Niniejszy wpis powstał w związku z zlekceważeniem przez środowisko WORD dwóch orzeczeń Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach w sprawach ze skarg na decyzje Samorządowego Kolegium Odwoławczego w przedmiocie przyznania uprawnienia do kierowania pojazdami, w związku z wymaganiem przez egzaminatorów WORD Częstochowa włączania lewego kierunkowskazu przed wjazdem na jednopoziomowe okrężnie zorganizowane skrzyżowanie dróg publicznych skanalizowane wyłączoną z ruchu wyspą środkową.
Na tak zorganizowanej budowli drogowej, złożonej z elementarnych skrzyżowań zwykle typu T lub X, ruch odbywa się biegnącą od każdego wlotu dalej w pętli bez końca dookoła wyspy lub placu jednokierunkową jezdnią zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny". "Ruch okrężny" to nazwa stosowanej w Europie bez przerwy od od ponad wieku organizacji ruchu budowli z centralną przeszkodą o dowolnej wielkości i kształcie, nie tylko i wyłącznie typu RONDO.
Ideą tego rozwiązania komunikacyjnego było i jest wyeliminowanie niebezpiecznych lewoskrętów.
Wjazd i jazda dookoła wyspy lub placu okrężnie zorganizowanej budowli drogowej o dowolnym kształcie i wielkości jest kontynuacją dotychczasowej jazdy na wprost, zatem bez zmiany kierunku jazdy zarówno przy wjeździe jak i podczas objeżdżania wyspy środkowej okrężnie zorganizowanej budowli drogowej o dowolnym kształcie i wielkości. Jest jedynie zmianą kierunku ruchu pojazdu, tak jak na każdym innym łuku drogi, tu jedynie nie mającym końca. Po całym obwodzie okalającej wyspę lub plac jezdni jedzie się dokładnie tak samo jak po czterech łukach po 90 stopni. Dzięki okrężnie biegnącej jezdni przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, kierujący podczas opuszczania tej jezdni zmienia kierunek jazdy zawsze w prawo, co do zasady z jej prawego pasa ruchu co ma obowiązek, tak jak przy zamiarze zmiany pasa ruchu na obwiedni, zawczasu i wyraźnie sygnalizować ręką lub kierunkowskazem.
Sąd oddalając obie skargi uznał, że "państwowy" egzaminator wymagał od egzaminowanych wykonania czynności, której nie tylko nie wymaga obowiązujące prawo, ale której wręcz to prawo zabrania, bowiem nie sygnalizuje się zamiaru którego się nie wykona. Nadto świadome nie włączenie kierunkowskazu jest sygnalizowaniem braku zamiaru opuszczenia pasa ruchu lub/i jezdni po której porusza się kierujący.
Wydane wyroki oraz komentarze do nich czynione przez środowisko skupione wokół warszawskiego WORD oraz Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym oficyny wydawniczej Grupa IMAGE, obnażyły brak właściwego rozumienia obowiązującego prawa przede wszystkim, przez "państwowych" egzaminatorów. Uświadomiły także milionom polskich kierowców, że najpopularniejsze, wydawane od lat w ogromnych nakładach podręczniki do nauki jazdy, które egzaminatorzy przedłożyli jako dowody w sprawie, prezentują sprzeczne z obowiązującym prawem prywatne poglądy osób niesłusznie uważanych za osoby o niepodważalnym autorytecie.
Należy dodać, że autorem najpopularniejszej publikacji na której opierają swoją wiedzę przyuczeni do zawodu egzaminatora na wewnętrznych kursach ludzie różnych profesji, jest współtwórca i komentator wyjątkowego bubla prawnego jakim był Kodeks drogowy z 1983 roku, Zbigniew Drexler, dziś ekspert fundacji i Grupy IMAGE, jej założyciela. To ten były ministerialny urzędnik odpowiedzialny za prawną regulację ruchu drogowego w PRL, nie rozumiejąc istoty nowego, zgodnego z prawem europejskim, prawa o ruchu drogowym, publicznie nawoływał do jego bojkotu i posługiwania się Kodeksem drogowym z 1983 roku [Drexler Zbigniew, Przepisy ruchu drogowego z objaśnieniami, WKŁ W-wa, 2001, str. 6].
Nic wiec dziwnego, że środowisko WORD, w obawie o utratę autorytetu, aktywnie wspierane przez kierownictwo stołecznej Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym, której współzałożycielem jest wydawca wspomnianej publikacji, usiłuje za wszelką cenę umniejszyć znaczenie wspomnianych wyroków.
I tak np. Kierownik Wydziału Szkoleń i Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego stołecznego WORD inż. Mariusz Sztal, w udzielonych dla Rzeczpospolitej wywiadach w grudniu ubiegłego roku oraz we wrześniu tego rokutłumaczył pokrętnie, że wyroki dotyczą jedynie procedur odwoławczych, a nie Prawa o ruchu drogowym oraz, że nie mają żadnego znaczenia, gdyż Polska należy do systemu prawa stanowionego, w którym poszczególne rozstrzygnięcia sądu nie mają mocy wiążącej dla późniejszych rozstrzygnięć.
Wyroki rzeczywiście dotyczą konkretnych spraw, natomiast podstawą do ich wydania jest obowiązujące prawo o ruchu drogowym, a nie sprzeczna z nim praktyka oparta na prawie zwyczajowym WORD.
W podobnym tonie wypowiedział się egzaminator z WORD Częstochowa, ośrodka którego dotyczy omawiane orzeczenie. Stwierdził, że rozmowa na temat wyroku jest niepotrzebna, a na pewno nie ma co zawracać sobie głowy jego uzasadnieniem.
Uświadamiam więc temu odpowiedzialnemu za edukację komunikacyjną środowisku, że pomimo tego że polskie prawo nie jest prawem precedensowym, to opisane w uzasadnieniu wyroków podstawy ich wydania są oparte zarówno na prawie administracyjnym, co do procedury przerwania egzaminu, jak i na prawie o ruchu drogowym co do podstawy wynikającej z wykonywanych manewrów właściwie do zastosowanej organizacji ruchu.
Do poruszenia tego tematu nakłoniła mnie polemika dwóch internautów w związku z programem TVP Kraków "Jedź bezpiecznie". Nie do końca jest tak, jak to napisał jeden z nich, że najtrudniej jest wytłumaczyć to, co najbardziej oczywiste, gdyż zgodnie z doktryną oczywistego się nie tłumaczy i nie interpretuje, a nawet trudne tematy można wytłumaczyć przeciętnemu człowiekowi, pod warunkiem, że na dany temat nie ma on jeszcze wyrobionej opinii. Jednak rzeczywiście najprostsze rzeczy trudno wytłumaczyć komuś, kto jest mocno przeświadczony, że posiadł już właściwą wiedzę i jedyne czego oczekuje, to ewentualnego potwierdzenia, odrzucając nawet niepodważalne argumenty. Francis Bacon w Novum Organum napisał:
Ludzki rozum, gdy już uzyska opinię, czy otrzymując ją od kogoś czy samemu do niej dochodząc, naciąga wszystko inne aby ją podpierało i zgadzało się z nią.
I nawet jeśli będą liczniejsze i ważniejsze przykłady na korzyść drugiej strony, będą one pomijane i pogardzane, albo na jakiejś podstawie odrzucane.
Możemy jednak darować sobie te słuszne filozoficzne dywagacje, gdyż nie uwzględniają one jeszcze jednego czynnika, a mianowicie tego, że nie każdy kierujący jest kompetentny by ocenić co jest oczywiste, obiektywnie i prawdziwie, jaką wiedzą dysponują państwowi egzaminatorzy oraz zarządcy dróg publicznych, którzy z założenia powinni być tymi, dla których właściwe rozumienie prawa powinno być oczywistością, a którzy niestety rozumieją je tak, jak im polecono je rozumieć, bez chwili refleksji i zastanowienia, nawet gdy fakty zaprzeczają tej objawionej im wiedzy.
