piątek, 23 lutego 2018

120. Wyjazd ze strefy zamieszkania, a znak A-7 "ustąp pierwszeństwa".

        Zastanawia mnie dlaczego ludzie myślący, osiągający sukcesy, mądrzy i wykształceni, tak łatwo przyjmują za prawdę kłamstwa głoszone przez tzw. autorytety? Dlaczego są bezkrytyczni i z taką łatwością głoszą te "niby prawdy" jako swoje, firmując tym samym głupotę innych?  A może to już nawyk, by dla świętego spokoju, kariery, pieniędzy jedynie przytakiwać i jak najmniej zaprzątać sobie głowę czymś, na co nie ma się wpływu? A może to świadome robienie bałaganu przez zainteresowane nim Towarzystwa Wzajemnej Adoracji, gdyż właśnie w bałaganie ekspert może wszystko. Oczywistym jet także i to, że żaden urzędnik lub funkcjonariusz, nieoficjalnie, nie jest zainteresowany edukacją petentów. 

       Śmieszy mnie, kiedy słyszę, że  eksperci są podzieleni i mają diametralnie różne opinie na temat jakiegoś przepisu prawa, przepisu obowiązującego niezmiennie od 1971 roku w całej Europie. Przecież jedna z tych grup, to nie eksperci, a oszuści lub głupcy. 

        Czas by zrozumiano wreszcie, że Kodeks drogowy z czasów PRL już dawno nie obowiązuje, a jego współtwórcy i komentatorzy, niestety do dziś nadal wpływowi, to eksperci z racji pełnionych funkcji i zajmowanych stanowisk, a nie wiedzy czy wykształcenia. By się o tym przekonać wystarczy skonfrontować ich publikacje z obowiązującym od dwóch dekad prawem.  

       Gdyby ludzie zrozumieli, że obowiązujące przepisy dotyczące zasad ruchu, co do zasady są oczywiste i w gruncie rzeczy proste, to cwaniacy  i oszuści, uchodzący za niepodważalne autorytety, musieliby zaprzestać swojej przestępczej działalności. Przecież namawianie do niestosowania się do obowiązującego prawa, lub nakłanianie do zachowań sprzecznych z tym prawem, jest takim samym przestępstwem, jak niezgodne z prawem znakowanie naszych dróg i ulic, w tym wprowadzanie na jednym obiekcie dwóch wzajemnie wykluczających się organizacji ruchu. 

      Moja uwaga skupia się własnie na tych ekspertach z WORD, MORD i PORD oraz ich idolach. Staram się oszczędzić instruktorów i wykładowców Ośrodków Szkolenia Kierowców, i namawiam ich do podawania na filmach, że przedstawione na filmie stanowisko jest zgodne z wymaganiami podanego z nazwy WORD.  Można przecież reklamować swój biznes bez firmowania swoim nazwiskiem pozaustawowych wymysłów państwowych egzaminatorów ubezwłasnowolnionych przez swoich niedouczonych dyrektorów. Na szczęście egzaminowani mają coraz więcej odwagi i wiedzy, i to oni zaczynają przeciwstawiać się bezprawiu WORD, znajdując  zrozumienie w niezawisłych sądach. 

   Jednak tym razem poświęcę to opracowanie pewnemu instruktorowi OSK, symbolicznemu przedstawicielowi podporządkowanej WORD grupy zawodowej, który wierząc na słowo w mądrość i nieomylność ekspertów, uczy by nie ustępować pierwszeństwa tym którzy to pierwszeństwo posiadają. Nie wierzę, że jest to jego prywatny pogląd, gdyż jego szkoła należy do grona szkół o najwyższym w regionie wskaźniku zdawalności.  Zresztą jaki instruktor odważy się uczyć inaczej, niż wymagają tego od niego państwowi egzaminatorzy? 

   Otóż Pan Instruktor twierdzi, że znak A-7 "ustąp  pierwszeństwa" nie może występować na jednym słupku wraz ze znakiem D-41 "koniec strefy zamieszkania", chociaż zgodnie z obowiązującym Kodeksem drogowym może, gdyż to dwa oddzielne znaki. Pod koniec filmu posuwa się jeszcze dalej, twierdząc, że  obaj kierujący pokazanych na filmie pojazdów, mają ten znak ignorować. Ciekawe z jakiego powodu nie każe ignorować znaków C-12 na wlotach rond turbinowych, na których  rzeczywiście stoją one bezprawnie?


      Mogę zrozumieć "starych" kierowców, a nawet młodych uczonych przez starych, dla których jedynie zrozumiałą strefą jest strefa ograniczonej prędkości, chociaż i z tym mogą mieć problem. Strefa ruchu, droga wewnętrzna, czy strefa zamieszkania, to już dla większości z nich czarna magia. Nie mogę jednak zrozumieć instruktorów OSK, i zrzeszających ich organizacji branżowych, że pozwalają ubezwłasnowolniać się dyrektorom i egzaminatorom WORD. Tyle razy namawiałem, by na swoich filmach zaznaczali, że podane zasady są zgodne z wymaganiami podanego z nazwy WORD. Wbrew temu co oficjalnie głoszą dyrektorzy WORD, wcale nie posługują się w swojej praktyce obowiązującym prawem, lecz swoim, wewnętrznym, korporacyjnym, w wielu miejscach sprzecznym z obowiązującym w Polsce i Polskę prawem. Przecież można reklamować swoje szkoły, bez produkowania sprzecznych z obowiązującym prawem filmików.

 Tym razem, zamiast pisać, pisać i pisać, postanowiłem wszystko co mam do powiedzenia  przedstawić na jednym rysunku. Mam nadzieję, że teraz bez problemu każdy będzie wiedział jak się ma zachować wyjeżdżając ze strefy na drogę publiczną. 


          Poniżej zdjęcie zwykłego skrzyżowania drogowego, czyli najprostszej budowli tego typu, które spełnia wymagania definicji skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu (art. 2.10 p.r.d.). Kierujący wyjeżdża ze strefy zamieszkania oznaczonej znakami D-40 i D-41 (niebieski znak końca strefy zamieszkania, po lewej stronie jezdni, na odwrocie znaku D-40) oraz znakiem B-20 STOP


      Na koniec przypomnę jak zdefiniowano w art. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym "strefę zamieszkania" i czym jest "strefa ruchu".

Strefa zamieszkania to obszar obejmujący drogi publiczne lub inne (niepubliczne, wewnętrzne, dojazdowe do posesji, a nawet gruntowe), na którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego, a wjazd i wyjazd oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi (D-40 i D-41). Na drogach publicznych w strefach zamieszkana obowiązują zatem przepisy i znaki drogowe opisane Kodeksem drogowym. Dopuszczalna prędkość w tej strefie to 20 km/godz, progi zwalniające nie są oznakowane, piesi mają absolutne pierwszeństwo przed pojazdami, dzieci mogą przebywać na jezdniach strefy bez opieki dorosłych, a postój samochodów dozwolony jest tylko na wyznaczonych miejscach.  

Strefa ruchu to obszar obejmujący co najmniej jedną drogę wewnętrzną, na który wjazdy i wyjazdy oznaczone są odpowiednimi znakami (D-52 i D-53). Oznacza zatem obszar obejmujący jedną lub wiele dróg wewnętrznych, na obszarze której obowiązują kierujących przepisy i znaki drogowe dotyczące dróg publicznych

Wyjazd z powyższych stref na drogę publiczną, oznaczony jedynie znakami D-41 lub D-53, a także z drogi oznaczonej jedynie znakiem D-47 "droga wewnętrzna", wymaga zastosowania się do wymagań art. 17 ustawy Prawo o ruchu drogowym,  a zatem  jest włączaniem się do ruchu. 


 Ryszard R. Dobrowolski






czwartek, 22 lutego 2018

119. Linie prowadzące na pas obok. Jedź bezpiecznie odc. 679 (recenzja)

        Tym razem zajmę się zrecenzowaniem 679 odcinka z serii "Jedź bezpiecznie" produkcji TVP3 Kraków, który został poświęcony liniom prowadzącym Kolejny raz pan Marek Dworak, sekretarz Małopolskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, który jest odpowiedzialny w Małopolsce także za szkolenie i egzaminowanie kandydatów na kierowców, gdyż jest dyrektorem Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Krakowie,  będzie występował w tym odcinku jako ekspert z zakresu ruchu drogowego, o niepodważalnym dla wielu, także tych uczonych mężów z Politechniki Krakowskiej, autorytecie. 

