niedziela, 16 lutego 2020

206. Jak właściwie jeździć po rondzie wg KG Policji

Jeżeli nie wiecie Państwo na jaki cel przeznaczyć 1% swojego podatku, to pozwolę sobie na podpowiedź. Doskonałym wyborem będzie Środowiskowy Dom Samopomocy "WENA", 
64-100 Leszno, ul. Starozamkowa 14a.
ŚDS "WENA - OLA" w Lesznie (KRS 0000309320) 


Jak właściwie jeździć po rondzie?

Odpowiedź na tak postawione pytanie jest prosta i jednoznaczna.  Na rondzie w rozumieniu budowli drogowej, niezależnie od jego wielkości i sposobu zorganizowania, kierujący ma obowiązek poruszać się zgodnie z obowiązującym od dwóch dekad prawem o ruchu drogowym, czyli ustawy Prawo o ruchu drogowym z 1997 roku oraz rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych z roku 2002. 

Każdy kierujący powinien zatem zapomnieć o poprzednim Kodeksie drogowym z 1983 roku, w wielu ważnych dla bezpieczeństwa ruchu drogowego sprawach, sprzecznym z prawem europejskim. 

Należy mieć świadomość tego, że prawo korporacyjne wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego, powołanych ustawą Prawo o ruchu drogowym z 1997 roku do sprawowania pieczy nad właściwą, zgodna z tą ustawą, edukacją komunikacyjną naszego społeczeństwa, w tym do sprawdzania wiedzy kandydatów na kierowców, od dwóch dekad, wbrew składanym deklaracjom, jest oparte na nieuprawnionych interpretacjach obecnego prawa czynionych wg tego bubla prawnego z czasów PRL. 

W ubiegłym wieku w Polsce i innych krajach tego samego obozu było niewiele budowli typu rondo, a tych zorganizowanych okrężnie, jeszcze mniej.  Budowle typu rondo, tak jak ich odmiana w postaci skrzyżowań dróg publicznych z centralną wyspą, były organizowane kierunkowo, z pierwszeństwem na jednym z kierunków, np. w ciągu głównej arterii komunikacyjnej. 

Pierwsze niewielkie zorganizowane okrężnie budowle typu rondo pojawiły się w naszym kraju dopiero na przełomie wieków. Na ich wszystkich wlotach widniał znak C-12 "ruch okrężny" z dodanym od góry znakiem A-7 "ustąp pierwszeństwa". Do nielicznych należały te oznaczone samotnym znakiem "ruch okrężny" na wszystkich wlotach.

Pierwsze rondo które po przebudowie zorganizowano kierunkowo w ten sposób, że podporządkowano jego wszystkie  wloty, powstało w Krakowie w  2005 roku i było nim rondo Kocmyrzowskie. Kolejne tak zorganizowane, zaprojektowane od podstaw, powstało w 2008 roku w Prądach. 

Do czasu powstania tych dwóch obiektów nikt w Polsce nie miał problemu z udzieleniem odpowiedzi na pytanie Jak właściwie jeździć po rondzie zorganizowanym zgodnie z zasadami ruchu okrężnego w rozumieniu nakazu znaku C-12?

Wiedzieli to funkcjonariusze Komendy Głównej Policji. Dziś, za sprawą zbyt bliskich kontaktów ze stołecznym WORD, Fundacją Zapobieganie Wypadkom Drogowym i jej założycielem, oficyną wydawniczą Grupa IMAGE, która praktycznie opanowała cały rynek szeroko rozumianej edukacji komunikacyjnej naszego społeczeństwa, mają niestety problem, co przekłada się na brak należytej wiedzy w podległych im jednostkach w całym kraju. 

Nie może być tam dobrze, skoro były radca Biura Ruchu Drogowego KG Policji Armand Konieczny, obdarzony bezkrytycznym zaufaniem, dziś biegły sądowy, ogłupia swoimi opiniami sędziów, twierdząc, że kierującemu wolno skręcić w prawo wprost z lewego pasa ruchu okrężnie biegnącej jezdni na budowli typu rondo i na dodatek opuszczając tak zorganizowane obiekt wyprzedzać innego uczestnika ruchu przed i na przejściu dla pieszych. 

Redakcja Mojeauto.pl poprosiła funkcjonariuszy Komendy Głównej Policji z sekcji Ruchu drogowego o udzielenie odpowiedzi na pytanie "Jak właściwie jeździć po rondzie". O to co odpowiedzieli, a był to rok 2006. Warto mieć świadomość tego, że od tamtego czasu ani w naszym, ani w europejski prawie o ruchu drogowym nic sie nie zmieniło. 

Oryginalny tekst - czcionka koloru czarnego. Rysunki, skreślenia oraz uzupełnienia w tekście w kolorze  czerwonym  są mojego autorstwa. 

Źródło: mojeauto.pl - Internetowa Platforma Motoryzacyjna



Jazda po rondzie nie różni się niczym od jazdy po zwykłym skrzyżowaniu kolejno pokonywanych zwykłych skrzyżowaniach, najczęściej typu T  lub X. Ponieważ przy wjeździe na okrężnie zorganizowane rondo nie zmieniamy kierunku jazdy (skręt jest wymuszony jedynie geometrią jezdni), gdyż organizacja ruchu o międzynarodowej nazwie  "ruch okrężny" jest neutralna kierunkowo, więc bezzasadne jest w takim przypadku użycie kierunkowskazu. Użycie lewego kierunkowskazu może oznaczać tylko i wyłącznie chęć zmiany pasa ruchu. Nie ma też potrzeby, jeszcze przed wjazdem na rondo, sygnalizowania prawym kierunkowskazem zamiaru skrętu w pierwszą ulicę odchodzącą od ronda. Jednak specyfika polskiej infrastruktury drogowej, mowa tu o malutkich rondach, wymusza niekiedy użycie prawego kierunkowskazu jeszcze przed wjazdem na rondo. A to z tej prostej przyczyny, iż po wjechaniu na rondo może być już po prostu za późno na zasygnalizowanie skrętu w pierwszą w prawo. Bezwzględnie obowiązkowe jest włączenie odpowiednio wcześnie prawego kierunkowskazu przed opuszczeniem okrężnie zorganizowanego ronda. Oczywiście zjazd z tak zorganizowanego ronda, o ile specyfika pojazdu (np. długość) i znaki nie pozwalają inaczej, jest możliwy tylko i wyłącznie z pasa zewnętrznego. Niedopuszczalne jest opuszczanie okrężnie zorganizowanego ronda z pasa wewnętrznego lub środkowego. 




Są też różne specyficzne ronda zorganizowane kierunkowo, gdzie powyższe zasady nie do końca znajdują zastosowanie. Przykładowo droga dojeżdżająca do ronda ma trzy pasy ruchu, z czego prawy na wysokości ronda odbija w prawo lub biegnie dalej prosto, a środkowy pas skręca w lewo i staje się zewnętrznym pasem na rondzie. W takim przypadku, jadąc prawym pasem i skręcając w prawo, oczywiście jesteśmy zobowiązani odpowiednio wcześnie, przed dojechaniem do ronda, "zamrugać w prawo". Jadąc prosto nie musimy wówczas nic sygnalizować.


