawo, bezkarnie publikują swe wymysły jako obowiązującą wykładnię prawa. Zapominają, że dawno skończyły się czasy, gdy budowano jedynie proste klasyczne pojedyncze skrzyżowania dwóch dróg, a niewielkie obiekty typu rondo o nakazanym znakiem C-12 "ruchu okrężnym" miały wyłącznie jeden OKRĘŻNIE BIEGNĄCY pas ruchu. Można było wtedy bezkarnie wmawiać Polakom, że pasy ruchu biegną na nim na wprost od wlotu do wylotu, tak jak na klasycznym pojedynczym skrzyżowaniu bez wyspy kanalizującej na nim ruch (dzielącej jedno skrzyżowanie na kilka osobnych). Warto przypomnieć, że ci eksperci nie zmienili zdania ani wtedy, gdy pojawiły się ronda o dwóch okrężnie biegnących pasach ruchu, ani gdy WSA w Gliwicach wydał prawomocny wyrok, w uzasadnieniu do którego, jednoznacznie stwierdził, że wjazd i jazda okrężnie biegnąca jezdnią nie ma związku ze zmianą kierunku jazdy, która następuje przy "ruchu okrężnym" dopiero na skrzyżowaniach wylotowych, będąc zmianą kierunku jazdy w prawo. Zatem jazda po sekwencji łuków, także na skrzyżowaniach wylotowych, nie jest zmianą kierunku jazdy, a jeśli tak, to kierujący ma obowiązek jechać możliwie blisko prawej krawędzi  jezdni bez włączonych kierunkowskazów. 

Pierwsze rondo odśrodkowe z jezdniami biegnącymi na wprost do wylotów i podporządkowanymi wszystkimi wlotami powstało w Polsce dopiero w 2005 roku, a "malowane" rondo turbinowe, z tak biegnącymi jezdniami, w roku 2008.

Wszyscy znają art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym w którym opisano zasady zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu. Zgodnie z art. 22.1 p.r.d. przy wykonywaniu manewru zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu kierujący jest obowiązany do zachowania szczególnej ostrożności oraz wg art. 22.5 p.r.d. poinformowania zawczasu i wyraźnie innych uczestników ruchu drogowego o swoich zamiarach. Nie bez znaczenia jest też zajęcie przez kierującego, właściwego dla danego manewru, miejsca na drodze.

Zamierzając kontynuować jazdę bez opuszczania jezdni drogi po której porusza się kierujący lub zamierzając tą jezdnię opuścić skręcając z niej w prawo, powinien jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni  (art. 16.4 i art. 22.2.1 ustawy p.r.d.), a mając zamiar zawrócić lub opuścić jezdnię drogi dwukierunkowej skręcając na niej lub z niej w lewo powinien zbliżyć się do osi tej jezdni, natomiast mając zamiar opuścić jezdnię drogi jednokierunkowej skręcając z niej w lewo, ma obowiązek zająć miejsce przy jej lewej  krawędzi (art. 22.1, art.  22.2.2 ustawy p.r.d.).

Zawracanie i skręcanie w lewo lub w prawo w celu opuszczenia jezdni drogi po której porusza się kierujący nosi nazwę manewru zmiany kierunku jazdy. Dlatego jazdy, gdyż jest ten manewr bezpośrednio związany z przebiegiem jezdni po której porusza się kierujący. 

Osobnym manewrem opisanym w art. 22 ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym jest manewr zmiany pasa ruchu w celu zajęcia właściwego miejsca na jezdni drogi w związku z zamiarem zmiany kierunku jazdy lub np. w związku z koniecznością wykonania manewru omijania lub wyprzedzenia oraz w związku z zamiarem zmiany kierunku jazdy, przy ruchu okrężnym tylko w prawo na skrzyżowaniach wylotowych. 
  
         Wg słownika języka polskiego KIERUNEK to «strona, w którą ktoś lub coś się zwraca albo porusza (w linii prostej); ale też: droga, linia prowadząca do jakiegoś miejsca» która niekoniecznie musi być drogą lub linią prostą.

