sobota, 17 marca 2018

122. Kierunkowskaz na rondzie. Egzaminatorka WORD przegrała w Sądzie.

Po prawomocnym wyroku WSA w Gliwicach II SA/Gl 888/16obnażającym brak wiedzy i kompetencji państwowych egzaminatorów WORD z Częstochowy, mamy  kolejny wyrok, tyko z pozoru w podobnej sprawie. Tym razem WSA w Lublinie oddalił skargę egzaminatorki, która uznała, że egzaminowany na kat. B dwukrotnie popełnił ten sam błąd, nie włączając lewego kierunkowskazu podczas wykonywania polecenia jazdy na lewą stronę skrzyżowania dróg publicznych w formie ronda.

Można mieć różne uwagi do uzasadnienia wyroków WSA w Gliwicach, ale bezspornym jest fakt, że sędziowie w Gliwicach odróżniają skrzyżowanie dróg publicznych, zwykłe i skanalizowane, od skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu zdefiniowanego w art. 2 pkt 10 ustawy Prawo o ruchu drogowym. W uzasadnieniu do wyroku II SA/Gl 709/16, czytamy:

 Bliższa analiza przepisów p.r.d., przywołanych wyżej rozporządzeń oraz ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (t.j. Dz.U. z 2016 r., poz. 1440, dalej: u.d.p) wskazuje na to, że skrzyżowanie z ruchem okrężnym*, podobnie jak skrzyżowanie zwykłe, stanowi część drogi publicznej. Jeśli przyjmiemy takie ustalenie, to wjazd na rondo niczym nie różni się od wjazdu na część drogi prowadzącej po łuku, nawet jeśli ten łuk będzie przechodził w pętlę. Nie następuje w takim przypadku zmiana kierunku jazdy, i co do tego nie ma większych wątpliwości. Wobec tego należy uznać, ze kierujący wjeżdżający na rondo z ruchem okrężnym z obowiązkiem ustąpienia pierwszeństwa porusza się po tej samej drodze publicznej i nie zmienia kierunku jazdy ( w momencie wjazdu na rondo).

(*) Skrzyżowanie Z ruchem okrężnym, to pozaustawowe określenie skrzyżowania skanalizowanego wyspą środkową i "ruchem okrężnym" nakazanym znakiem C-12. Każde skrzyżowanie skanalizowane (dróg publicznych) jest obiektem złożonym z elementarnych skrzyżowań zwykłych (dróg publicznych) lub/i zjazdów (publicznych lub prywatnych). Tylko skrzyżowania zwykłe mogą, co wcale nie znaczy że muszą, spełnić wymagania definicji skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu (art. 2.10 ustawy p.r.d.).  Nie należy też mylić  określenia "skrzyżowanie z ruchem okrężnym" (budowla zorganizowana wg nakazu znaku C-12) z ustawowym określeniem "skrzyżowanie o ruchu okrężnym" (art. 2.10 i art. 24.7.3 ustawy p.r.d.), przed którym ostrzega znak A-8 o tej właśnie nazwie. Określenie "skrzyżowanie o ruchu okrężnym" oznacza  każde skrzyżowanie wlotowe na dowolny co do wielkości i kształtu obiekt budownictwa drogowego, w tym, a nie wyłącznie typu rondo, zorganizowany zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny". 

Faktem jest, że egzaminatorzy, pomimo wyższego wykształcenia, są bezkrytycznie wierni pozaustawowemu prawu korporacyjnemu stworzonemu pod koniec ubiegłego wieku, którego źródłem jest Kodeks drogowy z 1983 roku i nieuprawnione wymysły jego współtwórców i komentatorów, uznawanych w czasach PRL za ekspertów, niestety tylko z racji zajmowanych stanowisk i pełnionych funkcji.

Egzaminatorzy WORD uwierzyli na słowo, że RONDO, o którym milczy zarówno nasze jak i obowiązujące nas prawo międzynarodowe dotyczące zasad ruchu, to  w całości jedno klasyczne skrzyżowanie, na którym jedzie się z lewego pasa ruchu w lewo, z prawego w prawo , a na wprost do przeciwległego wylotu z każdego, tyle tylko, że z prawej strony okrągłej wyspy wybudowanej na jego środku. Kiedy budowle typu rondo miały tylko jeden pas ruchu, można było wmawiać Polakom te bzdury, tłumacząc równocześnie, że kierujący jest obowiązany wskazać kierunkowskazem oczekującym na wjazd, że będzie opuszczał rondo. Tłumaczenie zgrabne, lecz na poziomie bohatera mego bloga, czyli małego Kazia.

Kiedy na przełomie wieków zaczęto w Polsce budować ronda o dwóch okrężnie biegnących pasach ruchu, wyszło na jaw, że wyssana z palca teoria jest pozbawiona sensu, także prawnego, gdyż wprost zaprzecza idei znanego i stosowanego w Europie bez przerwy od ponad wieku rozwiązaniu komunikacyjnemu o polskiej nazwie "ruch okrężny", które stosowane jest najczęściej, ale nie tylko, na budowlach typu rondo. "Ruch okrężny" to nic innego jak kontynuowanie jazdy zmieniającą swój kierunek jednokierunkowo biegnąca jezdnią dookoła dowolnej co do wielkości i kształtu wyspy środkowej lub dowolnego placu zgodnie ze wskazaniem strzałek na znaku "obowiązujący ruch okrężny" (D,3 wg Konwencji wiedeńskiej, C-12 wg polskiego prawa i np. 215 wg prawa niemieckiego). Oczywistym jest, że jezdnia biegnie tak jak jej podłużne pasy, czyli pasy ruchu, co przy dwóch okrężnie wyznaczonych pasach ruchu wprost zaprzecza nieuprawnionej tezie, że przy obowiązującym ruchu okrężnym jezdnie biegną tradycyjnie od wlotu do wylotu, tak jak to jest na klasycznym pojedynczym skrzyżowaniu bez wyspy (skrzyżowaniu zwykłym wg prawa budowlanego) lub na tzw. nowoczesnych budowlach typu rondo zorganizowanych wprost wg ogólnych zasad ruchu z podporządkowanymi wszystkimi wlotami, czyli na rondach odśrodkowych, w tym spiralnych i turbinowych, które nie mają żadnego związku z "ruchem okrężnym" w rozumieniu zasad ruchu



Idea rozwiązania komunikacyjnego "ruch okrężny" w rozumieniu dyspozycji znaku nakazu C-12. W rozumieniu zasad ruchu (nie potocznym) "skrzyżowaniem o ruchu okrężnym", a wg konwencji "skrzyżowaniem z ruchem okrężnym", jest każde skrzyżowanie wlotowe na dowolny obiekt zorganizowany wg nakazu znaku C-12. Określenie OKRĘŻNY nie pochodzi od okręgu (ronda), jak to sobie wyobraża uwielbiany przeze mnie mały Kazio, a od okrążanie biegnącej bez końca dookoła wyspy lub placu  jezdni.

RONDO to złożona budowla drogowa w postaci okrągłego lub owalnego placu  albo skrzyżowania dróg publicznych skanalizowanego okrągłą lub owalną wyspą środkową,  bez związku z ustawą Prawo o ruchu drogowym z 1997 roku. Opisane jedynie prawem budowlanym RONDO, może być dowolnie zorganizowane, co jest zależne od jego oznakowania.  Pod względem zasad ruchu RONDO to obiekt złożony ze zjazdów i wjazdów lub skrzyżowań zwykłych. Te ostatnie mogą, ale wcale nie muszą, spełniać wymagania definicji legalnej skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu, bowiem zgodnie z art. 2.10 ustawy p.r.d. nie są skrzyżowaniami połączenia, rozwidlenia lub przecięcia drogi twardej z drogą wewnętrzną albo stanowiąca dojazd do posesji.  

Podobnie jest z drogą w rozumieniu ustawy o drogach publicznych. Dla zasad ruchu dwujezdniowa droga publiczna (w rozumieniu ustawy o drogach publicznych) rozdzielona pasem zieleni, to dwie osobne drogi (art. 2.1 ustawy p.r.d.) z jednokierunkowymi jezdniami. 

Zasady ruchu milczą o zespołach dróg i skrzyżowań, w tym o szerokości pasa dzielącego, kącie załamania drogi lub promienia krzywizny jezdni, a także o odległościach między skrzyżowaniami. 

Podstawowym błędem we właściwym pojmowaniu obowiązującego od dwóch dekad prawa, tym razem co do zasady zgodnego z prawem europejskim,  jest brak odróżnienia drogi publicznej i skrzyżowania dróg publicznych w rozumieniu ustawy o drogach publicznych oraz przepisów budowlanych, od drogi i skrzyżowania w rozumieniu ustawy Prawo o ruchu drogowym. To nowe spojrzenie na zasady ruchu pozwoliło uniezależnić je od konkretnych, coraz bardziej rozbudowanych i złożonych, budowli drogowych. 

Po dostosowaniu naszego prawa do prawa europejskiego, zasady ruchu są opisane na poziomie elementarnym, czyli właściwie co do miejsca na drodze i jego oznaczenia.  Kierujący porusza się przecież wzdłuż jezdni danej drogi, bez pomocy kamer zamontowanych na dronie lub instrukcji opracowanej przez lokalnych "ekspertów". Tą jedyną i uniwersalną instrukcją są zasady ruchu jednoznacznie opisane w obowiązującym Kodeksie drogowym, bez potrzeby tworzenia pozaustawowych teorii i nieuprawnionych wymysłów.

