poniedziałek, 16 kwietnia 2018

126. Zmiana kierunku jazdy nie jest zmianą kierunku ruchu!

Potoczne rozumienie zdefiniowanych prawem określeń może prowadzić do wadliwego rozumienia obowiązującego prawa, a w konsekwencji do braku jego poszanowania i niweczenia wysiłków na rzecz poprawy bezpieczeństwa  w ruchu drogowym. 

W całej kontynentalnej Europie, zgodnie z Porozumieniami europejskimi z 1971 roku,  obowiązują takie same PODSTAWOWE ZASADY RUCHU, ale w Polsce Wojewódzkie Ośrodki Ruchu  Drogowego,  odpowiedzialne za szeroko rozumianą edukację komunikacyjną, oraz Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, w zakresie znakowania naszych dróg, szczególnie tzw. nowoczesnych rond odśrodkowych, spiralnych i turbinowych, stosują swoje wewnętrzne prawo oparte jeszcze na starym, w wielu miejscach sprzecznym z prawem międzynarodowym, Kodeksie drogowym z 1983 roku. 

Obowiązujące od końca ubiegłego wieku prawo o ruchu drogowym, pomimo pewnego podobieństwa do poprzednich regulacji, jest zupełnie nowym prawem, co do zasady zgodnym z obowiązującym Polskę od 1988 roku prawem międzynarodowym, z którym poprzednie, w wielu sprawach było sprzeczne. Niestety dla wielu specjalistów z zakresu prawa o ruchu drogowym, nowe prawo w stosunku do poprzedniego, to jedynie zakaz prowadzenia samochodu z trzymany w ręku telefonem.

Poprzedni Kodeks drogowy, opracowano w czasach kiedy na naszych drogach spotykało się jedynie klasyczne skrzyżowania zwykle dwóch dróg publicznych, na których kierunek jazdy pokrywał się nie tylko z kierunkiem ruchu, ale także ze stroną skrzyżowania. 

Kierujący zamierzając pojechać na takim zwykłym skrzyżowaniu  w lewo sygnalizował to wszystkim innym uczestnikom ruchu drogowego przez wskazanie tego kierunku ręką lub kierunkowskazem. Jadąc w lewo lub w prawo na takim prostym skrzyżowaniu zmieniał nie tylko kierunek jazdy, ale także kierunek ruchu, nie zdając sobie sprawy, że te wszystkie trzy rodzaje kierunków, to dla zasad ruchu różne i niezależne od siebie określenia. Dziś jest na tych elementarnych skrzyżowaniach identycznie, co nie znaczy, że dotyczy to wszystkich skrzyżowań dróg publicznych, także tych złożonych i skanalizowanych. 


1.     Klasyczne skrzyżowanie (skrzyżowanie zwykłe) dwóch dróg o pełnym wyborze kierunków jazdy. Tu kierunek jazdy pokrywa się z kierunkiem ruchu, a zmiana kierunku ruchu jest równocześnie zmianą kierunku jazdy.

W szkołach nauki jazdy, w WORD i w popularnych poradnikach dla kierowców pisanych przez dobrze ustosunkowanych ignorantów spotykamy się z twierdzeniem, że kierunek jazdy o którym jest mowa w art. 22 ustawy p.r.d.  to to samo co kierunek ruchu jadącego. Jeżeli zatem kierujący nie zmienia kierunku ruchu, czyli nie zbacza z linii prostej, to nie zmienia kierunku jazdy, i co za tym idzie, nie włącza kierunkowskazów. Tak jest na klasycznych pojedynczych skrzyżowaniach tylko z tego powodu, że kierunek jazdy pokrywa się z kierunkiem ruchu, co wcale nie znaczy, że są one tym samym. Niestety dla tych "uczonych mężów" czas się zatrzymał w ubiegłym wieku, a syndrom nieomylnego belfra spowodował, że nie tylko przestali się uczyć, ale także słuchać innych.

Pod koniec ubiegłego wieku pojawiły się na polskich drogach publicznych skrzyżowania, na których droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek, oraz skrzyżowania typu rondo skanalizowane wyspą środkową, na których jednokierunkowa jezdnia, też zmieniając już od wlotu swój kierunek, biegnie zgodnie z nakazem znaku C-12 „ruch okrężny”, bez końca dookoła wyspy lub placu, aż do połączenia się z samą sobą na skrzyżowaniu wlotowym tak, zgodnie z zasadami ruchu okrężnego, zorganizowanego obiektu. Przed tym nietypowym skrzyżowaniem wlotowym ostrzega kierującego znak A-8 „skrzyżowanie o ruchu okrężnym”.

W Kodeksie drogowym z 1983 roku, wbrew Porozumieniom europejskim z 1971 roku i Konwencji o ruchu i znakach drogowych podpisanej w Wiedniu w 1968 roku,  do których przestrzegania Polska zobowiązała się dopiero w 1988 roku, ograniczono znaczenie znaku C-12 „ruch okrężny” jedynie do roli znaku nakazu kierunku jazdy z prawej strony wyspy środkowej na budowli typu rondo, traktowanej pod względem zasad ruchu, wbrew obowiązującemu prawu europejskiemu, w całości jako jedno klasyczne skrzyżowanie.

Jednym słowem, z powodu braku właściwej wiedzy i wykształcenia naszych ministerialnych ekspertów z czasów PRL, w 1983 roku sprowadzono znaczenie znaku C-12 jedynie do roli znaku C-9, zwykle stawianego na wysepkach dzielących jezdni wlotowych na skrzyżowania skanalizowane.
Nowe, obowiązujące od dwóch dekad prawo o ruchu drogowym jest, co do podstawowych zasad ruchu zgodne z obowiązującym Polskę prawem międzynarodowym. Jest tak skonstruowane, by było prawem uniwersalnym i jednoznacznym, niezależnym od stopnia złożoności i kształtu budowli drogowych pokonywanych kolejno przez kierujących. Przecież na rozbudowanych skrzyżowaniach dwujezdniowych dróg publicznych, lub na placach z parkiem pośrodku i obiektach typu rondo z wysoko wyniesionymi wyspami, z pomnikiem lub innym elementem architektury krajobrazu na środku, kierujący nie tylko, że nie zna układu jezdni, ale często nie widzi, poza tym którym wjeżdża, innych wlotów na obiekt.

Wielka szkoda, że nasi rodzimi eksperci, w tym prawnicy specjalizujący się w prawie o ruchu drogowym, nie raczyli zauważyć tego co najistotniejsze, a mianowicie, że w  aktualnie obowiązującej ustawie Prawo o ruchu drogowym z 1997 roku, mamy całkowicie nową definicję drogi. Dla zasad ruchu przestała ona być wprost  drogą publiczną, a stała się wydzielonym pasem terenu.

Ta istotna, niestety powszechnie lekceważona zmiana prawa spowodowała, że definicja skrzyżowania zawarta w art. 2 pkt 10 ustawy Prawo o ruchu drogowym, nie dotyczy już wprost wszystkich skrzyżowań dróg publicznych, które stają się coraz bardziej złożonymi i skomplikowanymi budowlami infrastruktury drogowej, lecz najprostszych, klasycznych, elementarnych, wg prawa budowlanego skrzyżowań zwykłych, i to pod warunkiem, że  spełniają one wymagania definicji skrzyżowania wg ustawy Prawo o ruchu drogowym.

W świetle powyższego należy jednoznacznie stwierdzić, że opisane jedynie prawem budowlanym RONDO, wbrew wielu ekspertom, niestety uznawanych za takich jedynie z racji zajmowanych stanowisk i pełnionych funkcji, a nie wiedzy i wykształcenia, NIE JEST w całości jednym skrzyżowaniem w rozumieniu zasad ruchu.

Nasze rodzime prawo, tak jak i obowiązujące nas prawo europejskie, nie przewiduje żadnych specjalnych zasad ruchu dla tego typu złożonych obiektów infrastruktury drogowej, tak jak nie ma takich dla dróg publicznych biegnących dookoła kwartału ulic lub dookoła parku czy stawu. Niestety ignoranci, nie będąc świadomymi zmiany definicji drogi, nie odróżniają skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu, od skrzyżowania dróg publicznych będącego  budowlą drogową, szczególnie złożona lub skanalizowaną. To zupełnie dwa różnie zdefiniowane określenia dotyczące dwóch różnych dziedzin prawa.  Pierwsze dotyczy ustawy Prawo o ruchu drogowym, a drugie ustawy Prawo budowlane.

W 1999 roku, poza rozporządzeniem wykonawczym do ustawy Prawo budowlane dotyczącym warunków technicznym jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowaniem, w którym m.in. określono warunki techniczno użytkowe dla budowli typu rondo,  zmieniono także dyspozycje pionowych znaków nakazu kierunku jazdy (omijania lub skręcania).

I tak, co najistotniejsze, znak C-12 stał się ponownie znakiem (był już takim znakiem w latach 1960-1983), zgodnym ze znakiem nakazu organizacji ruchu D,3 „obowiązujący ruch okrężny” wg Konwencji wiedeńskiej, a znaki C-1 do C-11 stały się znakami nakazu jazdy we wskazanym nimi kierunku, bez związku z kierunkiem jazdy w rozumieniu art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym.
Także znaki poziome w postaci strzałek kierunkowych przestały dotyczyć tylko jezdni wlotowych na skrzyżowania.  Teraz niczego nie nakazują, a jedynie oznaczają, że jazda z danego pasa ruchu jest dozwolona tylko w kierunku wskazanym strzałką lub strzałkami. Idąc dalej. Zielony sygnał na sygnalizatorze nie jest już zezwoleniem na ruch do przeciwległego wylotu, a jedynie pozwala na wjazd za sygnalizator. W polskim prawie kierunek jazdy (art. 22 ustawy p.r.d.)  i kierunek ruchu (art. 25 ustawy p.r.d.), to wbrew polskim ekspertom też dwa różne określenia. Od 1998 roku obowiązuje też całkiem nowa definicja zatrzymania i postoju pojazdu. Szczególne znaczenie ma znajomość, czym jest i kiedy mamy do czynienia z zatrzymaniem pojazdu oraz jego zakazem.