   Sprawdzimy więc przy okazji, czy ekspertem z zakresu BRD staje się z powodu pełnionych funkcji i zajmowanych stanowisk, jak to bywało w czasach PRL, czy za sprawą wiedzy i wykształcenia. Świadomie nie wymieniam tu praktyki i doświadczenia, gdyż przy braku wiedzy, na niewiele się zdaje.


Tu prezentuję recenzowany film
   
       Czym są i do czego służą tytułowe "linie prowadzące" stosowane na skrzyżowaniach dróg publicznych spełniających wymagania definicji skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu drogowego, czyli art. 2 pkt 10 ustawy Prawo o ruchu drogowym z 1997 roku? 

       Zanim odpowiem na to pytanie, od razu uprzedzam, że ani w obowiązującej od 1998 roku ustawie Prawo o ruchu drogowym, ani w rozporządzeniu w sprawie znaków i sygnałów drogowych z 2002 roku nie znajdziemy określenia "linia prowadząca", a zatem i znaku poziomego o takiej właśnie nazwie. 

       To trochę tak jak z oczywistym dla wielu określeniem "rondo" w kontekście zasad ruchu, dla których to określenie nie istnieje ani w polskim, ani w obowiązującym Polskę międzynarodowym prawie o ruchu drogowym, a o którym od tak dawna bezowocnie dyskutujemy, delikatnie nazywając dyskusją bełkot, brednie i wymysły polskich ekspertów na temat tej budowli drogowej, gdyż określenie "rondo" funkcjonujące jedynie w przepisach wykonawczych do ustawy Prawo budowlane, bez związku z zasadami ruchu drogowego. 

      Z tego powodu pisząc o "linii prowadzącej" świadomie nie napisałem o stosowaniu jej na krakowskich rondach, gdyż to tylko złożone budowle drogowe, a nie skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu, i to niezależnie od ich kształtu, wielkości i zastosowanej organizacji ruchu, czyli ich oznakowania.

   Zobaczmy zatem co o liniach na jezdni mówi obowiązujące od dwóch dekad prawo. Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie znaków i sygnałów drogowych, znakiem w formie linii przerywanej jest znak drogowy P-1, występujący  w dwóch odmianach.

    1) Znak P-1 "linia pojedyncza przerywana" w którym kreski są krótsze lub równe przerwom, wyznacza pasy ruchu Oznacza to, że w zależności od ilości miejsca lub krętości drogi, zarówno na jak i poza skrzyżowaniami, można tą linię zagęszczać przez zmniejszanie odległości między kreskami, aż do zrównania długości przerwy z długością kreski nieokreślonej tym przepisem.

   2) Znak P-1 "linia pojedyncza przerywana" o podwójnej szerokości, w którym kreski i przerwy są równe, informuje ponadto, że wyznaczony pas ruchu jest pasem:
1) ruchu powolnego, 
2) zanikającym albo
3) wyznaczonym wyłącznie dla pojazdów wyjeżdżających na inną drogę lub jezdnię.

   Pozostałe znaki poziome w postaci linii, to linia pojedyncza ciągła (znak P-2), jednostronnie przekraczalna (znak P-3), podwójna ciągła (znak P-4), podwójna przerywana (znak P-5), ostrzegawcza (znak P-6) oraz dwa rodzaje linii krawędziowych wyznaczających krawędź jezdni, przerywana (znak P-7a) i ciągła (znak P-7b). 


    Skąd się więc wzięła nazwa i poziomy znak drogowy "linia prowadząca"? Znajdujemy ją w załączniku nr 2 do rozporządzenia "220" w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków drogowych (Dz.U. Nr 220/2003, poz. 2181), będącym rozporządzeniem czysto technicznym, stosowanym m.in. dla celów projektowych  i wykonawczych w zakresie inżynierii ruchu. To, niestety pełne błędów merytorycznych i formalnych, rozporządzenie z 2003 roku, skażone Kodeksem drogowym z 1983 roku i pozaustawowymi wymysłami jego współtwórców i komentatorów, zamiast określić jedynie wymiary kresek i przerw dla znaku P-1,  wprowadziło nowe znaki P-1a, P-1b, P-1c, P-1d i P-1e, o których milczy zarówno prawo międzynarodowe jak i nasz Kodeks drogowy, dlatego należy traktować tą klasyfikację jedynie jako odmiany rysunkowo-funkcjonalne znaku P-1, a nie jako osobne znaki drogowe.


    To właśnie znak P-1 w odmianie (d) został nazwany linią pojedynczą przerywaną prowadzącą wąską o szerokości kreski 12 cm i długości jednego metra, równej przerwie między kreskami, a w odmianie (e), linią pojedynczą przerywaną prowadzącą szeroką o dwa razy większej szerokości (24 cm), co pokazano na rys. 1

     Na potrzeby niniejszego opracowania zajmiemy się jedynie znakiem P-1 w odmianie wąskiej (d), który zdefiniowano jako: Znak P-1d „linia pojedyncza przerywana — prowadząca wąska” (rys. 2.2.1.4) stosuje się do oddzielenia pasów ruchu w tym samym kierunku na skrzyżowaniach wzdłuż dróg z pierwszeństwem, niezależnie od dopuszczalnej prędkości na drodze. 


1. Linie prowadzące


    "Linia pojedyncza przerywana - prowadząca wąska", wg twórców załączników do rozporządzenia, może służyć jedynie do wyznaczania pasów ruchu na jezdni skrzyżowania, wyłącznie w ciągu drogi z pierwszeństwem, czyli tak jak to pokazano na rys. 2.


2. Zastosowanie linii prowadzących wg zał. 2 rozp. "220"

     W Kodeksie drogowym, nie ma mowy o ograniczeniu stosowania linii przerywanej wyznaczającej pasy ruchu  na skrzyżowaniu tylko dla drogi z pierwszeństwem, tym bardziej, że np. na skrzyżowaniach na których nie określono pierwszeństwa znakami drogowymi, lub przy czynnej sygnalizacji świetlnej, nie ma dróg z pierwszeństwem i dróg podporządkowanych. Wprowadzone ograniczenie w przepisie wykonawczym, miało na celu  zapewnienie czytelności oznakowania, ale jest nieuprawnione, tym bardziej, że coraz częściej stosuje się na skrzyżowaniach znaki P-1 w odmianie (b), czyli linie przerywane - krótkie (0,12/2/4).

    Dlatego stosując wprost Kodeks drogowy, jeżeli np. pasy ruchu w ciągu drogi poprzecznej na skrzyżowaniu zmieniają swój kierunek, oznaczenie tych pasów ruchu znakami drogowymi będzie konieczne, oczywiście w takim zakresie niezbędnym dla zapewnienia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. W tym celu stosuje się znak P-1 w odmianie (d), czyli "wąską linię prowadzącą".  

      Z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia na skrzyżowaniu (pierwsze po lewej na rys. 3) dużego trójkątnego krakowskiego placu, nazwanego rondem Mogilskim. To skrzyżowanie w powiększeniu pokazano na rys. 4.
    
3. Rondo Mogilskie w Krakowie 

      Ten duży złożony obiekt budownictwa drogowego zorganizowano wprost wg ogólnych zasad ruchu. Jest to budowla drogowa z centralnym placem, sygnalizacją świetlną i pierwszeństwem na jego poszczególnych skrzyżowaniach ustalonym znakami drogowymi D-1  "droga z pierwszeństwem" i A-7 "ustąp pierwszeństwa. Pod względem zasad ruchu jest obiektem złożonym z jednokierunkowych  dróg (art. 2.10 p.r.d.) posiadających jezdnię (art. 2.6 p.r.d.) i ich skrzyżowań (art. 2.10 p.r.d.).  

4. Jedno ze skrzyżowań ronda Mogilskiego w Krakowie.
Strzałką wskazano "linię prowadzącą" dla kierunku poprzecznego 

     Jako pierwsze na filmie pokazano nam przecięcie drogi podporządkowanej z drogą z pierwszeństwem (rys. 4).  Wskazana strzałką linia przerywana jest linią prowadzącą dla pasa ruchu leżącego po jej prawej stronie w ciągu ulicy podporządkowanej. 