Przyjrzyjmy się zatem faktom. Faktem jest, że w 2005 roku zauważając chaos na dwupasowych obiektach typu rondo zorganizowanych zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny", zorganizowano pod patronatem ówczesnego wiceministra transportu śp. prof. dr hab. inż. Ryszarda Krystka, sympozjum "Ruch okrężny - zasady i praktyka".
W sumie, co było łatwe do przewidzenia, niczego nie ustalono, ale skutecznie podważono obowiązujące prawo poddając w wątpliwość jego zmienione, w celu dostosowania do prawa europejskiego, zapisy. Na dodatek uznani w tym czasie eksperci publicznie zapowiadali rychły powrót do starego Kodeksu drogowego z 1983 roku, którego byli współautorami lub komentatorami.
Bez żadnych podstaw twierdzili, że budowla typu rondo opisana w 1999 roku prawem budowlanym, to w całości pod względem zasad ruchu jedno skrzyżowanie, że ruch okrężny to skręcanie w lewo przy wyspie z włączonym jeszcze przed wjazdem na rondo (dla nich skrzyżowanie z wysepką) lewym kierunkowskazem, oraz, że jak to jest na klasycznym skrzyżowaniu, na wprost można jechać z każdego pasa ruchu, nie zawracając sobie głowy tym, że pasy ruchu biegną jedynie okrężnie, a nie od wlotu do wylotu. Koledzy z dawnych lat uznali te ich wywody za prawdę objawioną i do dziś je publikują w milionowych nakładach ogłupiając polskie społeczeństwo, a egzaminatorzy Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego wg tych wymysłów egzaminują kandydatów na kierowców, co w ubiegłym roku udowodniono dwóm egzaminatorom WORD z Częstochowy.
Pokazana jako poprawne zachowanie kierujących główna przyczyna kolizji i wypadków na dwupasowych obiektach typu rondo zorganizowanych zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny". Jest nią niedozwolony (art. 22.2.1 p.r.d.) skręt w prawo z lewego pasa okrężnie biegnącej, zgodnie z nakazem znaku C-12, jednokierunkowej jezdni.
(wg Henryka Próchniewicza "Kierowca doskonały CD", Grupa IMAGE W-wa, 2016, str. 81)
Dyrektorzy WORD, poza zrzeszeniem się w stowarzyszeniu, powołali do życia Krajową Radę Audytorów, czyli samozwańczych super ekspertów z zakresu ruchu drogowego, którzy sami sobie upoważnili do interpretowania obowiązującego prawa i wydawania opinii na potrzeby WORD w postaci stanowiska KRA. Upoważnili siebie także do stanowienia prawa w postaci prawa korporacyjnego, oraz określania obowiązujących zasad ruchu na tzw. trudnych skrzyżowaniach dróg publicznych.
Jak niską wiedzę i brak kompetencji posiadali wówczas ministerialni urzędnicy, którzy na to wszystko pozwolili, i to w brew stanowisku Komendy Głównej Policji:
Okazuje się, że po dziesięciu latach nic się nie zmieniło. Egzaminatorzy WORD nadal nie rozumieją, że znak C-12 nie jest znakiem nakazu kierunku jazdy z prawej strony wyspy środkowej na budowli typu rondo, którego znaczenie bezpodstawnie ograniczono tylko do takiej roli w 1983 roku, a jest od 1999 roku, znakiem nakazu organizacji ruchu "ruch okrężny". Dyspozycja znaku C-12 w latach 1984-1999 brzmiała tak: Znak C-12 "ruch okrężny" dookoła wysepki (placu) na skrzyżowaniu", a od prawie dwudziestu lat brzmi: Znak "ruch okrężny" oznacza, że na skrzyżowaniu ruch odbywa się dookoła wyspy lub placu w kierunku wskazanym na znaku".
Uznani komentatorzy Kodeksu drogowego łączą bez najmniejszego uprawnienia, "ruch okrężny" ze słowem RONDO, co potwierdza brak wiedzy czym jest "ruch okrężny" w rozumieniu zasad ruchu [poniżej - Stanisław Soboń Kodeks drogowy. Komentarz, Grupa IMAGE W-wa, 2009, str. 52].
Może to wynikać z bezkrytycznej wiary w uznane autorytety z czasów PRL oraz z braku wiedzy, że angielskie słowo "roundabout" od 1928 roku w fachowym języku angielskim oznacza, poza budowlą typu rondo, także organizację ruchu o polskiej nazwie "ruch okrężny". Nazwa znaku D,3 wg Konwencji wiedeńskiej to "compulsory rounadabout" czyli "obowiązujący ruch okrężny", zwany w USA pod nazwą "traffic circle", czyli właśnie "ruch okrężny".
RONDO to budowla drogowa, a "ruch okrężny" to organizacja ruchu, która jest stosowana na obiektach w formie dowolnego placu lub skrzyżowania dróg publicznych (budowli) skanalizowanego dowolną co do wielkości i kształtu wyspą środkową, nie tylko typu rondo, stąd w dyspozycji znaku "dookoła wyspy lub placu".
Kierujący wybiera kierunek, stronę skrzyżowania w rozumieniu budowli lub konkretny wylot, i jedzie tam zgodnie z obowiązującym prawem i zastosowanym oznakowaniem, czyli obowiązującą na danym obiekcie organizacją ruchu.
Znak C-12 oznajmia kierującemu który zbliżając się do skrzyżowania widzi przed sobą przeszkodę i brak segregacji kierunkowej na wlocie oznaczonym znakiem nakazu C-12 "ruch okrężny" z dodanym do niego znakiem A-7 "ustąp pierwszeństwa" lub bez tego znaku. Często nie widzi niczego więcej, szczególnie gdy jest duży ruch, opady atmosferyczne, a przeszkoda jest często rozległa lub wyniesiona. Wbrew poradnikom i różnym pomocom naukowym na pewno nie buja w obłokach i nie widzi niczego z lotu ptaka.
Znaki drogowe służą temu, by powiadomić kierującego o sposobie organizacji ruchu. Dobrze wyszkolony europejski kierujący wie, że na skrzyżowaniu wlotowym ma pojechać zgodnie ze wskazaniem strzałek na znaku "ruch okrężny", czyli dookoła wyspy lub placu w kierunku wskazanym na znaku, czyli okrężnie zmieniającą swój kierunek jednokierunkową jezdnią przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. W Konwencji wiedeńskiej zapisano że znak D,3 powiadania kierującego, że ma obowiązek stosować się do zasad "ruchu okrężnego", znanej i stosowanej w Europie od ponad wieku organizacji ruchu.
Nie muszę dodawać, że skoro w 1988 roku opublikowano w Dzienniku Ustaw, że Polska jest sygnatariuszem Porozumień europejskich i Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym oraz o znakach i sygnałach drogowych, to po to zmieniono w 1999 roku rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych, by nasz znak C-12 był zgodny ze znakiem D,3 "obowiązujący ruch okrężny" wg Konwencji wiedeńskiej o znakach i sygnałach drogowych.
Należy zacząć odróżniać skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu (art. 2 pkt. 10 ustawy Prawo o ruchu drogowym) od skrzyżowań w rozumieniu budowli drogowej zdefiniowanej prawem budowlanym, odróżniać kierunek od kierunku jazdy w rozumieniu zasad ruchu (art. 22 ustawy p.r.d.) oraz wiedzieć czym jest jego zmiana i do czego służą kierunkowskazy, bo na pewno nie do wskazywania strony lub kierunku w jakim zamierza się udać kierujący, jak to sobie dawniej wymyślono w PRL, kiedy nie było jeszcze nowoczesnego budownictwa drogowego.
No i to co najważniejsze. Trzeba zapamiętać, że ani w naszym, ani w obowiązującym nas prawie międzynarodowym nie ma żadnych specjalnych zasad ruchu dedykowanych obiektom typu rondo, tak jak ma to miejsce w Wielkiej Brytanii i USA, oraz że każdy obiekt skanalizowany wyłączoną z ruchu wyspą środkową o dowolnej wielkości i kształcie, w tym okrągły typu rondo,niezależnie od zastosowanej na nim organizacji ruchu, to pod względem zasad ruchu zawsze obiekt złożony!!!