Niestety ta podstawowa wiedza, pomimo dwudziestu lat obowiązywania obecnych przepisów, nadal jest obca dyrektorom i egzaminatorom WORD, dla których obowiązującym prawem jest ich wewnętrzne prawo korporacyjne opracowane pod koniec ubiegłego wieku  dla ujednolicenia wymagań w stosunku do egzaminowanych. Jest ono oparte w dużej mierze na starym Kodeksie drogowym z 1983 roku i jego, sprzecznych z obowiązującym obecnie prawem, nieuprawnionych interpretacjach, także tworzonych bezprawnie przez Krajową Radę Audytorów, złożoną z grupy dyrektorów WORD, w formie tzw. stanowiska. KRA uzurpuje sobie prawo nie tylko do interpretowania obowiązującego prawa, ale nawet do jego tworzenia, uznając swoje wymysły, za równie uprawnione jak prawo ustawowe.

 Potwierdza to, nieuprawnione wymaganie, przy wydanym poleceniu jazdy w lewo na złożonym skrzyżowaniu dróg publicznych, jakim jest każda budowla typu rondo, wskazywania kierunkowskazami strony skrzyżowania na którą zamierzają się udać egzaminowany oraz, przy organizacji ruchu takiego obiektu wg nakazu znaku C-12  „ruch okrężny”, zajmowanie lewego pasa ruchu przed wjazdem na obiekt, pomimo że prawy pas ruchu jest wolny, czyli tak jak gdyby rondo było w całości jednym klasycznym pojedynczym skrzyżowaniem. Równocześnie egzaminatorzy wymagają powiadamiania  oczekujących na wjazd, o zamiarze opuszczenia ronda, czego nie wymaga od nich prawo i czego  na zwykłym skrzyżowaniu kierujący nie czyni. Opuszczając okrężnie biegnącą jezdnię ronda zorganizowanego zgodnie z nakazem znaku C-12  kierujący, zgodnie z art. 22 ust. 5 ustawy p.r.d. sygnalizuje zamiar zmiany kierunku jazdy w prawo. Przy organizacji ruchu opartej wprost na ogólnych zasadach ruchu, bez związku z nakazem znaku C-12 „ruch okrężny”, jezdnie biegną na wprost do wylotów, więc jadący opuszczając obiekt nie zmienia kierunku jazdy, a zatem nie ma obowiązku  włączania kierunkowskazów.  

Przy jednym okrężnie biegnącym pasie ruchu łatwo jest wmówić kierującym, że pasy ruchu biegną na wprost od wlotu do wylotu, a znak C-12 zobowiązuje jedynie do jazdy z prawej strony wyspy ronda, traktowanego bezprawnie w całości jak jedno klasyczne skrzyżowanie z jezdniami biegnącymi tradycyjnie od wlotu do wylotu. Ta manipulacja, będąca dowodem braku wiedzy naszych rodzimych ekspertów,  wyszła na jaw z chwilą pojawienia się na naszych drogach publicznych zorganizowanych wg zasad „ruchu okrężnego” obiektów o wielu koncentrycznie wyznaczonych pasach ruchu i ilości wlotów większej niż klasyczne cztery.

Kiedy na początku tego stulecia pojawiły się w Polsce pierwsze tzw. nowoczesne ronda odśrodkowe, spiralne i turbinowe, czyli takie z segregacją kierunkową, z jednokierunkowymi jezdniami biegnącymi na wprost do wylotów i pierwszeństwem ustalonym znakami na wszystkich kierunkach, narodziła się kolejna patologia, a mianowicie bezprawne dodawanie do znaków A-7 znaków C-12. Kiery tworzono tzw. czerwona książeczkę (2003 rok) znane już były w Europie tzw. nowoczesne ronda odśrodkowe z jednokierunkowymi jezdniami biegnącymi na wprost do wylotów, segregacja kierunkową na wlotach z pierwszeństwem ustalonym znakami na wszystkich kierunkach. Niestety w przepisach technicznych, nie dość, że ograniczono stosowanie znaku C-12 jedynie z dodanym do niego  znakiem A-7, pomimo że prawo międzynarodowe dopuszcza stosowanie samotnego znaku C-12 na wszystkich wlotach budowli zorganizowanych wg zasad ruchu okrężnego, a także zastosowanie zamiennie ze znakiem A-7, np. na wlotach bez odgięcia toru jazdy w celu uspokojenia ruchu, znaku STOP. Takie ustalenie obowiązuje w Europie od 1971 roku , a w Konwencji wiedeńskiej znalazło się w roku 2006.

Niestety wpływowe lobby uznanych za ekspertów wpływowych dyletantów, bezprawnie uznających rondo, pod względem zasad ruchu, w całości za jedno skrzyżowanie, które gdyby takim było nie mogłoby mieć podporządkowanych wszystkich wlotów, w obawie o kompromitację, nawet dziś pilnuje, by, pomimo złożonej w tej sprawie interpelacji poselskiej, nie przetłumaczono na język polski noweli Konwencji wiedeńskiej i nie ogłoszono jej w Dzienniku Ustaw.

Brak zrozumienia idei „ruchu okrężnego” jest przyczyną braku świadomości, że określenia „kierunek ruchu” i kierunek jazdy” mają różne znaczenie. Są ze sobą mylone, gdyż jazda kojarzy się z ruchem jadącego, gdy tymczasem powinna być kojarzona z jezdnią drogi po której ten kierujący się porusza.
To tak jak z określeniem „skrzyżowanie o ruchu okrężnym”, które nie ma nic wspólnego z budowlą typu rondo. Ruch okrężny powszechnie jest kojarzony z ruchem po okręgu, a zatem z rondem, gdy tymczasem prawidłowe skojarzenie to okrążanie, jazda dookoła centralnej przeszkody, wyspy lub placu, bez związku z ich kształtem i wielkością, a zatem nie tylko dookoła okrągłego placu, okrągłej wyspy na środku klasycznego skrzyżowania, czy dookoła okrągłej dziury w ziemi.

Prawdą jest, że „ruch okrężny” to organizacja ruchu zastosowana pierwszy raz ponad wiek temu  na placu typu rondo, oraz że i dziś jest także zwykle stosowana na budowlach tego typu, ale to wcale nie znaczy, że dotyczy tylko rond. Dziś obiekty typu rondo  można dowolnie organizować, a „ruch okrężny” stosować na dowolnych co do kształtu i wielkości obiektach z wyspą środkową lub centralnym placem, gdyż organizacja ruchu „ruch okrężny” to jedynie skierowanie ruchu na okrężnie biegnącą jednokierunkową jezdnię na której ruch odbywa się zgodnie ze wskazaniem strzałek na znaku.

Zgodnie z obowiązującym prawem określenie „skrzyżowanie o ruchu okrężnym” (wg konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym „skrzyżowanie z ruchem okrężnym”) dotyczy opisanego ustawą Prawo o ruchu drogowym klasycznego (zwykłego bez wysp i wysepek kanalizujących ruch) skrzyżowania (art. 2.10 p.r.d.) wlotowego na dowolny co do kształtu i wielkości obiekt zorganizowany wg zasad „ruchu okrężnego”. Na takich wlotowych skrzyżowaniach, nawet jak nie są one kierowane, wolno kierującym wyprzedzać pojazdy silnikowe. W pozostałych miejscach ronda lub innego obiektu z wyspą lub placem na środku, obowiązują ogólne zasady ruchu, takie same jak na każdej innej drodze publicznej.

O tym jak biegnie droga decyduje jej oznakowanie, przy czym brak znaków drogowych jest też oznakowaniem.


Chyba nikt nie ma wątpliwości jaki jest układ dróg na tym samym skrzyżowaniu, w zależności od zastosowanej na nim organizacji ruchu (Rys. 1). Kierujący jadąc jezdnią drogi, zgodnie z jej przebiegiem (czarna linia), nie zmienia kierunku jazdy. Zmianą kierunku jazdy, poza zawracaniem, jest skręt w lewo lub w prawo z tej jezdni, w celu jej opuszczenia i wjazdu na jezdnię innej drogi lub na przydrożną nieruchomość.


Dla wielu kierujących problemem staje się to, co stanowi istotę zasad ruchu, a mianowicie odróżnienie kierunku od kierunku ruchu, oraz kierunku ruchu od kierunku jazdy.

KIERUNEK jest związany z celem. Zbliżając się do skrzyżowania lub zjazdu kierujący wybiera kierunek w jakim zamierzamy się udać. Wybiera zatem stronę lub konkretny wylot skrzyżowania, by udać się w zamierzonym kierunku. Zmiana kierunku następuje w chwili zmiany celu, drogi wylotowej lub zjazdu.

KIERUNEK RUCHU jest związany z ruchem, który w danej chwili wyznacza wektor prędkości liniowej, który na łukach jest zawsze styczny do jego krzywizny. Zatem na prostych odcinkach drogi nie następuje zmiana kierunku ruchu, a na łukach ulega permanentnej zmianie, gdyż zmienia się położenie tego wektora względem stałych punktów odniesienia, takich jak punkty topograficzne lub strony świata. Dla zasad ruchu znaczenie ma przecinanie się kierunków ruchu ( art. 25 ustawy Prawo o ruchu drogowym), a nie jego zmiana wobec otoczenia.

KIERUNEK JAZDY jest związany z jezdnią drogi po której porusza się jadący. Tak jak biegnie jezdnia i jej podłużne pasy ruchu, tak też przebiega kierunek jazdy. Zmianą kierunku jazdy jest bowiem skręt na jezdni bez jej opuszczenia, w celu jazdy w przeciwnym kierunku (zawracanie) lub skręt z jezdni drogi w celu wjazdu na jezdnię innej drogi lub na przydrożną nieruchomość.
Inaczej mówiąc, jeżeli kierujący jedzie pasem RUCHU na prostym odcinku drogi, nie zmienia żadnego z wymienionych powyżej kierunków. Jadąc tym pasem ruchu na łuku drogi zmienia kierunek ruchu, nadal bez zmiany kierunku i kierunku jazdy.  