   Każdy znak służący oznaczeniu pasa ruchu ma na celu wskazanie kierującemu jak on przebiega, po to by jadący nim nieświadomie z niego nie zjechał lub, gdy postanowi ten pas opuścić lub zmienić, dokonał tego we właściwym miejscu i w sposób zgodny z obowiązującymi przepisami

     Przy okazji warto zwrócić uwagę, na pomijane milczeniem błędy popełniane przez krakowskich organizatorów ruchu oraz krakowskich drogowców.  Niestety oznakowanie drogowskazowe także tego skrzyżowania jest fatalne, gdyż nie ułatwia, a wręcz wprowadza w błąd kierujących, szczególnie przyjezdnych. Tablica przedrogowskazowa ukazuje, zamiast skrzyżowania wlotowego, cały złożony duży obiekt, co sugeruje, że jest on zorganizowane wg zasad "ruchu okrężnego", tym bardziej, że jego jezdnia jest przedstawiona jako okrężnie biegnąca droga z pierwszeństwem, co nie jest prawdą. Podobnie wadliwe jest usytuowania wlotów i wylotów. 

       Mając szacunek dla kierujących drogowcy powinni wreszcie zrozumieć, że budowla typu rondo, niezależnie od jej wielkości i zastosowanej organizacji ruchu jest obiektem złożonym, a nie w całości, w rozumieniu zasad ruchu jednym skrzyżowaniem. Oznakowanie drogowskazowe dużych budowli zorganizowanych wprost wg ogólnych zasad ruchu powinno dotyczyć poszczególnych skrzyżowań, tego co widzi kierujący i co ma znaczenie dla bezpieczeństwa ruchu na konkretnym skrzyżowaniu dróg. Jadącego nie interesuje jak  jest zorganizowane kolejne skrzyżowanie, którego często nawet nie widzi. Możliwe jest wskazanie kierunków na powiązanych funkcjonalnie ze sobą np. dwóch kolejnych skrzyżowaniach, jak to pokazano dla przykładu na rys. 5.

Kierujący pokonuje każdą złożoną budowlę etapami, zgodnie z obowiązującymi przepisami, właściwie co do miejsca na drodze i jego oznaczenia. Jedynie przy organizacji ruchu wg nakazu znaku C-12 "ruch okrężny" otrzymuje na wlocie informacje, że jezdnia po której się porusza dalej biegnie jedynie okrężnie dookoła wyspy lub palcu. 


5.  Tablica przedrogowskazowa na drodze podporządkowanej skrzyżowania z rys. 4
Tak jest  (u góry), a np. tak powinno być (na dole)

    Wróćmy zatem na omawiane skrzyżowanie drogi z pierwszeństwem biegnącej w kierunku ul. Lubomirskiego i podporządkowanym wlotem z Alei Beliny - Prażmowskiego (rys. 6). Rysunek pokazuje istotę stosowania linii prowadzącej dla jadących na wprost.  Dzięki tej linii kierujący nie trafi za lewy pas ruchu (za skrzyżowaniem środkowy). 


6. Kraków. Skrzyżowanie  wlotowe na rondo Mogilskie z Alei Beliny-Prażmowskiego
Linia prowadząca w ciągu drogi podporządkowanej

    Należy pamiętać, że linie przerywane P-1 w obrębie wspólnych powierzchni krzyżujących się jezdni są przejezdne tylko dla ruchu poprzecznego, a nie dla jadących zgodnie z ich przebiegiem. Zasady ruchu wymagają, aby właściwy pas ruchu zająć przed skrzyżowaniem (art. 2.10 p.r.d.), tak by nie zmieniać pasów ruchu na wspólnych powierzchniach krzyżujących się dróg, czyli na skrzyżowaniu spełniającym wymagania definicji legalnej zawartej w art. 2.10 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Sprawa wydaje się być oczywista i w 100% zgodna z tym, co przekazuje nam na filmie pan Marek Dworak.

      Dużo ciekawszym, wyjaśniającym istotę stosowania linii prowadzących przy skręcaniu, głównie w lewo, jest następne skrzyżowanie wlotowe ronda Mogilskiego, to od strony czteropasowej ulicy Lubomirskiego. Zanim pokażę jak jest ono zorganizowane, poświęcę chwilę na wyjaśnienie istoty stosowania linii prowadzącej dla lewoskrętów, co przyda się przy omawianiu następnych rond. 

    Zgodnie z obowiązującymi zasadami ruchu i wyznaczonymi w obrębie skrzyżowania liniami prowadzącymi w ciągu drogi z pierwszeństwem, skręcać należy tak by trafić na pasy ruchu odpowiadające pasom na wlotach, czyli z lewego skręcamy na lewy, z leżącego obok na pas leżący obok lewego i tak dalej, a dopiero po zakończeniu manewru skrętu (zmiany kierunku jazdy wg art. 22.1, art. 22.2 i art. 22.5 ustawy p.r.d.) możemy wykonać następny manewr, jakim będzie zmiana pasa ruchu (art. 22.1, art. 22.4 i art. 22.5 ustawy p.r.d.).

     Wbrew naukom WORD, MORD i PORD, nie jest dozwolona, nieprzewidywalna dla innych użytkowników drogi, jazda w poprzek pasów ruchu z lewej strony jezdni na prawą z włączonym lewym kierunkowskazem. Tłumaczenie takiego sprzecznego z obowiązującym prawem, niebezpiecznego dla ruchu drogowego zachowania, obowiązkiem jazdy możliwie blisko prawej krawędzi jezdni (art. 16 ust. 4 ustawy p.r.d.)jest kolejnym dowodem na brak właściwego rozumienia obowiązujących przepisów ruchu drogowego. Powyższy przepis dotyczy bowiem kierującego, który nie zamierza i nie zmienia kierunku jazdy w rozumieniu art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Skręcając z wielu pasów ruchu, kończymy manewr zmiany kierunku jazdy, co do zasady,  na pasie ruchu odpowiadającym pasowi na wlocie, a dopiero w następnej kolejności możemy zmienić pas ruchu.
7. Skręcając z wielu pasów ruchu kończymy manewr zmiany kierunku jazdy , co do zasady, na pasie ruchu zgodnym z pasem ruchu na wlocie, nawet, gdy ilość pasów ruchu na drodze poprzecznej jest większa niż na drodze dolotowej, i dopiero w następnej kolejności zmieniamy ewentualnie pas ruchu. 

      Tu należy wyjaśnić co jest zajmowaniem dowolnego pasa ruchu po skręcie. Nie jest to jazda w poprzek wyznaczonych na skrzyżowaniu linii  prowadzących, gdyż jak już wiemy możne je pokonać w obrębie skrzyżowania jedynie w relacji ruchu poprzecznego. 

      Dowolny pas ruchu na drodze poprzecznej, z zachowaniem szczególnej ostrożności, można zająć jedynie wtedy, gdy skręt w lewo jest dozwolony tylko ze skrajnego lewego pasa ruchu i na jezdni drogi poprzecznej, w obrębie jezdni skrzyżowania nie wyznaczono pasów ruchu (brak linii prowadzących), co pokazano poniżej na rys. 8  i 9. Z taką sytuacja mamy do czynienia także przy skręcie w prawo, np. z okrężnie biegnącej jednokierunkowej jezdni obiektu zorganizowanego zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny",
8. Zajmowanie pasa ruchu po skręcie w lewo z drogi podporządkowanej
9. Zajmowanie pasa ruchu po skręcie w lewo z drogi z pierwszeństwem

         Może się jednak zdarzyć, że lewy pas ruchu na drodze poprzecznej jest przeznaczony np. tylko dla autobusów, zanika lub jest przeznaczony tylko do skrętu, a odcinek przeplatania jest zbyt krótki, by dokonać po skręcie zmiany pasa ruchu. Wówczas, by kierujący mógł poprawnie wykonać manewr zmiany kierunku jazdy, wprowadza się linię prowadzącą go od razu na właściwy pas ruchu, bez potrzeby wykonywania manewru jego zmiany.  Linia dla lewego skrajnego pasa ruchu jest w takiej sytuacji linią obowiązkową. To czy pojawią się linie prowadzące dla kolejnych pasów ruchu, będzie zależało od tego, czy z następnych pasów ruchu jest też dozwolone skręcanie w lewo, by odsunąć je o tyle, o ile odsunięto skrajny pas ruchu (rys. 10).
a)
 b)
10. Skręcający w lewo z lewego pasa ruchu, dzięki linii prowadzącej (po lewej stronie pasa ruchu), ma możliwość wyboru pasa ruchu i może wjechać bezpośrednio o jeden pas ruchu dalej, niż wynika to z ogólnych zasad ruchu. Wszyscy pozostali skręcający wjeżdżają, dzięki liniom prowadzącym, też o jeden pas dalej.

