niedziela, 14 maja 2017

88. Rondo Kowcza w Lublinie - wadliwe oznakowanie


 Zacznijmy od krótkiego artykułu zamieszczonego na stronie RFM24.pl dotyczącego niebezpieczeństw czyhających na kierowców, którzy zamierzają, popularnie mówiąc, zawrócić na rondzie Kowcza w Lublinie, a tak naprawdę i w zgodzie z obowiązującym prawem, wrócić do drogi wlotowej wykorzystując do tego celu rondo, tak jak to się czyni na autostradzie wykorzystując do tego celu wiadukt. Zarówno na rondzie Kowcza, tak jak i na autostradzie, mamy do czynienia jedynie z jednokierunkowymi jezdniami, a na nich zawracać nie wolno. 

    Redaktor Krzysztof Kot wraz Maciejem Kulką instruktorem nauki jazdy i ekspertem RMF24.pl postanowili przekonać się na własnej skórze dlaczego jazda na BEZPIECZNYCH z założenia obiektach typu rondo jest w Polsce tak niebezpieczna. Na szczęście niewielkie prędkości pozwalają uniknąć poważnych konsekwencji, ale i tak na polskich rondach w ostatnich dziesięciu latach zginęło ponad 100 ludzi, a wiele tysięcy zostało rannych, że o stratach materialnych nie wspomnę.

Zaznaczone tory jazdy i pytanie czy jest to zgodne z obowiązującym prawem?


Obaj panowie stwierdzili, że dwukrotnie pokonali rondo Kowcza zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa i wiele nie brakowało, by te przejazdy skończyły się tragicznie Zobaczmy zatem, czy stwierdzenie o jeździe zgodnej z obowiązującym prawem jest uprawnione i czy nie wprowadza w błąd czytelników. 

Kadr z filmu RFM24.pl - Na wlocie strzałka do skręcania w lewo i na wprost do przeciwległego wylotu oraz nakaz organizacji ruchu "ruch okrężny" , która nie zna zmiany kierunku jazdy w lewo.


        Otóż panowie wcale nie pokonali ronda zgodnie z obowiązującym prawem, gdyż rondo Kowcza jest wadliwie oznakowane, z czego panowie "eksperci" nawet nie zdają sobie z tego sporawy. Mamy tu do czynienia z dwiema wzajemnie wykluczającymi się organizacjami ruchu na jednym obiekcie.

       Aby pokonać tak oznakowany obiekt kierujący musi dokonać wyboru, gdyż na wlocie otrzymuje dwie sprzeczne ze sobą informacje.  Jedna mówi mu, że obiekt jest zorganizowany zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny, czyli że zgodnie z jego dyspozycją ruch odbywa się na okrężnie biegnącej bez końca dookoła wyspy lub placu jednokierunkowej jezdni, zgodnie ze wskazaniem strzałek na znaku C-12 "ruch okrężny"  i drugą,  wg której ruch odbywa się klasycznie od wlotu do wylotu zgodnie z oznakowaniem poziomym, czyli zgodnie ze wskazaniem strzałek kierunkowych namalowanych na jezdni. W polskim i europejskim prawie nie ma hierarchii znaków drogowych, więc te pionowe i poziome są tak samo ważne, ale co oczywiste nie mogą być one ze sobą sprzeczne, gdyż jeśli tak jest, to jest to uważane za przestępstwo drogowe zawinione przez zarządcę drogi.  

      Niestety taki stan rzeczy mamy w Polsce od dwóch dekad, a dokładnie od czasu pojawienia się na naszych drogach budowli typu rondo o dwóch pasach ruchu, najpierw biegnących jedynie okrężnie, a później tych z jednokierunkowymi jezdniami biegnącymi na wprost do wylotów na których podporządkowano wszystkie wloty. Dziwnie nikomu to nie przeszkadza, poza polskimi i odwiedzającymi nasz piękny kraj kierującymi, ogłupianymi takim wadliwym oznakowaniem. 

    Otóż w czasach transformacji i walki o utrzymanie pozycji i wpływów nie zauważono, ani w WORD, ani w GDDKiA, że  1999 roku, znak C-12 "ruch okrężny" przestał być znakiem nakazu kierunku jazdy z prawej strony wyspy środkowej na rondzie, jakim go uczyniono w 1983 roku, wbrew międzynarodowemu prawu w którym był od zawsze znakiem nakazu organizacji ruchu o tej właśnie nazwie. Od 1999 roku nasz znak C-12 jest wprost odpowiednikiem znaku D,3 "obowiązujący ruch okrężny" wg  Konwencji wiedeńskiej o znakach i sygnałach drogowych obowiązującej Polskę, jako jej sygnatariusza, od 1988 roku. .

       Na wlotach ronda Kowcza mamy zatem znaki C-12 z prawidłowo dodanymi do nich regulującymi pierwszeństwo  znakami A-7, zgodnie z zasadami "ruchu okrężnego" okrężnie biegnące dwa wyznaczone pasy ruchu wraz zewnętrzną linią krawędziową tej okrężnie biegnącej jezdni. Takiemu przebiegowi jezdni zaprzecza oznakowanie poziome wlotów, gdyż jezdnie wcale nie biegną zgodnie z ich wskazaniem od wlotu do wylotu, lecz jedynie okrężnie.

       Przy takim oznaczeniu nie ma możliwości przejazdu zgodnego z obowiązującymi przepisami bez zignorowania strzałek kierunkowych na wlotach.

         Ci kierowcy którzy tu zignorują znak C-12, uważając go wg prawa korporacyjnego WORD opartego na Kodeksie drogowym z 1983 roku, jedynie za odpowiednik znaku C-9 widniejący tu na wyspie środkowej, zignorują też okrężnie biegnące pasy ruchu i zgodnie z oznakowaniem kierunkowym wlotów pojadą na wprost do przeciwległego wylotu w poprzek tych pasów, wg nich bez zmiany pasa ruchu, zarówno z wewnętrznego, jak i zewnętrznego pasa ruchu.

         Inni zignorują oznakowanie kierunkowe wlotów i pojadą okrężnie biegnącą jednokierunkową jezdnią skręcając z niej w prawo na drogę wylotową. Niestety ci skręcający z wewnętrznego pasa ruchu dopuszczą się poważnego wykroczenia, a mianowicie skrętu w prawo z pasa ruchu który nie leży przy prawej krawędzi jezdni.

       Wbrew twierdzeniom eksperta RFM24,pl kierującemu NIE WOLNO skręcić w prawo z wewnętrznego (lewego pasa ruchu) nawet gdyby chciał ustąpić pierwszeństwa jadącym okrężnie zewnętrznym pasem ruchu, gdyż na okrężnie biegnącej jezdni wszystkie pojazdy jadą równolegle względem siebie, czyli nie nadjeżdżają poza wlotami z prawej strony, a wykonywanie skrętu w prawo nie ma nic wspólnego ze zmianą pasa ruchu.


     Aby kierujący mogli poruszać się poprawnie i bezpiecznie na rondzie Kowcza organizator ruchu będący świadomym obowiązującego prawa musi się zdecydować na jedną z organizacji ruchu, pamiętając, że znak C-12 nie jest ani znakiem RONDO, ani znakiem nakazu kierunku jazdy, a taki obiekt nie jest w całości, pod względem zasad ruchu, jednym "klasycznym" skrzyżowaniem.


    Należy zatem przede wszystkim globalnie zabronić WORD, GDDKiA i lokalnym zarządcom dróg stosowania w swojej praktyce prawa korporacyjnego, prawa opartego na prawie z 1983 roku i pozaustawowych wymysłach jego komentatorów i współtwórców, i zacząć wreszcie stosować obowiązujące od dwóch dekad prawo krajowe, co do zasady zgodne z prawem międzynarodowym, a lokalnie  zlikwidować strzałki na wlotach obiektów zorganizowanych wg nakazu znaku C-12 albo zdjąć z wlotów znaki C-12 dodane bezprawnie do znaków A-7 na tzw. nowoczesnych rondach spiralnych i turbinowych oraz odśrodkowych o podporządkowanych wszystkich wlotach.

   Na rondzie Kowcza należy czym prędzej usunąć strzałki kierunkowe na wlotach i ewentualnie wymusić na kierujących poszanowanie prawa liniami jednostronnie przekraczalnymi, czyli zorganizować ten obiekt wg zasad "ruchu okrężnego" w rozumieniu dyspozycji znaku C-12, co pokazano poniżej. Wadą z punktu widzenia przepustowości jest możliwość zjazdu tylko z zewnętrznego pasa ruchu, ale właśnie to jest podstawą dla zapewnienia bezpieczeństwa ruchu.
Rondo Kowcza zorganizowane wg zasad "ruchu okrężnego" w rozumieniu znaku C-12
Dla wymuszenia poszanowania prawa zastosowano linie jednostronnie przekraczalne.