Mając tą wiedzę nie powinno już być problemem sygnalizowanie swoich zamiarów w związku z zamiarem zmiany kierunku jazdy. Wystarczy zapamiętać, że nie zmienia kierunku jazdy ten, który nie zawraca i nie opuszcza jezdni drogi po której się porusza.


3.     Klasyczne skrzyżowanie (skrzyżowanie zwykłe) dwóch dróg na którym droga z pierwszeństwem nie zmienia swego kierunku. Tu kierujący zmienia kierunek, kierunek jazdy i kierunek ruchu. Zgodnie z art. 22 ustawy p.r.d. ma obowiązek zbliżyć się do lewej krawędzi jezdni i zasygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy w lewo. Przy okazji warto zapamiętać, że tak też  będzie się poruszał przy czterech takich łukach na skrzyżowaniach skanalizowanych wyspą środkową lub centralnym placem i jednokierunkowymi jezdniami biegnącymi na wprost do wylotów.

4.     Klasyczne skrzyżowanie (skrzyżowanie zwykłe) dwóch dróg na którym droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek. Tu kierujący zmienia jedynie kierunek ruchu, czego się nie sygnalizuje. Zgodnie z art. 16.4 ustawy p.r.d. ma obowiązek poruszać się możliwie blisko prawej krawędzi jezdni swoim pasem ruchu od wlotu do wylotu. Tak przy okazji warto zapamiętać, że tak będzie się też poruszał na czterech takich łukach połączonych w okrąg, także z  nakazanym już od wlotu znakiem C-12 "ruchem okrężnym".

5.     Klasyczne skrzyżowanie (skrzyżowanie zwykłe) tej samej drogi z sobą samą na "skrzyżowaniu  o ruchu okrężnym" o którym jest mowa w art. 24.7.3 ustawy p.r.d. i przed którym ostrzega znak A-8 o tej właśnie nazwie. Jest to skrzyżowanie wlotowe na dowolny co do wielkości i kształtu obiekt infrastruktury drogowej zorganizowany zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny". Kierujący wjeżdżając i jadąc dookoła wyspy lub placu  zgodnie ze wskazaniem strzałek na znaku C-12, NIE ZMIENIA KIERUNKU JAZDY w rozumieniu art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Zmiana kierunku jazdy nastąpi dopiero na skrzyżowaniu wylotowym z tak zorganizowanego obiektu 
(Wyrok II SA/GI 888/16 - SSA prof. prawa Grzegorz Dobrowolski).
  
         Zasada jest prosta i uniwersalna - NIE WŁĄCZA SIĘ KIERUNKOWSKAZÓW JADĄC DOWOLNĄ DROGĄ bez zamiaru zmiany na niej pasa ruchu, zawrócenia na niej lub jej opuszczenia, czyli skrętu z niej na jezdnię innej drogi lub na przydrożną nieruchomość. 

Co zasygnalizuje jadący drogą z pierwszeństwem włączając przed tym skrzyżowaniem prawy kierunkowskaz? Zamierza opuścić jezdnię drogi z pierwszeństwem z jej prawej strony (zmienić kierunek jazdy w prawo) w celu wjazdu na jezdnię drogi podporządkowanej?  A może sygnalizuje zamiar kręcenia kierownicą w prawo  (zmianę kierunku ruchu samochodu w prawo)? Czy nie mając zamiaru opuszczenia pasa ruchu w dowolnym miejscu na drodze kierujący ma prawo włączać kierunkowskaz?


W następnym poście odpowiem na zadane mi pytania dotyczące zmiany kierunku jazdy. 

Ryszard Roman Dobrowolski - 04/2018


piątek, 6 kwietnia 2018

125. Kierunkowskazy i samowola WORD. Ministerstwo zajmie się tym problemem.



Potrzeba było kilku wyroków sądowych w sprawie braku kompetencji i wiedzy państwowych egzaminatorów Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego, by Ministerstwo Infrastruktury zauważyło wreszcie samowolę tego zamkniętego, także na wiedzę, środowiska. Na razie MI przyjrzy się kwestii nieuprawnionego wymagania włączania kierunkowskazów przed wjazdem na budowle drogowe typu rondo, ale należy mieć nadzieję, że zauważy iż ten proceder dotyczy także skrzyżowań dróg publicznych na których droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek, a także że egzaminatorzy WORD nie odróżniają kierunku jazdy o zmianie którego mówi art. 22 ustawy prawo o ruchu drogowym, od kierunku ruchu, o którym jest mowa w art. 25 tej ustawy.

Niewiedza środowiska WORD, wciąż przekonanego w swoją wyjątkowość i nieomylność, wynika z błędnego przyjęcia w ich wewnętrznym prawie korporacyjnym, nadal opartym na wymysłach współtwórców i komentatorów Kodeksu drogowego z 1983 roku, że złożona, niezależnie od zastosowanej organizacji ruchu, budowla typu rondo, o której milczy prawo o ruchu drogowym, także to międzynarodowe, to pod względem zasad ruchu w całości jedno klasyczne skrzyżowanie.

Wg portalu www.brd24.pl, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury, Szymon Huptyś, zapowiedział, że resort przeanalizuje pojawiające się wątpliwości oraz rozbieżności w interpretacji przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym, dotyczące poruszania się przez kierujących pojazdami na skrzyżowaniach o ruchu okrężnym i rozważy zasadność podjęcia działań legislacyjnych w tym zakresie. Przypominam, że ten sam resort w ubiegłym roku oficjalnie poinformował, że wszystko co dotyczy tego tematu jest poprawnie opisane prawem, w związku z czym nie są planowane żadne prace legislacyjne w tym zakresie. http://mrerdek1.blogspot.com/2018/03/123-kierunkowskaz-na-rondzie-stanowisko.html .

Należy mieć nadzieję, że Ministerstwo Infrastruktury zdając sobie sprawę z tego, że polskie prawo o ruchu drogowym od dwudziestu lat jest co do zasady zgodne z obowiązującym Polskę prawem europejskim oraz Konwencją o ruchu drogowym, skończy wreszcie z dyktatem osób, które w zakresie prawa o ruchu drogowym są uważane za ekspertów o niepodważalnym autorytecie, niestety jedynie z racji zajmowanych stanowisk i pełnionych funkcji, a nie z powodu właściwej wiedzy i wykształcenia.

Mam tu na myśli niezwykle wpływowe i, być może z tego powodu, zupełnie bezkarne, środowisko odpowiedzialne za prawidłowe szkolenie i egzaminowanie kandydatów na kierowców, szczególnie stołeczne powiązane z Fundacją Zapobieganie Wypadkom Drogowym, której założycielem jest oficyna wydawnicza Grupa IMAGE z Warszawy. To prężnie działające wydawnictwo, czyniąc wiele dobrego dla poprawy BRD, praktycznie opanowało cały rynek szeroko rozumianej edukacji komunikacyjnej. Niestety wpływ środowiska WORD na władze wydawnictwa, urzędników i dziennikarzy, niweczy ten wysiłek i podważa kompetencje nie tylko wielu instytucji działających na rzecz poprawy BRD, ale także Policji i Sądów.

Prawda jest taka, że to nie obowiązujące prawo jest ułomne, lecz jego wadliwe rozumienie. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego posługują się w swojej praktyce, w wielu miejscach sprzecznym z prawem międzynarodowym, stworzonym jeszcze w czasach PRL, starym Kodeksem drogowym z 1983 roku, a w najlepszym przypadku nieuprawionymi interpretacjami obecnie obowiązującego prawa wg wymysłów jego współtwórców i komentatorów oraz stanowiska Krajowej Rady Audytorów (dyrektorów WORD), uzurpującej sobie prawo do interpretowania obowiązującego prawa oraz jego tworzenia, dla tzw. trudnych obiektów. Dla wielu naszych rodzimych ekspertów jedyną istotną zmianą prawa w 1997 roku był zakaz korzystania, podczas jazdy, z telefonu komórkowego trzymanego przez kierowcę w ręku, a nie całkowita jego zmiana jakościowa.

Obecnie obowiązujący Kodeks drogowy, czyli ustawa Prawo o ruchu drogowym z 1997 roku wraz z rozporządzeniem w sprawie znaków i sygnałów drogowych, w zakresie podstawowych zasad ruchu, jest co do zasady zgodny z Porozumieniami europejskimi z 1971 roku oraz Konwencją w sprawie ruchu drogowego oraz znaków i sygnałów drogowych podpisaną w Wiedniu w 1968 roku, do przestrzegania których Polska zobowiązała się w roku 1988.
Obowiązujące już dwie dekady prawo jest zbudowane w zupełnie odmienny sposób od tego z 1983 roku, które powiązane bezpośrednio z drogami publicznymi, nie nadążało już za dynamicznym rozwojem infrastruktury drogowej. W 1997 roku prawo o ruchu drogowym stało się, dla swej uniwersalności, prawem świadomie oderwanym od budowli drogowych.
Tą samą ustawą, w 1997 roku, dla ukrócenia korupcji i zinstytucjonalizowania działań mających na celu promocję i poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego, w szczególności popularyzację przepisów ruchu drogowego i podnoszenie kultury jazdy kierowców, powołano do życia Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego.
WORD, dla ujednolicenia kryteriów oceny wiedzy i umiejętności egzaminowanych, stworzyło na własny użytek, bez jakiejkolwiek formalnej zgody organów nadzorczych, swoje wewnętrzne, nieformalne prawo korporacyjne. Zostało ono oparte na starym Kodeksie drogowym, gdyż to nowe prawo, niezrozumiałe dla obdarzonych autorytetem władz PRL współtwórców i komentatorów poprzednich regulacji, zostało przez nich totalnie i publicznie skrytykowane.