Kiedy w ogóle nie było rond w Polsce lub budowano jedynie jednopasowe obiekty typu rondo z jednym okrężnie biegnącym pasem ruchu i z trzema lub czterema wlotami, a kierowcom wmówiono że kierunkowskazem sygnalizuje się zamiar opuszczenia ronda (brak w ustawie takiego obowiązku), a nie zamiar zmiany kierunku jazdy w prawo (art. 22 ust. 2 pkt.1 ustawy p.r.d.) w związku z opuszczeniem okrężnie biegnącej jezdni, to nie było problemu czy ktoś rozumie czym jest "ruch okrężny" i to, że obiekt typu rondo nie jest pod względem zasad ruchu w całosci jednym skrzyżowaniem.
Problem zaczął się na przełomie wieków, kiedy najpierw pojawiły się zorganizowane zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny", z jedynie okrężnie biegnącą dookoła wyspy lub placu jednokierunkową jezdnią z dodanym pasem ruchu dla umożliwienia omijania i wyprzedzania innych kierujących, a następnie ronda zorganizowane wprost wg ogólnych zasad ruchu z podporządkowanymi wszystkimi wlotami i jednokierunkowymi jezdniami biegnącymi na wprost do wylotów, bez związku z "ruchem okrężnym" w rozumieniu nakazu znaku C-12. Te tzw. "nowoczesne ronda odśrodkowe" pozwalały na zjazd na skrzyżowaniach wylotowych tak zorganizowanych obiektów wieloma pasami ruchu, a nie jak jak to jest przy "ruchu okrężnym", tylko z pasa zewnętrznego.
Pojawienie się w Polsce rond odśrodkowych z podporządkowanymi wszystkimi wlotami obnażyło niewiedzę naszych ekspertów, gdyż nie ma skrzyżowań opisanych prawem o ruchu drogowym z podporządkowanymi wszystkimi wlotami. Wtedy, zamiast zweryfikować swoje dotychczasowe poglądy, wpadli na pomysł, a był to rok 2005, że do znaków A-7, bez żadnego przyzwolenia ze strony obowiązującego prawa, dodadzą znaki C-12, zapominając, że węgiel kamienny, to nie to samo co kamień węgielny, a prawo pozwala tylko na dodawanie znaków A-7 do znaków C-12, a nie odwrotnie, w celu regulacji pierwszeństwa na wlotach obiektów zorganizowanych zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny".
Życie pokazuje, że odpowiedzialni za prawidłowe znakowanie dróg krajowych eksperci GDDKiA, która wprost podlega Ministerstwu Infrastruktury, zaakceptowali to bezprawie i w 2008 roku tak oznakowano pierwsze w Polsce malowane rondo odśrodkowe typu turbinowego, traktując bezprawnie znak C-12 nadal jako znak nakazu kierunku jazdy, pomimo że od prawie dekady były on już tym co teraz, czyli znakami nakazu organizacji ruchu "ruch okrężny" z którym "rondo turbinowe" nie ma nic wspólnego.
Jak na ironię od 2006 roku obowiązywały już znowelizowane zapisy Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym podpisane przez prof. Marka Belkę, które do dziś dnia nie doczekały się tłumaczenia na język polski i do dziś nie zostały ogłoszone w Dzienniku Ustaw, pomimo że Polska od 1988 roku jest sygnatariuszem tej międzynarodowej umowy dopuszczającej regulowanie pierwszeństwa na skrzyżowaniach wlotowych na obiekty zorganizowane wg zasad "ruchu okrężnego" poza znakami A-7 "ustąp pierwszeństwa" także znakami B-20 STOP.
Przypominam, że ani w naszym krajowym, ani w obowiązującym Polskę prawie międzynarodowym dotyczącym zasad ruchu drogowego nie ma określenia rondo i żadnych specjalnych zasad ruchu dla tego typu obiektów. Takie specjalne zasady obowiązują jedynie w USA i Wielkiej Brytanii, ale w obu krajach mają też w swoim prawie krajowym zapisy dotyczące "ruchu okrężnego" w rozumieniu przepisów międzynarodowych.
Na szczęście społeczeństwo potrafi się uczyć i przestaje wierzyć fałszywym ekspertom, o czym świadczą dwa wyroki WSA w Gliwicach, które przyznając rację egzaminowanym uświadomiły, że można się przeciwstawić tym, którzy uważają się za nieomylnych i bezkarnych, pomimo, że, jak to sformułowała w 2010 roku prof. dr hab. Ewa Łętowska, zostali wytresowani w zakresie prawa, a nie posiedli jego znajomości na tyle, by to prawo rozumieć.
*******************
Polski kierujący spotyka na swej drodze obiekty typu rondo o różnej organizacji ruchu, a także obiekty o innym kształcie niż okrągły z wyspą lub placem na środku, które musi pokonać zgodnie z obowiązującym prawem, czyli aktualnym Kodeksem drogowym. Po to wprowadzono znaki i sygnały drogowe, by kierujący wiedział jaką zastosowano organizację ruchu i jak ma się w związku z tym poruszać. Ale co ma zrobić, komu i w co ma wierzyć, by nie zagrozić bezpieczeństwu na drodze i nie zmarnować komuś i sobie życia, skoro to oznakowanie jest wadliwe, a zasady ruchu bezprawnie interpretowane wg starego kodeksu drogowego z 1983 roku? Niestety z takim bezprawiem mamy do czynienia każdego dnia zbliżając się do obiektów typu rondo, często nie mając świadomości, gdzie leży problem i które z nich są znakowane od początku do końca poprawnie.
Poniżej pokazane wyniki badania ankietowego uświadamiają, że zaledwie kilka procent polskich kierujących, bo przecież nie wszyscy z 15% deklarujących właściwą wiedzę ją posiada, wie tak na prawdę jakie zasady ruchu dotyczą obiektów na których ruch odbywa się dookoła wyspy lub placu.
Skoro problemem jest w pełni świadome pokonanie prawidłowo oznakowanego obiektu typu rondo, to co ma zrobić kierujący który zbliża się do takiego obiektu z wadliwym oznakowaniem, które po dziesięciu latach panoszenia się bezprawia stało się już patologią?
Po pierwsze trzeba mieć świadomość, że tak jak cylinder w silniku nie jest nakryciem głowy, tak skrzyżowanie w rozumieniu zasad ruchu drogowego nie jest skrzyżowaniem będącym budowlą drogową.
Po drugie trzeba zapamiętać, że każdy obiekt budownictwa drogowego skanalizowany wyłączoną z ruchu dowolną co do kształtu i wielkości wyspą środkową lub centralnym placem, pod względem zasad ruchu, niezależnie od jego organizacji ruchu, jest zawsze obiektem złożonym.
Po trzecie trzeba wiedzieć, że taki obiekt w postaci placu lub skrzyżowania dróg publicznych skanalizowanego wyspą środkową na kontynencie europejskim może być zorganizowany na dwa różne sposoby. Jeden jest zgodny z nakazem znaku organizacji ruchu D,3 wg Konwencji wiedeńskiej "obowiązujący ruch okrężny", którego odpowiednikiem od 1999 roku jest nasz znak C-12 "ruch okrężny", a drugi sposób to wprost ogólne zasady ruchu z pierwszeństwem na jednym z kierunków lub z podporządkowanymi wszystkimi wlotami, bez związku z "ruchem okrężnym" w rozumieniu dyspozycji znaku C-12.
Nie muszę nikomu przypominać, że pas ruchu jest podłużnym pasem jezdni, więc tak jak biegną pasy ruchu i zewnętrzna linia krawędziowa, tak biegnie jezdnia, a ta w rozumieniu zasad ruchu jest częścią drogi, która zgodnie z art. 2 pkt. 1 ustawy p.r.d. jest wydzielonym pasem terenu, bez bezpośredniego związku z drogą publiczną. To tak rozumiane drogi tworzą wraz ze wspólnymi powierzchniami pojedyncze skrzyżowania dla których opisano prawem obowiązujące na na nich zasady ruchu, a znakami drogowymi ważniejszymi od ogólnych zasad ruchu, zasady szczególne.