      Rondo Kowcza można też zorganizować wprost wg ogólnych zasad ruchu z jednokierunkowymi jezdniami biegnącymi na wprost do przeciwległych wylotów i z podporządkowanymi wszystkimi wlotami, oczywiście bez znaków C-12, gdyż taka organizacja ruchu, oparta wprost na ogólnych zasadach ruchu, nie ma nic wspólnego z "ruchem okrężnym" w rozumieniu dyspozycji tego znaku.

Rondo Kowcza zorganizowane wprost wg ogólnych zasad ruchu z podporządkowanymi wszystkimi wlotami

  Przy obu organizacjach ruchu kierujący ma obowiązek stosowania się do obowiązującego Kodeksu drogowego, właściwie  co do miejsca na drodze i jego oznaczenia.

      Przy "ruchu okrężnym" kierujący kontynuuje dotychczasową jazdę na wprost okrężnie biegnącą jednokierunkową jezdnią, która zmienia swój kierunek biegnąc bez końca dookoła wyspy lub placu o dowolnym kształcie i wielkości, w tym o najpopularniejszym kształcie koła (obiekt typu rondo). Opuszczenie tak zorganizowanego obiektu wymaga skrętu w prawo wg art. 22.1, art. 22.2.1 i art. 22.5 prd.


           Na "nowoczesnym rondzie odśrodkowym", które nie ma żadnego związku  z rozwiązaniem komunikacyjnym o polskiej nazwie "ruch okrężny", na wlotach nie mają prawa stać znaki C-12. Przy tej organizacji ruchu pasy ruchu biegną na wprost od wlotu do wylotu, wiec sygnalizowania wymaga zamiar zmiany kierunku jazdy w lewo w związku z wjazdem na kolejne jezdnie biegnące na wprost do wylotów.

    Czy podporządkowaniu wszystkich wlotów bez znaków C-12 może mieć ktoś wątpliwości co do obowiązujących zasad ruchu na tego typu obiekcie.  Otóż wbrew twierdzeniom ekspertów z Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego egzaminujących w imieniu państwa kandydatów na kierowców, oraz autorom książek dla kierowców rodem z ubiegłej epoki oraz ich bezkrytycznym naśladowcom obiekt budownictwa drogowego typu RONDO, niezależnie od obowiązującej na nim organizacji ruchu, nie jest pod względem zasad ruchu w całości jednym opisanym w art. 2.10 prd "skrzyżowaniem", lecz zespołem skrzyżowań zwykłych, także przy ogólnych zasadach ruchu

        Obiekt typu RONDO, tak jak i każdy inny skanalizowany wyłączoną z ruchu wyspą środkową lub z centralnym placem o dowolnym kształcie i wielkości jest specjalnym rodzajem "skrzyżowania dróg", ale w rozumieniu budowli drogowej, a nie jednym "skrzyżowaniem" w rozumieniu zasad ruchu opisanych jednoznacznie w naszym Kodeksie drogowym, od 15 lat zgodnym z ustaleniami Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym.

Prawidłowe tory jazdy na rondzie im. Bł ks. Emiliana Kowcza 

    Przy organizacji ruchu "ruch okrężny", a taka de facto obowiązuje na rondzie Kowczy w Lublinie,  wjazd i jazda dookoła wyspy ma obowiązek odbywać się przy prawej krawędzi jezdni (art. 16.4 u p.r.d.). Wewnętrzny pas ruchu służy tylko do omijania i wyprzedzania innych kierujących, a manewr ten jako niebezpieczny, szczególnie na małych i średnich tak zorganizowanych obiektach, powinien być ograniczony do niezbędnego minimum. Zjazd na dowolny pas ruchu jezdni  drogi wylotowej może odbywać się tylko z zewnętrznego (prawego) pasa ruchu (art. 22.1, art. 22.2.1 i art. 22.5 u p.r.d.). Może odstąpić od  wymagań art. 22.2.1 u p.r.d. jedynie kierujący długim pojazdem (art. 22.1, art. 22.3 i art. 22.5 u p.r.d.).  Nie jest prawdą, że jadący wewnętrznym pasem ruchu może z niego skręcić w prawo na jezdnię drogi wylotowej po ustąpieniu pierwszeństwa jadącemu pasem zewnętrznym, gdyż wprost zabrania mu tego obowiązujące prawo. Poza tym, przy równolegle biegnących pasach ruchu, nie ma kierującego nadjeżdżającego z prawej strony.

   Z przykrością muszę stwierdzić, że poziom wiedzy lubelskich urzędników i funkcjonariuszy publicznych, jest tak zdominowany przez wiedzę "ekspertów" rodem z WORD, że nadal powielają  ten sam błąd na kolejnych lubelskich rondach. Mamy dwie wzajemnie wykluczające się organizacje ruchu  na rondzie Sportowców, na rondzie Braci Rylskich oraz na rondzie Pelagii Majewskiej

Uzupełnienie z dn. 27.04.2021: Taką organizację ruchu pozytywnie zaopiniował komendant miejscowej Policji i nawet przegrana w sądzie (https://mrerdek1.blogspot.com/2018/01/112-policja-przegraa-w-sadzie.html) nie zmusiła go do chwili refleksji i naprawy popełnionych błędów. 

Opracował Ryszard R. Dobrowolski





  

czwartek, 4 maja 2017

87. Oblany egzamin na RONDZIE. Dąbrowa Górnicza.

      Egzaminowana jadąc aleją Piłsudskiego od Huty Katowice zbliżając się do RONDA Budowniczych Huty Katowice w Dąbrowie Górniczej otrzymuje polecenie kontynuowania jazdy w kierunku Centrum. Jedzie na wprost lewym pasem ruchu drogi posiadającej pierwszeństwo przejazdu na całej swej długości. Pas ten jest oznaczony strzałką P-8e (na wprost i do skręcania w lewo). Po pokonaniu ronda egzamin zostaje przerwany. Egzaminator jako powód podaje popełnienie drugiego błędu bez wdawania się w szczegóły. 

Rondo Budowniczych Huty Katowice w Dąbrowie Górniczej
Przejazd pojazdu egzaminacyjnego (źródło OSKKRZYSZTOF)

       Tu warto wyjaśnić, że zgodnie z wyrokiem WSA we Wrocławiu (sygn. akt III SA/Wr 805/15) egzaminator nie ma obowiązku szczegółowego informowania egzaminowanego o popełnionym błędzie. Egzaminowany w przypadku wątpliwości  ma prawo do złożenia wniosku o unieważnienie egzaminu. Decyzja jest podejmowana po przeanalizowaniu nagrania z kamer pojazdu egzaminacyjnego.

      Zacznijmy od uświadomienia sobie tego czym w sensie budowli drogowej jest RONDO Budowniczych Huty Katowice oraz jak jest jego oznakowane, gdyż to ono decyduje o obowiązującej na tym obiekcie organizacji ruchu. 

       Rondo Budowniczych Huty Katowice to obiekt budownictwa drogowego w postaci niekierowanego jednopoziomowego skrzyżowania (nie mylić ze "skrzyżowaniem" w rozumieniu zasad ruchu wg art. 2 ust.10 prd) dróg publicznych skanalizowanego okrągłą wyspą środkową (tylko z tego powodu nosi nazwę ronda), tu zwaną centralną. Taki obiekt infrastruktury drogowej zalicza się do tzw. "skrzyżowań o rozsuniętych wlotach", czego nie należy mylić z obiektem o rozszerzonych wlotach. Zostawmy te rozważania budowlańcom i inżynierom ruchu, a my skupmy się na tym co dotyczy kierujących, a mianowicie na obowiązku stosowania się do przepisów obowiązującego prawa właściwie co do miejsca na drodze i jego oznaczenia.

     Omawiany obiekt typu RONDO nie ma nic wspólnego z "ruchem okrężnym" pomimo że można wyspę środkową spokojnie okrążyć, i to dowolną ilość razy, skręcając przy jej krawędzi w lewo z jednej drogi biegnącej na wprost do wylotu na kolejną biegnącą na wprost do następnego wylotu.  Skręcając w lewo przy wyspie należy stosować się do znaków dotyczących pierwszeństwa przejazdu oraz sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lewym kierunkowskazem. 

      Omawiany obiekt jest zorganizowany wprost wg ogólnych zasad ruchu z pierwszeństwem przejazdu na jednym z kierunków, tu w ciągu al. Piłsudskiego. Pod względem zasad ruchu składa się z czterech osobnych "skrzyżowań" (art. 2 ust.10 prd) jednokierunkowych dróg na których pierwszeństwo jest ustalone znakami drogowymi. 