Zapowiadając, bez jakiegokolwiek uprawnienia, rychły powrót do ich, w wielu miejscach sprzecznych z prawem międzynarodowym, nieuprawnionych wymysłów z 1983 roku, wręcz zalecali, powołując się na zdrowy rozsądek, bojkotowanie nowego prawa i stosowanie się nadal do nieobowiązującego już wtedy Kodeksu drogowego.
Do starego prawa nigdy nie wrócono, a w 1999 roku, poza nowym i bardzo istotnym dla właściwego rozumienia zapisów ustawy Prawo o ruchu drogowym, rozporządzeniem w sprawie znaków i sygnałów drogowych, powstało też zupełnie nowe rozporządzenie w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie. To rozporządzenie, będące aktem wykonawczym do ustawy Prawo budowlane, opisuje warunki techniczno-użytkowe dla budowli drogowych, w tym dla obiektów typu rondo, bez związku z zasadami ruchu i zastosowanym oznakowaniem.

W aktualnie obowiązującym Kodeksie drogowym, dla zachowania jego transparentności, oddzielono podstawowe zasady ruchu od konkretnych budowli drogowych, m.in. takich jak wielojezdniowe drogi publiczne czy złożone i skanalizowane skrzyżowania dróg publicznych, w tym typu rondo, o których prawo o ruchu drogowym, także to międzynarodowe, milczy.
Domaganie się przez to wpływowe środowisko zmiany art. 25 ustawy Prawo o ruchu drogowym, tak by pasował on do dróg dwujezdniowych, próby wprowadzenia do aktualnie obowiązującej ustawy Prawo o ruchu drogowym definicji skrzyżowań skanalizowanych, w tym typu rondo i określenia dla tych budowli, wzorem prawa federalnego USA lub prawa Wielkiej Brytanii, specjalnych zasad ruchu, w tym sposobu sygnalizowania swoich zamiarów, nie tak jak to opisuje obowiązujące w Europie prawo, czyli nie w związku z zamiarem zmiany kierunku jazdy lecz zamiarem zmiany kierunku ruchu. Świadczy to o braku właściwej wiedzy, ale także o braku właściwego zrozumienia idei obowiązujących nas regulacji dotyczących zasad ruchu drogowego.

Obowiązujące od dwudziestu lat prawo świadomie nie uzależnia zasad ruchu od geometrii drogi, szerokości pasa lub wysp dzielących jezdnie, od wymiarów wysp kanalizujących ruch, odległości między jezdniami, od ilości wlotów i odległości między nimi, wreszcie od stopnia złożoności budowli drogowych, kątów lub promienia załamania dróg na skrzyżowaniach, co tak często jest podnoszone jako argument mający obnażyć rzekome ułomności obowiązującego prawa.

Mówiąc wprost, jak na ironię, dwie dekady temu zadbano o to, by kierujący nie miał wątpliwości co do intencji ustawodawcy i sposobu realizacji nałożonych prawem obowiązków.
Obecnie obowiązujące prawo, także to międzynarodowe, nie przewiduje żadnych specjalnych regulacji dla złożonych i skanalizowanych budowli drogowych, w tym pozwolenia na traktowanie ich pod względem zasad ruchu w całości jako obiektów pojedynczych.
Dlatego obowiązujące zasady ruchu są, wbrew twierdzeniom specjalistów WORD, proste i jednoznaczne, pod warunkiem, że zapomni się o nieuprawnionych wymysłach nadal wpływowych eksoertów z czasów PRL, ich uczniów i bezkrytycznych naśladowców oraz karierowiczów stojących na straży bezprawia w obawie o utratę pozycji, autorytetu i, powiedzmy to wprost, apanaży. To im zawdzięczamy, pomimo złożonej dawno temu interpelacji poselskiej i publicznie złożonej przez resort obietnicy rychłego załatwienia sprawy, brak tłumaczenia na język polski oraz ogłoszenia w Dzienniku Ustaw obowiązującej od 2006 roku, podpisanej przez prof. Marka Belkę, noweli Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym oraz o znakach i sygnałach drogowych.
Przejdźmy zatem do meritum i zweryfikujmy swą wiedzę z obowiązującym prawem.
Droga, w rozumieniu obowiązujących od 1998 roku zasad ruchu, nie jest już wprost częścią pasa drogowego drogi publicznej, tak jak to było w latach 1984-1997, lecz od roku 1998 jest wydzielonym pasem terenu składającym się przede wszystkim z jezdni.
Z tego wynika, że dla zasad ruchu skrzyżowaniem jest skrzyżowanie dróg, czyli wydzielonych pasów terenu posiadających jezdnię, wraz, co jest warunkiem koniecznym, ze wspólnymi powierzchniami powstałymi w wyniku ich przecięcia, połączenia lub rozwidlenia.
Innymi słowy skrzyżowaniem w rozumieniu zasad ruchu jest tylko takie skrzyżowanie dróg publicznych, będące obiektem infrastruktury drogowej, które spełnia wymagania definicji skrzyżowania zawartej w art. 2 pkt 10 ustawy p.r.d., a nie wprost każde skrzyżowanie dróg publicznych w rozumieniu ustawy o drogach publicznych, które zostało zdefiniowane w 1999 roku w przepisach wykonawczych do ustawy Prawo budowlane, bez związku z ustawą Prawo o ruchu drogowym.

Zgodnie z prawem międzynarodowym od zawsze, a z naszym prawem od 1998 roku, złożona budowla drogowa typu rondo w formie placu lub, wg przepisów budowlanych, w formie jednopoziomowego skrzyżowanie dróg publicznych skanalizowanego wyspą środkową, nie jest w całości jednym skrzyżowaniem w rozumieniu zasad ruchu, lecz obiektem złożonym ze zjazdów publicznych lub prywatnych i/lub skrzyżowań skanalizowanych, a te ze skrzyżowań zwykłych, z których nie każde musi spełniać wymagania art. 2.10 ustawy p.r.d., jak np. skrzyżowanie z drogą wewnętrzną czy dojazdową do parkingu przed centrum handlowym.
Rondo w formie placu lub skanalizowanego skrzyżowania dróg publicznych z wyłączoną z ruchu wyspą środkową, to zawsze, niezależnie od zastosowanego oznakowania, czyli obowiązującej organizacji ruchu, obiekt złożony, a nie w całości jedno klasyczne skrzyżowanie wg art. 2.10 ustawy Prawo o ruchu drogowym, jak to, wbrew obowiązującemu prawu usiłują wmówić społeczeństwu, uznawani za ekspertów ignoranci.

Podobnie, pomimo potocznego utożsamiania tego określenia z rondem, nie jest nim „skrzyżowanie o ruchu okrężnym” (wg Konwencji wiedeńskiej „skrzyżowanie z ruchem okrężnym”), o którym jest mowa w art. 24.7.3 ustawy Prawo o ruchu drogowym i przed którym ostrzega znak A-8 o tej właśnie nazwie. Ustawowe określenie „skrzyżowanie o ruchu okrężnym” oznacza każde wlotowe „skrzyżowanie zwykłe” spełniające wymagania definicji skrzyżowania (art. 2.10 p.r.d.) w rozumieniu zasad ruchu, dowolnego co do wielkości i kształtu obiektu budownictwa drogowego, nie tylko i wyłącznie typu rondo, zorganizowanego wg zasad „ruchu okrężnego” w rozumieniu dyspozycji znaku C-12. „Skrzyżowanie o ruchu okrężnym” tym się różni od „skrzyżowania”, że jest połączeniem ze sobą tej samej drogi posiadającej jezdnię, a nie zwykle dwóch różnych dróg, ze wszystkimi tego konsekwencjami. W takiej sytuacji nie może być mowy o drodze z pierwszeństwem i drodze podporządkowanej, dlatego znak A-7 „ustąp pierwszeństwa”, dodany do znaku C-12, stanowi jego integralną część (służy jedynie regulacji pierwszeństwa na tak oznaczonym skrzyżowaniu o ruchu okrężnym). Z tego powodu nie ma na obwiedni znaków D-1 lub A-6, gdyż nie ma tu drogi podporządkowanej i z pierwszeństwem.

Równie istotną, lecz powszechnie lekceważoną, zmianą prawa jest także to, że w 1999 roku znaki C-1 do C-12 przestały być znakami nakazu kierunku jazdy i nakazem skrętu. Znaki C-1 do C-11 stały się znakami nakazu jazdy we wskazanym nimi kierunku, bez związku z kierunkiem jazdy i skręcaniem w rozumieniu art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Znak C-12, o obowiązującej w latach 1984-1999, dziwnie brzmiącej i sprzecznej z Porozumieniami europejskimi z 1971 roku dyspozycji: „ruch okrężny” (rysunek C-12) dookoła wysepki (placu) na skrzyżowaniu [wtedy dróg publicznych – uzup. autora], przestał być znakiem nakazu kierunku jazdy z prawej strony wyspy środkowej skrzyżowania typu rondo, do roli jakiego został świadomie sprowadzony. Ponownie, gdyż był nim w latach 1960-1983, stał się znakiem nakazu organizacji ruchu „ruch okrężny”, całkowicie zgodnym z międzynarodowym znakiem D,3 „obowiązujący ruch okrężny” wg Konwencji o znakach i sygnałach drogowych z 1986 roku.
Podobnie jest ze znakami poziomymi w postaci strzałek kierunkowych. Kodeksem drogowym z 1983 roku zostały one wprost związane ze skrzyżowaniami dróg publicznych, i oznaczały tylko tyle, że przejazd przez skrzyżowanie [dróg publicznych- uzup. autora] z pasa ruchu, na którym są umieszczone, jest dozwolony w kierunku wskazanym strzałką.