    Teraz zobaczmy jak rozwiązano skręcanie w lewo, dozwolone z trzech pasów ruchu drogi podporządkowanej, na czteropasową jezdnię drogi z pierwszeństwem na rondzie Mogilskim (rys. 11).
11. Skręcający w lewo z lewego pasa ruchu wg ogólnych zasad ruchu kończy skręt na lewym pasie ruchu drogi z pierwszeństwem, przeznaczonym tylko do skręcania w lewo, natomiast skręcający z pasa środkowego, dzięki linii prowadzącej trafia na pas ruchu do jazdy na wprost. Niestety na wlocie brak stosownej informacji drogowskazowej.

   Nie powinna już sprawiać problemu odpowiedź na pytanie, co zrobić, by skręcający w lewo z lewego pasa ruchu, przy lewym pasie ruchu na drodze poprzecznej przeznaczonym tylko do skręcania w lewo,  miał możliwość jazdy na wprost.

     Bogatsi o tą wiedzę, przenieśmy się teraz na  rondo Czyżyńskie w Krakowie. Jest to obiekt zorganizowany także wprost wg ogólnych zasad ruchu bez związku z organizacja ruchu "ruch okrężny". Jest to tzw. rondo odśrodkowe z podporządkowanymi wszystkimi wlotami, bezprawnie oznaczone na wszystkich wlotach znakami C-12 "ruch okrężny" dodanymi, bez jakiegokolwiek uprawnienia, do znaków A-7. Tak jak każda budowla typu rondo, i to jest zespołem skrzyżowań, dlatego może być oznaczone na wszystkich wlotach samotnymi znakami A-7 i np. znakami C-1, C-9 lub wprost B-2 na wyspie. Przecież przy czynnej sygnalizacji świetlnej, tak jak to było na poprzednio omawianym rondzie Mogilskim, znaki drogowe regulujące pierwszeństwo, nie mają żadnego znaczenia. 

Pamiętajmy, że jadąc w obrębie skrzyżowania, na wspólnej powierzchni krzyżujących się jezdni, kierujący nie ma prawa do zmiany pasa ruchu, dlatego właściwy pas ruchu zajmuje przed skrzyżowaniem w rozumieniu zasad ruchu, czyli np. przed każdym kolejnym na złożonej budowli typu rondo. 

Wiemy już, że aby można było zgodnie z prawem wjechać o jeden pas ruchu dalej, niż wynika to z ogólnych zasad ruchu, wprowadza się do oznakowania poziomego, dla lewoskrętów lewą linię oznaczającą przebieg pasa ruchu, zwaną linią prowadzącą. Dzięki tej linii kierujący jadąc wzdłuż niej może wjechać od razu na właściwy dla jego zamiarów pas ruchu, bez potrzeby jego zmiany (art. 22 ust. 4 ustawy p.r.d.). Zobaczmy zatem, czy drogowcy zastosowali się do tych zasad na rondzie Czyżewskim (rys. 12). 

12. Rondo Czyżyńskie - jedno z jego skrzyżowań z linią prowadzącą dla środkowego pasa ruchu.

     Niestety na rondzie Czyżyńskim organizator ruchu nie do końca rozumiał sens linii prowadzącej oraz co jest wspólnym obszarem krzyżujących się jezdni, na którym nie wolno zmieniać pasa ruchu. Nie wprowadził podstawowej, stosowanej jako pierwszej linii prowadzącej dla lewego pasa ruchu, która, daje kierującemu możliwość wyboru pasa ruchu, w zależności od tego, czy zamierza on ponownie zmienić kierunek jazdy, czy pojechać po skręcie na wprost do wylotu. 

        Przy takiej organizacji ruchu skręcający z lewego pasa ruchu, zamierzając pojechać po skręcie na wprost,  ma obowiązek zakończyć skręt na lewym pasie ruchu i następnie ten pas ruchu zmienić na pas środkowy, co pokazano na rys. 13. Niestety nie jest prawdą stwierdzenie "eksperta", że linia prowadząca dla lewego pasa występuje po prawej stronie pasa ruchu. Linia prowadząca leży po stronie zamierzonego skrętu (rys. 10 b).

13. Rondo Czyżyńskie - sposób pokonania skrzyżowania z rys. 12.

       Poniżej pokazuję jak powinno być prawidłowo oznakowane to skrzyżowanie ronda Czyżyńskie (rys. 14). Zwracam uwagę na konieczność uzupełnienia oznakowania poziomego tego skrzyżowania dwóch jednokierunkowych dróg posiadających jezdnię strzałkami kierunkowymi, gdyż bez nich skręt w lewo ze środkowego pasa ruchu jest niedozwolony i nic do tego nie ma namalowana linia prowadząca.  


14. Rondo Czyżyńskie -skrzyżowanie z rys. 9 z dwiema liniami prowadzącymi i liniami ciągłymi, (obecnie odcinek przeplatania), Przed każdym skrzyżowaniem tego ronda powinny znaleźć się strzałki kierunkowe. 

      Zaglądnijmy teraz na kolejne rondo, tym razem Grunwaldzkie w Krakowie, z fatalnym stanem oznakowania poziomego, tak samo wadliwie oznaczonego jak rondo Czyżewskie. To rondo jest zorganizowane także wprost wg ogólnych zasad ruchu, tu jak rondo Mogilskie,  z pierwszeństwem na skrzyżowaniach oznaczonym znakami drogowymi.

      Niestety brak tu także linii prowadzącej dla lewego pasa ruchu przeznaczonego do skręcania w lewo. Lewy pas ruchu na drodze poprzecznej jest bowiem także pasem ruchu przeznaczonym jedynie do skręcania w lewo. 

        Na koniec trafiamy na malowane rondo spiralne (by było rondem turbinowym, tak jak to stwierdza prowadzący, wymaga kilku poprawek w oznakowaniu), które wcześniej zorganizowane było wg zasad ruchu okrężnego nakazanego znakiem C-12 "ruch okrężny". 

       Pozostawienie tego znaku na wlotach obecnego ronda, jest, tak jak to było na rondzie Czyżyńskim, dowodem braku wiedzy inżynierów ruchu, Policji i drogowców, a także naszego krakowskiego eksperta, skoro odpowiada w Krakowie za BRD. Jest to trwająca od 2005 roku, co należy podkreślić, narodzona w Krakowie w 2005 roku, bezprawna praktyka,  (w stosunku do rond turbinowych i spiralnych stosowana, także za sprawa krakowskich ekspertów, od 2008 roku). Ta już ogólnopolska patologia wynika z nieuprawnionych wymysłów warszawskich współtwórców i komentatorów Kodeksu drogowego z 1983 roku, dla których rondo to jedno klasyczne zwykłe skrzyżowanie, a znak C-12 to jedynie znak nakazu kierunku jazdy w lewo, w prawo lub na wprost z prawej strony wyspy na rondzie. Dla tych ekspertów "ruch okrężny" to skręcanie w lewo przy wyspie z włączonym, jeszcze przed wjazdem, lewym kierunkowskazem. Niestety zapomniano, że w 1999 roku znak C-12 przestał być znakiem nakazu kierunku jazdy, a stał się międzynarodowym znakiem nakazu organizacji ruchu D,3 "obowiązujący ruch okrężny" wg Konwencji wiedeńskiej o znakach drogowych z 1968 roku.

           Wbrew twierdzeniom prowadzącego na powyższym rondzie mamy całą masę linii prowadzących, gdyż są to znaki P-1 wyznaczające pasy ruchu w obrębie skrzyżowań wlotowych na ten, zorganizowany wprost wg ogólnych zasad ruchu (jednokierunkowe jezdnie biegną na wprost do wylotów) złożony obiekt budownictwa drogowego. 

     Przypominam, że ideą ronda turbinowego jest brak możliwości zmiany pasa ruchu. Nie ma odcinków przeplatania (linii przerywanych), a te istniejące to właśnie linie prowadzące wyznaczone w obrębie skrzyżowań wlotowych, które mogą przekraczać jedynie wjeżdżający. Niestety pan Marek Dworak, nasz nauczyciel, egzaminator i ekspert BRD, w jednym z poprzednich odcinków, pokazywał że chcąc objechać tak zorganizowany obiekt należy zmienić pas ruchu w obrębie skrzyżowań wlotowych.

I na koniec kilka uwag do filmowego komentarza.

4:27. Wierzyć się nie chce, że uznany ekspert od BRD bez żenady stwierdza, że gdyby nie było linii prowadzącej, nie byłoby wiadomo na który pas ruchu można skręcać.  
Przypominam, że przy braku linii prowadzącej, skręca się, wg ogólnych zasad ruchu, na pas ruchu zgodny z pasem ruchu na wlocie. Nie jest prawdą, że przy wyznaczonych liniach prowadzących w ciągu drogi z pierwszeństwem, wolno je dowolnie przekraczać, na dodatek jadąc w poprzek jezdni z jej lewej strony na prawą z włączonym lewym  kierunkowskazem. 