Na koniec oryginalny komentarz z witryny internetowej, a był to rok 2006, której właścicielem, jak na ironię,  jest wydawca książek Zbigniewa Drexlera, który do dziś zaprzecza powyższemu stanowisku KG Policji. To on będąc współautorem peerelowskiego bubla prawnego w postaci Kodeksu drogowego z 1983 roku, do dziś dnia nazywa bublem prawnym zgodną z prawem europejskim ustawę Prawo o ruchu drogowym z 1997 roku. Osobiście zabiegał, by Prezydent Aleksander Kwaśniewski jej nie podpisywał, a dyrektorom WORD wmawiał, że niebawem nastąpi powrót do poprzedniego, doskonale znanego im prawa, które nadal mają stosować w swojej praktyce. Minęło 20 lat i prawo korporacyjne WORD to nowe prawo interpretowane wg starego tworzonego w stanie wojennym. 

Jak widać jednak z zachowania całkiem sporej grupy kierowców podczas pokonywania ronda, a także z komentarzy, jest co najmniej kilka szkół na poprawne przejechanie skrzyżowania o ruchu okrężnym. Najgorsze w tym jest to, iż wiele osób, powołując się na niedawno zakończone szkolenia, a także zdane egzaminy na prawo jazdy, bardzo różnie interpretuje jazdę na takim skrzyżowaniu. Niestety, nie świadczy to zbyt dobrze o naszym krajowym systemie szkolenia kierowców, którego może najzwyczajniej w świecie nie ma? Na szczęście Policja nie upatrzyła sobie, jak na razie, ronda jako miejsca na łapanie nieprzepisowo jeżdżących kierowców. Bo kandydatów byłoby wielu. Wg zapewnień Policji, zatrzymanie i mandat może nam grozić, jeśli nie użyjemy kierunkowskazu przez zjechaniem z okrężnie zorganizowanego ronda lub będziemy chcieli je opuścić z innego pasa niż zewnętrzny. 

Na koniec warto zapamiętać, że żadne rondo, niezależnie od zastosowanej organizacji ruchu, nie ma nic wspólnego, jako całość, że skrzyżowaniem w rozumieniu zasad ruchu (art. 2.10 ustawy Prawo o ruchu drogowym). Nie jest też, co funkcjonuje w mowie potocznej od czasów  PRL,  w całości "skrzyżowaniem o ruchu okrężnym" o którym jest mowa w art. 24.7 ustawy Prawo o ruchu drogowym w związku z wyprzedzaniem pojazdów silnikowych.  

Zorganizowane okrężnie rondo lub inny tak zorganizowany obiekt o dowolnym kształcie i wielkości, oznaczony na wszystkich wlotach znakiem C-12, co do zasady z dodanym do niego znakiem A-7 "ustąp pierwszeństwo", pokonujemy tak jak to opisała powyżej Komenda Główna Policji.  

Ronda i inne budowle skanalizowane wyspą środkową lub centralnym placem zorganizowane kierunkowo, pokonuje się zgodnie z ich kierunkowym oznaczeniem. 

Od 15 lat, od czasu narodzin bezprawia na rondzie Kocmyrzowskim w Krakowie, problemem są bezprawnie dodawane na wlotach kierunkowo zorganizowanych rond  znaki C-12 do znaków A-7 postawionych na ich wszystkich wlotach. 

Zatem kończąc jeszcze jedna uwaga. Widzisz na wlocie znak C-12 i na jezdni wlotowego skrzyżowania strzałki kierunkowe, musisz wzmóc ostrożność, gdyż na 100% trafiłeś na wadliwie oznakowany obiekt. 

Jeżeli pasy ruchu, pomimo tych strzałek,  na rondzie biegną jedynie okrężnie, to znaczy, że jakiś cymbał kazał namalować na wlotach strzałki, które jego zdaniem miały zdyscyplinować kierujących wg wymysłu, że rondo to zwykłe skrzyżowanie, a cymbały odpowiedzialne za BRD na to bezprawie pozwoliły. 

Jeżeli pasy ruchu na obwiedni ronda biegną na wprost do wylotów, to znaczy, że postawiony na wlocie znak C-12 jest jedynie bezprawnym symbolem ronda i odpowiednikiem znaku C-9 stawianym na wyspie, czyli znakiem C-12 wg Kodeksu drogowego z 1983 roku

Znak C-12 "ruch okrężny" od 1999 roku jest ponownie, był nim w naszym prawie w latach 1960-1983,  wprost odpowiednikiem znaku D,3 "obowiązujący ruch okrężny" wg Konwencji wiedeńskiej o znakach i sygnałach drogowych. 


Niestety czasopisma motoryzacyjne, we współpracy z ekspertami WORD, ogłupiają polskich kierujących wymysłami, które są sprzeczne z obowiązującym prawem i prezentowanym stanowiskiem KG Policji, jak np. https://www.auto-motor-i-sport.pl/porady/Nie-daj-sie-wykolowac-jak-jezdzic-na-rondzie,17680,1


Opracował Ryszard Roman Dobrowolski

piątek, 7 lutego 2020

205. Rondo Otolińska w Płocku . Wadliwe oznakowanie i wypadek

Jeżeli nie wiecie Państwo na jaki cel przeznaczyć 1,5% swojego podatku, to pozwolę sobie na podpowiedź. Doskonałym wyborem będzie Środowiskowy Dom Samopomocy "WENA", 
64-100 Leszno, ul. Starozamkowa 14a.
ŚDS "WENA - OLA" w Lesznie (KRS 0000309320) 

Pokazane na filmie zdarzenie drogowe na wypadkogennym rondzie Otolińska w Płocku przypomniało mi o identycznym zdarzeniu z ubiegłego roku.

Autor filmu p. Krzysztof Klejna jest instruktorem OSK i byłym egzaminatorem WORD, przyuczonym do obu zawodów na poziomie "przyzakładowego" kursu. Nic dziwnego, że za obowiązujące w Polsce prawo o ruchu drogowym uważa bezprawnie prawo zwyczajowe płockiego WORD, a nie prawo ustawowe. Dlatego pod filmem nie zobaczycie Państwo moich komentarzy, które są przez niego usuwane. Tak rozumiane prawo jest także obowiązującym dla płockich policjantów oraz miejskich urzędników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo ruchu drogowego.

Czytelnik bloga jechał prawym pasem ruchu, wg niego okrężnie biegnącej jezdni, a lewym pasem ruchu inny kierujący, tak jak na filmie, na wprost do wylotu (rys. 1).

Rys. 1
Rondo Otolińska w Płocku 
(zdarzenie drogowe)

Przyznał, że będąc w stresie, nakłoniony przez interweniującego policjanta, przyjął mandat, uznając tym samym swoją winę z artykuł 86 paragraf 1 Kodeksu wykroczeń.