        Egzaminowana nie zamierzając zmienić kierunku jazdy w lewo na drugim ze skrzyżowań (wylotowym) miała obowiązek (art. 16 ust.4 prd) jechać na wprost przy prawej krawędzi jezdni, czyli prawym pasem ruchu al. Piłsudskiego, chyba że ten pas ruchu był zajęty. Jeżeli tak to wjeżdżając lewym pasem ruchu mogła go zmienić na prawy dopiero po opuszczenia ronda, gdyż na odcinku miedzy pierwszym i drugim skrzyżowaniem jest linia ciągła. Opuszczenie tego ronda jest jazdą na wprost na skrzyżowaniu wylotowym, co nie wymaga od kierującego sygnalizowania czegokolwiek.
Wlot od strony Huty - 2017 (źródło M. Płaszewski)

        Jaki więc błąd mogła popełnić egzaminowana, by można było przerwać egzamin? Pierwsze co się nasuwa to  jazda lewym pasem ruchu w sytuacji gdy prawy pas ruchu jest wolny. Drugie to najechanie na linie ciągłą (tak jak to widać na zdjęciu wyżej - biały pojazd), wyprzedzanie przed lub na przejściu dla pieszych albo przed lub na skrzyżowaniu wlotowym lub wylotowym. 

     Jest jeszcze jedna możliwa, choć wydawać się może absurdalna, przyczyna oblania państwowego egzaminu, a mianowicie bezkarność lub skrajna nieodpowiedzialność państwowego egzaminatora. Pomijam przy tym jego ewentualną złośliwość lub świadome działanie. Albo pamiętał poprzednie, przed kilku laty zmienione oznakowanie lewego pasa ruchu, albo pomyliły mu się wloty, gdyż na lewym pasie ruchu al. Piłsudskiego z kierunku Centrum - Huta na lewym pasie ruchu nadal widnieją strzałki tylko do skrętu w lewo, co nawiasem mówiąc jest pozbawione jakiegokolwiek sensu, gdyż lewy pas  posiadającej pierwszeństwo drogi biegnie na wprost przez cały obiekt.

Wlot od strony Huty - 2013 (źródło Google)

      Jak było w rzeczywistości nie wiemy i jeżeli egzaminowana nie złożyła wniosku o anulowanie egzaminu z winy egzaminatora, nigdy się nie dowiemy.

   Jaka z tego nauka? Taka, że nie należy ślepo wierzyć egzaminatorom WORD, często bezrobotnym socjologom czy historykom, którzy prawa o ruchu drogowym uczyli się na kursach w OSK zdobywając pierwsze w swoim zyciu prawo jazdy i przy okazji rocznych podyplomowych studiów z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, albo w najlepszym przypadku na podyplomowych studiach z zakresu  BRD.  Szkolenie w WORD prowadzą tacy sami "eksperci" jak szkolony przez nich egzaminator i to w oparciu nie o obowiązujące prawo ustawowe i uprawnione jego interpretacje, a  bezprawnie w oparciu o prawo korporacyjne obowiązujące decyzją dyrektora w danym WORD.

       Od dwóch dekad zarówno nasi drogowcy jak i egzaminatorzy posługują się w swojej praktyce interpretacjami obowiązującego prawa opartymi na wymysłach twórców Kodeksu drogowego z 1983 roku oraz samozwańczych ekspertów z Krajowej Rady Audytorów, w wielu miejscach sprzecznych z obowiązującą Polskę od 1988 roku Konwencją wiedeńską o ruchu drogowym i aktualnie obowiązującym prawem.

     To z tego powodu od dwóch dekad mamy nowe prawo i stare jego rozumienie, i od dwóch dekad niekończące się dyskusje o  "kierunku jazdy", o "sygnalizowaniu kierunku jazdy" zamiast "sygnalizowania zamiaru jego zmiany", o sygnalizowaniu zamiarów na "skrzyżowaniach na których droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek", o znaku C-12 i "ruchu okrężnym", o "skrzyżowaniach" i o "skrzyżowaniach o ruchu okrężnym" oraz o "skrzyżowaniach z ruchem okrężnym", czy wreszcie o "rondach", "(niby i nie) rondach" o "nowoczesnych rondach" i "klasycznych rondach", pomimo że o rondach nie ma ani jednego słowa w polskich, ani w obowiązujących przepisach o ruchu drogowym. I tak to sobie trwa i trwa, a wpływowe koterie dbając o swoje interesy, w obawie o kompromitację, pilnują by Polska nie opublikowała obowiązującej od 2006 roku nowelizacji Konwencji wiedeńskiej, podpisanej jak na ironie przez prof. Marka Belkę.


Rondo Budowniczych Huty Katowice w Dąbrowie Górniczej
Propozycja poprawy  oznakowania poziomego, 
bez zmiany jego organizacji ruchu (autor R.R.Dobrowolski -2017)

     Na zakończenie pokazuję rondo Budowniczych Huty Katowice prawidłowo i jednoznacznie oznakowane zgodnie z polskim i obowiązującym Polskę prawem. Warto zwrócić uwagę na linię prowadzącą na zewnętrzny pas ruchu drogi poprzecznej, gdyż jej lewy pas ruchu jest przeznaczony tylko do skrętu w lewo.

         Na drodze z pierwszeństwem kierujący jadą drogą na wprost bez odgięcia toru jazdy, czyli szybko i niebezpiecznie. Dlatego dużo lepszym rozwiązaniem, przy braku sygnalizacji świetlnej, jest tu pozostawienie nadal ogólnych zasad ruchu z jednokierunkowymi jezdniami biegnącymi ana wprost do wlotu do wylotu, a nie okrężnie wg zasad "ruchu okrężnego", ale z podporządkowaniem wszystkich wlotów. Zmianie ulegnie jedynie to, że na obu jezdniach drogi  z pierwszeństwem,  stanie przed wlotem znak A-7 "ustąp pierwszeństwa" i linia warunkowego zatrzymania, co powinno spowolnić ruch i poprawić bezpieczeństwo. Przy czynnej sygnalizacji, gdyby taka tu była, znaki ustalające pierwszeństwo , nie maiłyby żadnego znaczenia, a jezdnie nadal by biegły na wprost do wylotów. 



czwartek, 20 kwietnia 2017

86. WORD sprawcą bałaganu na drogach

Wiele osób, niestety także tych uważanych za ekspertów od ruchu drogowego, twierdzi, że bałagan na polskich drogach to wynik niewłaściwego prawa oraz wadliwego procesu nauczania w Ośrodkach Szkolenia Kierowców. Ostatnio resort postanowił wzmóc kontrole procesu szkolenia, zapominając, że instruktor OSK tak szkoli jak wymaga tego od niego bardzo często bezkrytyczny i niedouczony państwowy egzaminator z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego (WORD), o czym pisałem w poprzednim poście. 

Niestety nikt z decydentów, świadomie lub nie, pomimo wyroków sądowych, nie chce zrozumieć, że żaden egzaminator, szczególnie ten który ukończył studia z zakresu socjologii, bankowości, polonistyki, historii, teologii (były egzaminator, a obecnie rzecznik instruktorów) czy jak np. egzaminator nadzorujący warszawskiego WORD i szef zespołu ekspertów od zasad ruchu i BRD oficyny wydawniczej Grupa IMAGE, specjalista od zarządzania zasobami ludzkimi, nawet jak uzupełni te studia szkoleniem w WORD albo rocznymi zaocznymi studiami podyplomowymi z zakresu BRD lub rekonstrukcji wypadków drogowych, NIE JEST uprawniony do INTERPRETOWANIA ustawowych zapisów Kodeksu drogowego, że o karygodnym manipulowaniu obowiązującym w Polsce i Polskę prawem nie wspomnę.

Takich uprawnień nie ma także żaden z dyrektorów powstałych w 1997 roku WORD, nawet gdy nazwie siebie AUDYTOREM, członkiem elitarnej koterii o samozwańczej i mylącej nazwie Krajowa Rada Audytorów działającej w cieniu Stowarzyszenia Dyrektorów WORD. Ci ludzie, podobnie jak nasi drogowcy i organizatorzy ruchu, do dziś rozumieją obowiązujące prawo wg nieobowiązujących jego zapisów z 1983 roku.

Wbrew tym „fachowcom” z WORD, KRA czy takich wpływowych koterii, jak np. Klub Inżynierii Ruchu na czele z ministerialnym urzędnikiem i wieloletnim Krajowym konsultantem do spraw inżynierii ruchu, który nie rozumiejąc zasad ruchu drogowego wg obowiązującej ustawy Prawo o ruchu drogowym i Konwencji wiedeńskiej w tej sprawie, publicznie domaga się wprowadzenia do Kodeksu drogowego definicji RONDA, czym ośmiesza siebie i Ministerstwo Infrastruktury, zapisy aktualnie obowiązującego Kodeksu drogowego (1997 r.-ustawa i 2002 r. – rozporządzenie w/s znaków) są co do zasady zgodne z obowiązującymi Polskę umowami międzynarodowymi.