Dla zasad ruchu nie ma znaczenia co się dzieje po drugiej stronie wyniesionej wyspy budowli typu rondo czy zagospodarowanego na cele publiczne placu, a także to jak jest zorganizowany ruchu na drugiej jedni drogi publicznej. 

Dla zasad ruchu droga (art. 2.1 ustawy p.r.d.) to wydzielony pas terenu posiadający przede wszystkim jezdnię (art. 2.6 ustawy p.r.d.), gdyż tylko wtedy droga może z inną drogą, w rozumieniu zasad ruchu, utworzyć skrzyżowanie (art. 2.10 ustawy p.r.d.) o wspólnych powierzchniach krzyżujących się dróg, co jest warunkiem koniecznym, a który jest obcy definicji skrzyżowania w rozumieniu przepisów budowlanych. 

Tak jak w 1997 roku stworzono całkiem nowe prawo o ruchu drogowym, tak w 1999 roku stworzono całkiem nowe rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych, zgodne z Porozumieniami europejskimi z 1971 roku i Konwencją o znakach i sygnałach drogowych podpisaną w Wiedniu w 1968 roku, a nie z nieuprawnionymi wymysłami wpływowych ignorantów.


Czas najwyższy byśmy  uświadomili sobie, że od 1999 roku np. znaki C-1 do C-12 nie są już znakami nakazu kierunku jazdy, jakimi je uczyniono, bez żadnych podstaw prawnych, peerelowskim Kodeksem drogowym z 1983 roku. W 1999 roku stały się znakami nakazu jazdy we wskazanym nimi kierunku (znaki C-1 do C-11), co nie zawsze jest związane z koniecznością zmiany kierunku jazdy w rozumieniu art. 22 ustawy p.r.d.

 Znak C-12 przestał być znakiem nakazu kierunku jazdę z prawej strony wyspy środkowej na rondzie, a ponownie (był nim w latach 1960-1983) stał się znakiem nakazu znanej i stosowanej w Europie od ponad wieku organizacji ruchu  o polskiej nazwie "ruch okrężny". To od 1999 roku znak całkowicie zgodny ze znakiem D,3 "obowiązujący ruch okrężny" wg Konwencji wiedeńskiej o znakach i sygnałach drogowych.

Jeżeli uświadomimy sobie, że obecne prawo, pomimo pozornej zgodności,  nie ma nic wspólnego z tym z czasów PRL, to bez problemu zrozumiemy  co znaczy "ruch okrężny", kierunek jazdy i jego zmiana, do czego służą kierunkowskazy oraz czym w rozumieniu zasad ruchu jest "skrzyżowanie o ruchu okrężnym" o którym mówi art. 2.10 oraz art. 24.7.3 ustawy p.r.d. i przed którym ostrzega znak A-8 o tej właśnie nazwie.

Zrozumiemy też dlaczego jadąc drogą z pierwszeństwem, także gdy zmienia ona swój kierunek na lub poza skrzyżowaniem, bez zamiaru zmiany na niej pasa ruchu lub jej opuszczenia, nie mamy podstaw do włączania kierunkowskazów. 

Wtedy też nasi drogowcy zrozumieją, że dodawanie znaku C-12 do znaków A-7 na wlotach tzw. nowoczesnych rond odśrodkowych (patologia narodzona w 2005 roku w Krakowie i powtórzona w 2008 roku na rondzie turbinowym w Prądach) jest niczym nieuzasadnionym bezprawiem wynikającym z wiary, że rondo to pod względem zasad ruchu w całości jedno klasyczne skrzyżowanie, które jako takie nie może mieć podporządkowanych wszystkich wlotów. Otóż, zgodnie z Porozumieniami europejskimi z 1971 roku oraz znowelizowaną w 2006 roku Konwencją wiedeńską, może mieć, jako obiekt złożony z wielu skrzyżowań w rozumieniu zasad ruchu, nie tylko na wszystkich wlotach znak A-7, ale także znak B-20 STOP, skutecznie zatrzymujący pędzących na wlotach rond bez spowalniającego ruch odgięcia toru jazdy.

 Przecież nawet nasze przepisy (rozp. "220" z 2003 roku), niestety do dziś pełne błędów, gdyż tworzone były pod dyktando ekspertów z PRL, zabraniają znakowania znakami C-12 wlotów rond z wyspą centralną i z rozsuniętymi wlotami, na których pierwszeństwo ustalono znakami  drogowymi na jednym z kierunków. Przy takiej organizacji ruchu, wloty są oznakowane strzałkami kierunkowymi, a strzałka na wprost oznacza, że tak oznaczony pas ruchu, a zatem i jezdnia, biegnie na wprost do wylotu, a nie jedynie okrężnie. Przy ustaleniu znakami pierwszeństwa na wszystkich kierunkach przebieg jezdni się nie zmienia, a przy czynnej sygnalizacji świetlnej nie mają nawet te znaki znaczenia.

Bogatsi o tą wiedzę, wróćmy do wyroku WSA w Gliwicach, który dotyczył nieuprawnionego wymagania przez egzaminatora WORD w Częstochowie włączenia lewego kierunkowskazu przed wjazdem na skrzyżowanie dróg publicznych typu rondo, zorganizowane zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny", czyli  takie bez strzałek kierunkowych na wlotach i z biegnącymi okrężnie jednokierunkowo od wlotów jezdniami.

Nie ulega wątpliwości, że przy takiej organizacji dowolnego co do wielkości i kształtu obiektu z wyspą lub placem na środku, jadący zmieniającą swój kierunek jezdnią, włącznie  z wjazdem, nie zmienia kierunku jazdy w rozumieniu art. 22 ustawy p.r.d. Ma zatem obowiązek poruszać się możliwie blisko jej prawej krawędzi bez włączania kierunkowskazów. Przy "ruchu okrężnym" zmiana kierunku jazdy ma miejsce tylko na skrzyżowaniach wylotowych i będzie zawsze skrętem w prawo z okrężnie biegnącej jezdni na jezdni e drogi wylotowej lub przydrożną nieruchomość, co z zasady dozwolone jest tylko z zewnętrznego (prawego) pasa ruchu. Wewnętrzny pas ruchu, zwykle jeden, służy tylko do omijania i wyprzedzania innych kierujących, co na małych obiektach, z założenia powinno być ograniczone do niezbędnego minimum. Kierujący nie sygnalizuje wymyślonego zamiaru opuszczenia ronda, z zamiar zmiany  kierunku jazdy w prawo zgodnie z art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym.

Nie ulega wątpliwości, że wymaganie przez częstochowskiego egzaminatora zajęcia lewego pasa ruchu na wlocie przy wolnym prawym pasie i włączenie lewego kierunkowskazu było bezzasadne, a odrzucenie skargi egzaminatora na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego całkowicie uzasadnione. Przy "ruchu okrężnym" lewego kierunkowskazu kierujący może użyć wyłącznie do zasygnalizowania zamiaru zmiany pasa ruchu z prawego (zewnętrznego) na biegnący równolegle lewy (wewnętrzny), przed lub po wjeździe na tak zorganizowany obiekt, co przedstawiono na poniższym rysunku.
Budowla typu rondo zorganizowana zgodnie z nakazem znaku C-12 z odwróconym znakiem A-7 pierwszeństwem na wlotach. 

W tym roku WSA w Lublinie rozpatrywał podobną skargę na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Lublinie, w związku z unieważnieniem egzaminu z powodu nie włączenia lewego kierunkowskazu przez egzaminowanego podczas jazdy na lewą stronę budowli typu rondo zorganizowanej wprost wg ogólnych zasad ruchu, czyli  takiej z jednokierunkowymi jezdniami biegnącymi na wprost od wlotu do wylotu, a nie jedynie okrężnie, tak jak to było w Częstochowie. To pod względem organizacji ruchu dwa niezależne obiekty typu rondo.

Sprawa dotyczyła ronda im. Berbeckiego w Lublinie. To lubelskie rondo ma podporządkowane wszystkie wloty znakami A-7, co znaczy, że znakami drogowymi ustalono na nim pierwszeństwo na wszystkich kierunkach. Zachowanie kierującego co do sygnalizowania zamiaru zmiany pasa ruch lub kierunku jazdy, poza koniecznością ustąpienia pierwszeństwa zgodnie z oznakowaniem, jest wówczas takie same jak przy ustaleniu znakami pierwszeństwa tylko na jednym z kierunków, jak to ma miejsce na tzw. skrzyżowaniach dróg publicznych o rozsuniętych wlotach i centralna wyspą, których nie znakuje się znakami C-12 "ruch okrężny", natomiast na wyspie stawia się znak C-1 lub C-9. Na wyspie ronda im. Berbeckiego postawiono znaki C-9, a do znaków A-7 na wlotach dodano, niestety bez jakiegokolwiek uprawnienia, znaki C-12, traktowane tu jako znaki nakazu kierunku jazdy z prawej strony wyspy środkowej ronda, czyli wg nieobowiązującego od dwóch dekad peerelowskiego Kodeksu drogowego z 1983 roku. 

Przy tej organizacji ruchu, kierujący otrzymując polecenie jazdy na lewą stronę skrzyżowania dróg publicznych, tu w formie budowli drogowej typu rondo, musi zmienić kierunek jazdy w lewo, gdyż nie ma tu biegnącej okrężnie jezdni, tak jak to jest przy "ruchu okrężnym".