Warto też uświadomić sobie, że kierujący zbliżając się do rozbudowanego obiektu z całą pewnością nie widzi go z lotu ptaka, więc cała wiedza na temat jego organizacji musi mu być przekazana właściwym oznakowaniem na skrzyżowaniu wlotowym tego obiektu i kolejno w istotnych dla ruchu jego miejscach, których wjeżdżając kierujący nie widzi.
Kierujący ma obowiązek poruszać się w obranym przez siebie kierunku zgodnie z obowiązującymi zasadami ruchu właściwie co do miejsca na drodze i jego oznaczenia, zaczynając od skrzyżowania wlotowego, a kończąc na skrzyżowaniu wylotowym.
Jak ma to robić poprawnie skoro na jednopasowych wlotach oznakowanie może go wprowadzić w błąd, gdyż znak C-12 poza wlotami na skrzyżowania o ruchu okrężnym jest też stawiany na wlotach skrzyżowań wlotowych na obiekty zorganizowane wprost wg ogólnych zasad ruchu z jednokierunkowymi jezdniami biegnącymi na wprost do wylotów, a nie wg nakazu znaku C-12 jedynie okrężnie, a na wielopasowych wlotach oznakowanie pionowe jest sprzeczne z oznakowaniem poziomym.
Poprawne oznakowanie pionowe. Obiekt zorganizowany jest zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny". Od wlotu dookoła wyspy biegnie tu bez końca jednokierunkowa jezdnia.
Wadliwe oznakowanie pionowe. Obiekt zorganizowany jest wprost wg ogólnych zasad ruchu bez związku z "ruchem okrężnym" w rozumieniu dyspozycji znaku C-12. Pasy ruchu, a zatem krzyżujące się jezdnie, biegną na wprost do przeciwległych wylotów. Kierujący dojeżdża każdym wlotem do drogi poprzecznej.
A tu prawdę mówią znaki pionowe czy poziome? Na obwiedni tego obiektu pasy ruchu biegną tak jak to pokazują strzałki na znaku C-12, czy tak jak to pokazują strzałki kierunkowe na jezdni? Po wjeździe na obiekt okazuje się, że tu bezprawnie do znaków A-7 dodano znaki C-12.
Zacznijmy zatem od najprostszego dwupasowego obiektu zorganizowanego zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny". Oto skrzyżowanie wlotowe na tak zorganizowany obiekt.
Poprawne oznakowanie dwupasowego wlotu skrzyżowania wlotowego na obiekt zorganizowany zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny"
Dla tej organizacji ruchu nie ma znaczenia ani kształt, ani wielkość wyłączonej z ruchu centralnej przeszkody, a to z tej prostej przyczyny, że ta organizacja ruchu sprowadza się jedynie do okrężnego przebiegu jednokierunkowej jezdni wlotowej, na której mogą być przejścia dla pieszych na centralny plac, a przy drodze mogą być zlokalizowane przystanki i miejsca postojowe dla samochodów oraz poza zjazdami na inne drogi na skrzyżowaniach wylotowych, także zjazdy na przydrożne nieruchomości.
Kierujący zbliża się do skrzyżowania wlotowego i wodząc znak C-12 bez strzałek kierunkowych na jezdni wie, że jednokierunkowa jezdnia po której się porusza biegnie dalej dookoła wyspy lub placu, nawet jak nie będą wyznaczone na niej pasy ruchu, zgodnie ze wskazaniem znaku C-12, aż do połączenia się samej z sobą na tym wlotowym skrzyżowaniu nazwanym w art. 24 ust. 7 ustawy Prawo o ruchu drogowym "skrzyżowanie (art. 2.10 p.r.d.) o ruchu okrężnym". Sam znak C-12 informuje, że obiekt jest zorganizowany wg jego nakazu i, że tak będą oznakowane wszystkie wloty, a jednokierunkowa jezdnia nie będzie znaczona znakiem D-3 "droga jednokierunkowa". Dodany do znaku C-12 znak A-7 oznacza, że kierujący wjeżdżający od strony tego znaku nie ma na tym skrzyżowaniu wlotowym pierwszeństwa. Na obwiedni nie ma znaków D-1 lub A-6 gdyż nie ma tu drogi z pierwszeństwem i drogi podporządkowanej, to połączenie tej samej drogi. Znak A-7 dodano do znaku C-12 i razem stanowią znak "obowiązujący ruch okrężny" z odwróconym w stosunku do ogólnych zasad ruchu (pierwszeństwo z prawej) pierwszeństwem.
Wjazd i jazda zmieniającą swój kierunek biegnącą okrężnie jednokierunkową jezdnią nie wymaga włączania kierunkowskazu, gdyż zarówno na wlocie jak i na obwiedni nie ma zmiany kierunku jazdy w rozumieniu art. 22 ustawy p.r.d., co ostatnio w swoich wyrokach potwierdził WSA w Gliwicach. Jazda co do zasady powinna odbywać się możliwie blisko prawej krawędzi tej okrężnej jezdni (art. 16 ust. 4 p.r.d.), a każda zmiana pasa ruchu w celu ominięcia lub wyprzedzania innego kierującego na odcinkach przeplatania powinna być, szczególnie na małych obiektach (martwe pole, jada po małym łuku) ograniczona do niezbędnego minimum. Każdy zjazd z tej jezdni wymaga zmiany kierunku jazdy w prawo, czyli skrętu z jezdni w prawo na inną drogę lub przydrożną nieruchomość, np. na parking zgodnie z art. 22 ust.1, ust. 2.1 i ust. 5 ustawy p.r.d. Kierujący długimi pojazdami, zachowując szczególną ostrożność, mogą korzystać z art. 22 ust. 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym.
Dwupasowy obiekt typu rondo zorganizowany zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny"
Ten sam obiekt może być zorganizowany wprost wg ogólnych zasad ruchu, a jego skrzyżowanie wlotowe może być oznakowane np. tak jak to pokazano poniżej.
Kierujący wie, że zbliża się do drogi poprzecznej mającej pierwszeństwo, że w zależności od zamierzonego kierunku ma obowiązek wybrać właściwy pas ruchu, że strzałki na wprost oznaczają, że jadąc tak oznaczonym pasem ruchu bez jego opuszczania dojedzie do przeciwległego wylotu. Znak C-9 zobowiązuje go do jazdy z jego prawej strony, a zatem zamierzając na tym obiekcie pojechać na jego lewa stronę może zmienić kierunek jazdy w lewo dopiero po minięciu tej przeszkody. Dlatego i tu włączenie lewego kierunkowskazu przed wjazdem na skrzyżowanie wlotowe nie jest prawnie uzasadnione, chyba że obiekt jest bardzo mały i włączenie lewego kierunkowskazu przed wjazdem wynikałoby z obowiązku zasygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy zawczasu i wyraźnie. Droga poprzeczna biegnie tu na wprost do wylotu. Wjeżdżając od strony znaku A-7 kierujący musi się liczyć z tym, że obiekt może mieć pierwszeństwo na jednym z kierunków lub podporządkowane wszystkie wloty.
Dwupasowy obiekt typu rondo zorganizowany wprost wg ogólnych zasad ruchu
I na koniec radosna twórczość tych dla których znak C-12 to ciągle, pomimo zmiany prawa w 1999 roku, zgodnie ze starym Kodeksem drogowym z 1983 roku, sprzecznym i z tego powodu zmienionym, z obowiązującym Polskę prawem międzynarodowym, to jedynie znak nakazu kierunku jazdy z prawej strony wyspy środkowej na obiekcie typu rondo, traktowanym przez nich bez żadnego przyzwolenia w całości jako jedno zwykłe skrzyżowanie, pomimo że taki obiekt jest skrzyżowaniem skanalizowanym wyłączoną z ruchu wyspą środkową, co pod względem zasad ruchu czyni go, niezależnie od zastosowanej organizacji ruchu zawsze obiektem złożonym.
Dwupasowy obiekt typu rondo z wlotem oznakowany sprzecznie z obowiązującym prawem. Dwie wzajemnie wykluczające się organizacje ruchu na jednym obiekcie.