O organizacji ruchu na europejskich drogach w pierwszej kolejności decyduje ich, zgodne z Porozumieniami europejskimi oznakowanie poziome i pionowe oraz sygnalizacja świetlna, przy czym brak oznakowania jest też oznakowaniem. Kształt obiektu czy przebieg drogi, wymiary konstrukcyjne czy inne parametry techniczno-budowlane nie decydują, choć niekiedy wymuszają, o organizacji ruchu.

Kierujący jest zobowiązany poruszać się na drogach zgodnie z obowiązującymi zasadami ruchu właściwie co do miejsca na drodze i jego oznaczenia. Doskonale wiemy, że ta sama droga czy obiekt z różnych powodów może mieć różną organizacje ruchu bez ingerencji w jego budowę, lub tą samą organizację ruchu można zachować po przebudowie drogi lub drogowego obiektu.

Problemem jest brak właściwego rozumienia przez inżynierów ruchu i służby drogowe obowiązujących od 1997 roku zasad ruchu i od 2002 roku znaczenia dyspozycji wielu ważnych znaków drogowych. Od dwóch dekad, pomimo licznych organizacji pozarządowych i Rzecznika praw obywatelskich, pozwalamy robić z siebie jako społeczeństwo pośmiewisko, gdyż posługujemy się w tej materii albo wymysłami interpretacyjnymi twórców Kodeksu drogowego z 1983 roku, w wielu miejscach sprzecznego z Konwencją wiedeńską o ruchu drogowym, lub wg nieuprawnionych wymysłów Krajowej Rady Audytorów. W OBU PRZYPADKACH te interpretacyjne wymysły są obowiązującym w WORD prawem korporacyjnym wg którego szkoli się i egzaminuje nie tylko kandydatów na kierowców, ale także egzaminatorów i instruktorów OSK.

To dyrektorzy i egzaminatorzy WORD, z racji pełnionej funkcji, stali się BEZPRAWNIE autorytetami dla drogowców i inżynierów ruchu. Znany polski profesor, specjalista od budowy dróg i inżynierii ruchu oświadczył mi, że ekspertem z zakresu zasad ruchu jest dla niego znany mu dyrektor Ośrodka Ruchu Drogowego, a sami studenci przyznają, że znakowanie, a zatem organizacja ruchu to temat, z powodu trwającego od bardzo dawna chaosu interpretacyjnego, traktowany zupełnie marginalnie. Zasada jest powielanie istniejących rozwiązań bez analizy ich poprawności z punktu widzenia obowiązującej ustawy Prawo o ruchu drogowym (1997) i rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych (2002).

Czy w tej sytuacji, gdy projektantem organizacji ruchu może być osoba bez żadnych uprawnień, któryś z projektantów odcinka nowej drogi lub jej przebudowywanego fragmentu odważy się przedłożyć do uzgodnienia lub oceny projekt organizacji ruchu obiektu budownictwa drogowego typu rondo z podporządkowanymi wszystkimi wlotami BEZ ZNAKÓW C-12? A jak uzasadni w oparciu o obowiązujące przepisy dotyczące zasad ruchu drogowego  postawienie znaku STOP na skrzyżowaniu na drodze z pierwszeństwem?

Który z projektantów ma świadomość czym w rozumieniu obowiązującego od dwóch dekad prawa jest "skrzyżowanie o ruchu okrężnym" i czy znaczy tyle samo co "skrzyżowanie z ruchem okrężnym" o którym jest wielokrotnie mowa w wielu miejscach sprzecznej z prawem czerwonej książeczce, a nie ma ani jednego słowa o takim skrzyżowaniu w Kodeksie drogowym? Czy projektant organizacji ruchu wie czym jest "ruch okrężny" skoro na wlocie obiektu zorganizowanego wg tego znanego od ponad wieku i bez przerwy stosowanego do dziś rozwiązania komunikacyjnego, wprowadza segregację kierunkową?

Jak mają właściwie rozumieć i stosować aktualnie obowiązujące prawo polscy kierowcy skoro w WORD wymagają jego rozumienia wg zapisów wg Kodeksu drogowego z 1983 roku, w wielu miejscach sprzecznego z zapisami Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym, znakach oraz sygnałach drogowych.

Jak to możliwe by o interpretacji obowiązującego od dwóch dekad prawa bezkarnie decydowali twórcy bezprawnych wymysłów z 1983 roku? Jak to możliwe, że ich nieuprawnione wymysły są  publikowane jak obowiązująca wykładnia prawa? 

Jak to możliwe, że decydenci z Ministerstwa Infrastruktury nie zauważają nie tylko tego, że dyrektorzy WORD zmuszają egzaminatorów do posługiwania się w praktyce egzaminacyjnej wewnętrznym prawem korporacyjnym, w wielu miejscach sprzecznym z obowiązującą ustawą Prawo o ruchu drogowym, ale także tego, że drogowcy bezprawnie znakują znakami C-12 wloty obiektów które nie maja nic wspólnego z zasadami ruchu drogowego w rozumieniu dyspozycji tego znaku?

Jak to możliwe, że Polskę obowiązują od 2006 roku znowelizowane zapisy Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym, jak na ironię podpisane przez Polaka prof. Marka Belkę, a których do dziś nawet nie przetłumaczono na język polski?

Czy to wszystko to przypadek czy świadome działanie środowiska uznawanych za ekspertów ignorantów związanych jak na ironię z szeroko rozumianym BRD? To obawa o utratę swego autorytetu, stanowisk oraz pozycji w środowisku i związanych z tym profitów czyni z nich zakłamane, pełne pustych frazesów  indywidua, niestety za cichym przyzwoleniem kolejnej ekipy rządzących. A wystarczy wystawić nos za miedzę, by zauważyć, że to co u nas to bezprawie, wcale nie zawinione przez instruktorów i Wykładowców Ośrodków Szkolenia Kierowców. 

sobota, 25 marca 2017

85. Najważniejsza jest ZDAWALNOŚĆ.

     Tym razem nie o RONDACH i RUCHU OKRĘŻNYM, ale nadal o opacznym rozumieniu zasad ruchu przez PAŃSTWOWYCH egzaminatorów WORD, którzy tak bardzo i ślepo uwierzyli w geniusz i nieomylność swoich dyrektorów, że pomimo wyższego wykształcenia przestali samodzielnie myśleć. 

Na dodatek od dwóch dekad ubezwłasnowolniają instruktorów OSK stosując w praktyce egzaminacyjnej interpretację Prawa o ruchu drogowym wg nieobowiązujących od dwóch dekad, z powodu sprzeczności w wielu miejscach z Konwencją wiedeńską, Kodeksu drogowego z 1983 roku.


Pan Marcin Płaszewski (instruktor OSK) odpowiadając na WADLIWIE SFORMUŁOWANE PYTANIE (nie jest prawdą, że za skrzyżowaniem jest jeden pas ruchu) pokazał film ze związanym z pytaniem skrzyżowaniem. Pytanie brzmiało: Kto ma pierwszeństwo przy wjeździe na jednopasową część drogi wylotowej w sytuacji gdy jazda na wprost przez skrzyżowanie dozwolona jest z dwóch pasów ruchu? Po pierwsze droga wylotowa dla omawianego kierunku jazdy ma, zgodnie z obowiązującymi przepisami, dwa pasy ruchu. Po drugie kierującego w Polsce co do zasady obowiązuje jazda prawym pasem ruchu, a przy jednym pasie ruchu w danym kierunku jazda przy prawej krawędzi jezdni. Po trzecie na "skrzyżowaniu" w rozumieniu zasad ruchu (art. 2.10 prd) kierujący nie ma prawa zmieniać pasów ruchu.

Pan Instruktor przekonuje, wbrew obowiązującemu prawu, że jadący przez skrzyżowanie na wprost z lewego pasa ruchu wjeżdżając na drogę wylotową za skrzyżowaniem ma pierwszeństwo przed jadącym na wprost  z pasa prawego. Przeanalizujmy zatem ten film klatka po klatce.
0:28 Dwa pasy ruchu na wprost. Filmujący jedzie na wprost przez skrzyżowanie z prawego pasa ruchu przeznaczonego do jazdy na wprost. Na SKRZYŻOWANIU w rozumieniu zasad ruchu (art. 2.10 prd) NIE WOLNO zmieniać pasów ruchu, a właściwy pas ruchu zajmuje się PRZED wjazdem na tak rozumiane skrzyżowanie. Nie może być mowy o ustępowaniu pierwszeństwa skoro pojazdy poruszają się na wprost względem siebie równolegle. 