Po lekturze mojego bloga, nabrał wątpliwości co do swojej winy uznając, że poruszał się okrężnie, zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny".

Na pytanie, czy wg mnie ma szansę na anulowanie mandatu przez jego uchylenie lub skuteczne odwołanie od decyzji policjanta, otrzymał odpowiedź negatywną.

*****************
Zacznijmy od podstawy ukarania, czyli art. 86 § 1 k.w., który brzmi następująco:

 „Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny”. 

Innymi słowy czytelnika ukarano za stworzenia zagrożenia w ruchu lądowym, które polega na niezachowaniu należytej ostrożności i stworzeniu zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez spowodowanie kolizji.

Art. 86 k.w. to pojemny worek różnorakich naruszeń prawa, dlatego, szczególnie gdy sprawa ma trafić do sądu, należy zadbać o to, by stawiający zarzut z art. 86 k.w. wskazał związek z naruszeniem konkretnego przepisu ustawy Prawo o ruchu drogowym. 

Nie ulega wątpliwości, czego kierujący nie może stwierdzić zbliżając się do tej złożonej budowli drogowej, że Rondo Otolińska w Płocku jest zorganizowane kierunkowo bez związku z organizacją ruchu o międzynarodowej nazwie "ruch okrężny". Jest rondem odśrodkowym z podporządkowanymi wszystkimi wlotami, a zatem z ustalonym znakami pierwszeństwem na jego wszystkich kierunkach. 

Faktem jest, że przy kierunkowej organizacji ruchu nie ma prawa być użyty do oznakowania wlotów znak C-12 nakazujący bezkierunkowy "ruch okrężny".

Niestety dodawanie znaku C-12 do znaku A-7 "ustąp pierwszeństwa", to OGÓLNOPOLSKA PATOLOGIA oparta na nieuprawnionych wymysłach miernych ale wiernych ministerialnych urzędników PRL z czasu obowiązywania Kodeksu drogowego z 1983 roku. 

Wg tego kodeksu znak C-12, wbrew jego dyspozycji i znaczeniu wg prawa europejskiego, to jedynie symbol ronda i odpowiednik znaku C-9. Ten kodeks zakończył swój żywot w 1997 roku, niestety nie dla wszystkich, w tym dla egzaminatorów WORD i miejskich urzędników odpowiedzialnych za ruch drogowy. 

Wg współtwórców i komentatorów tego wyjątkowego bubla prawnego, "ruch okrężny" to zmiana kierunku jazdy w lewo przy wyspie z włączonym jeszcze przed wjazdem lewym kierunkowskazem, bo dla tych ignorantów budowla typu rondo to pod względem zasad ruchu, w całości jedno skrzyżowanie. Każda budowla typu rondo, niezależnie od sposobu zorganizowania (oznakowania), to zawsze zespół elementarnych skrzyżowań zwanych zwykłymi. Gołym okiem widać, że rondo Otolińska w Płocku składa się z czterech takich elementarnych  skrzyżowań. 

Świadomy tej patologii kierujący widząc na wlocie ronda zarówno znak C-12 jak i zaprzeczające tej bezkierunkowej organizacji ruchu strzałki kierunkowe, musi zachowując należytą ostrożność bacznie obserwować oznakowanie poziome pasów ruchu na obwiedni ronda. 

Widząc pas ruchu jednoznacznie biegnący na wprost do wylotu, kierujący powinien mieć już pewność tego, że rondo zorganizowano kierunkowo zgodnie ze strzałkami kierunkowymi 99znak P-8), a nie okrężnie zgodnie ze wskazaniem strzałek na znaku C-12 "(obowiązujący) ruch okrężny". 

Powinien zatem zignorować nakaz znaku C-12, traktując go jedynie jako odpowiednik znaku C-9, i zastosować się do znaków poziomych w postaci strzałek kierunkowych i linii oznaczających pasy ruchu. 

Wiedząc zatem, że prawy pas ruchu biegnie, zgodnie ze wskazaniem strzałek, na wprost do wylotu, kierujący powinien tym pasem opuścić rondo.

Niestety czytelnik postąpił odwrotnie. Zignorował oznakowanie kierunkowe i uznał za ważny znak C-12 nakazujący neutralny kierunkowo "ruch okrężny".  Poruszając się przy prawej krawędzi jezdni, uznał że porusza się, bez zmiany kierunku jazdy, prawym pasem ruchu okrężnie  biegnącej jezdni. Wskazał, że na taką jazdę, pozwala linia przerywana, którą wg niego, miał prawo przekroczyć (rys. 2). 

Rys. 2
Linia przerywana 

Wskazana linia jest linią prowadzącą, przekraczalną jedynie dla ruchu poprzecznego. 

W rzeczywistości, naruszając art. 22.1, art. 22.2.2 i art. 22.5 ustawy Prawo o ruchu drogowym, czytelnik zmienił kierunek jazdy w lewo z prawego, biegnącego na wprost do wylotu,  pasa ruchu, czym doprowadził, nie zachowując przy tym manewrze szczególnej ostrożności, do stworzenia zagrożenia w ruchu drogowym przez spowodowanie kolizji. 

W przypadku spowodowania na tym rondzie wypadku lub  katastrofy i skierowania sprawy do rozpatrzenia przez sąd, można wskazać jako współwinnego zarządcę drogi który będzie się zasłaniał zgodnością oznakowania z zatwierdzonym projektem stałej organizacji ruchu, pozytywnie zaopiniowanej przez płocką Policję. Będzie twierdził, że  zwalnia go to, pomimo rażącej wady w oznakowaniu i zagrożeniu BRD, z odpowiedzialności. 

Poniżej poprawne, zgodne z polskim i europejskim prawem o ruchu drogowym,  oznakowanie ronda Otolińska w Płocku okrężnie wg zasad ruchu okrężnego (rys. 3 i rys. 4) oraz kierunkowo wg ogólnych zasad ruchu (rys. 5 i rys. 6).

Rys. 3
Okrężna organizacja ruchu - rondo jednopasowe

Rys. 4
Okrężna organizacja ruchu - rondo dwupasowe
(pojazd czerwony nie ma prawa skręcić w prawo z lewego pasa ruchu okrężnie biegnącej jezdni)

Poniżej przykład poprawnego oznakowania kierunkowo zorganizowanego ronda Otolińska w Płocku. Na wlotach samotne znaki A-7 "ustąp pierwszeństwa", na wyspie znaki C-9 "nakaz jazdy z prawej strony znaku", na jezdni ronda powtórzone strzałki kierunkowe (znak P-8).