W Konwencji wiedeńskiej art. 16, którego odpowiednikiem jest artykuł 22 ustawy p.r.d.,  nazwano ogólnie "Zmiana kierunku". W polskim oficjalnym tłumaczeniu Konwencji dodano bezprawnie słowo "ruchu". W Konwencji kierunek ruchu to ruch lewo- lub prawostronny. W naszym prawie Odział 4 ustawy p.r.d. nazwano  "Zmiana kierunku jazdy lub pasa ruchu", co wiąże kierunek  ruchu wprost z jezdnią po której porusza się kierujący.

Istotą art. 22 ustawy p.r.d. nie jest samo określenie czym jest kierunek jazdy, lecz zamiar jego zmiany, która z natury rzeczy następuje w stosunku do czegoś lub jakiegoś stanu przed zmianą, gdyż dopiero to decyduje  o konieczności zastosowania się kierującego do wymagań tego artykułu.

Art. 22 dotyczy zatem tylko tych kierujących, którzy zamierzają zmienić kierunek jazdy w stosunku do jezdni drogi po którą się poruszają w związku z zamiarem jej opuszczenia w celu wjazdu na inną drogę lub przydrożną nieruchomość. W polskim prawie art. 22 dotyczy także manewru zawracania, który w prawie międzynarodowym, jako szczególnie niebezpieczny i często złożony także z cofania, został opisany osobno wraz z  tym manewrem.

W świetle powyższego oczywistym jest, że jazda nawet najbardziej krętą drogą, która permanentnie zmienia swój kierunek w stosunku do stron świata (biegnie po łuku lub ich sekwencji, w tym po okręgu), bez zamiaru jej opuszczenia lub zawrócenia na niej, nie wymaga stosowania się kierującego do wymagań art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym.

W Polsce obowiązuje wtedy kierującego art. 16.4 ustawy p.r.d. czyli jazda możliwie blisko prawej krawędzi jezdni.

Art. 16 Konwencji wiedeńskiej (Zmiana kierunku) brzmi:
1. Przed wykonaniem skrętu w prawo lub lewo w celu wjazdu na inną drogę lub wjazdu do przydrożnej posiadłości każdy kierujący (...) powinien:
a) jeżeli zamierza skręcić w stronę odpowiadająca kierunkowi ruchu 
[u nas w prawo] - zbliżyć się możliwie najbardziej do krawędzi jezdni odpowiadającej temu kierunkowi i wykonać ten manewr zajmując najmniej przestrzeni;
b) jeżeli zamierza opuścić drogę z drugiej strony - (...) - powinien zbliżyć się na jezdni dwukierunkowej możliwie najbardziej do osi jezdni, a na jezdni jednokierunkowej do krawędzi jezdni przeciwnej do kierunku ruchu 
[u nas lewej] (...).

W naszym prawie nie zapisano wprost, że przepis dotyczy tylko zmiany kierunku jazdy w związku z zamiarem opuszczeniem jezdni z tego powodu, że dotyczy on także manewru zawracania na dwukierunkowej jezdni, bez jej opuszczania.


W art. 22.2 ustawy Prawo o ruchu drogowym czytamy:
Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się:
1) do prawej krawędzi jezdni - jeżeli zamierza skręcić  w prawo;
2) do środka jezdni lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi - jeżeli zamierza skręcić w lewo.

Oczywistym jest, że nasz przepis jest zgodny z obowiązującym Polskę zapisem Konwencji wiedeńskiej, bez potrzeby wymyślania jego nieuprawnionych interpretacji, gdyż jadąc drogą i wykonując skręt z tej drogi w prawo lub w lewo kierujący wjedzie na inną drogę lub na przydrożną nieruchomość.

W artykule 22.3 ustawy Prawo o ruchu drogowym czytamy :
Przepisu ustępu 2 nie stosuje się, jeżeli wymiary pojazdu uniemożliwiają skręcenie zgodnie z zasadą określoną w tym przepisie lub dopuszczalna jest jazda wyłącznie w jednym kierunku. 

 Zdanie pierwsze tego przepisu jest oczywiste. Dotyczy kierujących długimi pojazdami których tylna oś podczas skrętu wykonanego zgodnie z wymaganiami art. 22.2 mogłaby opuścić jezdnię lub jej część wydzieloną z ruchu przejezdną dla tylnych osi długich pojazdów. W takiej sytuacji kierujący zachowując szczególną ostrożność nie musi zbliżyć się przed wykonaniem manewru zmiany kierunku jazdy do krawędzi jezdni.