Jeżeli zatem kierujący zajął przed klasycznym skrzyżowaniem dróg publicznych pas ruchu oznaczony strzałką do skręcania lub do skręcania i jazdy na wprost, z zamiarem zmiany kierunku jazdy w lewo lub w prawo, miał obowiązek zawczasu i wyraźnie zasygnalizować swój zamiar zanim wjechał na to skrzyżowanie. Na takim klasycznym prostym obiekcie zasygnalizowanie zamiaru zmiany kierunku jazdy, czyli opuszczenia biegnącej klasycznie na wprost przez skrzyżowanie jezdni, pokrywa się ze stronami skrzyżowania, co wcale nie znaczy, że kierunkowskazem wskazuje się stronę skrzyżowania lub drogi albo kierunek w jakim zamierza się udać kierujący. Kierujący tak jak dawniej, tak i teraz sygnalizuje zamiar zmiany kierunku jazdy, czyli poza zawracaniem, zamiar skręcania z jezdni po której się porusza, w celu wjazdu na jezdnię innej drogi lub przydrożną nieruchomość, bez związku z kręceniem kierownicą, np. w celu utrzymania pojazdu na jezdni lub na pasie ruchu.
Od 1999 roku strzałki kierunkowe (znak poziomy P-8) oznaczają, że jazda z pasa ruchu, na którym są umieszczone, jest dozwolona tylko w kierunku wskazanym strzałką lub w kierunkach wskazanych ich kombinacją, już bez związku ze skrzyżowaniem. Od dwóch dekad strzałki kierunkowe dotyczą bowiem nie tylko skrzyżowań, ale każdego miejsca na drodze, w którym wprowadzono segregację kierunkową. Dziś skrzyżowanie dróg publicznych, poza zwykłym klasycznym, może być skanalizowane, może też być budowlą złożoną z kilku skrzyżowań zwykłych lub skanalizowanych, a droga publiczna może mieć zjazdy publiczne i prywatne, które nie są skrzyżowaniami w rozumieniu zasad ruchu. Poza nimi spotykamy pasy wyłączania lub włączania płynnie przechodzące w jednokierunkowe jezdnie, bajpasy, łącznice lub inne elementy infrastruktury drogowej związane ze zmianą kierunku, także bez związku ze zmianą kierunku jazdy w rozumieniu zasad ruchu (art. 22 ustawy p.r.d.). Nie można przecież włączyć prawego kierunkowskazu przed wjazdem na plac lub skrzyżowanie dróg publicznych na którym jest kilka zjazdów w prawo, w sytuacji gdy zmiana kierunku jazdy (w rozumieniu zasad ruchu - art. 22 ustawy p.r.d.), nie ma nastąpić na pierwszym skrzyżowaniu wylotowym lub zjeździe z tego obiektu.

Taką właśnie sytuację mamy na złożonych obiektach skanalizowanych wyłączoną z ruchu wyspą środkową, niezależnie od ich złożoności, wielkości i kształtu, a zatem nie tylko i wyłącznie na okrągłych budowlach typu rondo, i to niezależnie od ich oznakowania, czyli przyjętej organizacji ruchu.
Jeżeli na wlocie takiego obiektu nie skręcamy w lewo lub w prawo z jednej jezdni na drugą, a poruszamy się tą jezdnią nadal, nawet jak ona sama zmienia swój kierunek, to znaczy, że jedziemy nią bez zmiany kierunku jazdy, a jeśli tak to nie mamy podstaw do włączania któregokolwiek z kierunkowskazów.

Jeżeli pasy ruchu jednokierunkowych jezdni biegną obok centralnego placu lub wyspy środkowej tradycyjnie, wprost wg ogólnych zasad ruchu, od wlotu do przeciwległego wylotu, a kierujący zamierza pojechać na takim obiekcie w lewo, to manewr zmiany kierunku jazdy nastąpi nie na wlocie, a dopiero na kolejnym skrzyżowaniu po minięciu wyspy środkowej lub centralnego placu. Tego właśnie słusznie wymagała od egzaminowanego egzaminatorka WORD z Lublina, z tym tylko, co podkreślił WSA w Lublinie, nie powinna wymagać tego na stosunkowo dużym obiekcie, przed wjazdem nań, lecz już na nim, przed zmianą kierunku jazdy, czyli opuszczenia biegnącej na wprost do wylotu jezdni, w celu wjazdu na jezdnię drogi poprzecznej biegnącej do następnego wylotu. Po zmianie kierunku jazdy na takim obiekcie, kierujący do wylotu porusza się już na wprost, bez potrzeby zmiany pasa ruchu na prawy i włączania kierunkowskazów.

Jeżeli jednokierunkowa jezdnia biegnie, na takim złożonym obiekcie, zgodnie z nakazem znaku C-12 „ruch okrężny”, czyli od wlotu okrężnie, zgodnie ze wskazaniem strzałek na znaku, to jadąc nią kierujący, skoro jej nie opuszcza i na niej nie zawraca, nie zmienia kierunku jazdy w rozumieniu art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym, ani na wlocie, ani podczas jazdy na obwiedni. Zmiana kierunku jazdy następuje dopiero przy opuszczaniu okrężnie biegnącej jezdni, tylko w prawo, a zatem co do zasady z prawego (zewnętrznego) pasa ruchu. Wymaga to zbliżenia się do prawej krawędzi jezdni i zasygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy prawym kierunkowskazem, nie wcześniej niż po minięciu skrzyżowania lub zjazdu poprzedzającego ten na którym nastąpi skręt w prawo. Takiego przypadku dotyczyły oba wyroki WSA w Gliwicach.
Ryszard R. Dobrowolski

środa, 28 marca 2018

124. Policja przegrała w Sądzie ( Kolizja na rondzie w Siedlcach).

124. Kolizja na rondzie w Siedlcach.
Policja przegrała w Sądzie!

W dniu 5 listopada 2017 r. ok. godz. 10.35 na rondzie im. Marii Skłodowskiej - Curie w Siedlcach doszło do kolizji dwóch samochodów osobowych. Podobnie jak w Lublinie (post 112) pojazdami kierowały dwie panie. Do zdarzenia doszło na jednym ze skrzyżowań wylotowych z ronda. 
Rondo M. Skłodowskiej - Curie w Siedlcach

To siedleckie rondo, tak jak każdy tego typu obiekt (niezależnie od zastosowanej organizacji ruchu), jest budowlą złożoną ze skrzyżowań zwykłych, z których każde z osobna spełnia wymagania definicji skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu (art. 2 pkt 10 ustawy p.r.d.). Rondo zostało zorganizowane zgodnie z nakazem znaku organizacji ruchu C-12 "ruch okrężny" i właściwie oznakowane. Ma ono dwupasowe wloty, dwupasową obwiednię z oznaczonymi znakami pasami ruchu oraz zewnętrzną linię krawędziową okrężnie biegnącej jezdni. 

Najistotniejszym rozwiązaniem przy tej organizacji ruchu, mającym na celu poprawę bezpieczeństwa, są jednopasowe jezdnie wylotowe. Dzięki temu rozwiązaniu, którego pomysłodawcą jest profesor Werner Brilon, nikomu nie powinno przyjść do głowy, by skręcać w prawo z lewego, wewnętrznego okrężnie biegnącego pasa ruchu. Okazuje się, że nawet takie rozwiązanie nie powstrzyma tych, którym wmówiono, że rondo to pod względem zasad ruchu w całości jedno klasyczne skrzyżowanie, na którym pasy ruchu biegną zawsze, niezależnie od zastosowanej organizacji ruchu, na wprost od wlotu do wylotu. Niestety w praktyce WORD oraz zarządców dróg, także tych z GDDKiA, do dziś znak C-12 "ruch okrężny" to jedynie dawny peerelowski znak nakazu kierunku jazdy z prawej strony wyspy środkowej ronda nawet wtedy, gdy w rzeczywistości, zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny", pasy ruchu i jezdnia biegną jedynie okrężnie. 

Wg relacji obu pań, każda z nich zamierzała jechać do przeciwległych wylotów, co nie ma żadnego znaczenia dla sprawy, gdyż kierujący nie ma obowiązku wskazywać innym użytkownikom drogi gdzie lub w jakim kierunku zamierza się udać. Ma prawny obowiązek sygnalizować zawczasu i wyraźnie zamiar zmiany pasa ruchu (opuszczenie pasa ruchu w celu wjazdu na biegnący obok pas ruchu tej samej jezdni) lub zamiar zmiany kierunku jazdy (opuszczenie jezdni drogi po której porusza się kierujący), tu skrętu w prawo z okrężnie biegnącej jezdni, na jezdnię drogi wylotowej.

Plan sytuacyjny zdarzenia drogowego
(liniami przerywanymi zaznaczono dopuszczalne tory jazdy samochodu marki Toyota)

Kierująca samochodem marki Toyota (niebieski ślad) jechała lewym pasem ulicy Monte Cassino i z tego pasa ruchu poprawnie wjechała na wewnętrzny, okrężnie biegnący dookoła wyspy środkowej ronda, lewy pas ruchu. Wbrew wymaganiom egzaminatorów ośrodków ruchu drogowego, lewym biegnącym okrężnie pasem ruchu miała prawo wjechać tylko wtedy, gdy prawy pas ruchu jest zajęty. Jeżeli prawym pasem ruchu jechał np. inny pojazd, który skręcił w prawo w ulicę Warszawską w kierunku Centrum, powinna niezwłocznie po minięciu tego wylotu zmienić pas na zewnętrzny (art. 16.4 ustawy p.r.d.), czego nie zrobiła. 

Kontynuowała jazdę wewnętrznym pasem ruchu widząc na prawym pasie ruchu oczekujący na wjazd samochód marki Nissan. Kierująca tym pojazdem, mając obowiązek ustąpić pierwszeństwa jadącej okrężnie biegnącym wewnętrznym (lewym) pasem ruchu, nie miała prawa wjechać na ten pas ruchu. Mając wolny prawy okrężnie biegnący pas ruchu (zewnętrzny), nie zajeżdżając nikomu drogi postanowiła wjechać na ten pas ronda.