Rys. 5
Kierunkowa organizacja ruchu bez odcinków przeplatania - rondo dwupasowe
(pojazd żółty nie ma praw skręcić w lewo z prawego pasa ruchu jezdni biegnącej na wprost do wylotu)

Na rysunkach 3, 4 i 5 pomarańczowy ślad symbolizuje zmianę kierunku jazdy. Przy bezkierunkowym "ruchu okrężnym" (rys. 3 i 4) jazda okrężnie biegnącą jezdnią nie ma związku ze zmianą kierunku jazdy w rozumieniu art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym.  
Rys. 6
Kierunkowa organizacja ruchu bez odcinków przeplatania
rondo dwupasowe
(pojazd niebieski ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa obu pojazdom znajdującym się na drodze z pierwszeństwem)

Jeżeli na prawym pasie ruchu drogi z pierwszeństwem  jest np. korek, lub jadący na wprost do wylotu żółtym pojazdem zrezygnuje z pierwszeństwa, to poruszający się od strony drogi podporządkowanej niebieskim pojazdem na wprost, przecinając jezdnię drogi z pierwszeństwem, musi mieć świadomość tego, że ma obowiązek ustąpienia pierwszeństwa jadącemu czerwonym samochodem na wprost do wylotu (rys. 6). Podkreślam, że wszyscy trzej kierujący jadą bez zmiany kierunku jazdy w rozumieniu art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Żaden z nich nie opuszcza jezdni po której się porusza, ani z jej lewej, ani z jej prawej strony, zatem niczego nie sygnalizuje. 

Jeżeli nie ma możliwości kontynuowania jazdy za skrzyżowaniem wylotowym z ronda, to nie wolno na nie wjeżdżać. Jadący lewym pasem ruchu czerwonym pojazdem musi mieć tego świadomość. Poza tym jadący czerwonym i żółtym pojazdem nie mogą się wzajemnie wyprzedzać na elementarnych skrzyżowaniach  tej budowli drogowej. 
  Ryszard Roman Dobrowolski
MrErdek1




poniedziałek, 3 lutego 2020

204. Pierwszeństwo pieszego - ogłupianie rozpoczęto!

Jeżeli nie wiecie Państwo na jaki cel przeznaczyć 1% swojego podatku, to pozwolę sobie na podpowiedź. Doskonałym wyborem będzie Środowiskowy Dom Samopomocy "WENA", 
64-100 Leszno, ul. Starozamkowa 14a.
ŚDS "WENA - OLA" w Lesznie (KRS 0000309320) 

Szanowni Państwo. Nie dajcie się zwariować dziennikarzom i instruktorom ośrodków szkolenia kierowców, powielających bezmyślnie w czasopismach, radiu i telewizji, zasłyszane w WORD bzdury. Piesi nie wierzcie też w pobożne życzenia i zapowiedzi ignorantów, gdyż one nie mają żadnej mocy prawnej. 

Zawsze pamiętajcie, że w kontakcie z rozpędzonym samochodem lub tramwajem, także na przejściu dla pieszych, nie macie żadnej szansy na przeżycie, tak jak kierowca samochodu po zderzeniu z pociągiem na przejeździe kolejowym.

Już w czasach PRL wmówiono pieszym, że przejście jest dla nich bezpiecznym miejscem na jezdni, że to przedłużenie chodnika, i do dziś zbieramy żniwo tej propagandowej głupoty.  

W innych krajach piesi wiedzą, że przejście dla pieszych nie jest chodnikiem i  póki co, nim nie bedzie! Przejście to wciąż jezdnia drogi tak oznaczona, by pieszy i kierowca mieli świadomość, że tu ich drogi się przecinają. Wiedzą, że jest to miejsce w którym muszą zachować wzajemnie szczególną ostrożność, tak jak tu na filmie.
https://youtu.be/Nzh9VlpBayM
Słyszymy bzdury, że teraz prawo będzie wymagało ustąpienia pierwszeństwa pieszym, którzy dopiero zamierzają wejść na przejście, oraz że każdy kierujący będzie musiał zawsze przed przejściem zwolnić.  

Np. redaktor naczelny portalu brd24.pl, współpracujący ściśle z WORD Warszawa,  kłamliwie twierdzi, że "Nie będzie żadnych dodatkowych obowiązków dla pieszych. Kierowca ma po prostu zwolnić – do zatrzymania włącznie – by nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych na przejściu bądź wkraczających na nie czy oczekujących na przejście.".
Bezczelnie kłamie twierdząc, że "Tak wynika z projektu, który właśnie ujawnił rząd." oraz, że "kierowca będzie musiał obserwować okolice przejścia dla pieszych, by ustąpić pieszym nie tylko wkraczającym na przejście, ale też oczekującemu na to i będącemu w fazie „wkraczania”.".

Albo czytał inny projekt, albo na słowo uwierzył w zasłyszane bzdury głoszone przez jakiegoś eksperta ze stołecznego WORD. Okazuje się, że w MI są jednak samodzielnie myślący ludzie, którzy rozumieją, że nic nie zastąpi rozumu. Świadomie nie używam określenia "zdrowy rozsądek", gdyż nazbyt często bywa on na zwolnieniu lekarskim.

Zanim przywołam fragment projektu ustawy, w interesującej nas sprawie, przesłany do konsultacji społecznych, życze wszystkim uczestnikom ruchu drogowego takich umiejetnosci jak na tym filmie

W projekcie czytamy:

Art. 1 W ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2020 r. poz. 110) wprowadza się następujące zmiany:

1) w art. 13 ust. 1 otrzymuje brzmienie:

„1. Pieszy wchodzący na jezdnię lub torowisko albo pieszy przechodzący przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.”;

Jak wynika z powyższego pieszy będzie musiał zachować szczególną ostrożność wchodząc i przechodząc przez jezdnię lub torowisko, ale pierwszeństwo przed pojazdem będzie miał tylko na przejściu. Nie ma tu słowa o oczekiwaniu na wejście i ustąpieniu pierwszeństwa oczekującemu. Zatem redaktor naczelny bezczelnie kłamie.
3) w art. 26 ust. 1 otrzymuje brzmienie:

„1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się w tym miejscu lub na nie wchodzącego, i ustąpić pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na to przejście albo znajdującemu się na tym przejściu.”;

Tu przeniesiono z rozporządzenia do ustawy zapis dotyczący ustąpienia pierwszeństwa wchodzącemu na przejście. I tu nie ma ani słowa o oczekujących na wejście na przejście.

Nadal kierujący będzie musiał zachować szczególną ostrożność, ale nie będzie musiał zwolnić, a tym bardziej zatrzymywać się przed pustym przejściem. 

Poczekajcie szanowni nauczyciele na ostateczny zapis noweli ustawy Prawo o ruchu drogowym i dopiero wtedy zacznijcie edukować społeczeństwo. Uważajcie jednak, gdyż może się i tak zdarzyć, jak to jest w przypadku przepisów o korytarzu bezpieczeństwa i jeździe na suwak, że sejm i senat zaklepie, a prezydent podpisze kolejny bubel prawny

wtorek, 28 stycznia 2020

202. Rondo NSZZ Solidarność w Mielcu. Dlaczego jest wadliwie oznakowane?



Po dwóch artykułach dotyczących praktyki WORD w szkoleniu i egzaminowaniu (posty 200 i 201), czyli trwającej nieprzerwanie od dwudziestu lat samowoli tych, których misją miała być troska o właściwą edukację komunikacyjną naszego społeczeństwa, teraz artykuł który, na przykładzie WORD Rzeszów, odkrywa także prawdę o niedozwolonych prawem praktykach zarządców dróg w całej Polsce. 