Nie można mylić zmiany pasa ruchu z jego zajęciem, z czym mamy do czynienia, np. przy skręcie z prawego okrężnie biegnącego pasa ruchu na dowolny pas ruchu drogi wylotowej na budowlach typu rondo, zorganizowanych zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny".

4:28. L-ka prawidłowo zmieniła kierunek jazdy w lewo, chociaż zbyt dużym łukiem, bo to dla skręcających w lewo ze środkowego pasa ruchu namalowano linię prowadzącą. 

4:51. Bardzo mi przykro, ale nie ma tu linii prowadzącej na pas środkowy. Istniejąca linia prowadząca nie dotyczy lewego pasa ruchu, lecz środkowego, i wcale nie prowadzi kierującego na pas środkowy, lecz na prawy pas ruchu drogi poprzecznej. Niestety linii prowadzącej dla lewego pasa ruchu nie namalowano (żółta przerywana na rys. 11) i dyrektor MORD, a zarazem sekretarz Małopolskiej Rady BRD popełnia wykroczenie drogowe (rys. 10).

5:25. Prawidłowo wykonany manewr skrętu w lewo wzdłuż linii prowadzącej na zewnętrzny (prawy) pas ruchu drogi poprzecznej.

5:55. Pytanie dotyczyło skrętu w lewo z lewego pasa ruchu i jazdy wzdłuż linii prowadzącej  oraz jej przekroczenia w celu wjazdu na LEWY pas ruchu drogi poprzecznej. To, że linia prowadząca jest przerywana nie oznacza, że jadący wzdłuż tej linii na skrzyżowaniu w rozumieniu zasad ruchu (wewnętrznym ronda) może ją przekraczać, bo gdyby tak było to nie byłoby sensu jej stosować. Ona jest przerywana dla jadących od wlotu na wprost, a nie dla jadących wzdłuż tej linii. Zmieniać pas ruchu wolno tylko poza skrzyżowaniem na odcinkach przeplatania, jeżeli takie są. Generalnie wolno przekroczyć jedynie lewą skrajną linię prowadzącą (na rysunku żółta), gdyż dokonuje się tego de facto już poza skrzyżowaniem, a zatem jest to zmiana pasa ruchu.

9:27. Linie prowadzące, czyli znaki P-1d i P-1e, albo poprawniej znaki P-1 w odmianie (d) i (e), wyznaczają pasy ruchu na skrzyżowaniu (w rozumieniu zasad ruchu, a nie złożonej budowli drogowej, jaką jest każde rondo) w ciągu drogi z pierwszeństwem, natomiast te stosowane przy skręcaniu, służą do skierowania ruchu, bez potrzeby wykonania manewru zmiany pasa ruchu, wprost na inny, niż to wynika z ogólnych zasad ruchu, pas ruchu. Ma zastosowanie szczególnie, tak jak to pokazano na przykładzie trzech pierwszych rond i ich skrzyżowań zwykłych, przy skręcaniu ze skrajnego wewnętrznego pasa ruchu na drogę poprzeczną dla umożliwienia zakończenia manewru skrętu na pasie ruchu przeznaczonym do jazdy na wprost. Poniżej (rys. 15) pokazano linię prowadzącą z prawego pasa ruchu na środkowy pas ruchu drogi z pierwszeństwem, gdyż prawy pas ruchu jest pasem zanikającym prowadzącym do przystanków autobusowych.


15. Linia prowadząca pozwalająca zakończyć manewr skrętu w prawo na środkowym pasie ruchu. Przy braku tej linii, tak jak na rys. 4, kierujący ma wybór pasa, ale jeśli nie zna obiektu to skręci z pewnością na prawy zanikający pas ruchu prowadzący do przystanku.

Ryszard Roman Dobrowolski - 2018










środa, 14 lutego 2018

118. Pas ruchu dla pojazdów powolnych.

              Poruszający się samochodami osobowymi lub motocyklami zwykle nie pamiętają  jakie przepisy regulują poruszanie się pasem ruchu przeznaczonym dla pojazdów, które na wzniesieniu nie osiągają pełnej prędkości podanej na znaku D-13.  



Znak D-13 oznacza, że pojazdy, które na wzniesieniu nie osiągają pełnej prędkości podanej na znaku powinny poruszać się po wyznaczonym dla nich pasie ruchu.

            Zapewne zdziwienie wzbudzi informacja, że aby spełnić wymaganie jazdy możliwie blisko prawej krawędzi jezdni (art. 16.4 ustawy p.r.d.) nie trzeba na niego wjeżdżać, pod warunkiem, że nasza prędkość nie będzie mniejsza niż wskazana na znaku dla naszego pasa ruchu. Przy okazji warto przypomnieć sobie co oznaczają przerywane linie o różnej długości i szerokości kreski.

           Pamiętać trzeba, że jeżeli kierujący znajdzie się na pasie ruchu przeznaczonym  dla ruchu powolnego, to powrót z niego na leżący po jego lewej stronie pas jezdni, nie  jest zmianą pasa ruchu, lecz włączaniem się do ruchu, identycznym jak np. wjazd na jezdnię z pobocza. Reguluje to wprost ustawa Prawo o ruchu drogowym. 


Art. 17.1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz przy wjeżdżaniu:
na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do takiego obiektu, z drogi niebędącej drogą publiczną oraz ze strefy zamieszkania;
na drogę z pola lub na drogę twardą z drogi gruntowej;
na jezdnię z pobocza, z chodnika lub z pasa ruchu dla pojazdów powolnych;
na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem wjazdu na przejazd dla rowerzystów lub pas ruchu dla rowerów;
pojazdem szynowym – na drogę z zajezdni lub na jezdnię z pętli.
2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.

       Pas ruchu dla pojazdów powolnych jest oznaczony znakiem D-13, a jego koniec znakiem D-14. 
Znak D-13

D-14


          Tu należy zauważyć, że nie zawsze pas ruchu dla pojazdów powolnych jest osobnym pasem oznaczonym liną przerywaną o podwójnej grubości, który kończąc się, wymusza wjazd na jezdnię drogi, traktowany jako włączanie się do ruchu.


Znak D-13a


      W praktyce, bardzo często, pasem tym jest prawy pas jezdni, który się nie kończy, więc nie ma wtedy mowy o włączaniu się do ruchu. Zwykle zanika lewy, dodatkowy pas ruchu i kierujący musi go opuścić na zasadzie zmiany pasa ruchu (art. 22.1, 22.4 i 22 .5 ustawy p.r.d.).

Ryszard Roman Dobrowolski - 2018

poniedziałek, 5 lutego 2018

117. Zawracanie na drodze z pierwszeństwem, raz jeszcze.

Wciąż pojawiają się filmiki szkół nauki jazdy, produkowane przez właścicieli OSK, ubezwłasnowolnionych przez dyrektorów i egzaminatorów WORD, MORD i PORD, którzy uwierzyli w 1998 roku w geniusz i nieomylność Zbigniewa Drexlera, ponad 30 lat, aż do 1990 roku, ministerialnego urzędnika PRL, i stworzyli oparte na jego wymysłach wewnętrzne prawo korporacyjne, które miało ujednolicić kryteria oceny egzaminowanych, a służy od 20-tu lat do ogłupiania polskich kierowców i nie ma na to, jak na razie, poza sądami, skutecznego lekarstwa.  

Prawdą jest, że w Kodeksie drogowym z 1983 roku, wyjątkowym bublu prawnym, bo w wielu miejscach sprzecznym z prawem międzynarodowym, np. ograniczono tym kodeksem znaczenie znaku C-12 do roli znaku C-9, był zapis, autorstwa Zbigniewa Drexlera, o pierwszeństwie oczekującego na wjazd po lewej stronie drogi z pierwszeństwem, który zniknął z ustawy z 1997 roku. 

Ten wpływowy ekspert,  uznany za autorytet z racji zajmowanych stanowisk i pełnionych funkcji, a nie z powodu wiedzy lub wykształcenia, tak napisał w swojej książce dotyczącej nowego prawa, zgodnego z prawem europejskim, w pierwszym roku jego obowiązywania: "Nowa ustawa zawiera wiele niejasności, wieloznaczności, a nawet sprzeczności między niektórymi przepisami". 

No cóż, brak wiedzy sprawia, że to co oczywiste wydaje się być niezrozumiałe, głupie i sprzeczne z przysłowiowym chłopskim rozumem, nazywanym przez ignorantów logiką. Nawoływanie do bojkotu nowego prawa, co do zasad ruchu drogowego niezmiennego i zgodnego z obowiązującym Polskę prawem międzynarodowym,  zalecenie posługiwania się  starymi przepisami, do których rzekomo planowano powrót, to wprost bezprawie.