0:34 Każdy z kierujących pokonuje "skrzyżowanie" swoim pasem ruchu i tak też wjeżdża na drogę wylotową, na wlocie której, wbrew pytaniu, wyznaczono dwa pasy ruchu. 

  0:36 Każdy kierujący porusza się nadal swoim, tu już niewyznaczonym, pasem ruchu na wprost. Pojazdy po prawej zaparkowane są poza jezdnią, czyli poza prawym pasem ruchu. Obowiązkiem kierującego jest jazda przy prawej krawędzi jezdni, a lewy pas ruchu służy tylko do omijania i wyprzedzania innych kierujących. 

0:40 Stwierdzenie, że w tym miejscu kończy się prawy pas ruchu, jest NIEPRAWDZIWE, tak samo jak to, że jadący na wprost przy prawej krawędzi jezdni ma ustąpić pierwszeństwa jadącemu lewym pasem ruchu.

W Polsce obowiązuje ruch prawostronny, więc lewym pasem ruchu wolno poruszać się na wprost tylko wtedy gdy prawy pas ruchu jest zajęty. Tu prawy pas ruchu biegnie cały czas przy prawej krawędzi jezdni i wcale na tej ulicy nie zanika. W tym miejscu nie kończy się także lewy pas ruchu dla samochodów osobowych czy pojazdów jednośladowych. Nie wyznaczono pasów ruchu z powodu zbyt małej szerokości jezdni przeznaczonej do jazdy w tym kierunku i NIEWYMIAROWEGO lewego pasa ruchu. 

Jadący przy osi jezdni jedzie swoim, tu lewym, pasem ruchu do czasu gdy nie utrudni ruchu jadącym ZGODNIE Z OBOWIĄZUJĄCYM W POLSCE PRAWEM "pełnowymiarowym" prawym pasem ruchu. Jeżeli zostanie zmuszony do wjazdu na ten pas to może to uczynić zmieniając pas lewy na prawy (art. 22.1, art. 22.4 i art. 22.5 prd) ustępując pierwszeństwa jadącym prawym pasem ruchu.

1:34 Tym razem filmujący jadąc lewym pasem ruchu wjechał na lewy pas ruchu ulicy wylotowej. Twierdzenie, że prawy pas ruchu się tu skończył nie ma żadnego potwierdzenia w rzeczywistości. To, że za przejściem dla pieszych dwa pasy ruchu nie są wyznaczone wcale nie znaczy, że ich nie ma. 

Filmujący kontynuując jazdę na wprost miał OBOWIĄZEK zbliżyć się do prawej krawędzi jezdni drogi wylotowej. Mógł to zrobić ZMIENIAJĄC pas ruchu z lewego na prawy. Jadąc przy środku jezdni i wolnym prawym pasie ruchu jedzie de facto lewym pasem ruchu naruszając przepisy ruchu drogowego (art. 16.4 prd). 

1:42 Ponownie BEZPRAWNE stwierdzenie o braku prawego pasa ruchu i pierwszeństwie jadącego lewym pasem ruchu. Nadal są tu dwa NIEWYZNACZONE pasy ruchu. Pojawia się prawa linia krawędziowa, a oś jezdni biegnie w lewo tak, że z kierunku przeciwnego ruch  realizowany jest już tylko jednym pasem ruchu.

1:52 Filmujący sam stwierdza, że po jego prawej stronie jest miejsce na drugi rząd pojazdów, czyli że po jego prawej stronie jest niewyznaczony PAS RUCHU. Pomimo, że ma świadomość możliwości jazdy przez cały czas dwóch rzędów pojazdów kolejny raz mówi o zaniku prawego pasa ruchu. Porusza się jednak na wprost przy osi jezdni, a nie przy jej prawej krawędzi.

2:04 Dopiero w tym miejscu pierwszeństwo ma jadący przy osi jezdni i to nie z powodu zaniku prawego pasa ruchu, gdyż on nadal nie zanika. Prawy pas ruchu jest tu zajęty przez zaparkowane pojazdy. Aby je ominąć kierujący musi wjechać na lewy pas ruchu, co wiąże się z jego zmianą i ustąpieniem PIERWSZEŃSTWA jadącym lewym pasem ruchu.


To wszystko powinno być proste i oczywiste, ale jak się okazuje nie dla Instruktora OSK zmuszanego przez EGZAMINATORÓW WORD do takiego, jak przedstawił to na filmie, opacznego rozumienia obowiązującego prawa. Dla OSK  najważniejsza jest zdawalność, a na poziom wiedzy egzaminatorów i drogowców Instruktor OSK i tak nie ma wpływu. 

środa, 22 marca 2017

84. RONDO Budowniczych Huty Katowice - gólne zasady ruchu

Rondo Budowniczych Huty Katowice w Dąbrowie Górniczej to w całości jeden obiekt budownictwa drogowego, tzw. "jednopoziomowe niekierowane skrzyżowanie dróg publicznych z centralną wyspą, albo inaczej - z rozsuniętymi wlotami" (nie mylić z obiektem o rozszerzonych wlotach) zorganizowany wg ogólnych zasad ruchu z jezdniami, tu jednokierunkowymi, biegnącymi na wprost do wylotów. 

Ani polskie, ani obowiązujące Polskę przepisy ruchu drogowego nie przewidują żadnych specjalnych zasad ruchu dla obiektów w formie placu lub obiektów skanalizowanych, w tym skanalizowanych wyspą środkową, także typu RONDO, tak jak to ma miejsce np. w USA czy Wielkiej Brytanii. 

To, że dla RONDA nie ma żadnych specjalnych zasad ruchu nie znaczy, że obiekt typu RONDO jest pod względem zasad ruchu w całości jednym "skrzyżowaniem" wg art. 2.10 prd. Nie wolno bowiem mylić ze sobą, co jest niestety powszechną praktyką, określenia "skrzyżowanie" wg ustawy Prawo o ruchu drogowym, z określeniem "skrzyżowanie" w rozumieniu ustawy Prawo budowlane.

Pod względem zasad ruchu omawiane rondo to skrzyżowanie skanalizowane składające się z czterech niekierowanych "skrzyżowań zwykłych", które spełniają wymagania definicji skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu (art. 2.10 prd). Na nich pierwszeństwo ustalono znakami drogowymi. Drogą posiadająca pierwszeństwo jest ul. Piłsudskiego, a w obrębie ronda pierwszeństwo posiadają jej jednokierunkowe jezdnie rozdzielone okrągłą wyspą, stąd nazwa RONDO. Pewnym utrudnieniem dla kierujących jest wadliwe oznakowanie poziome oraz linia tramwajowa.

Zdjęcie 1
Rondo Budowniczych Huty Katowice widziane z lotu ptaka. Na dolnym zdjęciu przedstawiono poprawione oznakowanie poziome z linią prowadzącą na prawy pas ruchu drogi poprzecznej .

Jak się poruszać na tak zorganizowanym obiekcie z wyspą na środku? Wbrew pozorom odpowiedź jest prosta i jednoznaczna, gdyż każdy kierujący ma się poruszać na europejskich drogach publicznych zgodnie z obowiązującymi w Europie zasadami ruchu, właściwie co do miejsca na drodze i jego oznaczenia.

Obowiązujące w Polsce zasady ruchu opisuje wyczerpująco ustawa Prawo o ruchu drogowym z 1997 roku, zaś znaki i sygnały drogowe opisuje rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych z 2002 roku. Powyższe przepisy są co do zasady zgodne z Porozumieniami europejskimi i Konwencją wiedeńską o ruchu drogowym, do przestrzegania i stosowania której Polska zobowiązała się w 1988 roku, a co uczyniono w praktyce dopiero  w latach 1997 - 1999, po odsunięciu od tworzenia prawa byłych peerelowskich "ekspertów", twórców sprzecznego z prawem międzynarodowym Kodeksu drogowego z 1983 roku, który do dziś jest stosowany BEZPRAWNIE w praktyce WORD w zakresie szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców.

Wspomniane przepisy zastąpiły Kodek drogowy z 1983 roku. Obowiązujące od dwóch dekad  prawo było i jest do dziś bezkarnie przez nich kwestionowane, włącznie z publicznym nakłanianiem do nie stosowania się do jego zapisów, na początku pod pretekstem rychłego powrotu do ich wymysłów z 1983 roku. Do poprzednich zapisów nigdy nie wrócono, ale w "czerwonej książeczce" (załączniki do rozp. 220 z 2003 roku), w praktyce egzaminacyjnej WORD oraz w GDDKiA nadal obowiązuje rozumienie prawa właśnie wg tych nieuprawnionych wymysłów wypaczających sens wielu obowiązujących norm prawnych. Dzieje się to za cichym przyzwoleniem urzędników za sprawą nadal wpływowych "ekspertów" rodem z PRL i ich bezkrytycznych naśladowców.