Oficjalnie każdy dyrektor WORD lub Zarządu Dróg zapewnia, że wykonuje swoje statutowe obowiązki zgodnie z literą i duchem obowiązującego prawa, ponieważ działając na rzecz poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym, nie może być inaczej.

Pierwsi dyrektorzy doskonale pamiętają, że w trudnych czasach tworzenia się demokratycznego państwa, mało kto zawracał sobie głowę wdrażaniem do praktyki nowego Kodeksu drogowego z 1997 roku, tym razem zgodnego z prawem europejskim. Niestety miało na to wpływ opóźnienie, za sprawą byłych peerelowskich ekspertów, w przygotowaniu nowego rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych (1999 i 2002) oraz przygotowywanego przez prywatna firmę, do dziś pełnego błędów, rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych (2003).

Nowi urzędnicy nie mieli właściwej wiedzy i doświadczenia, natomiast starzy tkwili nadal w wielu pośpiesznie założonych  towarzystwach wzajemnej adoracji, starając się nie stracić pozycji, wpływów i apanaży. Dyrektorzy WORD jeździli bez przerwy na konsultacje do Warszawy, i dowiadywali się nieformalnie, że mają nadal stosować w swojej praktyce stare prawo i starą metodykę, gdyż to nowe prawo zostanie niebawem unicestwione. 

Kiedy pojawiły się nowe rozporządzenia nie można już było lansować teorii, że nowe prawo, to źle napisane stare. Zaczął się chaos interpretacyjny, nad którym nikt nie panował. Co WORD obowiązywały nieco inne zasady. Jednych uczono i egzaminowano wg starego Kodeksu drogowego, a innych zgodnie, przynajmniej w części, wg nowego.

Pozostawieni samym sobie dyrektorzy WORD, "wychowani" na starym Kodeksie drogowym, uwierzyli w to, że nowe prawo jest nadal tym starym, tyle tylko, że źle napisanym. 

Tak środowisko WORD, wspierane przez wydawców poradników pisanych przez wpływowych ignorantów z czasów PRL, przyjęło jako swoje prawo korporacyjne, stary Kodeks drogowy z czasów stanu wojennego i przewodniej siły partii. 

Ten stan bezprawia i samowoli w WORD trwa do dziś, a Ministerstwo Infrastruktury udaje, że tego nie widzi. Nie widzi, że "ruch okrężny" w Polsce jest rozumiany inaczej niż w krajach zachodniej Europy, a nawet od dwóch dekad inaczej w Krakowie, niż w Warszawie. 

Od czasu do czasu osoby odpowiedzialne za prawna regulacje ruchu drogowego w Polsce, mając za konsultantów i doradców dyrektorów i egzaminatorów WORD, dają publicznie popis ignorancji i na tym się kończy ich merytoryczne zaangażowanie. Wystarczają im spoty i akcje oraz populistyczne hasła o trosce o bezpieczeństwo ruchu drogowego, deklaracje o zaangażowaniu i walce o jego poprawę oraz uratowanie chociażby jednego życia ludzkiego. Wszelkie uwagi dotyczące samowoli interpretacyjnej WORD w zakresie szkolenia i egzaminowania są ignorowane lub uznawane jako fałszywe i nieprawdziwe, i jako takie bezpodstawnie podważające autorytet państwowych egzaminatorów i instytucji WORD. Dotyczy to także ignorowania prawomocnych wyroków sądowych obnażających brak wiedzy i kompetencji państwowych egzaminatorów. 

Dyrektorzy i egzaminatorzy WORD, występując publicznie w roli ekspertów ruchu drogowego, a także  biegłych sądowych, wbrew składanym deklaracjom o zgodności ich działania z obowiązującym prawem, upubliczniają brak właściwego rozumienia obowiązującego prawa o ruchu drogowym. Udowadniają tym samym, że ich wiedza jest skażona starym peerelowskim Kodeksem drogowym i nieuprawnionymi wymysłami interpretacyjnymi jego współtwórców i komentatorów. 

Na szczęście świadomość prawa wśród kierujących z roku na rok ulega zdecydowanej poprawie, co mnie osobiście ogromnie cieszy i motywuje do dalszej pracy na rzecz BRD.

Jeden z internautów zarzucił miejskim urzędnikom, że mieleckie Rondo NSZZ Solidarność jest wadliwie oznakowane (rys. 1). 
Rys. 1
Rondo NSZZ Solidarność w Mielcu

Wg niego rondo zorganizowano na dwa różne, wzajemnie wykluczające się sposoby, a mianowicie zarówno okrężnie jak i kierunkowo. Jego zdaniem znakowi pionowemu C-12 "ruch okrężny" odpowiada oznakowanie poziome jezdni ronda z jedynie okrężnie biegnącymi dwoma pasami ruchu, które są podłużnymi pasami okrężnie biegnącej jezdni, co nie ma nic wspólnego z kierunkowym oznakowaniem wlotów ronda strzałkami P-8. 

Internauta uważa, że okrężnej organizacji ruchu zaprzeczają wprost namalowane na jezdni wlotów strzałki kierunkowe. Skoro strzałki wskazują jazdę na wprost do przeciwległego wylotu, i skręt w lewo, to tak też na wprost do przeciwległego wylotu powinny biec pasy ruchu, które wcale tak nie biegną. 

Skoro strzałki kierunkowe poprzedzają znak nakazu C-12 "ruch okrężny", to zdaniem internauty, kierującego obowiązuje jego dyspozycja i po wjeździe na rondo ma prawo zignorować oznakowanie kierunkowe nakazujące mu jazdę prawego pasa ruchu tylko w prawo. Uważa, że może się  poruszać zgodnie ze wskazaniem strzałek na znaku C-12, zatem bezkierunkowo dookoła wyspy prawym pasem ruchu przeciwnie do ruchu wskazówek zegara (czerwony ślad na rysunku 2).

Rys. 2
Czerwony ślad. Zdaniem internauty, jazda zgodna z nakazem znaku C-12

Portal hej.mielec.pl zapytał swoich czytelników, czy rondo NSZZ Solidarność w Mielcu jest błędnie oznakowane?
Prawie 40% ankietowanych błędnie uznało oznakowanie za właściwe. Mam nadzieję, że czytelnicy mojego bloga, nie mają problemu ani z udzieleniem właściwej odpowiedzi, ani z jej uzasadnieniem. 

Na łamach wspomnianego portalu głos w sprawie zabrał Janusz Stachowicz, dyrektor WORD w Rzeszowie, uznany przez portal za eksperta z zakresu prawa o ruchu drogowym.


Zabierając głos w dyskusji dyrektor Stachowicz stwierdził, że według jego wiedzy takie oznakowanie (zarówno poziome jak i pionowe) omawianego skrzyżowania jest zgodne z obowiązującymi przepisami.