Musi zatem na wlocie zająć lewy pas ruchu oznakowany strzałką P-8 na wprost i w lewo i po minięciu skrzyżowania wlotowego (na wlocie jedzie na wprost bez zamiaru jazdy pod prąd) zasygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy w lewo. Na następnym skrzyżowaniu opuszcza  biegnącą na wprost do wylotu jezdnię i wjeżdża na jezdnię drogi poprzecznej biegnącej do następnego wylotu. Wyłącza lewy kierunkowskaz i dalej jedzie tak jak na wlocie, czyli na wprost, bez potrzeby włączania prawego kierunkowskazu i zmiany pasa ruchu. Pas może zmienić na prawy, ale tylko na odcinku przeplatania, jeżeli taki jest, lub po opuszczeniu skrzyżowania wylotowego. Nie musi tego robić, jeżeli np. prawy pas ruchu jest zajęty lub gdy następnym manewrem ma być zmiana kierunku jazdy w lewo.

Egzaminatorka wydając polecenie jazdy na rondzie Berbeckiego w lewo słusznie uznała, że egzaminowany mia obowiązek włączenia lewego kierunkowskazu, czego nie zrobił, ani przed wjazdem na rondo (dopuszczalne na małych obiektach), ani na samym obiekcie, co tu było już obowiązkiem. Włączył natomiast prawy kierunkowskaz sygnalizując w ten sposób zamiar opuszczenia ronda, czego nie wymaga ani nasze, ani europejskie prawo o ruchu drogowym. Potraktował rondo o kierunkowej organizacji ruchu JAK RONDO O OKRĘŻNEJ ORGANIZACJI RUCHU. Faktem jest, że jest ono wadliwie oznaczone znakami  C-12, co zaprzecza kierunkowej organizacji ruchu tej budowli drogowej.


Rondo Berbeckiego w Lublinie, to rondo odśrodkowe z podporządkowanymi wszystkimi wlotami, bez związku z "ruchem okrężnym". Jadący na jego lewa stronę, w stosunku do wjazdu, ma obowiązek sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy w lewo.

W odróżnieniu od egzaminatorów z Częstochowy, tu pani egzaminator miała rację, natomiast egzaminowany miał podstawę do zarzutu, że egzamin był przeprowadzony na wadliwie oznakowanym obiekcie, a on zastosował się do oznakowania pionowego, czyli nakazu znaku C-12 "ruch okrężny", ignorując oznakowanie poziome, które na tym obiekcie (złożonej budowli drogowej) jest sprzeczne z oznakowaniem pionowym. 

Strzałki kierunkowe na wlotach i znak nakazu "ruch okrężny". Dwie sprzeczne ze sobą organizacje ruchu, jedna nakazująca stosowanie się do wskazania strzałek na jezdni i druga nakazująca stosowanie się do strzałek na znaku.

Niestety pani egzaminator wymagała włączenia kierunkowskazu PRZED WJAZDEM, a sąd słusznie uznał, że takie wymaganie, co do miejsca na drodze, jest nieuprawnione. Niestety  nie odniósł się do wadliwego oznakowania obiektu i nie raczył zauważyć, że jego organizacja nie ma żadnego związku z organizacją ruchu "ruch okrężny".

Egzaminatorka słusznie uznała za błąd brak sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy NA RONDZIE, ale upierała się, że sygnalizowanie poia WSA w Lublinie odniósł się do nieuprawnionego wymagania sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy PRZED WJAZDEM NA RONDO, gdyż na skrzyżowaniu wlotowym na ten obiekt rzeczywiście nie następuje zmiana kierunku jazdy w rozumieniu zasad ruchu (art. 22 ustawy p.r.d.).

Egzaminatorka WORD Lublin uznała się za pokrzywdzoną i  postanowiła wesprzeć się stanowiskiem Krajowego Stowarzyszenia Egzaminatorów Kandydatów na kierowców i Kierowców, w skrócie KSE, w cieniu którego działa zespół ekspercki złożony z dyrektorów WORD, o szumnej nazwie Krajowa Rada Audytorów, która uzurpuje sobie prawo do interpretowania zapisów ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz tworzenia prawa korporacyjnego obowiązującego w stowarzyszonych WORD. 

WSA w Lublinie odrzucił ten dowód w sprawie z powodów proceduralnych, gdyż został on sporządzony i przedłożony już po wydaniu zaskarżonej decyzji. 

Zobaczmy jednak co ma do powiedzenia w sprawie Krzysztof Paśnicki, sekretarz KSE i równocześnie egzaminator WORD w Bydgoszczy.  

Stwierdza on, iż problemem jest to, że  mamy jeden zapis ustawowy, a wiele rodzajów skrzyżowań o ruchu okrężnymChodzi o art. 22 ust. 5 Prawa o ruchu drogowym. Przepis ten mówi jedynie, że kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.

Zdaniem przedstawiciela państwowych egzaminatorów, przepis dotyczący obowiązku sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy jest zbyt ogólnikowy. Na jednego rodzaju skrzyżowaniach o ruchu okrężnym użycie kierunkowskazu nie ma sensu, natomiast na innego typu ma ono wielkie znaczenie. Wszystko zależy od geometrii skrzyżowania oraz tego jak się zachować, żeby nie utrudniać ruchu innym kierowcom, co wynika z art. 3 ust. 1 Prawo o ruchu drogowym.

Jak wykazano wyżej, wbrew twierdzeniom Krzysztofa Paśnickiego, PAŃSTWOWEGO EGZAMINATORA, obowiązujące od dwóch dekad przepisy dotyczące zasad ruchu są niezmienne i uniwersalne, a dzięki temu niezależne od rodzajów dróg publicznych oraz złożonych lub skanalizowanych  budowli drogowych. Oczywistym jest, że za każdym razem kiedy kierujący ma zamiar zmienić kierunek jazdy, ma on też obowiązek zawczasu i wyraźnie poinformować o tym zamiarze innych uczestników ruchu drogowego, a czyni to m.in. przez włączenie, odpowiedniego do powziętego zamiaru, kierunkowskazu, bez związku z tym w jakim miejscu drogi, na skrzyżowaniu czy poza nim, będzie wykonywał ten manewr. Wbrew twierdzeniom państwowych egzaminatorów i nieodpowiedzialnych publicystów, kierunkowskazy wcale nie służą do wskazywania kierunku, strony drogi lub skrzyżowania, na którą zamierza się udać kierujący a jedynie do sygnalizowania zamiaru zmiany pasa ruchu, zawrócenia, czyli skrętu w lewo na jezdni bez jej opuszczania, lub skrętu w lewo lub w prawo z jezdni w celu jej opuszczenia.

Zgodnie z art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym kierujący jest obowiązany sygnalizować zamiar zmiany pasa ruchu lub kierunku jazdy, który pokrywa się z przebiegiem jezdni i jej podłużnych pasów, czyli pasów ruchu. Kierujący przed skrzyżowaniem dróg publicznych w formie budowli drogowej, wybiera kierunek lub wylot i pokonuje ten obiekt, zgodnie z obowiązującymi przepisami właściwie co do miejsca na drodze i jego oznaczenia. Na obiektach złożonych lub skanalizowanych zaczyna od skrzyżowania wlotowego lub wjazdu (publicznego lub prywatnego) i kończy na skrzyżowaniu wylotowym lub zjeździe, jadąc zgodnie z obowiązującą organizacją ruchu danego obiektu. 

Zobaczmy jeszcze, co na ten sam temat ma do powiedzenia Krzysztof Bandos, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców, całkowicie uzależnionej od państwowych egzaminatorów WORD. Ten szkoleniowiec z 25-letnim stażem i właściciel łowickiej szkoły nauki jazdy, jak na ironię o nazwie RONDO, doszedł do tak kuriozalnego wniosku, że wierzyć się nie chce, iż padł on z ust uprawnionego szkoleniowca. Jedynym usprawiedliwieniem może być to, że sam zdobywał wiedzę w oparciu o Kodeks drogowy z 1983 roku i nie zauważył, tak jak dyrektorzy i egzaminatorzy WORD, że w latach 1997 - 1999 zamieniono ten kodeks na zgodny z prawem europejskim i Konwencją wiedeńską o ruchu drogowym oraz o znakach i sygnałach drogowych.

Krzysztof Bandos stwierdza, że w Polsce o zachowaniu kierujących nie ma decydować obowiązuje prawo o ruchu drogowym, lecz zdrowy rozsądek, gdyż - przy obecnym, niejednoznacznym zapisie ustawy, spór o używanie kierunkowskazu na rondzie jest nie do rozstrzygnięcia, dlatego Federacja usiłuje przekonać rządzących do wyodrębnienia skrzyżowań o ruchu okrężnym od pozostałych skrzyżowań. 

Te nieuprawnione wymysły są od dwudziestu lat lansowane w popularnych książkach i poradnikach dla kierowców (Henryk Próchniewicz, Zbigniew Drexler - współtwórca i komentator Kodeksu z 1983 roku) bezprawnie rekomendowanych przez ich wydawców, jako jego oficjalna wykładnia. Takie nieuprawnione działania powinny być karalne, gdyż  korzystają z tych wydawnictw nie tylko kandydaci na przyszłych kierowców, ale także uczniowie szkół samochodowych oraz instruktorzy OSK i egzaminatorzy WORD. Potwierdza to przedkładanie ich sądowi jako dowód w sprawie, a które przez Sąd są jednoznacznie oceniane jako sprzeczne z obowiązującym prawem prywatne poglądy osób fizycznych. 