By zadać temu bezprawiu kres, wystarczy jedynie uświadomić polskim kierowcom, że na kontynencie europejskim żaden obiekt typu RONDO, niezależnie od jego organizacji ruchu, nie jest pod względem zasad ruchu w całości JEDNYM SKRZYŻOWANIEM (art. 2.10 ustawy Prawo o ruchu drogowym).

Rondo Budowniczych Huty Katowice pod względem zasad ruchu składa się z czterech skrzyżowań (art. 2.10 prd) jednokierunkowych jezdni na których pierwszeństwo określono znakami drogowymi.

Zanim zajmiemy się jazdą na tym popularnym wśród egzaminatorów WORD obiekcie należy zwrócić uwagę na jego niewłaściwe oznakowanie poziome, co dyskwalifikuje to rondo jako obiekt egzaminacyjny, i co może być podstawą do złożenia odwołania w celu uznania niezdanego tu egzaminu za nieważny. 

Na zdjęciu (Zdj.1) pokazano stan istniejący oraz poprawione oznakowanie poziome. Na uwagę zasługuje uzupełnienie na lewym pasie ruchu ul. Piłsudskiego strzałki do skrętu w lewo strzałką do jazdy na wprost oraz linię prowadzącą na prawy pas ruchu przy skręcie w lewo z ul. Piłsudskiego na podporządkowaną ulicę Kasprzaka. Linia ta uświadamia kierującemu, że lewy pas ruch na drodze poprzecznej służy tylko do skrętu w lewo i dzięki niej  mogą "legalnie" wjechać z włączonym lewym kierunkowskazem o jeden pas dalej, tu na prawy pas ruchu prowadzący ich na wprost do wylotu.  Dla poprawy bezpieczeństwa powinna być także zastosowana linia warunkowego zatrzymania złożona z trójkątów (znak P-13) przy wszystkich znakach A-7.

Na filmie poniżej (autor. M. Płaszewski - https://www.youtube.com/watch?v=ptc_p9Uodqo&t=314s) osoba egzaminowana otrzymała polecenie pokonania tego obiektu (skrzyżowanie dróg z wyspą środkową) tak by kontynuować jazdę ul. Piłsudskiego w przeciwnym kierunku, czyli mówiąc potocznie osoba egzaminowana ma zawrócić wykorzystując do tego infrastrukturę drogową, tu omawiany obiekt w formie ronda. Egzaminator oceni, czy osoba egzaminowana poruszała się zgodnie z obowiązującym prawem właściwie co do miejsca na drodze i jego oznaczenia.
Film 1
Dwukrotna zmiana kierunku jazdy wg art. 22 prd na rondzie Budowniczych Huty Katowice, czyli powrót do drogi wlotowej i jazda nią w przeciwnym kierunku. (Od 2:00 do 3:00 i od 4:30 do 5:10)

Świadomie unikam określenia "zawracanie na rondzie" gdyż "zawracanie" jest manewrem wg art. 22 prd, czyli zmianą kierunku jazdy w lewo zakończoną na jezdni lub jej części przeznaczonej do jazdy w kierunku przeciwnym, co ważne, bez opuszczania drogi na której wykonuje się ten manewr. W świetle powyższego nie można "zawrócić na rondzie z jednokierunkowymi jezdniami" w rozumieniu zmiany kierunku jazdy wg art. 22 prd. Można to uczynić jedynie na rondzie o dwukierunkowej jezdni lub dwukierunkowych jezdniach. Rondo można wykorzystać do zawrócenia, tak jak wiadukt nad autostradą, ale nie można na nim zawrócić, o czym powinni wiedzieć egzaminatorzy WORD i instruktorzy OSK.


Wróćmy do ronda Budowniczych Huty Katowice w Dąbrowie Górniczej. O tym, że osoba egzaminowana otrzymała polecenie ZAWRÓCENIA wie tylko ona i egzaminator. Aby powrócić do drogi wlotowej kierujący musi wykonać przy tej organizacji ruchu dwa skręty w lewo. Zgodnie z art. 22 prd zajmuje lewy pas ruchu (Zdj. 2) oznaczony strzałką P-8b do skręcania w lewo. Poprawnie powinna być to strzałka na wprost i w lewo, czyli P-8e, gdyż z tego pasa ruchu de facto można jechać  także na wprost do przeciwległego wylotu. 
Zdjęcie 2

O 2:25 osoba egzaminowana, jeszcze przed wjazdem na rondo Budowniczych, włącza lewy kierunkowskaz (Zdj.3), co przy tej organizacji ruchu na małych obiektach nie jest błędem zorganizowanych tak jak omawiany wprost wg ogólnych zasad ruchu. 
Zdjęcie 3

Kierujący mając świadomość, że skręcanie w lewo będzie wymagało objechania wyspy (znak C-9 na wyspie) wie, że przez skrzyżowanie wlotowe musi pojechać na wprost. Zmiana kierunku jazdy (opuszczenie jezdni biegnącej na wprost do wylotu i wjazd na jezdnie poprzeczną) nastąpi dopiero na następnym skrzyżowaniu tego ronda. Tu włączenie lewego kierunkowskazu powinno nastąpić  już po wjeździe, ale na tyle wcześnie, by zawczasu i wyraźnie powiadomić o swoim zamiarze innych kierujących.
Zdjęcie 4

Osoba egzaminowana jedzie lewym pasem ruchu na wprost z prawej strony znaku C-9 (zdj.4) sygnalizując zamiar zmiany kierunku jazdy w lewo. Na prawym pasie ruchu kierujący jedzie przez pierwsze i drugie skrzyżowanie ronda na wprost niczego nie sygnalizując. Oba pojazdy mają obowiązek ustąpić pierwszeństwa TRAMWAJOM nadjeżdżającym z lewej strony, czyli z wyspy centralnej. Należy tu pamiętać, że TRAMWAJ wyjeżdżając z prawej strony z ulicy podporządkowanej nie ma tu PIERWSZEŃSTWA!
Zdjęcie 5

Pojazd egzaminacyjny zmienia kierunek jazdy i kończy skręt w lewo na lewym pasie ruchu przeznaczonym do skrętu w lewo. Gdyby zamierzał po skręcie pojechać na następnym skrzyżowaniu ronda na wprost do wylotu powinien tu zająć prawy pas ruchu, gdyż lewy jest tylko do skrętu w lewo. Gdyby tu była, a być powinna, linia prowadząca mógłby z włączonym lewym kierunkowskazem zakończyć skręt w lewo na prawym pasie ruchu. Przy takim oznaczeniu (brak linii prowadzącej) skręca w lewo na lewy pas ruchu, przełącza kierunkowskaz na prawy, zmienia pas ruchu na prawy, wyłącza kierunkowskaz i po ustąpieniu pierwszeństwa jadącym z prawej strony jezdnią z pierwszeństwem, opuszcza rondo jadąc na wprost bez sygnalizowania czegokolwiek aż na drogę wylotową. 
Zdjęcie 6

Nasz egzaminowany wykonuje na kolejnym skrzyżowaniu ronda (Zdj. 6) skręt w lewo. Tym razem opuszcza jednokierunkową jezdnię prowadzącą na wprost do wylotu i wjeżdża na lewy pas ruchu jezdni z pierwszeństwem. Tak powinien postąpić nawet gdyby linia rozdzielająca pasy ruchu była przerywana (jest dla poprawy bezpieczeństwa ciągła), gdyż jazda w poprzek pasów ruchu z lewego na prawy z włączonym lewym kierunkowskazem jest sprzeczna z obowiązującymi zasadami ruchu. Kończy więc skręt na lewym pasie ruchu i wyłącza lewy kierunkowskaz (Zdj.7). 
Zdjęcie 7

Na następnym skrzyżowaniu ronda Budowniczych Huty Katowice egzaminowany jedzie poprawnie lewym pasem ruchu na wprost bez włączonych kierunkowskazów. 
  

Zdjęcie 8

Po jego opuszczeniu powinien kolejno zmieniać pasy ruchu, tak jak to czyni filmujący, aby zbliżyć się do prawej krawędzi jezdni.