Następnie "ekspert" stwierdził, że strzałki kierunkowe do skręcania (zawracania) jak i jazdy na wprost oznaczają, że jazda z pasa ruchu na którym są umieszczone jest dozwolona w kierunku wskazanym strzałką więc odnoszą się (i są zgodne z zasadami ogólnymi) do obowiązku zajęcia właściwego pasa ruchu podczas wjazdu na skrzyżowanie.

Dalej dyrektor WORD w Rzeszowie cytuje dyspozycję znaku C-12. Znak pionowy C-12 „ruch okrężny” oznacza, że na skrzyżowaniu ruch odbywa się dookoła wyspy lub placu w kierunku wskazanym na znaku, a występujący łącznie ze znakiem A-7 „ustąp pierwszeństwa” oznacza pierwszeństwo kierującego znajdującego się na skrzyżowaniu przed kierującymi wjeżdżającymi (wchodzącymi) na to skrzyżowanie. 

Kończąc wypowiedź ekspert zacytował jedynie zasady zmiany pasa ruchu, bez związku z pytaniem o właściwe oznakowanie poziome i pionowe mieleckiego ronda Solidarności.

Dyrektor WORD asekuracyjnie przyznał, że udziela odpowiedzi wg posiadanej wiedzy, co sugeruje, że obiektywna prawda może być zupełnie inna. Niestety dyrektor zapomniał, że nie udziela tu odpowiedzi jako osoba fizyczna, lecz jako dyrektor instytucji odpowiedzialnej za zgodne z prawem sprawdzanie wiedzy kandydatów na kierowców, mającej statutowy obowiązek dbania o zgodną z obowiązującym prawem edukację komunikacyjną całego społeczeństwa. Udzielana publicznie odpowiedź ma obowiązek być zatem CAŁKOWICIE ZGODNA z obowiązującym prawem, także w rozumieniu jego właściwej wykładni. 

Cytowanie wyuczonych na pamięć przepisów, bez ich właściwego rozumienia, to popis całkowitej ignorancji. Jeżeli dyrektor WORD Rzeszów jest jedynie administratorem i menedżerem tej zarabiającej na oblewaniu egzaminowanych firmy, to nie powinien zabierać głosu w sprawie o której, nawet jako zwykły kierowca, nie ma właściwej, zgodnej z obecnym, a nie peerelowskim prawem, wiedzy. 

Dyrektor nie był nawet łaskaw odpowiedzieć, czy jadący zgodnie z czerwonym śladem na rysunku 1, narusza obowiązujące zasady ruchu, a jeśli tak to jakie? A może, skoro oznakowanie wg dyrektora jest właściwe, porusza się zgodnie z obowiązującymi zasadami ruchu? 

Z wypowiedzi dyrektora Janusza Stachowicza jednoznacznie wynika, że dla niego rondo NSZZ Solidarność to, pod względem zasad ruchu, w całości jedno klasyczne skrzyżowanie, bez względu ma wyspę na środku i jej wielkość oraz to jak biegną obok niej pasy ruchu. 

Pan dyrektor albo nie wie, że 20 lat temu stare prawo z 1983 roku straciło swoją ważność, a wraz z nim wymysły ekspertów z tamtej, słusznie minionej, epoki albo to wie, ale nie rozumie istoty zmian prawa zgodnego od dwóch dekad z prawem europejskim. Nie podejrzewam, że mając właściwą wiedzę wpisywałby się z pełną świadomością w ogólnopolski mechanizm ogłupiania polskich kierujących. 

Zatem do rzeczy. 

Każda budowla typu rondo, tak jak dowolny plac lub dowolne skrzyżowanie dróg publicznych skanalizowane dowolną, co do wielkości i kształtu, wyspą środkową, to od 20 lat złożony z elementarnych, w prawie budowlanym nazywanych zwykłymi, skrzyżowań spełniających wymagania definicji skrzyżowania w rozumieniu art. 2.10 ustawy prawo o ruchu drogowym. Dokładnie tak samo jest od 20 lat z elementarną dla zasad ruchu drogowego drogą. Zgodnie z obowiązującym prawem drogą  może być sama jezdnia, jedno lub dwukierunkowa, po obu stronach której mogą, ale wcale nie muszą biec pobocza, drogi dla rowerów lub pieszych, czy chodniki. 

Polskie prawo drogowe od dwóch dekad jest zgodne z prawem europejskim. Tak jak ono jest elementarne, gdyż co do zasady dotyczy właśnie tych elementarnych dróg i skrzyżowań, chyba że jakiś przepis stanowi inaczej. Dzięki temu jest łatwe do stosowania nawet na najbardziej skomplikowanych i złożonych budowlach drogowych.

W świetle powyższego nie powinno nikogo dziwić, że zarówno nasze jak i europejskie prawo o ruchu drogowym nie przewiduje żadnych specjalnych zasad ruchu dla złożonych i skanalizowanych budowli drogowych, w tym placów, rynków czy rond. Brak zasad ruchu dla tych złożonych budowli drogowych, nie upoważnia do wyciągania nieuprawnionego wniosku, że w takim razie są one w całości jednym skrzyżowaniem. Nie są nim nawet wtedy, gdy powstają z podziału wyspą środkową elementarnego skrzyżowania. 

Oczywistym powinno być także to, że każde elementarne skrzyżowanie lub odcinek drogi muszą być właściwie i jednoznacznie oznakowane.

Na rondzie NSZZ Solidarność w Mielcu pasy ruchu nie biegną na wprost od wlotu do wylotu jak sugerują to strzałki P-8 na wlotach, lecz jedynie okrężnie. Oznakowanie poziome wlotów jest zatem sprzeczne z oznakowaniem poziomym obwiedni. 

Jeżeli rondo NSZZ Solidarność w Mielcu jest dla dyrektora WORD, pod względem zasad ruchu, w całości jednym klasycznym skrzyżowaniem, to znaczy, że dla niego pasy ruchu, pomimo że wyznaczono je jedynie okrężnie, biegną jednak na wprost od wlotu do wylotu. Jeżeli tak, to z jakiego powodu prawy pas ruchu na wlocie oznaczony na rys. 1 czerwoną linią jest oznaczony jako pas ruchu tylko do skręcania w prawo, skoro biegnie równolegle do lewego pasa ruchu? Identyczny następny wlot oznaczono na prawym pasie strzałkami na wprost i w prawo, a nie tylko w prawo? Skąd zmieniający pas ruchu ma wiedzieć, że nie wszystkie wloty są jednakowo oznakowane? Tak czy inaczej, będąc na obwiedni żaden pas ruchu nie prowadzi kierującego na wprost do wylotu, lecz bezkierunkowo okrężnie, zatem całkowicie odmiennie od zastosowanego oznakowania kierunkowego.