Niestety, podobne nieuprawnione tezy, na szczęście w mniejszym zakresie, można spotkać także w poważnych wydawnictwach prawniczych, co ma swoje odbicie w bezmyślnym cytowaniu tych wymysłów w uzasadnieniu wyroków, także tych z Gliwic i Lublina. Stwierdzenie, że rondo  jest zwykłym skrzyżowaniem jest tak absurdalne, że od prazu podważa wiarygodność sądu. Skrzyżowanie zwykłe to nazwa skrzyżowania dróg publicznych zdefiniowanego w aktach wykonawczych do ustawy Prawo budowlane. Tam też znajdziemy definicję legalną skrzyżowania skanalizowanego, do którego zalicza się tymi przepisami budowle drogowe typu rondo. Rondo nie może być też w całości jednym klasycznym skrzyżowaniem w rozumieniu zasad ruchu. Po pierwsze nie ma przepisu który na to pozwala, tak jak to jest np. w prawie federalnym USA, a po drugie to budowla złożona. Na jakim elementarnym (klasycznym) skrzyżowaniu sygnalizuje się zamiar zjazdu w lewo prawym kierunkowskazem, albo zmienia na nim pasy ruchu w trakcie zmiany kierunku jazdy w lewo? Na jakim klasycznym skrzyżowaniu jadąc na wprost do wylotu włącza się prawy kierunkowskaz? Na jakim klasycznym skrzyżowaniu pasy ruchu nie biegną na wprost do wylotu lecz bez końca okrężnie?

W świetle powyższego, twierdzenie, że spór o używanie kierunkowskazów przed i na budowlach typu rondo jest nie do rozstrzygnięcia jest równie absurdalne, jak pozbawione sensu formułowanie postulatu o wyodrębnienie skrzyżowań o ruchu okrężnym, ze skrzyżowań w rozumieniu art. 2.10 ustawy Prawo o ruchu drogowym, skoro jedno i drugie jest takim samym skrzyżowaniem zwykłym spełniającym wymagania definicji art. 2.10 ustawy p.r.d., tyle tylko, że to o ruchu okrężnym jest połączeniem tej samej drogi z sobą samą, bez jakiegokolwiek związku z budowlą typu rondo, niestety tak lub podobnie nazywaną w potocznym rozumieniu tego określenia.

Na obiektach zorganizowanych wg zasad "ruchu okrężnego" kierujący jedzie zgodnie ze wskazaniem strzałek na znaku, a na tych z jezdniami biegnącymi na wprost do wylotów wg strzałek na jezdni, w obu przypadkach właściwie co do przebiegu jezdni, miejsca na drodze i jego oznaczenia.

Pani egzaminator złożyła apelację od wyroku WSA, którą Naczelny Sąd Administracyjny odrzucił. 


niedziela, 4 marca 2018

121. Rondo turbinowe w Krakowie (Jedź bezpiecznie odc. 660 - recenzja)

 121. Rondo turbinowe w Krakowie koło dworca, czyli, pomimo dobrych intencji, kolejny popis niewiedzy, bezprawia i samowoli (Jedź bezpiecznie odc. 660 - recenzja)

    Od samego początku zajmiemy się wywodami Pana Marka, gdyż już raz popisał się niewiedzą, kiedy uczył BEZPRAWIA, czyli jak na rondzie turbinowym zmienia się pasy ruchu. Zanim jednak zacznę, to pokażę poprawne oznakowanie poziome ronda przy dworcu, gdyż teraz jest to twór stworzony przez kogoś, kto nie do końca właściwie rozumie obowiązujące prawo o ruchu drogowy oraz ideę holendrskiego rozwiazania komunikacyjnego w postaci tzw. ronda turbinowego 

      Na rondach turbinowych nie ma spiralnego powstawania pasów ruchu, gdyż ideą tego pomysłu jest brak możliwości zmiany pasa ruchu. Wynika to wprost z zasad ruchu oraz z zastosowania prefabrykowanych separatorów pasów ruchu lub, tak jak tu, ciągłych linii. Linie prowadzące w obrębie wlotów wolno przekraczać tylko jadącym w poprzek nich z wlotów. 

     Poza tym na jezdni nie ma prawa być kołowych strzałek kierunkowych, gdyż polskie prawo nie  przewiduje takiego oznakowania poziomego i pionowego. Może być stosowane jedynie jako oznakowanie pomocnicze zgodne z przebiegiem pasów ruchu, co tu nie jest dotrzymane. Strzałka kierunkowa na wprost (P-8a) namalowana na wlocie oznacza, że tak oznaczony pas ruchu biegnie na wprost do wylotu. 

    Poza tym kolejny raz mamy do czynienia z zapoczątkowaną w Krakowie w roku 2005 polska patologię, jaka jest pozbawione jakichkolwiek podstaw dodawanie znaków C-12 do znaków A-7 stawianych na wszystkich wlotach tzw. rond odśrodkowych, w tym spiralnych i turbinowych, które nie mają nic wspólnego z "ruchem okrężnym" w rozumieniu dyspozycji znaku C-12. Z formalnego punktu widzenia mamy teraz na jednym obiekcie dwie wzajemnie wykluczające się organizacje ruchu. Jedną wg strzałek na znaku i druga wg strzałek na jezdni.  Ignorancja polskich ekspertów jest porażająca i to w mieście, w którym jest wydział inżynierii ruchu na Politechnice Krakowskiej. Rozumiem, że inżynierowie ruchu to głównie budowlańcy, ale nie można ślepo wierzyć ekspertom z MORD. Strzałki na wlotach, albo na znaku C-12 - nie ma innej opcji ani w polskim, ani w obowiązującym Polskę prawie międzynarodowym. Czas najwyższy, by to sobie wreszcie uświadomić.

1. Oznakowanie istniejące

     Poniżej poprawiony rysunek z naniesionymi uwagami, oraz poprawne tory jazdy dla ronda spiralnego (dopuszcza zmianę pasa ruchu) lub turbinowego (brak zmiany pasa ruchu).

2a. Poprawiony rysunek oraz poprawne tory jazdy - rondo spiralne

2b. Poprawiony rysunek oraz porawne tory jazdy - rondo turbinowe

0:32. Prowadzący nie wie czym w rozumieniu zasad ruchu jest określenie "skrzyżowanie o ruchu okrężnym", o którym jest mowa w art. 24.7.3 ustawy p.r.d. oraz będące nazwą znaku ostrzegawczego A-8. Nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, że opisane prawem budowlanym określenie rondo jest synonimem ustawowego określenia "skrzyżowanie o ruchu okrężnym". Można tak potocznie nazwać skrzyżowanie dróg publicznych skanalizowane okrągłą wyspą lub okrągły plac o dowolnej organizacji ruchu, gdyż to jedynie określenie budowli, obiektu infrastruktury drogowej. 

0:56. Każde oznakowanie poziome w postaci linii i strzałek kierunkowych służy prowadzeniu  kierującego. Stwierdzenie "dalej jak na zwykłym skrzyżowaniu" jest nieprawdziwe, gdyż skrzyżowanie zwykłe to określenie wg nazewnictwa budowlanego, które nie występuje w Kodeksie drogowym, a poza tym każda budowla typu rondo jest obiektem złożonym.

0:59. Kierunkowskaz wyjazdowy, w sensie sygnalizowania zamiaru wyjazdu z ronda, to wymysł wyobraźni Pana Marka. Kierunkowskazy służą do sygnalizowania zamiaru zmiany pasa ruchu lub zamiaru zmiany kierunku jazdy, a nie każdy zjazd z ronda jest związany ze zmiana kierunku jazdy w rozumieniu art. 22.2 ustawy p.r.d. Jest to zależne od jego organizacji czyli oznakowania pionowego i poziomego.

1:01. Nie ma ty w lewo to w lewo, itd, a równocześnie mowa o tym, że jedzie się jak na klasycznym skrzyżowaniu? Przykro mi ale i tym razem to nieuprawnione twierdzenie. Kierujący na krzyżowaniu dróg publicznych, w rozumieniu ustawy o drogach publicznych, może mieć pełen lub ograniczony wybór kierunków (nie kierunków ruchu i nie kierunków jazdy). Na tym rondzie może jechać, w zależności od skrzyżowania wlotowego, w prawo, w lewo lub na wprost, albo do wylotu wskazanego numerycznie lub drogowskazem.

1:19. Kierunkowskaz przy wyjeździe włączamy zawczasu i wyraźnie (art. 22.5 ustawy p.r.d.) tylko wtedy, gdy przy wyjeździe zmieniamy kierunek jazdy, czyli skręcamy z jezdni na inną jezdnię lub przydrożną nieruchomość.

1:30. Wadliwe oznakowanie pomocnicze. Lewy pas ruchu biegnie poza drugi wylot.

2:01. Z oznakowania pomocniczego nie wynika, że z lewego pasa ruchu można wrócić do drogi wlotowej. Na rondach z ruchem jednokierunkowym nie zawraca się, na tej samej zasadzie jak jest z zawracaniem na autostradzie. Można zawrócić, w potocznym rozumieniu tego słowa, z wykorzystaniem infrastruktury, tu ronda, tak jak na autostradzie zawraca się z wykorzystaniem wiaduktu.