Kierujący widząc tak oznakowane skrzyżowanie wlotowe nie wie, czy obiekt jest zorganizowany wg nakazu znaku C-12 z bezprawnym oznakowaniem kierunkowym jego wlotu, czy wprost wg ogólnych zasad ruchu z bezprawnie dodaniem do znaku A-7 znakiem C-12, szczególnie, że na wyspie postawiono znak A-9. Nie widząc oznakowania poziomego jezdni na obiekcie nie ma pojęcia czy powinien zastosować się do nakazu znaku C-12 i zignorować oznakowanie kierunkowe, czy wręcz odwrotnie, zlekceważyć znak C-12 i to ze znakiem A-7, który zgodnie z porozumieniami europejskimi z 1971 roku dodawany do znaku C-12 jest jego integralną częścią.
Jak się okazuje po wjeździe ten obiekt jest zorganizowany wg nakazu znaku C-12 i należy zignorować na nim segregację kierunkową, bowiem nie jest prawdą, że pasy ruchu biegną tu od wlotu do wylotu tak jak wskazują to strzałki kierunkowe na skrzyżowaniu wlotowym. Jednokierunkowa jezdnia biegnie od wlotu zgodnie z nakazem znaku C-12 w pętli dookoła wyspy przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, co pokazano na załączonym filmie.
Poniżej inny obiekt typu rondo z tak samo oznaczonym dwupasowym skrzyżowaniem wlotowym.. Kierujący i tu nie wie jak obiekt zorganizowano i jak na nim biegną pasy ruchu (jednokierunkowe jezdnie), bo i tu mamy na wlotach dwie sprzeczne ze sobą organizacje ruchu.
Na skrzyżowaniu wlotowym dwie sprzeczne ze sobą organizacje ruchu
Tu nieuprawnionymi okazały się znaki C-12, gdyż obiekt zorganizowano wprost wg ogólnych zasad ruchu. Jest to tzw. nowoczesne rondo odśrodkowe.
Po wjeździe okazuje się, że tu odwrotnie jak poprzednio nieuprawnione są znaki C-12 dodane bezprawnie do znaków A-7, gdyż rondo jest tzw. nowoczesnym rondem odśrodkowym z podporządkowanymi wszystkimi wlotami i jednokierunkowymi jezdniami biegnącymi na wprost od wlotu do wylotu. Tu zjazd z ronda na przeciwległym skrzyżowaniu wylotowym jest dozwolony z dwóch pasów ruchu i jest jazdą na wprost od wlotu do wylotu zgodnie ze wskazaniem strzałek na skrzyżowaniu wlotowym, co pokazano na dołączonym filmie.
Film pokazuje, jak nieuprawniony tu znak C-12 potrafi wprowadzić w błąd zdezorientowanych kierujących. Bardzo często widzimy na takich obiektach skręcających w lewo nawet poprawnie z lewego pasa ruchu biegnącego prosto do wylotu, ale bez włączania lewego kierunkowskazu, co tu jest wykroczeniem, gdyż kierujący uważa, że jedzie okrężnie. Przy tej organizacji ruchu droga nie zmienia kierunku i nie biegnie okrężnie, tu zmienia kierunek jazdy kierujący opuszczając biegnąca do wylotu jezdnię, natomiast do wylotu porusza się bez zmiany kierunku jazdy.
Sprzeczne ze sobą oznakowanie to poważne przestępstwo drogowe, którego od lat nie raczą zauważyć ci którzy są odpowiedzialni za BRD w Polsce. Równocześnie słyszymy, że na rondach są małe prędkości, że wypadki zdarzają się rzadko, a zdarzenia drogowe to przeważnie mało istotne stłuczki. Prawda jest taka, że statystycznie na rondach co miesiąc mamy ponad czterdzieści wypadków w których ginie jeden człowiek, a 50 osób jest rannych. O kilkuset stłuczkach co miesiąc i stratach materialnych liczonych w setki tysięcy złotych statystyki milczą. Jak to się ma do haseł o walce o każde, chociażby jedno życie, o bezpieczeństwo kierujących, tym bardziej, że brak wiedzy czym jest "ruch okrężny" to także brak wiedzy czym w rozumieniu zasad ruchu jest skrzyżowanie, skrzyżowanie o ruchu okrężnym, skrzyżowanie na którym droga zmienia swój kierunek, co to jest kierunek jazdy i czym jest jego zmiana, oraz że kierunkowskazy nie służą do wskazywania kierunku lub strony w która zamierza się udać kierujący.
104. Pierwszeństwo na złożonym skrzyżowaniu dróg publicznych (budowli drogowej)
Dziś poza prostymi skrzyżowaniami dróg publicznych buduje się coraz częściej obiekty złożone z wieku takich pojedynczych przecięć i połączeń oraz placów, więc niejednokrotnie trudno, poza samym wjazdem, zorientować się jak dany obiekt został w całości zorganizowany. To tylko na forach internetowych i w poradnikach dla kierowców widzimy skrzyżowania i węzły z lotu ptaka, a miejscowi mądralińscy bardzo szybko zapominają jak przez wiele dni lub tygodni mozolnie poznawali zastosowaną organizację ruchu. A ilu z nich tylko wydaje się, że wiedzą jak należy poprawnie poruszać się na takich złożonych obiektach.
Na szczęście nasze prawo, od 1998 roku co do zasady zgodne z Porozumieniami europejskimi i Konwencją wiedeńską o ruchu drogowym, określa zasady ruchu na poziomie elementarnym, w oderwaniu od konkretnych budowli drogowych. Przy okazji warto przypomnieć, że żaden przepis polskiego i europejskiego prawa o ruchu drogowym nie przewiduje specjalnych zasad ruchu dla jakiejkolwiek złożonej budowli drogowej.
Dzięki takiemu opisowi prawa obowiązujące zasady ruchu można w łatwy sposób odnieść wprost do poszczególnych miejsc które spełniają definicję drogi, placu lub skrzyżowania, niezależnie od stopnia złożoności i geometrii danego obiektu.
Pamiętać zatem należy, że nie wolno milić ze sobą określenia droga i skrzyżowanie, w rozumieniu budowli drogowej, zdefiniowanego przepisami wykonawczymi do ustawy Prawo budowlane, w tym obiektów na których ruch został skanalizowany wysepkami lub pasami dzielącymi na wlotach oraz wyspami zlokalizowanymi na ich środku, z określeniami droga i skrzyżowanie w rozumieniu zasad ruchu drogowego, zdefiniowanych ustawą Prawo o ruchu drogowym, czego do dziś nie uświadamia sobie wielu polskich kierowców, funkcjonariuszy, urzędników i "ekspertów", także tych odpowiedzialnych za szeroko rozumianą edukację komunikacyjną.
Wiodącym w propagowaniu bezprawia jest pod tym względem środowisko skupione wokół WORD Warszawa, którego przedstawiciele publicznie podważając wyroki WSA w Gliwicach, nadal nakłaniają polskich kierowców do łamania obowiązującego prawa, uznając swoje wewnętrzne prawo korporacyjne oparte, za sprawą uznawanego za eksperta przez władze PRL byłego ministerialnego urzędnika bez wykształcenia i wiedzy, na Kodeksie drogowym z 1983 roku, za ważniejsze od prawa ustawowego.
Wydane wyroki obnażyły nie tylko brak wiedzy państwowych egzaminatorów, ale co ważniejsze, uświadomiły społeczeństwu, że publikacje w postaci podręczników do nauki jazdy, które przedłożone zostały jako dowód w sprawie, prezentują sprzeczne z obowiązującym prawem prywatne poglądy osób fizycznych (Leśniewski, Próchniewicz, a przede wszystkim Drexler), a na nich właśnie opierają swą wiedzę państwowi egzaminatorzy, wierząc bezkrytycznie w to, że skrzyżowanie w rozumieniu zasad ruchu, to to samo co skrzyżowanie będące budowlą drogową, bez znaczenia dla tych "ekspertów", że te określenia dotyczą różnych obszarów prawa i każde jest tym prawem inaczej zdefiniowane.