Skoro dla dyrektora WORD w Rzeszowie oznakowanie wlotów jest właściwe, a rondo klasycznym skrzyżowaniem, to znaczy, że dla niego "ruch okrężny" jest zmianą kierunku jazdy w lewo z lewego, biegnącego niby to na wprost do wylotu, pasa ruchu. Dla dyrektora "ruch okrężny" to permanentne skręcanie w lewo przy wyspie z włączonym jeszcze przed wjazdem na rondo lewym kierunkowskazem.
To wyjaśnia dlaczego egzaminatorzy wydając polecenie "zawrócenia na rondzie" wymagają od egzaminowanego zajęcia lewego pasa ruchu i włączenia lewego kierunkowskazu przed wjazdem na rondo.  

Jeżeli tak, to dla dyrektora WORD każdy zjazd to jazda na wprost, zatem dozwolona z każdego pasa ruchu, bez potrzeby jego zmiany. Obowiązek zmiany pasa ruchu, przed zjazdem z ronda, z lewego na prawy, zaprzecza tezie, że pasy ruchu biegną na wprost od wlotu do wylotu. 

Dla dyrektora WORD Rzeszów budowla typu rondo, to pod względem zasad ruchu odpowiednik klasycznego skrzyżowania bez wyspy, a to znaczy, że dla niego znak C-12 "ruch okrężny", to jedynie odpowiednik znaku C-9 i symbol ronda, czyli znak C-12 z czasów obowiązywania Kodeksu drogowego z 1983 roku. Wtedy znak C-12 "ruch okrężny", wbrew porozumieniom europejskim, zaliczono do znaków nakazu kierunku jazdy, z możliwościa stawiania go w miejsce znaku C-1 lub C-9 na wyspie ronda, a jego dyspozycja brzmiała następująco: Znak C-12 "ruch okrężny" dookoła wysepki (placu) na skrzyżowaniu

Od 20 lat znak C-12 "ruch okrężny", jest ponownie (był nim w polskim prawie w latach 1960-1983) zgodnym z międzynarodowym znakiem D,3 "obowiązujący ruch okrężny" wg Konwencji wiedeńskiej. Nie już znakiem nakazu kierunku jazdy, i nie ma już uprawnienia do stawiania go na wyspie ronda. Powiadamia on kierującego, że na skrzyżowaniu ruch nie odbywa się w lewo, w prawo lub na wprost z prawej strony wyspy środkowej ronda, lecz zgodnie ze wskazaniem strzałek na znaku okrężnie dookoła dowolnej co do wielkości i kształtu wyspy środkowej lub centralnego placu. To rozwiązanie komunikacyjne, w Europie znane i stosowane, bez najmniejszej przerwy, od ponad wieku, zatem czas najwyższy o tym wiedzieć. 

Zatem to internauta, a nie dyrektor WORD w Rzeszowie ma rację twierdząc, że rondo jest wadliwie oznaczone.

Zastosowane oznakowanie łączy ze sobą dwie wzajemnie wykluczające się organizacje ruchu. Bezkierunkową okrężną, zgodną ze wskazaniem strzałek na znaku C-12, znaku stawianym na skrzyżowaniach wlotowych budowli zorganizowanych wg zasad "ruchu okrężnego", tu typu rondo (rys. 3) i kierunkową, zgodną ze wskazaniem strzałek na jezdni wlotów (rys. 6).

Poprawnie oznakowana dwupasowa budowla typu rondo, tu rondo NSZZ Solidarność w Mielcu, zorganizowane zgodnie z zasadami "ruchu okrężnego", na wlotach i obwiedni nie ma strzałek kierunkowych, bowiem wjazd i jazda okrężnie biegnąca jezdnią nie ma zwiazku ze zmiana kierunku jazdy, a dwa pasy ruchu na obwiedni są oznaczone znakami okrężnie wraz z okrężnie biegnącą prawą linią krawędziową jezdni. Na dwupasowej jezdni wylotowej linia dzieląca pasy ruchu, dla ułatwienia zajęcia lewego pasa ruchu z prawego pasa na obwiedni, jest namalowana w pewnej odległości od wylotu (rys. 3). 
Rys. 3
Rondo NSZZ Solidarność  (dwupasowe) zorganizowane
 zgodnie z zasadami "ruchu okrężnego"

Na rysunku 4 przedstawiono sposób pokonania dwupasowej budowli zorganizowanej zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny", tu na przykładzie  ronda NSZZ Solidarność w Mielcu. Żółte ślady oznaczają jazdę bez zmiany kierunku jazdy, niebieski ślad to zmiana pasa ruchu na zewnętrzny, a czerwony to zabroniona prawem zmiana kierunku jazdy w prawo wprost z lewego pasa ruchu. 
Rys. 4
Dwupasowe rondo NSZZ Solidarność 
(sposób jego pokonania przy "ruchu okrężnym")


Rondo NSZZ Solidarność w Mielcu jest zbyt małe (brak na nim odcinków przeplatania), by organizować je okrężnie jako dwupasowe. Sygnalizowanie zamiaru wykonania manewru zmiany pasa ruchu nie może nastąpić wcześniej niż po minięciu wylotu poprzedzającego ten na którym nastąpi zmiana kierunku jazdy, co powoduje, że na małym obiekcie nie ma już miejsca na zmianę pasa ruchu, a to prowadzi do niedozwolonego prawem skrętu w prawo wprost z lewego pasa ruchu, co jest podstawową przyczyną kolizji i wypadków na tak zorganizowanych dwupasowych budowlach drogowych skanalizowanych wyspą środkową.


Małe i średnie ronda powinny być budowane i organizowane okrężnie jedynie jako jednopasowe z szerokim pasem wewnętrznym, przejezdnym tylko dla tylnych osi długich pojazdów. Na rysunku 5 pokazano tak zorganizowane rondo NSZZ Solidarność w Mielcu wraz ze sposobem jego pokonania.
Rys.5
Rondo NSZZ Solidarność  (jsko jednopasowe) zorganizowane
 zgodnie z zasadami "ruchu okrężnego"
(żółty ślad - jazda bez zmiany kierunku jazdy, pomarańczowy - zmiana kierunku jazdy)

Przepustowość budowli typu rondo zorganizowanych zgodnie z zasadami "ruchu okrężnego" nie jest zbyt wysoka, dlatego dla jej poprawy organizuje się tego typu budowle kierunkowo, oczywiście jako wielopasowe, tak jak to pokazano na rysunku 6 na przykładzie omawianego ronda w Mielcu  Na wlotach i obwiedni powinny być namalowane strzałki kierunkowe i zgodnie z ich wskazaniem poprowadzone pasy ruchu na wprost do wylotów. 

Ponieważ ta organizacja ruchu nie ma nic wspólnego z organizacją ruchu o międzynarodowej nazwie "ruch okrężny", oczywistym powinno być dla każdego, że na  wlotach nie ma prawa być znaków C-12 "ruch okrężny", które powiadamiają kierującego, że jezdnia i pasy ruchu biegną dalej okrężnie. Bezprawnie dodawanie znaków C-12 do znaków A-7 "ustąp pierwszeństwa", wg narodzonej w Krakowie w 2005 roku patologii, to konsekwencja fałszywej tezy, że rondo jest w całości jednym klasycznym skrzyżowaniem, a takie nie może mieć podporządkowanych wszystkich wlotów. 