Od momentu wjazdu na  obwiednię oba pojazdy poruszały się równolegle względem siebie, każdy na swoim pasie ruchu okrężnie biegnącej jezdni. Między wlotem z ulicy Warszawskiej, a wylotem na ulicę Kruszcową, nie ma odcinka przeplatania strumieni ruchu, gdyż skrzyżowanie wlotowe sąsiaduje bezpośrednio ze skrzyżowaniem wylotowym. Przy takim układzie jezdni rondo powinno być rondem jednopasowym o jednopasowych wlotach i wylotach.   W tym momencie jadąca wewnętrznym pasem ruchu nie miała już możliwości jego zmiany i wjazdu na zewnętrzny, zajęty przez kierującą samochodem marki Nissan.

Kierująca samochodem marki Toyota, nie mogła też skręcić w prawo wprost z wewnętrznego pasa ruchu na jezdnię ulicy Kruszcowej, nawet wtedy gdyby prawy pas ruchu był wolny, gdyż zabrania tego wprost art. 22.2.1 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Poza tym prawo nie pozwala na równoczesne wykonywanie dwóch manewrów, tym bardzie że przejeżdżanie w poprzek biegnącego równolegle pasa ruchu nie jest jego zmianą w rozumieniu art. 22.4 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Nie może być tu mowy o ustąpieniu pierwszeństwa jadącemu prawym pasem ruchu jako nadjeżdżającemu z prawej strony, gdyż pojazdy poruszają się względem siebie równolegle. 

Kierująca samochodem marki Toyota, co do zasady, powinna poruszać się już na wlocie możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Mając zamiar skrętu w prawo w ulicę Kruszcową, jadąc lewym, wewnętrznym, pasem ruchu, powinna zmienić ten pas na zewnętrzny, nie później niż po minięciu wylotu w ulicę Warszawską. Nie uczyniła tego, pomimo że prawy, zewnętrzny, pas ruchu miała wolny, czym naruszyła art. 16.4 ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz pozbawiła się możliwości opuszczenia ronda na najbliższym wylocie.
Kontynuowała jazdę lewym (wewnętrznym) pasem ruchu, zapewne z przeświadczeniem nabytym podczas kursu i nieuprawnionych wymagań egzaminatorów, że jedzie na wprost do przeciwległego wylotu na ulicę Kruszcową, a zatem najprawdopodobniej nawet bez włączenia prawego kierunkowskazu. Zaskoczona tym manewrem kierująca samochodem marki Nissan, wykonała manewr obronny polegający na gwałtownym skręceniu w prawo w kierunku jednopasowego wylotu, co jednak nie pozwoliło uniknąć kolizji.  W wyniku tego zdarzenia uszkodzeniu uległy oba pojazdy. 

Na miejsce zdarzenia zostali wysłani policjanci z KMP w Siedlcach. Czynności prowadził st. sierż. Paweł Jastrzębski, który stwierdził rozbieżność w składanych wyjaśnieniach, co nie było prawdą. Drugi z policjantów nie raczył zauważyć okrężnie biegnącej, zgodnej z nakazem znaku organizacji ruchu  C-12 "ruch okrężny",  jednokierunkowej jezdni ronda.

Oto potwierdzające powyższe stanowiska obu interweniujących policjantów.

Wg st. sierż. Pawła Jastrzębskiego:
a) Jadąca samochodem marki Toyota oświadczyła, że jechała prosto od ulicy Monte Cassino w kierunku ulicy Kruszcowej i w momencie opuszczania ronda została uderzona z tyłu przez jadącą zewnętrznym pasem ruchu kierująca samochodem marki Nissan. 
b) Jadąca samochodem marki Nissan oświadczyła, że kierująca samochodem marki Toyota poruszała się wewnętrznym pasem ruchu bez włączonego prawego kierunkowskazu. Kierująca samochodem marki Nissan mając wolny zewnętrzny pas ruchu na rondzie wjechała na ten pas z ulicy Warszawskiej. Niestety kierująca samochodem marki Toyota postanowiła opuścić rondo na następnym wylocie wjeżdżając wprost z wewnętrznego pasa ruchu na jezdnię ulicy Kruszcowej, zajeżdżając drogę jadącej samochodem marki Nissan, czym doprowadziła do kolizji drogowej i niebezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Szkic sytuacyjny z notatki urzędowej KM Policji w Siedlcach
(źródło Stowarzyszenie Prawo na Drodze)

Zeznania oraz powyższy szkic potwierdzają, że do kolizji doszło na skrzyżowaniu wylotowym z ronda zorganizowanego zgodnie z zasadami "ruchu okrężnego", podczas wykonywania przez kierującą samochodem marki Toyota zabronionego prawem (art. 22.2.1 ustawy p.r.d.) skręcania w prawo na jezdnię drogi wylotowej wprost z wewnętrznego (lewego) okrężnie biegnącego pasa ruchu. Sprawa powinna zostać zakończona na miejscu zdarzenia postępowaniem mandatowym. Kierująca samochodem marki Toyota powinna zostać ukarana grzywną i PK. 

Wg st. asp. Grzegorza Ułanowskiego, obecnego na miejscu zdarzenia, winę za spowodowanie zdarzenie ponosi kierująca samochodem marki Nissan, która wjeżdżała na jezdnię ronda z ulicy Warszawskiej od strony Centrum. 

St. asp. Grzegorz Ułanowski uważał, że:
 Skoro wlot z ulicy Warszawskiej jest oznaczony znakiem A-7 "ustąp pierwszeństwa", to wg niego pierwszeństwo w wykonaniu manewrów mają pojazdy znajdujące się na rondzie w dowolnym jego miejscu. 

Niestety nie jest to prawdą, gdyż rondo nigdzie na świecie, wbrew praktyki w szkoleniu i egzaminowaniu przyuczonych na wewnętrznych kaskadowych kursach egzaminatorów WORD, ludzi przeróżnych przypadkowych profesji, także w Polsce, nie jest w całości jednym skrzyżowaniem w rozumieniu zasad ruchu. To zawsze budowla złożona. 

Poza tym odcinek pomiędzy wjazdem na rondo z ulicy Warszawskiej, a wyjazdem w ulicę Kruszcową jest na tyle krótki, że niemożliwym jest by jadący okrężnie biegnącym lewym pasem ruchu mógł zmienić pas na prawy i sygnalizować zawczasu i wyraźnie zamiar zmiany kierunku jazdy w prawo w celu wjazdu na jezdnię ulicy Kruszcowej. By mógł zmienić kierunek jazdy w prawo musi dużo wcześniej, na odcinku przeplatania, zmienić pas ruchu na prawy. 

Niestety źle wyszkoleni kierowcy uważają, że jadą prosto do wylotu bez zmiany kierunku jazdy w prawo ignorując fakt, że pasy ruchu sa podłużnymi pasami jezdni i biegną tak jak jezdnia, przy ruchu okrężnym OKRĘŻNIE.

I na koniec, uszkodzenie tylnej prawej strony samochodu marki Toyota świadczy jednoznacznie o tym, że zjeżdżał on już z ronda w ulicę Kruszcową zajeżdżając drogę jadącemu prawym okrężnie biegnącym pasem ruchu samochodowi marki Nissan.

Nie sposób nie odnieść się krytycznie do stanu wiedzy st. asp. Grzegorza Ułanowskiego.

Wlot z ulicy Warszawskiej, tak jak i wszystkie pozostałe, oznaczony jest zespołem znaków, a nie osobnym znakiem A-7. Podstawowym dla obowiązującej tu organizacji ruchu znakiem jest znak nakazu C-12 "ruch okrężny" z dodanym do niego od góry znakiem "A-7 "ustąp pierwszeństwa", który zgodnie z Porozumieniami europejskimi z 1971 roku, Konwencja wiedeńską o ruchu drogowym od 2006 roku i naszym Kodeksem drogowym odwraca jedynie, w stosunku do ogólnych zasad ruchu, pierwszeństwo na każdym ze skrzyżowań wlotowych dowolnego co do kształtu i wielkości obiektu zorganizowanego wg zasad "ruchu okrężnego" czyli nakazu znaku C-12.  

Przy samotnym znaku C-12 (bez znaku A-7) pierwszeństwo mają wjeżdżający na skrzyżowanie wlotowe obiektu zorganizowanego wg zasad "ruchu okrężnego", na ogólnych zasadach ruchu, czyli jako nadjeżdżający z prawej strony. 

Po dodaniu znaku A-7 do znaku C-12 pierwszeństwo jest odwrócone. Pierwszeństwo mają wtedy nadjeżdżający z lewej strony w stosunku do jadącego od strony znaku C-12, czyli na skrzyżowaniu wlotowym. 

Wjeżdżającego nie interesują inne pojazdy na rondzie, często znajdujące się po drugiej stronie wyspy środkowej, zwykle wyniesionej, gdyż powyższa regulacja dotyczy skrzyżowania wlotowego, tu ronda. Przy znaku A-7 dodanym do znaku C-12 wjeżdżający na obwiednię nie może wymusić pierwszeństwa na jadącym z lewej strony i tu do wymuszenia pierwszeństwa nie doszło, gdyż wjeżdżająca  wjechała na wolny prawy pas ruchu. Poza tym do zdarzenia drogowego nie doszło na skrzyżowaniu wlotowym lecz wylotowym, na którym skręt w prawo z lewego pasa ruchu jest zabroniony prawem.  

Miejsce zdarzenia (Google) - Tak było

Miejsce zdarzenia (Google) - Tak być powinno
https://www.tygodniksiedlecki.com/t39651-nie.wiemy.jak.jedzi.na.dwupasmowych.rondach.htm

Ma rację asp. Grzegorz Ułanowski, że szkodzenia jednoznacznie potwierdzają, że kierująca samochodem marki Toyota zjeżdżała z ronda na ulicę Kruszcową, ale przemilcza fakt, że wykonywała ona manewr zmiany kierunku jazdy w prawo wprost z wewnętrznego pasa ruchu, czego zabrania art. 22.2.1 ustawy Prawo o ruchu drogowym. 

Rondo im. Marii Skłodowskiej - Curie nie jest zorganizowane wprost wg ogólnych zasad ruchu i jego jednokierunkowe jezdnie nie biegną odśrodkowo na wprost do wylotów, lecz zgodnie z nakazem znaku C-12 jedynie okrężnie, a zatem jazda do wylotu nie jest jazdą na wprost, szczególnie że droga wylotowa jest tu jedno, a nie dwupasowa. 