Nic więc dziwnego, że polscy kierowcy nie rozumieją właściwie wielu zasad ruchu drogowego, co wykazują m.in. statystyki dotyczące kolizji i wypadków, skoro nie wiedzą czym w rozumieniu zasad ruchu jest skrzyżowanie, kierunek jazdy i jego zmiana, oraz czym różni się kierunek jazdy od kierunku i kierunku ruchu. Nie wiedzą też do czego służą kierunkowskazy, bo z całą pewnością nie do wskazywania kierunku lub strony w jaką zamierza się udać kierujący, czego wymagają do dziś w WORD, a co słusznie i z pozytywnym skutkiem zakwestionowali egzaminowani, uzyskując aprobatę Marszałka Województwa, Samorządowego Kolegium Odwoławczego i Sądu.
Zobaczmy zatem kto ma pierwszeństwo na pokazanym na rysunku 1 skanalizowanym złożonym skrzyżowaniu, w rozumieniu budowli drogowej, ulic Zygmunta Starego i Jagiellońskiej oraz łączącej się z nimi ulicą Braci Grimm w Tczewie.
Wg TV Tczew niejednokrotnie dochodzi tam do wymuszeń pierwszeństwa przez kierowców jadących od strony podporządkowanej ulicy Zygmunta Starego w stosunku do skręcających w lewo w ulicę Braci Grimm z posiadającej pierwszeństwo jezdni ulicy Jagiellońskiej. Czy rację mają redaktorzy twierdząc, że prawo naruszają skręcający z ul. Zygmunta Starego, czy kierujący którzy twierdzą, że poza wlotami (w obrębie tego obiektu) obowiązują ich ogólne zasady ruchu, czyli pierwszeństwo z prawej?
Rys. 1
Układ ulic na skanalizowanym skrzyżowaniu dróg publicznych w rozumieniu budowli drogowej
O rozwianie wątpliwości poproszono naczelnika tczewskiego Wydziału Ruchu Drogowego, Krzysztofa Bielskiego, który uważa, tak jak redaktorzy TV Tczew, że pierwszeństwo mają skręcający w lewo z ulicy Jagiellońskiej w ulicę Barci Grimm, gdyż skręcają z ulicy posiadającej pierwszeństwo przejazdu.
Gdyby nie przykre doświadczenia polskich kierujących, można by na tym poprzestać, bo kto jak kto, ale naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Policji ma obowiązek nie tylko znać obowiązujące prawo, ale także to prawo właściwie rozumieć, szczególnie że obowiązujący od prawie dwóch dekad aktualny Kodeks drogowy jest jeden dla całego kraju. Posłuchajmy więc naczelnika WRD, a następnie zobaczmy co na ten temat ma do powiedzenia obowiązujące w Polsce prawo.
https://www.youtube.com/watch?v=aK-rAjWwOt0&t=3s
Jak wspomniano na początku mało kto zdaje sobie sprawę z tego, żeod 1998 roku elementarne skrzyżowanie zdefiniowane w art. 2 pkt. 10 ustawy Prawo o ruchu drogowym nie ma bezpośredniego związku ze skrzyżowaniem dróg publicznych w rozumieniu budowli drogowej, często złożonej lub tak jak tu skanalizowanej, z którą mamy do czynienia poruszając się po drogach publicznych.
Inaczej mówiąc obowiązujące zasady ruchu dotyczą skrzyżowania będącego miejscem na drodze rozumianej jako wydzielony pas terenu składający się m.in. z jezdni, a nie część pasa drogowego drogi publicznej, jak to było w poprzednim, obowiązującym do 1998 roku Kodeksie drogowym.
Oczywiście, by takie miejsce można było nazwać skrzyżowaniem musi ono spełnić wymagania definicji skrzyżowania w rozumieniu art. 2 pkt. 10 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Skrzyżowanie dróg w rozumieniu zasad ruchu nie jest skrzyżowaniem dróg publicznych w rozumieniu budowli drogowej, które zdefiniowano w przepisach wykonawczych do ustawy Prawo budowlane (rys. 2). Gdyby np. przed wjazdem w ulicę Braci Grimm ustawiono znak D-46 "Droga wewnętrzna" to skrzyżowanie tej drogi z ulicą Jagiellońską nie spełni wymagań ustawy Prawo o ruchu drogowym i nie będzie w rozumieniu zasad ruchu "skrzyżowaniem". Podobnie by było na następnym skrzyżowaniu. Wylot z ul. Braci Grimm na ul. Jagiellońską oznaczony znakiem D-47 "Koniec drogi wewnętrznej, też by nie był skrzyżowaniem w rozumieniu zasad ruchu.
Oznacza to, że na skrzyżowaniu dróg publicznych będącym budowlą drogową możemy mieć jedno lub wiele skrzyżowań w rozumieniu zasad ruchu, a nawet takie wloty, które nie spełniają wymagań definicji skrzyżowania, jak np. wjazdy z drogi wewnętrznej, gruntowej czy parkingu lub posesji. Możemy mieć zatem skrzyżowanie dróg publicznych na którym nie ma ani jednego skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu.
Rys. 2
Budowle drogowe w postaci skrzyżowań dróg publicznych
z oznaczonymi kolorem czerwonym powierzchniami skrzyżowań (powierzchniami jezdni) w rozumieniu ustawy Prawo o ruchu drogowym
Powierzchni skrzyżowania nie wolno mylić z obrębem skrzyżowania(rys. 3).
Rys. 3
Obszar skrzyżowania wg zał. 3 do rozporządzenia 220 w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla sygnałów drogowych i warunki ich umieszczenia na drogach
Każdy kierujący, który ma tą wiedzę, bez problemu będzie umiał zastosować się do obowiązujących zasad ruchu nawet na najbardziej złożonym obiekcie drogowym, którego przecież nie ogląda z lotu ptaka i jeszcze nie zdążył się dowiedzieć od miejscowego naczelnika Policji lub dyrektora najbliższego WORD jak to oni między sobą ustalili obowiązujące na danym skrzyżowaniu zasady ruchu.
Wystarczy, że każdy kierujący uświadomi sobie w którym miejscu tego obiektu krzyżują się bezpośrednio ze sobą drogi posiadające jezdnię spełniając, poza wyjątkami, wymagania art. 2 ust. 10 ustawy p.r.d.
Niestety wciąż pokutuje przekonanie, że określenie skrzyżowanie drógw rozumieniu zasad ruchu (definicja legalna - art. 2 pkt. 10 ustawy Prawo o ruchu drogowym), to to samo co skrzyżowanie dróg publicznychw rozumieniu budowli drogowej (definicja legalna - §3 pkt. 9 i § 55 ust. 1 rozporządzenia w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie).
Należy zatem mieć świadomość, że każde skanalizowane skrzyżowanie dróg publicznych, niezależnie od obowiązującej na nim organizacji ruchu oraz czym zostało ono skanalizowane (wysepką na wlocie lub wlotach, pasem dzielącym na jednym lub kilku wlotach, albo wyspą środkową) jest obiektem złożonym.
W świetle powyższego skanalizowane skrzyżowanie dróg publicznych (rys. 4), to pod względem zasad ruchu obiekt złożony z czterech skrzyżowań zwykłych wg prawa budowlanego spełniających wymagania definicji skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu (art. 2 pkt. 10 p.r.d.), w tym z dwóch skrzyżowań na których pierwszeństwo ustalono znakami drogowymi (kolor żółty) i dwóch równorzędnych (kolor niebieski).
Rys. 4
Skrzyżowanie dróg publicznych w Tczewie
z oznaczonymi wspólnymi powierzchniami skrzyżowań w rozumieniu zasad ruchu
Wbrew powszechnej opinii pierwszeństwo na skrzyżowaniu, tym w rozumieniu zasad ruchu, ustalają zasady ogólne (art. 25 ustawy p.r.d.) lub zastosowane oznakowanie, a nie kierujący, który ma obowiązek podporządkować się obowiązującym przepisom Kodeksu drogowego, właściwie co do miejsca na drodze i jego oznakowania, przy czym brak znaków jest też oznakowaniem. I pomyśleć, że już czterdzieści lat temu pisano, że znak informacyjny, wówczas III A-14, a dziś D-1 "droga z pierwszeństwem przejazdu" ani nie nakłada na kierowcę żadnych obowiązków, ani nie daje mu żadnych uprawnień, poza wskazaniem mu pierwszeństwa przejazdu przed nadjeżdżającymi z jego prawej strony drogą oznaczoną jako droga podporządkowana.