Zdanie drugie dotyczy tylko i wyłącznie sytuacji w której kierujący pojazdem zamierzając opuścić drogę którą się porusza może to zrobić tylko w jednym kierunku. Dotyczy to np. wjazdu z wielu pasów ruchu na jednię o ruchu jednokierunkowym.

Każda inna zmiana kierunku ruchu niż ta związana z zamiarem opuszczenia drogi lub zawróceniem na niej nie wymaga od kierującego stosowania się do przepisu art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Nie ma w nim ani jednego słowa na temat skrzyżowań, układu krzyżujących się dróg oraz geometrii drogi.

Zaprzecza to wprost prawu zwyczajowemu obowiązującemu bezprawnie w praktyce egzaminowania i szkolenia Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego, wg którego  kierujący wskazuje kierunkowskazami stronę lub kierunek  w jakim zamierza się udać, że nie kręcąc kierownicą porusza się na wprost nie zmieniając kierunku w stosunku do stron świata, a skoro tak to nie musi stosować się do wymagań art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym, włącznie z zaniechaniem sygnalizowania swoich zamiarów. Jest  to wprost zaprzeczeniem sensu obowiązującego od dwóch dekad prawa, z czym mamy do czynienia na skrzyżowaniach na których jezdnia drogi zmienia swój kierunek, czyli na  obiektach typu rondo oraz na skrzyżowaniach dróg na których, często wielopasowa jezdnia drogi z pierwszeństwem zmienia swój kierunek .

Tu należy zwrócić uwagę, że znaki nakazu jazdy w określonym kierunku oznaczonym na znaku  (§35 rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych z 2002 roku) nie nakazują skrętu w rozumieniu art. 22 ustawy p.r.d., lecz jazdę we wskazanym znakiem kierunku, gdyż nie zawsze taki nakaz wiąże się z koniecznością zmiany kierunku jazdy, a zatem przestrzegania art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Np. na wyspach środkowych obiektów zorganizowanych wprost wg ogólnych zasad ruchu, zamiast znaków C-9, stawianych głównie na wysepkach dzielących na wlotach skrzyżowań skanalizowanych, stawia się znaki C-1 nakazujące jazdę w prawo przed znakiem, a nie skręt w prawo.

Z punktu widzenia praktyki można przyjąć, że w rozumieniu art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym zmianą kierunku jazdy jest zmiana kierunku w stosunku do podłużnej osi jezdni (przebiegu pasów ruchu, linii krawędziowej) drogi po której porusza się kierujący. Dopóki porusza się dana drogą bez zamiaru jej opuszczenia lub zawrócenia na niej nie musi niczego sygnalizować, poza sygnalizowaniem zamiaru zmiany pasa ruchu.

Warto to zapamiętać nie tylko w związku z jazdą na skrzyżowaniach w ciągu dróg z pierwszeństwem, ale także w związku z zasadami ruchu obowiązującymi na obiektach zorganizowanych wg zasad ruchu okrężnego (brak strzałek na wlotach i zgodnie ze wskazaniem znaku C-12 jedynie okrężnie biegnące pasy ruchu na jednokierunkowej jezdni okalającej wyspę lub plac).

Na zdjęciu poniżej pokazano sześciowlotowe jednopoziomowe skrzyżowanie dróg publicznych na którym droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek w prawo, co wcale nie znaczy, że jadący nią ma obowiązek zastosowania się do art. 22 p.r.d. w rozumieniu zamiaru wykonania manewru zmiany kierunku jazdy (skrętu) w prawo . Gdyby miał zamiar opuścić tą drogę i wjechać z niej na leżącą po jej prawej stronie drogę podporządkowaną miałby wówczas ustawowy obowiązek zastosowania się do przepisów art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Podobnie rzecz się ma z zamiarem wjazdu na jedną z dróg podporządkowanych leżących po lewej stronie drogi z pierwszeństwem. Jeszcze raz przypominam, że żaden przepis nie zobowiązuje kierującego do wskazywania strony lub kierunku w jakim zamierza się udać, a także zamiaru opuszczenia skrzyżowania. Sygnalizuje jedynie zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu, nigdy obu manewrów razem.