Stwierdzenie, że to kierująca samochodem marki Nissan jest winna kolizji jest bezpodstawne. Kierująca samochodem marki Toyota miała obowiązek już od wlotu jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni (art. 16.4 ustawy p.r.d.), a gdy prawy pas ruchu był na wlocie zajęty, to zamierzając skręcić w prawo na jezdnię ulicy Kruszcowej powinna zająć prawy (zewnętrzny) pas ruchu niezwłocznie po minięciu wylotu w ulicę Warszawską biegnącą w kierunku Centrum. 

Z powodu odmiennych zdań interweniujących policjantów sprawa nie została zakończona postępowaniem mandatowym i trafiła do sądu, który wyznaczył rozprawę na dziś, t.j. 28 marca 2018 roku. 

Policjanci niewłaściwie ocenili zdarzenie drogowe, czyli zabronioną prawem zmianę kierunku jazdy w prawo z lewego pasa ruchu (skręt w prawo w celu opuszczenia okrężnie biegnącej jezdni), zarzucili we wniosku o ukaranie kierującej samochodem marki Nissan brak zachowania szczególnej ostrożności i nie ustąpienie pierwszeństwa przy wjeździe na rondo oznaczone znakiem C-12 z dodanym do niego znakiem A-7, czyli za czyn który nie miał miejsca, gdyż obwiniona zachowując szczególną ostrożność udzieliła tego pierwszeństwa, a do kolizji nie doszło na skrzyżowaniu wlotowym, lecz wylotowym z ronda. 

W dniu rozprawy, t.j. 28 marca 2018 r. obwiniona jeszcze przed odczytaniem wniosku o ukaranie, zatem przed rozprawą, uznając że wbrew wnioskowi Policji czyn nie zawierał znamion wykroczenia, postanowiła złożyć pisemny wniosek o umorzenie postępowania na podstawie art. 5 § 1 pkt. 2 k.p.w. 

Niestety sędzia Urszula Karasek odmówiła obwinionej prawa do wyjaśnienia okoliczności i rodzaju składanego pisma do czasu udzielenia jej głosu w wyniku czego wniosku nie przyjęła. 

Po odczytaniu wniosku o ukaranie sprawa przeszła w fazę procedowania i wniosek o umorzenie stał się bezprzedmiotowy. Mieliśmy zatem uszkodzone pojazdy, Policjantów których obowiązkiem jest strzec i przestrzegać  obowiązującego prawa, obwinioną i proces o czyn, który nie miał miejsca. 

Ostatecznie obwiniona została uniewinniona od zarzucanych jej czynów, a Policja przegrała sprawę (syg. akt II W 171/18) w siedleckim Sądzie Rejonowym.  

Niestety policjanci z Lublina, którzy także przegrali podobna sprawę, do dziś nie rozumieją, że strzałki kierunkowe na wlotach okrężnie zorganizowanego ronda Kowcza, to nieuprawniony wymysł jakiegoś ignoranta, dla którego budowla typu rondo to w całości jedno klasyczne skrzyżowanie na którym pasy ruchu biegną na wprost od wlotu do wylotu, NAWET JAK, wbrew temu wymysłowi, zgodnie z nakazem znaku C-12 BIEGNĄ JEDYNIE OKRĘŻNIE. 

Opracował Ryszard Roman Dobrowolski

poniedziałek, 19 marca 2018

123. Kierunkowskaz na rondzie. Wyjaśnienie Ministerstwa Infrastruktury.

Jak podają różne źródła, Ministerstwo Infrastruktury ma zająć się  sprawą kierunkowskazów na rondach, co mam nadzieję, nie będzie oznaczać, że powstaną jakieś nowe przepisy dotyczące tego zagadnienia. Zasady używania  kierunkowskazów są bowiem jednoznacznie opisane naszą, co do zasady zgodną z prawem międzynarodowym, ustawą Prawo o ruchu drogowym, a Resort Infrastruktury nie ma takiej mocy, by to prawo podważać.  
Resort infrastruktury, odnosząc się do postulatu środowiska instruktorów nauki jazdy o jednoznaczne wyjaśnienie sprawy używania kierunkowskazów na rondach, poinformował w ubiegłym roku Redakcję Rzeczpospolitej, posługując się zręcznie czysto urzędniczym, czyli nic nie mówiącym językiem, że:

W dotychczasowych planach prac legislacyjnych nie były przewidziane zmiany przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym w zakresie używania kierunkowskazu na rondzie, gdyż zgodnie z przepisami art. 22 ust. 5 Prawo o ruchu drogowym kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru. Żaden przepis ustawy Prawo o ruchu drogowym nie zwalnia kierującego pojazdem z obowiązku sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu z uwagi na rodzaj skrzyżowania.

Właściwa organizacja ruchu, wykorzystująca, stosownie do potrzeb, znaki pionowe, poziome, sygnalizację świetlną lub urządzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego, powinna jednoznacznie określać sposób pokonywania skrzyżowania, także takiego, na którym ruch odbywa się dookoła wyspy.



Kierujący pojazdem, wjeżdżając na skrzyżowanie, na którym ruch odbywa się dookoła wyspy, ma obowiązek poruszać się zgodnie z wymaganiami oznakowania zastosowanego w organizacji ruchu na tym skrzyżowaniu oraz stosownie do zasad określonych przepisami ustawy Prawo o ruchu drogowym.



Cóż z tego, że ta odpowiedź  jest co do zasady poprawna, skoro tak naprawdę przeciętnemu, szczególnie źle uczonemu kierowcy, i tak niczego nie wyjaśnia i nie rozwiewa dotychczasowych wątpliwości. 

Ministerialni urzędnicy zapominają, że na naszych drogach czynnymi kierowcami są osoby które zdobywały uprawnienia w latach 60-tych ubiegłego wieku, wtedy wg pierwszych powojennych przepisów dotyczących zasad ruchu opartych na Konwencji o ruchu drogowym podpisanej w Genewie, bardzo liczna grupa szkolona w latach 80-tych ubiegłego wieku, wg sprzecznego w wielu miejscach z obowiązującym prawem międzynarodowym Kodeksem drogowym z 1983 roku, oraz kierowcy szkoleni już w tym wieku wg ustawy Prawo o ruchu drogowym, co do zasady zgodnej zarówno z prawem europejskim, jak i Konwencją o ruchu drogowym podpisaną w Wiedniu w 1968 roku, której Polska jest sygnatariuszem od roku 1988.


Nie bez znaczenia jest także to, że powstałe w 1997 roku Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego oparły swoje wewnętrzne prawo, zwane zwyczajowym lub korporacyjnym, na starym Kodeksie drogowym obowiązującym w latach 1984-1997 i jego nadinterpretacjach.

Uwzględniając powyższe przytoczony wcześniej ministerialny tekst powinien brzmieć np. tak: 

W dotychczasowych planach prac legislacyjnych nie były przewidziane zmiany przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym w zakresie używania kierunkowskazu na złożonych obiektach budownictwa drogowego, w tym na skrzyżowaniach skanalizowanych typu rondo rondzie, gdyż zgodnie z przepisami art. 22 ust. 5 Prawo o ruchu drogowym kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru. 

Żaden przepis ustawy Prawo o ruchu drogowym nie zwalnia kierującego pojazdem z obowiązku sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu z uwagi na rodzaj skrzyżowania dróg publicznych w formie budowli drogowej. 

Obiekt w formie dowolnego placu lub skrzyżowania skanalizowanego wyłączona z ruchu, dowolną co do wielkości i kształtu, wyspą środkową, może być dowolnie zorganizowany. 

Właściwa organizacja ruchu, wykorzystująca, stosownie do potrzeb, znaki pionowe, poziome, sygnalizację świetlną lub urządzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego, powinna jednoznacznie określać sposób pokonywania skrzyżowania dróg publicznych, także takiego, na którym ruch odbywa się dookoła wyspy lub placu.

Kierujący pojazdem, wjeżdżając na skrzyżowanie dróg publicznych z kanalizującą ruch wyspą środkową, na którym ruch odbywa się dookoła wyspy lub placu zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny" lub wprost wg ogólnych zasad ruchu, ma obowiązek poruszać się zgodnie z wymaganiami oznakowania zastosowanego w organizacji ruchu na tym skrzyżowaniu oraz stosownie do zasad określonych przepisami ustawy Prawo o ruchu drogowym. 

Tłumacząc powyższe z urzędniczego języka na nasz powszedni, można stwierdzić, że tak jak są tylko dwa rodzaje skrętów, w lewo i w prawo, tak, pod względem organizacji ruchu, są tylko dwa rodzaje złożonych budowli drogowych typu rondo, nazwijmy je "okrężne" i "odśrodkowe".


Organizacja ruchu "ruch okrężny" i wprost ogólne zasady ruchu.
Wyjaśnienie określenia "skrzyżowanie o ruchu okrężnym" w rozumieniu zasad ruchu. 

Na "rondach okrężnych", czyli zorganizowanych wg zasad ruchu okrężnego, tak jak to pokazano powyżej, kierujący cały czas jedzie tą samą drogą, która biegnąc okrężnie dookoła wyspy lub placu zmienia swój kierunek. Dzięki temu wjazd i jazda okrężnie biegnącą od wlotu, to jazda  tą samą jezdnią, co wymaga stosowania się do art. 16.4 ustawy p.r.d., a zatem to jazda możliwie blisko prawej krawędzi tej okrężnie biegnącej jezdni. Kierunek RUCHU okrężnego ma być zgodny ze wskazaniem strzałek na znaku C-12

Zmiana kierunku jazdy następuje na tak zorganizowanych budowlach tylko w prawo, gdyż kierujący na skrzyżowaniach wylotowych lub, na niebędących skrzyżowaniami zjazdach, np. na drogi wewnętrzne, skręca z okrężnie biegnącej jezdni zawsze w prawo. Dlatego jest zobowiązany przed skrętem, DOZWOLONYM TYLKO Z ZEWNĘTRZNEGO PASA RUCHU, nie wcześniej niż po minięciu wylotu poprzedzającego ten, na którym nastąpić ma zmiana kierunku jazdy, włączyć prawy kierunkowskaz. 