Wszystkie przytoczone zasady ruchu opisuje jednoznacznie nasze prawo. Identycznie, z uwzględnieniem pierwszeństwa, należy się poruszać na wszystkich obiektach typu rondo zorganizowanych wprost wg ogólnych zasad ruchu, czyli na takich ze strzałkami na wlotach, z jednokierunkowymi jezdniami biegnącymi na wprost do przeciwległych wylotów, w tym na tych z podporządkowanymi wszystkimi wlotami, czyli na tzw. nowoczesnych rondach spiralnych, turbinowych (brak możliwości zmiany pasa ruchu) i odśrodkowych, bezprawnie znakowanych w Polsce znakami C-12 dodawanymi bez żadnego upoważnienia do znaków A-7, czego nie wolno mylić z uprawnionym dodawaniem znaków A-7 do znaków C-12 w celu regulacji pierwszeństwa na wlotach obiektów zorganizowanych wg zasad "ruchu okrężnego".

"Ruch okrężny" to nie możliwość skręcania w lewo przy dowolnej co do wielkości i kształtu wyspie na skanalizowanym nią skrzyżowaniu dróg publicznych lub na dowolnym placu, lecz to ORGANIZACJA RUCHU na tego typu złożonych obiektach budownictwa drogowego. To skierowanie kierującego, już od wlotu, na okrężnie biegnącą, zgodnie ze wskazaniem strzałek na znaku C-12, jednokierunkową jezdnię łączącą się z sobą samą na skrzyżowaniu wlotowym oznaczonym tym znakiem. To ono, a nie cały obiekt, jest w rozumieniu zasad ruchu "skrzyżowaniem o ruchu okrężnym", o czym nie raczą nawet wiedzieć eksperci WORD oraz OSK.

Należy wiedzieć, że Rondo Budowniczych Huty Katowice JEST RONDEM, bo to jedynie nazwa obiektu budownictwa drogowego, ale jego organizacja ruchu nie ma nic wspólnego z "ruchem okrężnym" w rozumieniu nakazu znaku C-12, który nigdy nie był i nadal nie jest znakiem "rondo".

https://www.youtube.com/watch?v=alhz4pNBK7Q&t=890s

Na obiektach zorganizowanych wg zasad "ruchu okrężnego" także obowiązują zasady ruchu zawarte w Kodeksie drogowym. Cała różnica polega na tym, że przy "ruchu okrężnym" kierujący porusza się jednokierunkową jezdnią która biegnie dookoła wyspy lub placu o dowolnym kształcie i wielkości łącząc się z samą sobą na skrzyżowaniu wlotowym tak zorganizowanego obiektu. To właśnie to wlotowe skrzyżowanie obiektu zorganizowanego wg zasad ruchu okrężnego w rozumieniu dyspozycji znaku C-12 nosi nazwę "skrzyżowania o ruchu okrężnym" (wg Konwencji wiedeńskiej "skrzyżowania z ruchem okrężnym"). Dlatego lewy kierunkowskaz przy tym znanym i stosowanym bez przerw na kontynencie europejskim od ponad wieku rozwiązaniu komunikacyjnym jest używany wyłącznie do sygnalizowania zamiaru zmiany pasa ruchu przed lub po minięciu "skrzyżowania o ruchu okrężnym" na którym wolno wyprzedzać pojazdy silnikowe, a zmiana kierunku jazdy wg art. 22 prd (skręt w prawo) następuje jedynie przy opuszczaniu tej jednokierunkowej okrężnie biegnącej jezdni z prawego (zewnętrznego) pasa ruchu.

Skrzyżowanie o ruchu okrężnym to wlotowe skrzyżowanie (art. 2.10 ustawy Prawo o ruchu drogowym) na DOWOLNY CO DO WIELKOŚCI I KSZTAŁTU obiekt budownictwa drogowego zorganizowany wg zasad "ruchu okrężnego"

To o czym piszą poradniki i czego wymaga WORD, to nieuprawnione wymysły ignorantów oparte na interpretacji nieobowiązującego od dwóch dekad Kodeksu drogowego z 1983 roku. 


niedziela, 5 lutego 2017

83. Rower na rondzie. Interpelacja nr 9261.

83. Rower na rondzie

Interpelacja nr 9261 
do ministra infrastruktury i budownictwa w sprawie poruszania się rowerów na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym
Zgłaszający: Małgorzata Niemczyk 
Data wpływu: 11-01-2017 

Łódź, dnia 09.01.2017 r. 

Szanowny Panie Ministrze, 

w ostatnim czasie do mojego biura poselskiego zgłosiła się ofiara kolizji z udziałem samochodu i roweru. Wypadek miał miejsce na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym (dalej rondzie). Z informacji przekazanych mi podczas rozmowy wynikało, iż wypadek spowodował sam poszkodowany. Policja uznała rowerzystę jako winnego tej kolizji z powodu niewłaściwego poruszania się po rondzie, nie zachował ruchu prawostronnego znajdując się na ścieżce rowerowej. Sama też byłam świadkiem różnych interpretacji policjantów. A jak wiadomo na ścieżkach dla rowerzystów ruch odbywa się w obu kierunkach. 

Aktualnie w kodeksie ruchu drogowego nie ma przepisu dotyczącego poruszania się prawostronnie dla rowerzystów korzystających ze ścieżek rowerowych na rondach. 

W związku z powyżej przedstawionym stanem rzeczy, zwracam się do Pana Ministra z prośbą o odniesienie się do poniższych kwestii: 

1. Czy faktycznie powinien być zachowany ruch prawostronny przez rowerzystów poruszających się ścieżką rowerową na skrzyżowaniach o ruchu okrężnym? Jeżeli tak, to kiedy zostaną dostosowane przepisy i oznaczenia? 

2. Jeżeli opcja A jest prawidłowa, dlaczego policjanci uznają ze winę w przypadku kolizji ponosi rowerzysta? Uprzejmie proszę o przeprowadzenie szkoleń dla policjantów. 

3. Jeżeli opcja B jest prawidłowa, to też poproszę o przeprowadzenie szkoleń. 

Opcja A


Opcja B

Z wyrazami szacunku
Małgorzata Niemczyk
Poseł na Sejm RP


Odpowiedź na interpelację nr 9261 w sprawie poruszania się rowerów na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym

Odpowiadający: podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa Jerzy Szmit

Warszawa, 16-02-2017

Szanowny Panie Marszałku,
w odpowiedzi na interpelację nr 9261 Pani Poseł Małgorzaty Niemczyk w sprawie poruszania się rowerów na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym, przedstawiam następującą informację.

Na wstępie, odnosząc się do kwestii podnoszonej w interpelacji, uprzejmie informuję, że w aktualnym stanie prawnym, zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2017 r. poz. 128), zasady ruchu na drogach publicznych, w strefach zamieszkania oraz w strefach ruchu określają przepisy tej ustawy. 

Przepisy ustawy – Prawo o ruchu drogowym stosuje się również do ruchu odbywającego się na drogach wewnętrznych, w zakresie koniecznym dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa osób lub wynikającym ze znaków i sygnałów drogowych.

W myśl przepisów art. 33 ust. 1 przywołanej wyżej ustawy – Prawo o ruchu drogowym kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. 

Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.

Stosownie do przepisów art. 2 pkt 5 i pkt 5a przedmiotowej ustawy – Prawo o ruchu drogowym droga dla rowerów stanowi drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi. Droga dla rowerów jest oddzielona od innych dróg lub jezdni tej samej drogi konstrukcyjnie lub za pomocą urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego. Pas ruchu dla rowerów natomiast jest częścią jezdni przeznaczoną do ruchu rowerów w jednym kierunku, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi.

Odpowiadając na postawione w interpelacji pytania, z uwzględnieniem przywołanego wyżej obowiązującego stanu prawnego uprzejmie informuję Pana Marszałka, że na drodze dla rowerów, o której mowa w interpelacji Pani Poseł, stanowiącej część składową drogi ogólnodostępnej, ruch rowerów dopuszczony jest w obu kierunkach.

Z rysunków załączonych do interpelacji wynika, że punktem kolizji dla strumienia pojazdów i strumienia kierujących rowerami jest przecięcie się torów jazdy tych strumieni wyłącznie w obszarze przejazdu dla rowerzystów. Z przepisów art. 27 ust. 1 wymienionej wyżej ustawy – Prawo o ruchu drogowym jednoznacznie wynika, że kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.

Jednocześnie uprzejmie wskazuję, że czuwanie nad bezpieczeństwem i porządkiem ruchu na drogach, kierowanie ruchem i jego kontrolowanie, a także prowadzenie szkoleń dla funkcjonariuszy Policji, pozostaje poza kompetencjami Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa i znajduje się we właściwości Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Z wyrazami szacunku
Jerzy Szmit
Podsekretarz Stanu 


Komentarz do obu wypowiedzi
 

Rysunki przedstawiają budowle typu rondo zorganizowane zgodnie z nakazem znaku C-12 wg zasad „ruchu okrężnego”. 