2:18. Zmiana pasa ruchu na lewy, a zatem nie jest to rondo turbinowe, a spiralne. Na rysunku 2 pokazano poprawne oznakowanie dla obu rozwiązań. 

2:26. Wadliwe oznakowanie wylotu z placu. Oznakowanie pionowe powinno być cofnięte w kierunku placu, gdyż wjeżdżający, przy znaku A-7 i linii warunkowego zatrzymania (znak P-13) nie włącza się tu do ruchu.

3:52. Pan Marek zmienia kierunek jazdy w rozumieniu art. 22 ustawy p.r.d. Zgodnie z ogólnymi zasadami ruchu, prawidłowo pas ruchu ma obowiązek biec od wlotu do wylotu (strzałka na wprost), a zatem tu (rys. 4) następuje opuszczenie tego pasa ruchu i jazda do następnego wylotu, już na wprost (rys. 3) , bez zmiany kierunku jazdy. 

3. Poprawione oznakowanie wylotu

5.06. Rys. 1 i uwaga o 2:18.

7:12. Wszystkie pojazdy poruszają się na wprost bez zmiany kierunku jazdy. Tu Pan Marek zmieniał tu kierunek jazdy w lewo o 3:52.


4. Przy ogólnych zasadach ruchu jezdnie maja obowiązek biec na wprost do wylotów.

7:40. Rondo jest, niezależnie od zastosowanej organizacji ruchu, złożoną budowla drogową składającą się ze zwykłych skrzyżowań dróg, z których nie wszystkie muszą spełniać wymogi definicji skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu, np. wyjazdy na rondo z dróg wewnętrznych lub dojazdowych do posesji.

7:45. To niby wspaniałe oznakowanie pomocnicze jest wadliwe. Wg niego nie można pojechać w lewo, co nie jest prawdą.

7:58. Rondo zorganizowane wg ogólnych zasad ruchu (odśrodkowe) nie ma nic wspólnego z rondem klasycznym, czyli zorganizowanym wg zasad ruchu okrężnego, bez strzałek na wlotach i z jedynie okrężnie biegnącą jednokierunkową jezdnią. 

8:16. Prawidłowo oznaczony wlot ronda turbinowego. Uskok uniemożliwiający zmianę pasa ruchu w obrębie wlotu.

5. Uskok na wlocie ronda turbinowego.

8:58. Na rondach odśrodkowych, spiralnych i turbinowych kierujący zmienia kierunek jazdy w lewo i to zgodnie z art. 22.2.2 ustawy p.r.d., gdyż tu każda jezdnia ma obowiązek biec od wlotu, do wylotu. Tylko przy "ruchu okrężnym" biegnie bez końca okrężnie.  

9:07. Panu Markowi, dyrektorowi MORD i sekretarzowi MRBRD, myli się kierunek z kierunkiem jazdy, a "ruch okrężny" ze skręcaniem w lewo przy wyspie. Jednym słowem TRAGEDIA. 

Legalne strzałki na jezdniach dolotowych polskich rond odśrodkowych, to jedynie znaki P-8, a wg nich na wprost to od wlotu do wylotu, natomiast w lewo to opuszczenie pasa ruchu i wjazd na drogę poprzeczną. Tak też mają obowiązek być wyznaczone pasy ruchu i nie ma tu żadnej samowoli, krakowskiej lub warszawskiej szkoły. Tu wszystkich obowiązuje OGÓLNOPOLSKI Kodeks drogowy, a nie wymysły krakowskich drogowców bezmyślnie kopiujących obce rozwiązania. 

Sześciowlotowe skrzyżowanie typu rondo, o którym wspomina Pan Marek, było z całą pewnością zorganizowane wg zasad ruchu okrężnego, czyli bez strzałek na wlotach, z jedynie okrężnie biegnącą jednokierunkową jezdnią i skrętami z tej jezdni w prawo, ale to nie ma nic wspólnego z ogólnymi zasadami ruchu i tzw. nowoczesnymi rondami z odśrodkowym, a nie okrężnym układem pasów ruchu. 


piątek, 23 lutego 2018

120. Wyjazd ze strefy zamieszkania, a znak A-7 "ustąp pierwszeństwa".

        Zastanawia mnie dlaczego ludzie myślący, osiągający sukcesy, mądrzy i wykształceni, tak łatwo przyjmują za prawdę kłamstwa głoszone przez tzw. autorytety? Dlaczego są bezkrytyczni i z taką łatwością głoszą te "niby prawdy" jako swoje, firmując tym samym głupotę innych?  A może to już nawyk, by dla świętego spokoju, kariery, pieniędzy jedynie przytakiwać i jak najmniej zaprzątać sobie głowę czymś, na co nie ma się wpływu? A może to świadome robienie bałaganu przez zainteresowane nim Towarzystwa Wzajemnej Adoracji, gdyż właśnie w bałaganie ekspert może wszystko. Oczywistym jet także i to, że żaden urzędnik lub funkcjonariusz, nieoficjalnie, nie jest zainteresowany edukacją petentów. 

       Śmieszy mnie, kiedy słyszę, że  eksperci są podzieleni i mają diametralnie różne opinie na temat jakiegoś przepisu prawa, przepisu obowiązującego niezmiennie od 1971 roku w całej Europie. Przecież jedna z tych grup, to nie eksperci, a oszuści lub głupcy. 

        Czas by zrozumiano, że błędy autorytetów są powszechnie bezkrytycznie przyjmowane za normę. Kodeks drogowy z czasów PRL już dawno nie obowiązuje, a jego współtwórcy i komentatorzy, którzy uzurpowali sobe prawo do własnej interpretacji Porozumień europejskich i Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym, niestety nadal wpływowi, to eksperci z racji pełnionych funkcji i zajmowanych stanowisk, a nie wiedzy czy wykształcenia. By się o tym przekonać wystarczy skonfrontować ich publikacje z obowiązującym od dwóch dekad prawem.  

       Gdyby ludzie zrozumieli, że obowiązujące przepisy dotyczące zasad ruchu, co do zasady są oczywiste i w gruncie rzeczy proste, to cwaniacy  i oszuści, uchodzący za niepodważalne autorytety, musieliby zaprzestać swojej przestępczej działalności. Przecież namawianie do niestosowania się do obowiązującego prawa, lub nakłanianie do zachowań sprzecznych z tym prawem, jest takim samym przestępstwem, jak niezgodne z prawem znakowanie naszych dróg i ulic, w tym wprowadzanie na jednym obiekcie dwóch wzajemnie wykluczających się organizacji ruchu. 

      Moja uwaga skupia się własnie na tych ekspertach z WORD, MORD i PORD oraz ich idolach. Staram się oszczędzić instruktorów i wykładowców Ośrodków Szkolenia Kierowców, i namawiam ich do podawania na filmach, że przedstawione na filmie stanowisko jest zgodne z wymaganiami podanego z nazwy WORD.  Można przecież reklamować swój biznes bez firmowania swoim nazwiskiem pozaustawowych wymysłów państwowych egzaminatorów ubezwłasnowolnionych przez swoich niedouczonych dyrektorów. Na szczęście egzaminowani mają coraz więcej odwagi i wiedzy, i to oni zaczynają przeciwstawiać się bezprawiu WORD, znajdując  zrozumienie w niezawisłych sądach. 

   Jednak tym razem poświęcę to opracowanie pewnemu instruktorowi OSK, symbolicznemu przedstawicielowi podporządkowanej WORD grupy zawodowej, który wierząc na słowo w mądrość i nieomylność ekspertów, uczy 

   Otóż Pan Instruktor twierdzi, że znak A-7 "ustąp  pierwszeństwa" nie może występować na jednym słupku wraz ze znakiem D-41 "koniec strefy zamieszkania", chociaż zgodnie z obowiązującym Kodeksem drogowym może, gdyż to dwa oddzielne znaki. Pod koniec filmu posuwa się jeszcze dalej, twierdząc, że  obaj kierujący pokazanych na filmie pojazdów, mają ten znak ignorować. Ciekawe z jakiego powodu nie każe ignorować znaków C-12 na wlotach rond turbinowych, na których  rzeczywiście stoją one bezprawnie?


      Mogę zrozumieć "starych" kierowców, a nawet młodych uczonych przez starych, dla których jedynie zrozumiałą strefą jest strefa ograniczonej prędkości, chociaż i z tym mogą mieć problem. Strefa ruchu, droga wewnętrzna, czy strefa zamieszkania, to już dla większości z nich czarna magia. Nie mogę jednak zrozumieć instruktorów OSK, i zrzeszających ich organizacji branżowych, że pozwalają ubezwłasnowolniać się dyrektorom i egzaminatorom WORD. Tyle razy namawiałem, by na swoich filmach zaznaczali, że podane zasady są zgodne z wymaganiami podanego z nazwy WORD. Wbrew temu co oficjalnie głoszą dyrektorzy WORD, wcale nie posługują się w swojej praktyce obowiązującym prawem, lecz swoim, wewnętrznym, korporacyjnym, w wielu miejscach sprzecznym z obowiązującym w Polsce i Polskę prawem. Przecież można reklamować swoje szkoły, bez produkowania sprzecznych z obowiązującym prawem filmików.

 Tym razem, zamiast pisać, pisać i pisać, postanowiłem wszystko co mam do powiedzenia  przedstawić na jednym rysunku. Mam nadzieję, że teraz bez problemu każdy będzie wiedział jak się ma zachować wyjeżdżając ze strefy na drogę publiczną. 