Lewym kierunkowskazem sygnalizuje tylko zamiar zmiany pasa ruchu z prawego (zewnętrznego) na lewy (wewnętrzny) w związku z zamiarem ominięcia lub wyprzedzenia innego kierującego, co jako manewr niebezpieczny, szczególnie na małych obiektach, powinno być ograniczone do niezbędnego minimum. I to cała potrzebna wiedza dotycząca "rond okrężnych", czyli tych bez strzałek kierunkowych na wlotach i z pasami ruchu biegnącymi jedynie okrężnie. Właśnie 3na temat kierunkowskazów na "rondzie okrężnym" wypowiadał się WSA w Gliwicach (wyrok II SA/Gl 888/16, sędzia sprawozdawca prof. prawa  Grzegorz Dobrowolski). 

Oczywiście tak zorganizować można dowolny co do kształtu i wielkości obiekt, gdyż "ruch okrężny" to jedynie organizacja ruchu, wymyślone ponad sto lat temu rozwiązanie komunikacyjne, którego ideą jest skierowanie ruchu na okrężnie biegnąca, zgodnie ze wskazaniem strzałek na znaku "obowiązujący ruch okrężny", jezdnię.


Złożony ze skrzyżowań zwykłych (wg prawa  budowlanego) obiekt infrastruktury drogowej zorganizowany zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny". Tu znak C-12 odwrócony o 180 stopni (przykład niechlujstwa drogowców).

Bezpieczne semi-dwupasowe "rondo okrężne" z prawidłowo oznakowanym wylotem ze strefy zamieszkania.

*************************
Drugi rodzaj rond, pod względem organizacji ruchu, to "ronda odśrodkowe", czyli takie ze strzałkami na wielopasowych wlotach i jezdniami biegnącymi na wprost do wylotów, na których pierwszeństwo ustalono znakami drogowymi na jednym lub kilku kierunkach, do podporządkowania wszystkich wlotów włącznie. Jest to możliwe, gdyż każde rondo pod względem zasad to zawsze budowla złożona, a nie jedno skrzyżowanie z punktu widzenia zasad ruchu (art. 2 pkt 10 ustawy Prawo o ruchu drogowym). 

Na "rondach odśrodkowych", przez niektórych zwanych kierunkowymi, jedzie się zgodnie ze wskazaniem strzałek kierunkowych P-8 na jezdni lub wprost wg ogólnych zasad ruchu, taktując ew. znak C-12 (patologia z 2005 roku, jaką jest bezprawne dodawanie znaku C-12 do znaków A-7 stawianych na wszystkich wlotach tzw. nowoczesnych rond spiralnych i turbinowych) jedynie jako znak C-9 stawiany na wyspie. 

Tu nie ma, tak jak to jest na "rondach okrężnych", jedynie okrężnie biegnącej od wlotu jednokierunkowej jezdni. Przy tej organizacji ruchu jednokierunkowe jezdnie biegną od wlotu na wprost do wylotu, a zatem jadąc na lewą stronę ronda zmienia się kierunek jazdy w lewo. Kierujący ma zatem przed wjazdem zająć lewy pas ruchu i w odpowiednim momencie, co do zasady dopiero po minięciu skrzyżowania wlotowego, zasygnalizować lewym kierunkowskazem zamiar skrętu w lewo z jezdni biegnącej na wprost do wylotu, na jezdnię drogi poprzecznej biegnącą na wprost do następnego wylotu. Na bardzo małych obiektach można to zrobić przed wjazdem na rondo. 

Zjazdy na skrzyżowaniach wylotowych  "ronda odśrodkowego" to jazda na wprost, bez zmiany pasa ruchu przed zjazdem i włączania prawego kierunkowskazu. I to też cała wiedza na temat "rond odśrodkowych". Takiego ronda dotyczył wyrok WSA w Lublinie, który sugerując się uzasadnieniem wyroku WSA z Gliwic dotyczącego "rond okrężnych", skrzywdzili egzaminatorkę WORD w Lublinie, która słusznie wymagała włączenia lewego kierunkowskazu przy jeździe na lewą, w stosunku do wjazdu, stronę "ronda odśrodkowego", a czego egzaminowany nie wykonał.


Rondo im. Regana we Wrocławiu.
Pierwszeństwo na kierunku most Grunwaldzki - most Szczytnicki
Obowiązująca organizacja ruchu - wprost ogólne zasady ruchu.

Jedno z czterech skrzyżowań zwykłych ronda Barbeckiego w Lublinie, na którym podporządkowano znakami A-7 wszystkie wloty. Obowiązująca organizacja ruchu - wprost ogólne zasady ruchu.
Dodano tu BEZPRAWNIE do znaków A-7 znaki C-12  (narodzona w Krakowie w 2005 roku ogólnopolska patologia) wg której znak C-12 to znak C-9.

Należy mieć nadzieję, że Ministerstwo Infrastruktury nie popełni jakiegoś kardynalnego błędu i nie zrobi czegoś co jest prawnie zabronione, gdyż jedyne co może robić, to wyjaśnić to co jednoznaczne i oczywiste, zaprzeczając wreszcie nieuprawnionym, sprzecznym z obowiązującym prawem, wymysłom osób fizycznych, bezpodstawnie uważanych za ekspertów o niepodważalnym autorytecie, wg których WORD-y oceniają egzaminowanych, a drogowcy znakują złożone budowle drogowe typu rondo.

Okazuje się, że można było w Polsce bezkarnie manipulować prawem o ruchu drogowym, ale na szczęście nikt nie ma w Polsce takiej mocy, by zmieniać proste i oczywiste prawo europejskie i Konwencję wiedeńską o ruchu drogowym, przynajmniej do czasu kiedy jesteśmy ich sygnatariuszami. 

Może wreszcie Ministerstwo Infrastruktury zacznie walczyć z polskimi patologiami opartymi na wymysłach współtwórców Kodeksu drogowego z 1983 roku, takimi jak np.:
- brak odróżniania określeń  związanych z drogami publicznymi  w rozumieniu ustawy o drogach publicznych, od określeń zdefiniowanych ustawą Prawo o ruchu drogowym,
- bezprawne traktowanie złożonych budowli drogowych typu rondo, opisanych prawem budowlanym, w całości jak jednego skrzyżowania zdefiniowanego w art. 2.10 ustawy Prawo o ruchu drogowym, 
- znakowanie budowli typu rondo, o odśrodkowym układzie jezdni, znakami nakazu organizacji ruchu C-12 "ruch okrężny", które od 1999 roku nie są już sprzecznymi z prawem międzynarodowym znakami nakazu kierunku jazdy z prawej strony wyspy ronda,
- znakowania znakami P-8, czyli strzałkami kierunkowymi, wlotów budowli drogowych typu rondo z jedynie okrężnym przebiegiem jezdni, zorganizowanych zgodnie z nakazem znaku C-12, czyli wg zasad ruchu okrężnego,
- brak odróżnienia kierunku i kierunku ruchu od kierunku jazdy, który pokrywa się z przebiegiem jezdni, a ta biegnie tak jak biegną jej podłużne pasy, czyli pasy ruchu,
- wymaganie włączania kierunkowskazów przez jadącego drogą z pierwszeństwem, który nie ma zamiaru na niej zmienić pasa ruchu, zawrócić na niej lub jej opuścić,
- zajmowania lewego pasa ruchu przed wjazdem na "rondo okrężne", przy wolnym prawym pasie ruchu, tylko po to, by mieć problem ze zmianą tego pasa, co jest manewrem niebezpiecznym, na zewnętrzny przed skrętem w prawo na drogę wylotową, oraz
- skręt w prawo bezpośrednio z wewnętrznego okrężnie biegnącego pasa ruchu na "rondzie okrężnym" pod nieuprawnionym pretekstem jazdy na wprost i ustąpieniu pierwszeństwa jadącemu z prawej strony pasem zewnętrznym. Po pierwsze skręcający w prawo nie jedzie na wprost i nie zmienia pasa ruchu, a po drugie, jadący równolegle biegnącym pasem ruchu nie nadjeżdża z prawej strony. 

Ministerstwo Infrastruktury powinno ukrócić wreszcie samowolę środowiska WORD, które od dwudziestu lat ogłupia polskie społeczeństwo. Niech wreszcie pozbędzie się ze swego grona ignorantów i oszustów blokujących dostęp do znowelizowanych zapisów Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym oraz o znakach i sygnałach drogowych. Niech wywiąże się z ustawowego obowiązku przetłumaczenia na język polski, a następnie ogłoszenia w Dzienniku Ustaw noweli Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym podpisanej przez prof. Marka Belkę, która obowiązuje jej sygnatariuszy od ponad dekady, bo od 2006 roku. To zaniechanie jest czystej wody bezprawiem, za którym stoi wpływowa grupa ignorantów, z racji zajmowanych stanowisk i pełnionych funkcji uważanych powszechnie za ekspertów, nie dbająca o prawdę i BRD, a jedynie o swój prestiż, wpływy i apanaże. 

Obowiązujące od dwóch dekad prawo o ruchu drogowym jest ze swej natury proste i analityczne. Nie opisuje wprost żadnych specjalnych zasad ruchu dla skomplikowanych i złożonych budowli drogowych, co najłatwiej sobie uświadomić na wielopoziomowych węzłach drogowych.  Musi być takim i od dwóch dekad takim jest, gdyż jest skierowane do ogółu użytkowników dróg, a nie tylko do prawników czy drogowców. To co piszę na moim blogu nie jest moim wymysłem lub jedną z wielu nieuprawnionych interpretacji. To jedynie opis, obowiązującego wszystkich europejczyków, tego samego prawa.