Przy kierunkowej organizacji ruchu budowli typu rondo można zatem podporządkować wszystkie wloty, gdyż każdy z nich tworzy osobne, z punktu widzenia zasad ruchu, skrzyżowanie. Na wyspie powinien stać znak C-9 lub C-1, a na obwiedni, skoro na wlocie stoi znak A-7 "ustąp pierwszeństwa, znak informacyjny D-1 "droga z pierwszeństwem" (rys. 6). 
Rys. 6
Rondo NSZZ Solidarność  (dwupasowe) zorganizowane
 kierunkowo wprost wg ogólnych zasad ruchu

Na kolejnym rysunku przedstawiono sposób  pokonania dwupasowego, kierunkowo zorganizowanego ronda NSZZ Solidarność w Mielcu. 
Rys. 7
Sposób pokonania dwupasowego ronda NSZZ Solidarność  w Mielcu

Żółty ślad, to jazda bez zmiany kierunku jazdy, natomiast pomarańczowy symbolizuje zmianę kierunku jazdy w prawo lub w lewo, co zadaje kłam tezie, że na każdym rondzie skręca się tylko w prawo (rys. 7). Przy kierunkowej organizacji ruchu objeżdżanie wyspy środkowej, to nie bezkierunkowa jazda okrężnie biegnącą jezdnią, lecz permanentna zmiana kierunku jazdy w lewo przy wyspie z jezdni biegnącej na wprost do wylotu. 

Mam nadzieję, że już nikt nie zaleci, bez zastanowienia, domalowywania strzałek na wlotach rond zorganizowanych okrężnie, bo to nie wymaga ani konsultacji, ani naruszenia czegokolwiek. Podobnie jest z bezprawnym dodawaniem znaków C-12 do znaków A-7 na wlotach rond zorganizowanych kierunkowo. Prawo zezwala na dodawanie znaków A-7 do znaków C-12, nie odwrotnie.

sobota, 25 stycznia 2020

203. Przejście dla pieszych. Pierwszeństwo wg ministra.

Jeżeli nie wiecie Państwo na jaki cel przeznaczyć 1% swojego podatku, to pozwolę sobie na podpowiedź. Doskonałym wyborem będzie Środowiskowy Dom Samopomocy "WENA", 
64-100 Leszno, ul. Starozamkowa 14a.
ŚDS "WENA - OLA" w Lesznie (KRS 0000309320) 

Po populistycznej zapowiedzi premiera w sprawie pierwszeństwa pieszych zbliżających się do istniejących przejść dla pieszych, zatem całkowitego przeniesienia odpowiedzialności za bezpieczeństwo pieszych na kierującego, resort infrastruktury zapowiedział, że nie jest możliwym, by pieszy miał bezwzględne pierwszeństwo na każdym przejściu dla pieszych, i to już w momencie, gdy dopiero pomyśli o wejściu na jezdnię. 

Bardzo mnie ta odpowiedź ucieszyła, gdyż osobiście od zawsze uważam, że dla poprawy bezpieczeństwa i właściwych relacji między pieszym i kierującym pojazdem, najpierw należy zadbać o właściwą infrastrukturę drogową. 

Niestety moja radość trwała krótko, gdyż jeżeli chodzi o przejścia, to dla ministerstwa wystarczającym jest ich doświetlenie, zapewne bez oświetlenia chodnika, że już nie wspomnę o poboczach na i poza terenami zabudowanymi. 

Na posiedzeniu Sejmu w dniu 23 stycznia 2020 roku Sekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury, tym razem, już nie budowlaniec i nie geodeta, lecz mgr prawa Rafał Weber, niestety "praktykujący w zawodzie" jako zastępca dyrektora WORD, czyli firmy posługującej się w swojej praktyce nie prawem ustawowym, lecz zwyczajowym, firmy zarabiającej na dyrektorskie pensje i własne utrzymanie na oblewaniu kandydatów na kierowców, powiedział:

Wprowadzimy pierwszeństwo dla pieszych już w momencie wejścia na przejście dla pieszych. 

To zapowiedź wprowadzenia w życie tego, co od lat obowiązuje. Przecież pieszy, uwzględniając zachowanie przez niego szczególnej ostrożności i nie wchodzenia wprost pod nadjeżdżające pojazdy, a to przy prędkości 50 km/h kilkadziesiąt metrów, już ma pierwszeństwo nie tylko gdy jest na przejściu, ale także wtedy gdy na nie wchodzi (jedna nogę postawił na jezdni), a nawet gdy się zbliża do przejścia na drodze poprzecznej. 

Dalej minister wyjaśnia co rozumie przez moment wejścia na przejście dla pieszych. Oto ta, wydaje się kuriozalna z kilku punktów widzenia, część wypowiedzi: 

"czyli wtedy kiedy pieszy będzie oczekiwał, kiedy będzie wyrażał zamiar wejścia na przejście dla pieszych, wtedy kiedy będzie stał w strefie przejścia dla pieszych." 

Genialne! Pieszy będzie wchodzącym wtedy gdy stoi, co potwierdza minister w ten sposób: 

Wprowadzimy pierwszeństwo dla pieszych już w momencie wejścia na przejście dla pieszych. Kiedy pieszy będzie oczekiwał, będzie wyrażał zamiar wejścia na przejście dla pieszych, będzie stał w strefie przejścia dla pieszych, to już wtedy będzie miał pierwszeństwo, ale będzie zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności, czyli też będzie zobowiązany do tego, aby upewnić się, czy wejście na przejście dla pieszych mu nie zagrozi. Mam nadzieję, że osoby, które jeszcze dzisiaj mówią o tym bezwzględnym pierwszeństwie dla pieszych, zostaną przez nas przekonane, że tak postępować, tak mówić nie wolno. 

W dalszym ciągu będziemy realizowali inwestycje wzmacniające, jeżeli chodzi o przejścia dla pieszych. Mamy w planach projekt doinwestowania przejść dla pieszych, a w zasadzie ich doświetlenia. Taki projekt był przez ostatni rok, w roku 2019, realizowany w województwie małopolskim i przyniósł niesamowite efekty. Można się już z nimi zapoznać, chociażby obserwując, jak w tej chwili są doświetlone ulice w mieście Andrychów. Naprawdę jestem pod wrażeniem tego, co tam zostało zrobione. Chcemy, aby te przejścia dla pieszych, które są wyjątkowo niebezpieczne, które znajdują się na ciągach dróg krajowych, czyli są zarządzane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, również zostały doświetlone, dooznakowane, tak aby pieszy był widoczny, kiedy stoi przed tym przejściem dla pieszych i chce już z niego skorzystać, chce na nie wejść. Tak że przepisy prawa to jedno, akcje edukacyjne to drugie, inwestycje w infrastrukturę drogową na jeszcze większą skalę to trzecie.(sejm.gov.pl)

 Polecam ten filmik: https:
//youtu.be/WVb7-lgl4Og
Przedłożony projekt nie zawiera zapisu dotyczącego pierwszeństwa pieszego przed wejściem na jezdnię