O tym jak nietypowo biegnie jezdnia drogi zmieniającej swój kierunek powiadamia kierującego piktogram znaku C-12 "ruch okrężny" stawiany na wlotach obiektów w postaci skrzyżowań skanalizowanych wyspą środkową zorganizowanych zgodnie z nakazem tego znaku, lub tabliczka T-6 stanowiąca integralną część znaku regulującego pierwszeństwo na skrzyżowaniach.

Brak tabliczki T-6 lub jej zasłonięcie np. przez wysoki pojazd nie zmienia układu ulic i oznakowania ich wlotów, a zatem i obowiązujących zasad ruchu. Dlatego dla zapewnienia bezpieczeństwa nieodzownym jest także właściwe oznakowanie poziome lub powtórzenie znaku po lewej stronie jezdni lub drogi.

Poniżej pokazano dwa jednakowe jednopoziomowe skrzyżowania dróg publicznych w rozumieniu budowli drogowej o pełnym wyborze kierunków różniące się między sobą organizacją ruchu, która decyduje o sposobie jazdy na tym obiekcie. Na obu obiektach  kierujący może pojechać w prawo, w lewo lub na wprost w stosunku do wjazdu, co nie znaczy, że tak samo zmienia kierunek jazdy w stosunku do podłużnej osi jezdni którą się porusza, a to decyduje o konieczności lub nie zastosowania się kierującego do art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym.


Na prawym rysunku, nawet gdyby skrzyżowanie było równorzędne, jadący do przeciwległego wylotu jadą na wprost równolegle do podłużnej osi jezdni. Nikt nie ma wątpliwości, że podłużne pasy tych przecinających się klasycznie pod kątem dróg biegną na wprost.  Jazda drogą na wprost przy zajętym prawym pasie ruchu dozwolona jest także pasem obok, z czego korzysta kierujący pojazdem A, pamiętając, że skoro skrzyżowanie nie jest kierowane, nie ma prawa wyprzedzać pojazdów silnikowych (art. 24.7 p.r.d.).

Na lewym rysunku droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek w lewo, ale jadący nią nie zmienia swego położenia w stosunku do jej podłużnej osi (prawej krawędzi) więc jej nie opuszcza, a jeśli tak to nie jest zobowiązany do stosowania się do wymagań art. 22 ustawy p.r.d. Tu także kierujący pojazdami A i B mogą poruszać się drogą z pierwszeństwem obydwoma pasami ruchu,  które dla poprawienia przepustowości w tym celu wyznaczono, pamiętając tak jak poprzednio, że nie mają prawa wyprzedzać pojazdów silnikowych.

Podłużne pasy jezdni (pasy ruchu) biegną, nawet jak nie są wyznaczone, tak jak biegnie jezdnia. Nie opuszczając drogi z pierwszeństwem nie wykonuje się manewru zmiany kierunku jazdy wymagającego zastosowania się kierującego do wymogów art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Pojazdy mogą więc jechać po łuku tak jak na rysunku obydwoma pasami ruchu bez potrzeby sygnalizowania czegokolwiek, pamiętając tak jak poprzednio, że nie wolno im wyprzedzać pojazdów silnikowych.

Gdyby nie szkolenie i egzaminowanie wg prawa korporacyjnego WORD, oraz powielanych od dwóch dekad wymysłów uznawanych w PRL za autorytety autorów poradników dla kierowców, każdy kierujący widząc jadący pojazd bez włączonego kierunkowskazu wiedziałby, że jego kierowca nie ma zamiaru zmieniać pasa ruchu i opuszczać jezdni drogi po której się porusza.

Zasady sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy na skrzyżowaniach z pierwszeństwem łamanym omówiłem w poście nr 60 na stronie http://mrerdek1.blogspot.com/2016/06/60-kierunkowskazy-na-pierwszenstwie.html .

Po to wprowadza się na skrzyżowaniach, co ważne tylko wyjątkowo, taki nietypowy układ dróg, by poprawić przepustowość lub płynność ruchu na głównym strumieniu ruchu lub trasie pojazdów komunikacji miejskiej. Pojazdy prowadzone są do odpowiedniego wylotu drogą z pierwszeństwem bez potrzeby stosowania się do postanowień art. 22.2 ustawy Prawo o ruchu drogowym co poprawia bezpieczeństwo (brak zmiany pasa ruchu, wyprzedzania i włączania kierunkowskazów).
 Szerokości