W książce "Przepisy ruchu drogowego z objaśnieniami" WKŁ W-wa 1998, teza 3 do art. 22 ustawy p.r.d. czytamy:

(3) Należy zauważyć, że w nowej ustawie pominięto przepis zobowiązujący zawracającego do "ustąpienia pierwszeństwa również pojazdom wjeżdżającym z drogi podporządkowanej". 

Z tego autor wysnuł kuriozalny, powtarzany BEZKARNIE w jego książkach do dziś, niedorzeczny i sprzeczny z obowiązującym prawem wniosek, że "pojazdowi zawracającemu na drodze z pierwszeństwem powinien ustąpić kierujący wjeżdżający na nią z drogi podporządkowanej". Ten sam wymysł mamy w książce "Przepisy ruchu drogowego z ilustrowanym komentarzem" (Grupa IMAGE W-wa) z 2016 roku.

Rzeczywiście w Kodeksie drogowym z 1983 roku (art. 18.4 ustawy p.r.d.) był taki zapis. Był  słuszny, ale nieprecyzyjny i zbędny, bo wynikał wprost z ogólnych zasad ruchu, co świadczy o tym, że nawet to nie było oczywiste dla autora. Przepis był nieprecyzyjny, gdyż pierwszeństwo miał i ma do dziś jedynie kierujący "wyjeżdżający z drogi podporządkowanej" leżącej po lewej stronie drogi z pierwszeństwem. Nie ma żadnego uprawnienia do twierdzenia, że teraz to zawracający ma pierwszeństwo.

Można spotkać się z takim karkołomnym tłumaczeniem, że jadący drogą z pierwszeństwem nabywa pierwszeństwa, bo zawraca na drodze z pierwszeństwem. To niczym nieuzasadniony wymysł, na siłę próbujący uzasadnić drexlerowską tezę. Znak D-1 jest znakiem INFORMACYJNYM i nie nadaje nikomu żadnych uprawnień. Jest znakiem regulującym pierwszeństwo przejazdu, a nie zawracania. Informuje jedynie, że jadący z prawej, jadąc drogą podporządkowaną, nie ma pierwszeństwa wynikającego z ogólnych zasad ruchu. 

Należy podkreślić, że w obowiązującej Polskę od 1988 roku Konwencji wiedeńskiej zawracanie jest opisane wraz z równie niebezpiecznym manewrem cofania i kierujący wykonując te  manewry ma obowiązek NIKOMU NIE UTRUDNIAĆ RUCHU, do rezygnacji z manewru włącznie. Ten sam zapis mamy w obowiązującej ustawie Prawo o ruchu drogowym (art. 22 ust. 6 p.r.d. i art. 23 ust. 1 p.r.d.).


I jeszcze jedna sprawa, a mianowicie skręcanie w lewo i zawracanie na drodze publicznej, w rozumieniu ustawy o drogach publicznych, o dwóch jezdniach rozdzielonych pasem zieleni. Taka droga to budowla drogowa składająca się pod względem zasad ruchu z dwóch jednokierunkowych dróg jednojezdniowych i w przypadku przecięcia lub połączenia z drogą podporządkowaną, z dwoma osobnymi skrzyżowaniami. Przepisy ustawy z 1997 roku są zgodne z prawem europejskim, a ono nie przewiduje żadnych specjalnych zasad dla złożonych budowli drogowych. 



Art. 2 ust. 1 ustawy p.r.d. mówi o pierwszeństwie nadjeżdżającego z przeciwka na elementarnej dla zasad ruchu dwukierunkowej drodze jednojezdniowej, tak jak przemieszcza się kierujący. Wtedy skręcający w lewo nie ma nadjeżdżającego z prawej, gdyż porusza się on tą samą drogą, równolegle, tyle tylko, że z przeciwnego kierunku. To on nadjeżdża z przeciwka.

Na drodze wielojezdniowej pierwszeństwo wynika z ogólnej zasady pierwszeństwa z prawej, gdyż kierujący nadjeżdża inną drogą w rozumieniu zasad ruchu (art. 2 ust. 1 ustawy p.r.d.). Przepisy ruchu drogowego nie opisują szerokości pasa dzielącego i nie uzależniają  zasad ruchu od odległości jezdni.

Ostatnio pojawił się pomysł rodem z WORD Warszawa, by zmienić nasze prawo, wbrew Konwencji, tak by pasowało do wymysłu środowiska stołecznych ekspertów, że jadący drugą jezdnią nadjeżdża z przeciwka, więc jadący ma zachować szczególna ostrożność także wewnątrz skrzyżowania. Kolejny raz eksperci rodem z WORD udowadniają, że nie rozumieją obowiązującego od dwóch dekad prawa i nie odróżniają skrzyżowania zdefiniowanego w art. 2 pkt 10 ustawy Prawo o ruchu drogowym od skrzyżowania dróg publicznych będącego budowlą drogową zdefiniowaną przepisami budowlanymi.

Nie każde skrzyżowanie wybudowane na drogach publicznych spełnia wymagania definicji skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu. Przepisy dotyczące zasad ruchu są tak skonstruowane jak klocki lego, dotyczą elementów z których składają się nawet najbardziej skomplikowane budowle drogowe. Dotyczą np. drogi jednojezdniowej i skrzyżowania takich właśnie dróg. Przecież żaden przepis nie określa odległości jezdni między sobą i nie uzależnia od tego  zachowanie kierującego.
















niedziela, 4 lutego 2018

116. Skrzyżowanie na autostradzie (z pasem włączania). Jedź bezpiecznie.

            680 odcinek filmu z serii "Jedź bezpiecznie" produkcji TVP Kraków, to film mówiący o pasach włączenia i wyłączenia na autostradach i drogach ekspresowych. 

      Przepisy o ruchu drogowym mówią jedynie o pasach ruchu jako podłużnych pasach jezdni, o obowiązku zajmowania właściwego pasa ruchu przed wjazdem na skrzyżowanie (art. 2.10 ustawy Prawo o ruchu drogowym) oraz o zmianie pasa ruchu. Zmianą pasa ruchu jest manewr opuszczenia pasa ruchu w celu wjazdu na sąsiedni pas ruchu tej samej jezdni.

      Wg przepisów budowlanych pas ruchu przeznaczony do płynnego, i bezpiecznego wjeżdżania na jezdnię innej drogi, na której np. pojazdy poruszają się z dużymi prędkościami,  na zasadzie zmiany pasa ruchu (bez zmiany kierunku jazdy) nosi nazwę pasa włączania. W rozumieniu zasad ruchu nie jest to manewr włączania się do ruchu (art. 17 ustawy). Istnieją także rozwiązania z pasem włączania połączonego z pasem wyłączania oraz z pasem, który się nie kończy. 

        Pas włączania składa się z odcinka przyspieszania, dlatego z punktu widzenia zasad ruchu właściwszym jest określenie tego pasa jako pasa do zwiększania prędkości czyli pasa przyśpieszania. Używanie nazwy "pas rozbiegowy" jest do przyjęcia, pomimo że nie ma żadnego odzwierciedlenia w obowiązującym prawie.   

           Pas ruchu w takich rozwiązaniach jest zawsze pasem oznaczonym znakami drogowymi, i jest podłużnym pasem jezdni drogi posiadającej pierwszeństwo.


Rys. 1
Wjazd z łącznicy na pas przyspieszania.
Oznaczony jest linią przerywaną P-1 o podwójnej grubości, by w ten sposób ostrzec kierującego, że ten pas będzie zanikał (§86.2 rozp. w/s znaków i sygnałów drogowych)

           W tym momencie nasuwa się pytanie dotyczące połączenia drogi dolotowej (łącznicy wg prawa budowlanego) posiadającej jezdnię, z jezdnią autostrady. Dyrektor MORD Kraków, pan Marek Dworak, słusznie zauważył, że budowla drogowa będąca połączeniem posiadającej jezdnię drogi dojazdowej (łącznicy) z jezdnią autostrady, spełnia wymagania definicji skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu. Jest to skrzyżowanie (art. 2 pkt 10 ustawy p.r.d.) na którym pierwszeństwo ustalono znakami drogowymi, a zatem jest to skrzyżowanie drogi podporządkowanej z drogą posiadającą pierwszeństwo. To skrzyżowanie odwołuje ograniczenie prędkości, tu zwykle tylko na łącznicy, która w rozumieniu zasad ruchu jest zmieniającą swój kierunek w prawo jednokierunkową drogą posiadającą jezdnię. Dzięki  takiemu rozwiązaniu kierujący nie zmienia kierunku jazdy w rozumieniu zasad ruchu (art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym). Jeżeli ten pas ruchu będzie zanikał (będzie pasem przyspieszania), kierujący będzie zmuszony do jego zmiany (art. 22.1, art. 22.4 i art. 22.5 ustawy p.r.d.).
Rys. 2
Wjazd z łącznicy wprost na prawy pas ruchu drogi z pierwszeństwem.