          Poniżej zdjęcie zwykłego skrzyżowania drogowego, czyli najprostszej budowli tego typu, które spełnia wymagania definicji skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu (art. 2.10 p.r.d.). Kierujący wyjeżdża ze strefy zamieszkania oznaczonej znakami D-40 i D-41 (niebieski znak końca strefy zamieszkania, po lewej stronie jezdni, na odwrocie znaku D-40) oraz znakiem B-20 STOP dotyczącym podporządkowania w stosunku do drogi z pierwszeństwem. 

      Na koniec proponuję przypomnieć sobie jak zdefiniowano w art. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym "strefę zamieszkania" i czym jest "strefa ruchu". W jednej i drugiej obowiązują wszystkie  przepisy ruchu drogowego, a do interwencji na obszarze tych stref uprawnieni są wszyscy ci, którzy czynią to na drogach publicznych.

Ryszard R. Dobrowolski






czwartek, 22 lutego 2018

119. Linie prowadzące na pas obok. Jedź bezpiecznie odc. 679 (recenzja)

        Tym razem zajmę się  679 odcinkiem z serii "Jedź bezpiecznie" produkcji TVP3 Kraków, który został poświęcony liniom prowadzącym Ekspertem jest tu Marek Dworak, sekretarz Małopolskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego i równocześnie  dyrektorem Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Krakowie. Sprawdzimy więc przy okazji, czy w Polsce ekspertem z zakresu BRD staje się z powodu pełnionych funkcji i zajmowanych stanowisk, jak to bywało w czasach PRL, czy za sprawą wiedzy i wykształcenia. 


Tu prezentuję recenzowany film
   
       Czym są i do czego służą tytułowe "linie prowadzące" stosowane na skrzyżowaniach dróg publicznych spełniających wymagania definicji skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu drogowego, czyli art. 2 pkt 10 ustawy Prawo o ruchu drogowym z 1997 roku? 

       Zanim odpowiem na to pytanie, od razu uprzedzam, że ani w obowiązującej od 1998 roku ustawie Prawo o ruchu drogowym, ani w rozporządzeniu w sprawie znaków i sygnałów drogowych z 2002 roku nie znajdziemy określenia "linia prowadząca", a zatem i znaku poziomego o takiej właśnie nazwie. 

       To trochę tak jak z oczywistym dla wielu określeniem "rondo" w kontekście zasad ruchu, dla których to określenie nie istnieje ani w polskim, ani w obowiązującym Polskę międzynarodowym prawie o ruchu drogowym, a o którym od tak dawna bezowocnie dyskutujemy, delikatnie nazywając dyskusją bełkot, brednie i wymysły polskich ekspertów na temat tej budowli drogowej, gdyż określenie "rondo" funkcjonujące jedynie w przepisach wykonawczych do ustawy Prawo budowlane, bez związku z zasadami ruchu drogowego. 

      Z tego powodu pisząc o "linii prowadzącej" świadomie nie napisałem o stosowaniu jej na krakowskich rondach, gdyż to tylko złożone budowle drogowe, a nie skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu, i to niezależnie od ich kształtu, wielkości i zastosowanej organizacji ruchu, czyli ich oznakowania.

   Zobaczmy zatem co o liniach na jezdni mówi obowiązujące od dwóch dekad prawo. Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie znaków i sygnałów drogowych, znakiem w formie linii przerywanej jest znak drogowy P-1, występujący  w dwóch odmianach.

    1) Znak P-1 "linia pojedyncza przerywana" w którym kreski są krótsze lub równe przerwom, wyznacza pasy ruchu Oznacza to, że w zależności od ilości miejsca lub krętości drogi, zarówno na jak i poza skrzyżowaniami, można tą linię zagęszczać przez zmniejszanie odległości między kreskami, aż do zrównania długości przerwy z długością kreski nieokreślonej tym przepisem.

   2) Znak P-1 "linia pojedyncza przerywana" o podwójnej szerokości, w którym kreski i przerwy są równe, informuje ponadto, że wyznaczony pas ruchu jest pasem:
1) ruchu powolnego, 
2) zanikającym albo
3) wyznaczonym wyłącznie dla pojazdów wyjeżdżających na inną drogę lub jezdnię.

   Pozostałe znaki poziome w postaci linii, to linia pojedyncza ciągła (znak P-2), jednostronnie przekraczalna (znak P-3), podwójna ciągła (znak P-4), podwójna przerywana (znak P-5), ostrzegawcza (znak P-6) oraz dwa rodzaje linii krawędziowych wyznaczających krawędź jezdni, przerywana (znak P-7a) i ciągła (znak P-7b). 


    Skąd się więc wzięła nazwa i poziomy znak drogowy "linia prowadząca"? Znajdujemy ją w załączniku nr 2 do rozporządzenia "220" w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków drogowych (Dz.U. Nr 220/2003, poz. 2181), będącym rozporządzeniem czysto technicznym, stosowanym m.in. dla celów projektowych  i wykonawczych w zakresie inżynierii ruchu. To, niestety pełne błędów merytorycznych i formalnych, rozporządzenie z 2003 roku, skażone Kodeksem drogowym z 1983 roku i pozaustawowymi wymysłami jego współtwórców i komentatorów, zamiast określić jedynie wymiary kresek i przerw dla znaku P-1,  wprowadziło nowe znaki P-1a, P-1b, P-1c, P-1d i P-1e, o których milczy zarówno prawo międzynarodowe jak i nasz Kodeks drogowy, dlatego należy traktować tą klasyfikację jedynie jako odmiany rysunkowo-funkcjonalne znaku P-1, a nie jako osobne znaki drogowe.

    To właśnie znak P-1 w odmianie (d) został nazwany linią pojedynczą przerywaną prowadzącą wąską o szerokości kreski 12 cm i długości jednego metra, równej przerwie między kreskami, a w odmianie (e), linią pojedynczą przerywaną prowadzącą szeroką o dwa razy większej szerokości (24 cm), co pokazano na rys. 1

     Na potrzeby niniejszego opracowania zajmiemy się jedynie znakiem P-1 w odmianie wąskiej (d), który zdefiniowano jako: Znak P-1d „linia pojedyncza przerywana — prowadząca wąska” (rys. 2.2.1.4) stosuje się do oddzielenia pasów ruchu w tym samym kierunku na skrzyżowaniach wzdłuż dróg z pierwszeństwem, niezależnie od dopuszczalnej prędkości na drodze. 


1. Linie prowadzące


    "Linia pojedyncza przerywana - prowadząca wąska", wg twórców załączników do rozporządzenia, może służyć jedynie do wyznaczania pasów ruchu na jezdni skrzyżowania, wyłącznie w ciągu drogi z pierwszeństwem, czyli tak jak to pokazano na rys. 2.


2. Zastosowanie linii prowadzących wg zał. 2 rozp. "220/2003"

     W Kodeksie drogowym, nie ma mowy o ograniczeniu stosowania linii przerywanej wyznaczającej pasy ruchu  na skrzyżowaniu tylko dla drogi z pierwszeństwem, tym bardziej, że np. na skrzyżowaniach na których nie określono pierwszeństwa znakami drogowymi, lub przy czynnej sygnalizacji świetlnej, nie ma dróg z pierwszeństwem i dróg podporządkowanych. Wprowadzone ograniczenie w przepisie wykonawczym, miało na celu  zapewnienie czytelności oznakowania, ale jest nieuprawnione, tym bardziej, że coraz częściej stosuje się na skrzyżowaniach znaki P-1 w odmianie (b), czyli linie przerywane - krótkie (0,12/2/4).

    Dlatego stosując wprost Kodeks drogowy, jeżeli np. pasy ruchu w ciągu drogi poprzecznej na skrzyżowaniu zmieniają swój kierunek, oznaczenie tych pasów ruchu znakami drogowymi będzie konieczne, oczywiście w takim zakresie niezbędnym dla zapewnienia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. W tym celu stosuje się znak P-1 w odmianie (d), czyli "wąską linię prowadzącą".  

      Z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia na skrzyżowaniu (pierwsze po lewej na rys. 3) dużego trójkątnego krakowskiego placu, nazwanego rondem Mogilskim. To skrzyżowanie w powiększeniu pokazano na rys. 4.

    
3. Rondo Mogilskie w Krakowie 

      Ten duży złożony obiekt budownictwa drogowego zorganizowano wprost wg ogólnych zasad ruchu. Jest to budowla drogowa z centralnym placem, sygnalizacją świetlną i pierwszeństwem na jego poszczególnych skrzyżowaniach ustalonym znakami drogowymi D-1  "droga z pierwszeństwem" i A-7 "ustąp pierwszeństwa. Pod względem zasad ruchu jest obiektem złożonym z jednokierunkowych  dróg (art. 2.10 p.r.d.) posiadających jezdnię (art. 2.6 p.r.d.) oraz ich skrzyżowań (art. 2.10 p.r.d.).  

4. Jedno ze skrzyżowań ronda Mogilskiego w Krakowie.
Strzałką wskazano "linię prowadzącą" dla kierunku poprzecznego i jazdy na wprost 

     Jako pierwsze na filmie pokazano nam przecięcie drogi podporządkowanej z drogą z pierwszeństwem (rys. 4).  Wskazana strzałką linia przerywana jest linią prowadzącą dla pasa ruchu leżącego po jej prawej stronie w ciągu ulicy podporządkowanej. 