W rozumieniu przepisów budowlanych są to jednopoziomowe skanalizowane skrzyżowania dróg publicznych będące w całości złożonymi obiektami budownictwa drogowego zaliczane do budowli typu RONDO (§ 3.9 i § 55 rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie). 


Dla uściślenia wypowiedzi pani posłanki należy jednoznacznie stwierdzić, że: 

określenie „ścieżka rowerowa” wg ustawy o drogach publicznych nie jest tym samym co "droga dla rowerów" wg art. 2.5 ustawy Prawo o ruchu drogowym, a "przejazd dla rowerzystów" nie jest częścią "drogi dla rowerów". 


Użyte w interpelacji i w odpowiedzi na nią określenie „skrzyżowanie o ruchu okrężnym” w języku potocznym utożsamiane z określeniem "rondo", z punktu widzenia obowiązującego prawa (art. 24.7.3 ustawy Prawo o ruchu drogowym – dalej p.r.d.) nie ma z nim, jako całości, żadnego związku. 

Określenie "skrzyżowanie o ruchu okrężnym" o którym jest mowa w związku z wyprzedzaniem pojazdów silnikowych,  przed którym ostrzega znak A-8 o tej właśnie nazwie, wbrew powszechnej opinii, nie jest synonimem słowa RONDO będącego jedynie nazwą złożonego obiektu budownictwa drogowego skanalizowanego okrągłą wyspą lub placem albo częścią nazwy własnej takiego obiektu. 


Nieuprawniona teza, że określenia RONDO i „skrzyżowanie o ruchu okrężnym” są synonimami wynika z błędnego rozumienia słowa ROUNDABOUT w art. 8. lit. a) Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym oraz nazwie i dyspozycji znaku D,3 (wprost nasz znak C-12 „ruch okrężny”). I tak „intersection other than a roundabout” jest błędnie tłumaczone jako „skrzyżowanie inne niż rondo”, zamiast jako „skrzyżowanie inne niż o ruchu okrężnym”, tak jak „compulsory roundabout” jako nazwa znaku D,3 nie oznacza „obowiązkowe rondo” a „obowiązujący (nakazany) ruch okrężny”. Na szczęście w oficjalnym tłumaczeniu Konwencji wiedeńskiej na język polski (dotyczy wersji obowiązującej do 2006 roku, gdyż jej aktualizacji nie przetłumaczono do dziś) nie popełniono tego błędu. 

Należy wiedzieć, że słowo roundabout w fachowym języku angielskim oznacza poza słowem RONDO (budowla, okrągły lub owalny plac) także rozwiązanie komunikacyjne (organizacja ruchu) o pierwotnej nazwie „one-way rotary system”, a które obecnie w USA nosi nazwę „traffic circle”, w Polsce „ruch okrężny”, w Niemczech „Kreisverkehr”, w Czechach „kruhový objezd”, a na Ukrainie „круговий рух”. 


W kontekście powyższego posłanka jest w błędzie, twierdząc, że do zdarzenia doszło na „skrzyżowaniu o ruchu okrężnym”, którym jest każde wlotowe „skrzyżowanie” w rozumieniu art. 2.10 p.r.d. obiektu w formie placu lub w formie skanalizowanego wyspą środkową skrzyżowania dróg publicznych zorganizowanego wg zasad „ruchu okrężnego”, czyli w rozumieniu dyspozycji znaku C-12 „ruch okrężny”. 


Odpowiadając na pierwsze pytanie należy stwierdzić, że kierujący rowerem jest obowiązany przestrzegać nakazu znaku C-12 „ruch okrężny” wówczas gdy porusza się jezdnią tak zorganizowanego obiektu lub pasem ruchu dla rowerów (art. 2.5a p.r.d.) wyznaczonym na tej jezdni (art. 2.6 p.r.d.). 

W interpelacji jest mowa o zdarzeniu drogowym które miało miejsce poza „skrzyżowaniem o ruchu okrężnym”, gdyż droga dla rowerów wg szkicu przebiega poza tą jezdnią, a jeśli tak to nakazany znakiem C-12 „ruch okrężny” nie dotyczy rowerzystów poruszających się dwukierunkową drogą dla rowerów poza tą jezdnią. 

Odpowiadając na pozostałe dwa pytania należy stwierdzić, że zgodnie z art. 33.1 ustawy Prawo o ruchu drogowym kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić, co kierujący uczynił. Miał możliwość wybrania dowolnego sposobu dotarcia do zamierzonego wylotu trzymając się prawej krawędzi dwukierunkowej drogi dla rowerów. 


Miał prawo jechać tak jak to uczynił (opcja A), czyli zgodnie z ruchem wskazówek zegara (rys. poniżej - czerwona linia) lub przeciwnie do ruchu wskazówek zegara (żółta linia). opcja B nie ma związku ze sprawą, gdyż pokazuje dozwoloną tu jazdę w przeciwnym kierunku. 


Tu należy przypomnieć, że znak C-12 powiadamia kierującego jadącego jezdnią drogi dolotowej o tym, że zbliża się do wlotowego „skrzyżowania” (art. 2.10 ustawy Prawo o ruchu drogowym) obiektu zorganizowanego wg zasad „ruchu okrężnego” na którym ma się poruszać zgodnie ze wskazaniem tego znaku. Dotyczy to także sytuacji gdy znak C-12 występuje łącznie ze znakiem A-7, gdyż znak ten odwraca pierwszeństwo na „skrzyżowaniu o ruchu okrężnym” (wlotowym na budowlę zorganizowaną wg zasad "ruchu okrężnego") w stosunku do ogólnych zasad ruchu, czyli pierwszeństwa z prawej. 

Kierujący samochodem ma obowiązek zachować szczególna ostrożność przed  skrzyżowaniem, przed przejściem dla pieszych i przed przejazdem dla rowerzystów (rowerów) oraz ustąpić pierwszeństwa pieszym oraz rowerzystom ZNAJDUJĄCYM SIĘ NA przejściu lub przejeździe, niezależnie od tego w którą stronę się na nich poruszają. Poza tym kierujący nie mają wiedzy jak zorganizowany jest ruch na drodze dla rowerów, a rowerzysta jak jest zorganizowany ruch na obiekcie, tu typu rondo, poza którym się porusza. 

"Droga dla rowerów " KOŃCZY się na krawężniku drogi poprzecznej i dalej kierujący albo wjeżdża na przejazd dla rowerzystów, przy braku przejazdu włącza się do ruchu i pokonuje jezdnię drogi poprzecznej albo, gdy jest tylko przejście zschodzi z roweru i  porusza się przez jezdnię jako pieszy.


Z całą pewnością nie to, że rowerzysta objeżdżał ten obiekt zgodnie z ruchem wskazówek zegara, było powodem przypisania mu winy za kolizję. Najprawdopodobniej rowerzysta wymusił pierwszeństwo uznając, że nadjeżdża z prawej strony kierującego samochodem, który w tym czasie mógł wypatrywać pojazdu nadjeżdżającego okrężnie biegnącą jednokierunkową jezdnią z jego lewej strony, i któremu był obowiązany ustąpić pierwszeństwa.
 
Tu należy wspomnieć o pierwszeństwie rowerzysty zbliżającego się do jezdni drogi poprzecznej, ale tylko przed skręcającym w tą drogę. 

Bezspornym jest to, że przy szybkim ruchu rowerów (w stosunku do ruchu pieszych) zbliżanie się rowerzystów tylko z lewej strony przyczyniłoby się do poprawy ich bezpieczeństwa. Takie rozwiązanie jest jednak zasadne tylko przy jednokierunkowych drogach rowerowych położonych po obu stronach dwukierunkowych dróg i jezdni oraz na tzw. rondach holenderskich.

Poniżej pokazano odwrócenie ogólnych zasad ruchu oznakowaniem wg prawa krajowego Holandii. Uznawanie, że prawo Królestwa Niderlandów jest także polskim prawem np. dlatego, że bezprawnie stosujemy jedynie ich kołowe strzałki kierunkowe na wlotach rond turbinowych, wcale nie upoważnia do nieuprawnionych wymysłów.
Pierwszeństwo rowerzystów na przejeździe dla rowerzystów  wg prawa krajowego Holandii.

Przejazd podporządkowany. Pierwszeństwo skręcających w drogę poprzeczną przed rowerzystami  (Holandia)

Zainteresowanych zapraszam także na post o pierwszeństwie na przejazdach dla rowerzystów:
http://mrerdek1.blogspot.com/2018/07/131-przejazd-dla-rowerzystow.html

oraz (uzup. 30.06.2020) na post o jeździe rowerzysty środkiem pasa ruchu na budowlach typu rondo o okrężnej organizacji ruchu:


KONIEC