        Identyczna sytuacja występuje w przypadku pasa wyłączania z odcinkiem zmniejszania prędkości. On też stanowi pas ruchu jezdni autostrady lub drogi ekspresowej i kończy się skrzyżowaniem wylotowym. Dalej biegnie już jednokierunkowa droga w rozumieniu art. 2 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym.

Rys.3
Skrzyżowanie wylotowe np.z drogi ekspresowej

               Najwięcej kontrowersji wzbudza stwierdzenie, że z punktu widzenia zasad ruchu droga w formie łącznicy, tworzy z jezdnią autostrady skrzyżowanie, gdyż dzięki linii ciągłej i jej równoległemu biegowi w stosunku do jezdni autostrady, wcale się z nią nie krzyżuje. 

Dowodem na poparcie tej tezy mają być PRZEPISY BUDOWLANE, a dokładnie  zapisy rozporządzenia w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie, w których określono warunki techniczne i użytkowe m.in. dla skrzyżowań, ale rozumianych jako budowle drogowe dróg publicznych, bez związku z zasadami ruchu drogowego. Wg rozporządzenia skrzyżowanie to budowla drogowa, to przecięcie się lub połączenie dróg publicznych w jednym poziomie (§ 3.9) a węzeł drogowy to krzyżowanie się lub połączenie dróg publicznych na różnych poziomach (§3.10).

               Skrzyżowanie dróg publicznych, a tym bardziej węzeł drogowy, będące budowlami zdefiniowanymi przepisami budowlanymi, nie mają nic wspólnego z określeniem "skrzyżowanie", w rozumieniu zasad ruchu.

               W art. 2 pkt 10 ustawy Prawo o ruchu drogowym, poza wyłączeniami, czytamy, że: skrzyżowanie, to przecięcie się w jednym poziomie dróg (wydzielonych pasów terenu - art.2.1 ustawy)) mających jezdnię, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia (...). 

              Skrzyżowanie w rozumieniu zasad ruchu to miejsce na drodze wraz z obszarem wspólnych powierzchni krzyżujących się w jednym poziomie dróg (wydzielony pas terenu wg art. 2.1 p.r.d.) posiadających jezdnię (część drogi przeznaczona do ruchu pojazdów wg art. 2.6 p.r.d.). W definicji nie ma ani jednego słowa o poboczach, chodnikach, drogach dla pieszych oraz o drogach dla rowerów, gdyż one na skrzyżowaniach się nie krzyżują. Nie ma też mowy o znakach i sygnałach drogowych oraz o przecinaniu się kierunków ruchu.

       Od razu uprzedzam, że określanie "wspólne powierzchnie" krzyżujących się dróg posiadających jezdnię, nie ma nic wspólnego z określeniami "obszar lub obręb skrzyżowania", które obejmują wszystkie elementy drogi, o których jest mowa w przepisach wykonawczych do ustawy Prawo o ruchu drogowym (np. w § 5.7 rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych) oraz przepisach, instrukcjach i zarządzeniach w związku z prawem budowlanym. 

         Aby uzmysłowić sobie w którym miejscu droga biegnąca po łuku łączy się z inną drogą, nie trzeba szukać tego miejsca koniecznie na autostradzie.  Takie skrzyżowania mamy także w miastach na rozbudowanych budowlach w postaci skrzyżowań dróg publicznych z bajpasami, z tym, że nie wszystkie muszą mieć pas włączania.  

         I tu jedna uwaga. Przepisy ruchu drogowego nie znają takich pojęć jak łącznica czy bajpas, gdyż dotyczą one wprost budowli drogowych, szczególnie złożonych i skanalizowanych. Skrzyżowanie które widzimy to budowla drogowa, coraz częściej złożona lub skanalizowana, która może być dowolnie zorganizowana, natomiast skrzyżowanie o którym jest mowa w przepisach dotyczących zasad ruchu  to tylko skrzyżowanie zwykłe (elementarne, nieskanalizowane), które spełnia wymagania definicji zawartej w tych przepisach (art. 2.10 p.r.d.). 

          Linie wyznaczające obszar wspólnych powierzchni krzyżujących się dróg wyznaczają linie łączenia (przenikania) się ich jezdni (rys. 4). 

Rys. 4
Wspólne powierzchnie krzyżujących się dróg (art. 2 ust. 10 ustawy p.r.d.)
powstałe w wyniku połączenia się dwóch dróg posiadających jezdnię

         Po oznakowaniu wjazd na wspólną powierzchnię z drogi podporządkowanej jest zabroniony linią ciągłą (znak P-2), co nie znaczy, że skrzyżowanie spełniające wymagania definicji legalnej w związku z zasadami ruchu (art. 2 pkt 10 ustawy p.r.d.) przestało istnieć.  

       Pierwszeństwo na tym skrzyżowaniu oznaczono znakami, które jednoznacznie określają miejsce na drodze jako skrzyżowanie. Znak A-6d "wlot drogi jednokierunkowej z prawej strony" ostrzega o skrzyżowaniu z jednokierunkową drogą podporządkowaną, której wlot występuje po prawej stronie wskazanej na znaku. Kierujący jadący autostradą nie musi znać sposobu oznakowania poziomego drogi podporządkowanej. O tym, że jest to skrzyżowanie ostrzega kierującego oznakowanie pionowe ustalające na nim pierwszeństwo.

       Niestety brak zrozumienia istoty skrzyżowania w związku z zasadami ruchu i bezprawne posługiwanie się definicją skrzyżowania wg przepisów wykonawczych do ustawy Prawo budowlane, gdzie nie ma mowy o wspólnych powierzchniach i rozwidleniach dróg, jest niedopuszczalnym błędem.  W rozumieniu zasad ruchu odcinek przyspieszania jest podłużnym pasem jezdni drogi z pierwszeństwem, a zatem pasem ruchu (art. 2 pkt 7 ustawy p.r.d.), bez związku ze znakiem A-7 "ustąp pierwszeństwa", który dotyczy tylko skrzyżowania. 

         Tym wszystkim którzy nadal są ogłupieni dwudziestoletnia praktyką WORD, opartą na wymysłach współtwórców i komentatorów poprzedniego Kodeksu drogowego, pełnego sprzeczności z prawem międzynarodowym, tworzonego w stanie wojennym bubla prawnego, przypominam że skrzyżowanie w rozumieniu zasad ruchu to nie złożona budowla drogowa (nie rondo), lecz każde elementarne zwykłe skrzyżowanie tworzone przez drogi (wydzielone pasy terenu)  posiadające jezdnię, które się ze sobą przecinają, łączą lub rozwidlają. To miejsce na drodze wraz z powierzchniami utworzonymi w wyniku krzyżowania się tych dróg i ich jezdni. Obszar tych powierzchni, to obszar przenikania się jezdni krzyżujących się dróg, na rysunkach powyżej oznaczony czerwoną linią.

      Poniżej przedstawiam jeszcze jeden przykład drogi z łącznicą, tym razem będącą drogą z pierwszeństwem (Trasa Toruńska w Warszawie).


Rys. 5
Linia warunkowego zatrzymania na skrzyżowaniu z łącznicą będącą drogą z pierwszeństwem
(dotyczy zdjęć  powyżej)

Rys. 6
Linią warunkowego zatrzymania na łącznicy można  przesunąć początek skrzyżowania

Przykład dla środkowego szkicu z rys. 6

               Na górnym szkicu rysunku 6 kierujący wjeżdża na prawy pas ruchu dwujezdniowej jezdni zmieniając ten pas poza skrzyżowaniem, natomiast na dwóch dolnych szkicach ZAJMUJE prawy pas ruchu poza skrzyżowaniem, jadąc nieoznaczonym znakami prawym pasem ruchu. Na środkowym szkicu linia warunkowego zatrzymania jest namalowana na początku skrzyżowania, a na dolnym jego początek, a zatem i całe skrzyżowanie zostały  przesunięte oznakowaniem.