   Każdy znak służący oznaczeniu pasa ruchu ma na celu wskazanie kierującemu jak on przebiega, po to by jadący nim nieświadomie z niego nie zjechał lub, gdy postanowi ten pas opuścić lub zmienić, dokonał tego we właściwym miejscu i w sposób zgodny z obowiązującymi przepisami

     Przy okazji warto zwrócić uwagę, na pomijane milczeniem błędy popełniane przez krakowskich organizatorów ruchu oraz krakowskich drogowców.  Niestety oznakowanie drogowskazowe także tego skrzyżowania jest fatalne, gdyż nie ułatwia, a wręcz wprowadza w błąd kierujących, szczególnie przyjezdnych. Tablica przedrogowskazowa ukazuje, zamiast skrzyżowania wlotowego, cały złożony duży obiekt, co sugeruje, że jest on zorganizowane wg zasad "ruchu okrężnego", tym bardziej, że jego jezdnia jest przedstawiona jako okrężnie biegnąca droga z pierwszeństwem, co nie jest prawdą. Podobnie wadliwe jest usytuowanie wlotów i wylotów. 

       Mając szacunek dla kierujących drogowcy powinni wreszcie zrozumieć, że budowla typu rondo, niezależnie od jej wielkości i zastosowanej organizacji ruchu jest obiektem złożonym, a nie w całości  jednym skrzyżowaniem 
w rozumieniu zasad ruchu. Oznakowanie drogowskazowe dużych budowli zorganizowanych wprost wg ogólnych zasad ruchu powinno dotyczyć poszczególnych skrzyżowań, tego co widzi kierujący i co ma znaczenie dla bezpieczeństwa ruchu na konkretnym skrzyżowaniu dróg. Jadącego nie interesuje jak  jest zorganizowane kolejne skrzyżowanie, którego często nawet nie widzi. Możliwe jest wskazanie kierunków na powiązanych funkcjonalnie ze sobą np. dwóch kolejnych skrzyżowaniach, jak to pokazano dla przykładu na rys. 5.

Kierujący pokonuje każdą złożoną budowlę etapami, zgodnie z obowiązującymi przepisami, właściwie co do miejsca na drodze i jego oznaczenia. Jedynie przy organizacji ruchu wg nakazu znaku C-12 "ruch okrężny" otrzymuje na wlocie informacje, że jezdnia po której się porusza dalej biegnie jedynie okrężnie dookoła wyspy lub palcu. 



5.  Tablica przedrogowskazowa na drodze podporządkowanej skrzyżowania z rys. 4
Tak jest  (u góry), a np. tak powinno być (na dole)

    Wróćmy zatem na omawiane skrzyżowanie drogi z pierwszeństwem biegnącej w kierunku ul. Lubomirskiego i podporządkowanym wlotem z Alei Beliny - Prażmowskiego (rys. 6). Rysunek pokazuje istotę stosowania linii prowadzącej dla jadących na wprost.  Dzięki tej linii kierujący nie trafi za lewy pas ruchu (za skrzyżowaniem środkowy). 


6. Kraków. Skrzyżowanie  wlotowe na rondo Mogilskie z Alei Beliny-Prażmowskiego
Linia prowadząca w ciągu drogi podporządkowanej

    Należy pamiętać, że linie przerywane P-1 w obrębie elementarnego dla zasad ruchu skrzyżowania zwanego zwykłym są przejezdne tylko dla ruchu poprzecznego, a nie dla jadących zgodnie z ich przebiegiem. Zasady ruchu wymagają, aby właściwy pas ruchu zająć przed każdym elementarnym dla zasad ruchu skrzyżowaniem, tak by nie zmieniać pasów ruchu na tym skrzyżowaniu.  

      Dużo ciekawszym, wyjaśniającym istotę stosowania linii prowadzących przy skręcaniu, głównie w lewo, jest następne skrzyżowanie wlotowe ronda Mogilskiego, to od strony czteropasowej ulicy Lubomirskiego. Zanim pokażę jak jest ono zorganizowane, poświęcę chwilę na wyjaśnienie istoty stosowania linii prowadzącej dla lewoskrętów, bowiem ta wiedza przyda się także przy omawianiu innych kierunkowo zorganizowanych budowli drogowych z centralną przeszkodą, nie tylko typu rondo. 

    Zgodnie z obowiązującymi zasadami ruchu i wyznaczonymi w obrębie skrzyżowania liniami prowadzącymi w ciągu drogi z pierwszeństwem, skręcać należy tak by trafić na pasy ruchu odpowiadające pasom na wlotach licząc pasy ruchu od strony skrętu, czyli z lewego skręcamy na lewy, z leżącego obok na pas leżący obok lewego i tak dalej, a dopiero po zakończeniu manewru skrętu na skrzyżowaniu (zmiany kierunku jazdy wg art. 22.1, art. 22.2 i art. 22.5 ustawy p.r.d.) możemy wykonać na jezdni za skrzyżowaniem następny manewr, jakim będzie zmiana pasa ruchu (art. 22.1, art. 22.4 i art. 22.5 ustawy p.r.d.).

     Wbrew naukom WORD, MORD i PORD, nie jest dozwolona, nieprzewidywalna dla innych użytkowników drogi, jazda w poprzek pasów ruchu z lewej strony jezdni na prawą z włączonym lewym kierunkowskazem. 

Tłumaczenie przez egzaminatorów takiego sprzecznego z obowiązującym prawem, niebezpiecznego dla ruchu drogowego zachowania, że wynika to z obowiązku jazdy możliwie blisko prawej krawędzi jezdni (art. 16 ust. 4 ustawy p.r.d.) jest kolejnym dowodem na brak właściwego rozumienia obowiązujących zasad ruchu drogowego. Powyższy przepis dotyczy bowiem kierującego, który porusza się zgodnie z przebiegiem jezdni i nie zamierza zmienić kierunku jazdy w rozumieniu art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym. 
7. Skręcając z wielu pasów ruchu kończymy manewr zmiany kierunku jazdy , co do zasady, na pasie ruchu zgodnym z pasem ruchu na wlocie, nawet, gdy ilość pasów ruchu na drodze poprzecznej jest większa niż na drodze dolotowej, i dopiero w następnej kolejności zmieniamy ewentualnie pas ruchu. 

      Tu należy wyjaśnić co jest zajmowaniem dowolnego pasa ruchu po skręcie. Nie jest to jazda w poprzek wyznaczonych na skrzyżowaniu linii  prowadzących, gdyż jak już wiemy możne je pokonać w obrębie skrzyżowania jedynie w relacji ruchu poprzecznego. 

      Dowolny pas ruchu na drodze poprzecznej, z zachowaniem szczególnej ostrożności, można zająć jedynie wtedy, gdy skręt w lewo jest dozwolony tylko ze skrajnego lewego pasa ruchu i na jezdni drogi poprzecznej, w obrębie jezdni skrzyżowania nie wyznaczono pasów ruchu (brak linii prowadzących), co pokazano poniżej na rys. 8  i 9. Z taką sytuacja mamy do czynienia także przy skręcie w prawo, np. z okrężnie biegnącej jednokierunkowej jezdni obiektu zorganizowanego zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny",

8. Zajmowanie pasa ruchu po skręcie w lewo z drogi podporządkowanej
9. Zajmowanie pasa ruchu po skręcie w lewo z drogi z pierwszeństwem

         Może się jednak zdarzyć, że lewy pas ruchu na drodze poprzecznej jest przeznaczony np. tylko dla autobusów, zanika lub jest przeznaczony tylko do skrętu, a odcinek przeplatania jest zbyt krótki, by dokonać po skręcie zmiany pasa ruchu. Wówczas, by kierujący mógł poprawnie wykonać manewr zmiany kierunku jazdy, wprowadza się linię prowadzącą go od razu na właściwy pas ruchu, bez potrzeby wykonywania manewru jego zmiany.  Linia prowadząca dla lewego skrajnego pasa ruchu jest w takiej sytuacji linią obowiązkową. To czy pojawią się linie prowadzące dla kolejnych pasów ruchu, będzie zależało od tego, czy z następnych pasów ruchu jest też dozwolone skręcanie w lewo, by odsunąć je o tyle, o ile odsunięto skrajny pas ruchu (rys. 10). Tylko jadący lewym pasem ma prawo wyboru pasa po skręcie, bowiem tylko z tego pasa oznaczonego strzałką do skręcania można np. zawrócić.

a)
 b)
10. Skręcający w lewo z lewego pasa ruchu, dzięki linii prowadzącej (po lewej stronie pasa ruchu), ma możliwość wyboru pasa ruchu i może wjechać bezpośrednio o jeden pas ruchu dalej, niż wynika to z ogólnych zasad ruchu. Wszyscy pozostali skręcający wjeżdżają, dzięki liniom prowadzącym, też o jeden pas dalej.

    Teraz zobaczmy jak rozwiązano skręcanie w lewo, dozwolone z trzech pasów ruchu drogi podporządkowanej, na czteropasową jezdnię drogi z pierwszeństwem na rondzie Mogilskim (rys. 11).
11. Skręcający w lewo z lewego pasa ruchu wg ogólnych zasad ruchu kończy skręt na lewym pasie ruchu drogi z pierwszeństwem, przeznaczonym tylko do skręcania w lewo, natomiast skręcający z pasa środkowego, dzięki linii prowadzącej trafia na pas ruchu do jazdy na wprost. Niestety na wlocie brak stosownej informacji drogowskazowej.