Zacznijmy zatem od kierującego wjeżdżającego drogą podporządkowaną (zielony ślad). Znak A-7 "ustąp pierwszeństwa" ostrzega kierującego, że jadąc drogą podporządkowaną traci on pierwszeństwo wynikające z ogólnych zasad ruchu, czyli pomimo że nadjeżdża z prawej strony jadącego drogą z pierwszeństwem, nie ma przed nim pierwszeństwa (granatowy ślad). Zamiast znaku A-7 na drodze podporządkowanej może stać znak nakazu B-20 "stop", który dodatkowo wymaga od kierującego zatrzymania się przed ruszeniem.
Na drodze z pierwszeństwem kierujący ma znak D-1 "droga z pierwszeństwem" który informuje go jedynie o tym, że nie musi on ustąpić pierwszeństwa nadjeżdżającemu z jego prawej strony drogą podporządkowaną. Zamiast znaku D-1 na drodze z pierwszeństwem może stać znak ostrzegawczy A-6 wskazujący układ dróg podporządkowanych. Poza tym znaki ustalające pierwszeństwo nie mają żadnego innego znaczenia, a w szczególności nie nadają kierującemu żadnych nadzwyczajnych uprawnień, także podczas zmiany kierunku jazdy w rozumieniu art. 22 ustawy p.r.d.
Rys. 5
Skrzyżowanie dróg publicznych w Tczewie
z oznaczonymi torami jazdy i liniami warunkowego zatrzymania
Opuszczający jezdnię drogi z pierwszeństwem zamierzając pojechać na ulicę Braci Grimm wjeżdża (niebieski ślad na rys. 5) na pas wyłączenia i wjeżdża na powierzchnię akumulacji stworzoną kosztem pasa dzielącym jezdnie. Ruch na tej powierzchni jest skanalizowany wyspą środkową. Zgodnie z ogólnymi zasadami ruchu (art. 25 ustawy p.r.d.) ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa nadjeżdżającemu z jego prawej strony. Na omawianym obiekcie ma po prawej dwa wloty, gdyż wysepka dzieląca stworzyła pod względem zasad ruchu nowe wewnętrzne skrzyżowanie.
Na przekór narratorowi kierowcy na filmie poruszają się prawidłowo i zgodnie z ogólnymi zasadami ruchu ustępują pierwszeństwa nadjeżdżającym z ich prawej strony.
Podobna sytuacja będzie miała miejsce (rys. 6) gdy jadący znajdą się obok siebie przed jezdnią drogi z pierwszeństwem dla kierunku przeciwnego. Obaj będą musieli ustąpić pierwszeństwa na ogólnych zasadach ruchu jadącym z ich prawej strony (dla nich nie ma znaczenia, czy droga ma pierwszeństwo czy go nie ma), a następnie jako pierwszy pojedzie będący po prawej.
Jeżdżąc tak jak to pokazano poniżej będzie bezpiecznie i zgodnie z obowiązującymi od 20 lat przepisami, bez potrzeby wymyślania pozaustawowych bzdur, że jadący drogą z pierwszeństwem nabywa jakiś nadzwyczajnych uprawnień skręcając z drogi z pierwszeństwem lub na niej zawracając oraz, że kierujący ustala pierwszeństwo gdzieś tam daleko na skrzyżowaniu w rozumieniu budowli drogowej zanim na nią wjedzie. Ustala pierwszeństwo kolejno pokonując miejsca przecięcia się strumieni ruchu albo wg oznaczenia, albo wg ogólnych zasad ruchu.
Rys. 6
Pierwszeństwo z prawej wg art. 25 ustawy p.r.d.
Innego zdania był naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KM Policji w Tczewie, dla którego nie ma znaczenia jak zorganizowano ruch na tym obiekcie. Traktuje pod względem zasad ruchu cały obiekt jako jedno klasyczne skrzyżowanie, przed wjazdem na które kierujący ma ustalić pierwszeństwo na całym obiekcie, bez znaczenia, czy i gdzie przecinające się drogi tworzą skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu. Patrząc na rysunek 2 i 6 nikt nie powinien mieć wątpliwości, że to karygodny błąd. Wylot w prawo z ulicy Braci Grimm tworzy z ul. Jagiellońską, pod względem zasad ruchu, całkiem osobne skrzyżowanie na którym znakami ustalono pierwszeństwo przejazdu, o czym wjeżdżający od strony ulicy Zygmunta Starego nie może mieć wiedzy zanim tak nie dojedzie.
Odpowiadająca opisanemu przez naczelnika sposobowi poruszania się z pierwszeństwem skręcającego w lewo z ulicy Jagiellońskiej organizacja ruchu pokazana została na rysunku 7, ale to nie jest organizacja ruchu zastosowana na omawianym obiekcie.
Rys. 7
Nieistniejąca w Tczewie organizacja ruchu wg której tczewska Policja interpretuje obowiązujące tu zasady ruchu
Ciekawe czy i ilu prawidłowo jadących na tym skrzyżowaniu dróg publicznych ukarano w Tczewie mandatami karnymi, a ilu wymuszających pierwszeństwo, nie zdaje sobie z tego sprawy? Niestety nie spytacie się pana naczelnika na jakiej podstawie prawnej oparte są jego wywody, gdyż wyłączono możliwość komentowania filmu.
Jeden z Internautów spytał, czy mogę się odnieść do przestawionej, w oparciu o stanowisko Komendy Powiatowej Policji w Mielcu, instrukcji poruszania się na nowym obiekcie typu rondo w Mielcu:
Nowe mieleckie rondo jest zorganizowane wprost wg ogólnych zasad ruchu z podporządkowanymi wszystkimi wlotami i jako takie nie ma nic wspólnego z organizacją ruchu o polskiej nazwie "ruch okrężny".
Tych którzy wiedzą co znaczy nakaz znaku C-12 informuję, że na tym obiekcie nie nakazuje on organizacji ruchu "ruch okrężny, a oznacza znak nakazu kierunku jazdy z prawej strony wyspy środkowej ronda, czyli jest tu jedynie nieformalnym odpowiednikiem znaku C-1 lub C-9.
Mieleckie rondo to nieudolna kopia odśrodkowego ronda typu amerykańskiego (modern roundabout) z jednokierunkowymi jezdniami biegnącymi na wprost do wylotów z podporządkowanymi wszystkimi wlotami, segregacją kierunkową na wlotach bez znaków "ruch okrężny", dla którego prawem federalnym USA opisano tylko jemu dedykowane zasady ruchu, w tym m.in. zakaz zmiany pasa ruchu i pierwszeństwo opuszczającego to rondo lewym pasem ruchu. Nieudolna, gdyż nie rozsunięto wlotów tak by wjazd był przecięciem drogi wylotowej.
Kuriozalnym jest twierdzenie przedstawiciela Komendy Powiatowej w Mielcu, że zabroniony prawem skręt w lewo z prawego pasa ruchu (art. 22 ust. 2 pkt. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym) dwupasowej jezdni wylotowej na jezdnię prowadzącą do następnego wylotu jest zmianą pasa ruchu. Przedstawiciel KP Policji nie rozumie obowiązującego prawa i bezkrytycznie uznaje "geniusz" projektanta zastosowanej organizacji ruchu. Zarówno polskie jak i europejskie prawo nie przewiduje żadnych specjalnych zasad ruchu dotyczących rond, a zaczerpnięte z książek pomysły WORD i Krajowej Rady Audytorów na uniwersalne zasady ruchu na obiektach tego typu, to kpina z prawa i z polskiego społeczeństwa. Taką samą kpiną jest twierdzenie, że rondo to w całości opisane prawem o ruchu drogowym jedno skrzyżowanie. Każdy obiekt typu rondo, to niezależnie od obowiązującej na nim organizacji ruchu pod względem zasad ruchu obiekt złożony. Jest to w całości jedno skrzyżowanie, ale w rozumieniu budowli drogowej, a nie zasad ruchu.