       W świetle powyższego nasuwa się pytanie, czy, skoro na autostradzie są skrzyżowania dróg publicznych spełniające wymagania definicji legalnej „skrzyżowania” wg art. 2 pkt 10 ustawy Prawo o ruchu drogowym, gdyż jak już wiemy, nie każda budowla drogowa będąca skrzyżowaniem dróg publicznych, jest skrzyżowaniem w rozumieniu zasad ruchu, to czy obowiązuje na nim zakaz wyprzedzania pojazdu silnikowego (art. 24 ust. 7 pkt 3 ustawy p.r.d.)? 

       Skoro miejsce na drodze oznaczono pionowymi znakami ostrzegawczymi jako skrzyżowanie drogi posiadającej pierwszeństwo z jednokierunkową drogą podporządkowaną, to kierującego obowiązują wszystkie przepisy związane ze skrzyżowaniem, tym bardziej, że dokładną odległość znaku od skrzyżowania można wskazać tabliczką (znak T-1). Kierujący, zanim dojedzie do tego niebezpiecznego miejsca na drodze, wie między innymi to, że droga podporządkowana jest oznaczona znakiem A-7 lub B-20, że ma obowiązek zachować szczególną ostrożność, że nie ma prawa do wyprzedzania pojazdów silnikowych oraz, że to skrzyżowanie odwoła nakazane znakiem drogowym ograniczenie prędkości. Dalsze zachowanie kierującego będą określać przepisy i znaki (np. znak C-5 „nakaz jazdy prosto”) lub sygnały drogowe, do których ma obowiązek się stosować, bez dociekania jak jest oznakowane (zorganizowane) skrzyżowanie od strony wjazdu z drogi podporządkowanej.

Tu można jeszcze dodać, że zgodnie z Konwencją wiedeńską o ruchu drogowym, jadąc drogą z pierwszeństwem, wolno wyprzedzać także na skrzyżowaniach, jednak Porozumieniami europejskimi uzgodniono, że w prawie europejskim ten przepis nie będzie obowiązywał, a zatem na autostradach w obrębie wlotów i wylotów wyprzedzać nie wolno. Przy pasie włączania szerokość wspólnych powierzchni łączących się dróg to mierzona po skosie szerokość jednego pasa ruchu. Poza tym jazda  z różną prędkością w rzędach pojazdów na sąsiadujących pasach ruchu nie jest, w rozumieniu Konwencji (przepis obowiązuje także w prawie europejskim), uważana za manewr wyprzedzania. 

Zapraszam na autostradę A-4. Pas wyłączania, który jest podłużnym pasem jezdni autostrady, na skrzyżowaniu wylotowym "zmienia" się  w drogę jednokierunkową (znak D-3 oznacza początek drogi). Na autostradzie postawiono dwa znaki A-6d, które ostrzegają o skrzyżowaniu i znak C-5 nakazujący na nim jadę prosto. Dalej pojawia się z prawej strony jezdni autostrady nowy pas ruchu, pas przyspieszania.

Skoro recenzuję tu film z serii "Jedź bezpiecznie" produkcji TVP Kraków, to ustosunkuję się jeszcze do karygodnego stwierdzenia prowadzącego, który odpowiadając na pytanie pana Artura (3:01), czy wolno się zatrzymać na pasie przyspieszania, gdy np. ruch pojazdów na autostradzie jest bardzo duży, odpowiedział, wbrew obowiązującemu prawu i mało elegancko, że zatrzymać się nie można, a jak nie potrafi zmienić pasa ruchu, to niech nie wjeżdża na autostradę.

Zgodnie z obowiązującym prawem, jeżeli wg oceny kierującego manewr zmiany pasa ruchu może zagrozić bezpieczeństwu w ruchu drogowym, to ma on nie tylko prawo, ale obowiązek z tego manewru zrezygnować, bezpiecznie zmniejszyć prędkość i dojeżdżając do końca pasa, nawet się na nim zatrzymać, gdyż będzie to zatrzymanie wynikające z warunków ruchu. Na pasie przyspieszania kierujący nie ma obowiązku dojechania do końca pasa, tak jak przy zanikającym pasie ruchu i zmianie pasa na zasadzie zamka błyskawicznego, więc nie będzie to specjalnym utrudnieniem ruchu dla innych kierujących.

Twierdzenie, że nie wolno się zatrzymać na pasie przyspieszania może się skończyć nawet katastrofą w ruchu drogowym. W 2010 roku na autostradzie A-10 koło Berlina kierująca prywatnym samochodem, 37 letnia niemiecka policjantka, wjechała z pasa przyspieszania na pas ruchu po którym poruszał się polski autobus, w wyniku czego autobus uderzył z filar wiaduktu. Zginęło 13 osób, a 29 zostało rannych, w tym kilkanaście ciężko. Ani kierowca autobusu, ani kierująca samochodem osobowym, nie byli nowicjuszami, którzy pierwszy raz jechali autostradą. 

Na filmie poniżej, pomijam to, że autor nie wie czym w rozumieniu zasad ruchu jest włączanie się do ruchu, pokazuję, że przy braku umiejętności lub pewności co do intencji innych kierujących, lepiej i bezpieczniej jest się zatrzymać, niż za wszelką cenę zmieniać pas ruchu. Dla uniknięcia najechania z tyłu można wykonać manewr obronny i np. wjechać na klin wzdłuż którego zanika pas przyspieszania, a nawet na pas awaryjny.

Wjazd na S-8 z pasa przyspieszania.

Na koniec, w kontekście wypadku pod Berlinem, jeszcze słowo o zmianie pasa ruchu na polskich i niemieckich autostradach i drogach ekspresowych. W Niemczech, tak jak u nas, na autostradach należy poruszać się możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Nie wolno wjeżdżać na pas ruchu po którym porusza się inny pojazd, bez ustąpienia mu pierwszeństwa. Kierujący pojazdem, zmieniając pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas: w Polsce z prawej strony, a w Niemczech ze strony lewej. Dlatego w Niemczech stosuje się linię jednostronnie przekraczalną (nasz znak P-3), która pozwala na bezpieczną zmianę pasa ruchu z prawego na lewy.

Linia jednostronnie przekraczalna na jezdni niemieckiej autostrady

Reasumując.

Odcinek przyspieszania pasa włączania, to pod względem zasad ruchu "zwykły" pas ruchu (art. 2.7 ustawy p.r.d.), który wjeżdżający, jeżeli on zanika, zmienia zgodnie z art. 22 ust. 1, art. 22 ust. 4 i art. 22 ust. 5 ustawy p.r.d. na pas ruchu biegnący obok. Pomimo nazwy "pas włączenia" (nazwa wg prawa budowlanego), nie ma on nic wspólnego z włączaniem się do ruchu w rozumieniu art. 17 ustawy Prawo o ruchu drogowym. 

Jadący po łuku łącznicy (drogi prowadzącej w kierunku drogi z pierwszeństwem) zmienia kierunek ruchu bez zmiany kierunku jazdy w rozumieniu art. 22 ustawy p.r.d., a zatem jedzie bez włączonego prawego kierunkowskazu, aż do skrzyżowania wlotowego oznaczonego znakiem A-7 "ustąp pierwszeństwa", które odwołuje ograniczenie prędkości na łącznicy. Od tego momentu kierujący znajduje się na odcinku przyspieszania pasa włączania. Włącza lewy kierunkowskaz i zmienia pas ruchu na leżący obok. Po wykonaniu tego manewru wyłącza kierunkowskaz. 

Na koniec zacytuję przepis z rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 16 stycznia 2002 r. w sprawie przepisów techniczno-budowlanych dotyczących autostrad płatnych (Dz.U.2002.12.116 ), rozporządzenia będącego aktem wykonawczym do ustawy Prawo budowlane, które, tak jak rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie z 1999 roku (Dz.U.1999.43.420), nie ma nic wspólnego z ustawą Prawo o ruchu drogowym z 1997 roku (tekst jednolity Dz.U.2017.1260):

§ 51 Pas włączania.
1. Wjazd na jezdnię autostrady powinien mieć równoległy pas włączania, umieszczony z prawej strony jezdni.
2. Do pasa włączania, o którym mowa w ust. 1, należy:
  1) odcinek przyspieszania, którego długość jest mierzona od końca łuku kołowego na łącznicy do początku klina,
    2) klin, na którego długości zanika pas włączania.

Odcinek przyspieszania pasa włączania, tak jak odcinek zwalniania pasa wyłączania,  pod względem zasad ruchu, są pasami ruchu jezdni autostrady (art. 2 pkt 6 i 7 ustawy p.r.d.) .

Tych, którzy dotrwali do końca, zapraszam na świetny film instruktażowy 



Ryszard Roman Dobrowolski