Zasady ruchu jednoznacznie opisuje ustawa Prawo o ruchu drogowym. Każdy kierujący ma obowiązek poruszać się na polskich drogach zgodnie z obowiązującymi zasadami ruchu, właściwie co do miejsca na drodze i jego oznaczenia.
Wróćmy więc po tym wstępie do mieleckiego ronda, które pokazano poniżej na zdjęciu wykonanym przez Studio SKORPION.
Rys. 1
Schemat torów jazdy pojazdów i oznakowanie poziome nowego ronda w Mielcu. Oznakowanie kierunkowe wlotu (mały prostokąt) jest sprzeczne z oznakowaniem poziomym w obrębie skrzyżowania wylotowego (duży prostokąt).
Pojazd jadący czerwonym śladem, zamierzając pojechać na wprost do przeciwległego wylotu, wjechał lewym pasem ruchu oznaczonym strzałką kierunkową P-8e (na wprost i w lewo), oczywiście bez potrzeby włączania kierunkowskazu. Po minięciu wlotu po prawej dojechał do zamierzonego wylotu mając po prawej jadący równolegle do niego zielonym śladem pojazd. Porusza się on wg szkicu na wprost, zgodnie ze strzałką P-8f (na wprost i w prawo) do przeciwległego wylotu.
Oba pojazdy spotkały się na wylocie, przy czym pojazd jadący zielonym szlakiem przecina pas ruchu pojazdu jadącego szlakiem czerwonym.
Pytanie brzmi, który z kierujących ma tu pierwszeństwo i kto będzie winnym spowodowania ewentualnej kolizji?
Odpowiedzi udzieliła Komenda Powiatowa Policji w Mielcu oraz Ośrodek Szkolenia Kierowców MOTOS z Mielca.
Wg Policji kierowca jadący czerwonym śladem porusza się swoim pasem ruchu, zgodnie ze znakami poziomymi na jezdni. Kierowca jadący zielonym śladem na wprost ustępuje pierwszeństwa czerwonemu, gdyż dokonuje zmiany pasa ruchu, którym się przemieszcza.
Takie rozumienie obowiązującego prawa potwierdza Ośrodek Szkolenia Kierowców MOTOS, powołując się przy tym na art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym, dodając " Przy zmianie pasa ruchu, musimy bezwzględnie ustąpić pierwszeństwa pojazdom jadącym na sąsiednim pasie, na który lub przez który musimy przejechać".
OBIE ODPOWIEDZI SĄ NIE TYLKO BŁĘDNE, ale na dodatek sprzeczne z obowiązującym prawem. Na skrzyżowaniu wylotowym tego obiektu żaden z pojazdów nie wykonuje manewru zmiany pasa ruchu, gdyż jazda w poprzek pasa ruchu nie jest jego zmianą. Poza tym nie ma też nadjeżdżającego z prawej strony, gdyż oba pojazdy poruszają się przed wylotem równolegle względem siebie. Art. 22 art. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym mówi o zmianie pasa ruchu, a nie o jego przecinaniu. Skręt w lewo z prawego pasa ruchu w celu wjazdu na jezdnię drogi poprzecznej wymaga przecięcia lewego pasa ruchu, dlatego jest zabroniony prawem (art. 22 ust. 2 pkt. 2 ustawy p.r.d.). To zmiana kierunku jazdy, a nie zmian pasa ruchu (art. 22 ust. 4 p.r.d.).
Zobaczmy jak oznaczono wylotowe skrzyżowanie (w rozumieniu zasad ruchu - art. 2 ust. 10 ustawy p.r.d.) tego złożonego obiektu budownictwa drogowego w postaci skanalizowanego wyłączoną z ruchu wyspą środkową skrzyżowania dróg publicznych będącego budowlą typu rondo (wg § 3 pkt. 9 i § 55 ust. 1 rozporządzenia w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie).
Dwa pasy ruchu biegną zgodnie z oznakowaniem kierunkowym wlotu na wprost do wylotu (rys. 2a), a od tej jezdni po lewej mamy dwa pasy ruchu prowadzące do następnego wylotu. Oznaczenie poziome jest zgodne z oznaczeniem wlotu dla pojazdu poruszającego się czerwonym śladem na wprost do przeciwległego wylotu. Pojazd na prawym pasie ruchu, by pojechać w lewo musi zmienić kierunek jazdy w lewo, czyli skręcić w lewo z prawego pasa ruchu, czego zabrania mu art. 22.2.2 ustawy p.r.d.
Zgodnie z przedstawionym przez KP Policji stanowiskiem, policjant uzna winnym spowodowania kolizji jadącego prawym pasem ruchu z powodu wymyślonej przez niego niewłaściwej zmiany pasa ruchu, oczywiście wbrew intencjom jadącego na wprost do wlotu do wylotu leżącego po lewej stronie skrzyżowania dróg publicznych, a nie tak jak jadący czerwonym śladem.
Zgodnie z oznakowaniem wlotu dla jadącego zielonym śladem na wprost do przeciwległego wylotu pasy ruchu, a zatem i jezdnia powinna biec tak jak pokazano to na rysunku 2b, a nie tak jak na rysunku 2a. Jest to kardynalny błąd organizatora ruchu, konsultantów i zatwierdzającego stałą organizację ruchu.
Brak zgodności oznakowania jest szczególnie niebezpiecznym dla ruchu drogowego przestępstwem drogowym, dlatego w przypadku kolizji należy odmówić przyjęcia mandatu i skierować sprawę przeciwko zarządcy drogi. WORD nie ma prawa egzaminować lub oceniać wykonania zadania egzaminacyjnego na tak wadliwie oznakowanym obiekcie.
a) b)
Rys. 2
Przebieg jezdni zgodny z oznakowaniem kierunkowym wlotów
Poprawną stała organizację ruchu tego obiektu, uwzględniającą istniejące oznakowanie kierunkowe wlotów, przedstawiono na rysunku 3. Strzałka na wprost na wlocie oznacza, że z tak oznakowanego pasa ruchu kierujący dojedzie do przeciwległego wylotu bez zmiany kierunku jazdy w rozumieniu art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym, czyli bez opuszczania jezdni. Nie ma przecinania się kierunków ruchu w obrębie skrzyżowań wylotowych, a oznakowanie poziome wlotów jest zgodne oznakowaniem poziomym na obwiedni tego obiektu.
Rys. 3
Proponowana bezpieczna organizacja ruchu nowego ronda w Mielcu
(oznakowanie poziome)
Aby obiekt był oznakowany pionowo zgodnie z Konwencją wiedeńską, Porozumieniami europejskimi i naszą ustawą Prawo o ruchu drogowym, na wlotach nie ma prawa być znaków C-12 nakazujących organizację "ruch okrężny", z którą ten obiekt nie ma nic wspólnego. Wszystkie wloty powinny być oznakowane samotnymi znakami A-7 "ustąp pierwszeństwa", na obwiedni znakami A-6 "skrzyżowanie z drogą podporządkowaną", a na wyspie powinny stać znaki C-1 "nakaz jazdy w prawo przed znakiem", ale to już osobny temat do załatwienia przez Ministerstwo Infrastruktury.
Niestety władza wykonawcza od lat pozwala na łamanie prawa i traktowanie znaku C-12 "ruch okrężny", będącego wprost odpowiednikiem znaku D,3 "obowiązujący ruch okrężny" wg Konwencji wiedeńskiej, zarówno przez GDDKiA, autorów poradników dla kierowców oraz WORD, jako znaku nakazu kierunku jazdy z prawej strony wyspy środkowej ronda, którym ten znak nie jest od 1999 roku.
Opracował Ryszard Roman Dobrowolski
UWAGA: W lutym 2019 roku zmieniono na omawianym rondzie organizację ruchu, na równie wadliwą (wpis 181).