   Nie powinna już sprawiać problemu odpowiedź na pytanie, co zrobić, by skręcający w lewo z lewego pasa ruchu, przy lewym pasie ruchu na drodze poprzecznej przeznaczonym tylko do skręcania w lewo,  miał możliwość jazdy na wprost.

     Bogatsi o tą wiedzę, przenieśmy się teraz na  rondo Czyżyńskie w Krakowie. Jest to obiekt zorganizowany także wprost wg ogólnych zasad ruchu bez związku z organizacja ruchu "ruch okrężny". Jest to tzw. rondo odśrodkowe z podporządkowanymi wszystkimi wlotami, bezprawnie oznaczone na wszystkich wlotach znakami C-12 "ruch okrężny" dodanymi, bez jakiegokolwiek uprawnienia, do znaków A-7. Tak jak każda budowla typu rondo, i to jest zespołem skrzyżowań, dlatego może być oznaczone na wszystkich wlotach samotnymi znakami A-7 i np. znakami C-1, C-9 lub wprost B-2 na wyspie. Przecież przy czynnej sygnalizacji świetlnej, tak jak to było na poprzednio omawianym rondzie Mogilskim, znaki drogowe regulujące pierwszeństwo, nie mają żadnego znaczenia. 

Pamiętajmy, że jadąc w obrębie skrzyżowania, na wspólnej powierzchni krzyżujących się jezdni, kierujący nie ma prawa do zmiany pasa ruchu, dlatego właściwy pas ruchu zajmuje przed skrzyżowaniem w rozumieniu zasad ruchu, czyli np. przed każdym kolejnym na złożonej budowli typu rondo. 

Wiemy już, że aby można było zgodnie z prawem wjechać o jeden pas ruchu dalej, niż wynika to z ogólnych zasad ruchu, wprowadza się do oznakowania poziomego, dla lewoskrętów lewą linię oznaczającą przebieg pasa ruchu, zwaną linią prowadzącą. Dzięki tej linii kierujący jadąc wzdłuż niej może wjechać od razu na właściwy dla jego zamiarów pas ruchu, bez potrzeby jego zmiany (art. 22 ust. 4 ustawy p.r.d.). Zobaczmy zatem, czy drogowcy zastosowali się do tych zasad na rondzie Czyżewskim (rys. 12). 

12. Rondo Czyżyńskie - jedno z jego skrzyżowań z linią prowadzącą dla środkowego pasa ruchu na prawy

     Niestety na rondzie Czyżyńskim organizator ruchu nie do końca rozumiał sens linii prowadzącej. Nie wprowadził podstawowej, stosowanej jako pierwszej linii prowadzącej dla lewego pasa ruchu, która, daje kierującemu możliwość wyboru pasa ruchu, w zależności od tego, czy zamierza on ponownie zmienić kierunek jazdy w lewo, czy pojechać po skręcie na wprost do wylotu. 

        Przy takiej organizacji ruchu skręcający z lewego pasa ruchu, zamierzając pojechać po skręcie na wprost,  ma obowiązek zakończyć skręt na lewym pasie ruchu i następnie ten pas ruchu zmienić na pas środkowy, co pokazano na rys. 13. Niestety nie jest prawdą stwierdzenie "eksperta z Krakowa", że linia prowadząca dla lewego pasa występuje po prawej stronie pasa ruchu. Linia prowadząca leży po stronie zamierzonego skrętu (rys. 10 b).


13. Rondo Czyżyńskie - sposób pokonania skrzyżowania z rys. 12.

       Poniżej pokazuję jak powinno być prawidłowo oznakowane to skrzyżowanie ronda Czyżyńskie (rys. 14). Zwracam uwagę na konieczność uzupełnienia oznakowania poziomego tego skrzyżowania dwóch jednokierunkowych dróg posiadających jezdnię strzałkami kierunkowymi, gdyż bez nich skręt w lewo ze środkowego pasa ruchu jest niedozwolony i nic do tego nie ma namalowana linia prowadząca.  


14. Rondo Czyżyńskie -skrzyżowanie z rys. 9 z dwiema liniami prowadzącymi i liniami ciągłymi, (obecnie odcinek przeplatania), Przed każdym skrzyżowaniem tego ronda powinny znaleźć się strzałki kierunkowe. 

      Zaglądnijmy teraz na kolejne rondo, tym razem Grunwaldzkie w Krakowie, z fatalnym stanem oznakowania poziomego, tak samo wadliwie oznaczonego jak rondo Czyżewskie. To rondo jest zorganizowane także wprost wg ogólnych zasad ruchu, tu jak rondo Mogilskie,  z pierwszeństwem na skrzyżowaniach oznaczonym znakami drogowymi.

      Niestety brak tu także linii prowadzącej dla lewego pasa ruchu przeznaczonego do skręcania w lewo. Lewy pas ruchu na drodze poprzecznej jest bowiem także pasem ruchu przeznaczonym jedynie do skręcania w lewo. 

        Na koniec trafiamy na malowane rondo spiralne (by było rondem turbinowym, tak jak to stwierdza prowadzący, wymaga kilku poprawek w oznakowaniu), które wcześniej zorganizowane było wg zasad ruchu okrężnego nakazanego znakiem C-12 "ruch okrężny". 

       Pozostawienie tego znaku na wlotach obecnego ronda, jest, tak jak to było na rondzie Czyżyńskim, dowodem braku wiedzy inżynierów ruchu, Policji i drogowców, a także naszego krakowskiego eksperta, skoro odpowiada w Krakowie za BRD. Jest to trwająca od 2005 roku, co należy podkreślić, narodzona w Krakowie w 2005 roku, bezprawna praktyka,  (w stosunku do rond turbinowych i spiralnych stosowana, także za sprawa krakowskich ekspertów, od 2008 roku). Ta już ogólnopolska patologia wynika z nieuprawnionych wymysłów warszawskich współtwórców i komentatorów Kodeksu drogowego z 1983 roku, dla których rondo to jedno klasyczne zwykłe skrzyżowanie, a znak C-12 to jedynie znak nakazu kierunku jazdy w lewo, w prawo lub na wprost z prawej strony wyspy na rondzie. Dla tych ekspertów "ruch okrężny" to skręcanie w lewo przy wyspie z włączonym, jeszcze przed wjazdem, lewym kierunkowskazem. Niestety zapomniano, że w 1999 roku znak C-12 przestał być znakiem nakazu kierunku jazdy, a stał się międzynarodowym znakiem nakazu organizacji ruchu D,3 "obowiązujący ruch okrężny" wg Konwencji wiedeńskiej o znakach drogowych z 1968 roku.

           Wbrew twierdzeniom prowadzącego na powyższym rondzie mamy całą masę linii prowadzących, gdyż są to znaki P-1 wyznaczające pasy ruchu w obrębie skrzyżowań wlotowych na ten, zorganizowany wprost wg ogólnych zasad ruchu (jednokierunkowe jezdnie biegną na wprost do wylotów) złożony obiekt budownictwa drogowego. 

     Przypominam, że ideą ronda turbinowego jest brak możliwości zmiany pasa ruchu. Nie ma odcinków przeplatania (linii przerywanych), a te istniejące to właśnie linie prowadzące wyznaczone w obrębie skrzyżowań wlotowych, które mogą przekraczać jedynie wjeżdżający. Niestety pan Marek Dworak, nasz nauczyciel, egzaminator i ekspert BRD, w jednym z poprzednich odcinków, pokazywał że chcąc objechać tak zorganizowany obiekt należy zmienić pas ruchu w obrębie skrzyżowań wlotowych.

I na koniec kilka uwag do filmowego komentarza.

4:27. Wierzyć się nie chce, że uznany ekspert od BRD bez żenady stwierdza, że gdyby nie było linii prowadzącej, nie byłoby wiadomo na który pas ruchu można skręcać.  
Przypominam, że przy braku linii prowadzącej, skręca się, wg ogólnych zasad ruchu, na pas ruchu zgodny z pasem ruchu na wlocie. Nie jest prawdą, że przy wyznaczonych liniach prowadzących w ciągu drogi z pierwszeństwem, wolno je dowolnie przekraczać, na dodatek jadąc w poprzek jezdni z jej lewej strony na prawą z włączonym lewym  kierunkowskazem. 

Nie można mylić zmiany pasa ruchu z jego zajęciem, z czym mamy do czynienia, np. przy skręcie z prawego okrężnie biegnącego pasa ruchu na dowolny pas ruchu drogi wylotowej na budowlach typu rondo, zorganizowanych zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny".

4:28. L-ka prawidłowo zmieniła kierunek jazdy w lewo, chociaż zbyt dużym łukiem, bo to dla skręcających w lewo ze środkowego pasa ruchu namalowano linię prowadzącą. 

4:51. Bardzo mi przykro, ale nie ma tu linii prowadzącej na pas środkowy. Istniejąca linia prowadząca nie dotyczy lewego pasa ruchu, lecz środkowego, i wcale nie prowadzi kierującego na pas środkowy, lecz na prawy pas ruchu drogi poprzecznej. Niestety linii prowadzącej dla lewego pasa ruchu nie namalowano (żółta przerywana na rys. 11) i dyrektor MORD, a zarazem sekretarz Małopolskiej Rady BRD popełnia wykroczenie drogowe (rys. 10).

5:25. Prawidłowo wykonany manewr skrętu w lewo wzdłuż linii prowadzącej na zewnętrzny (prawy) pas ruchu drogi poprzecznej.

5:55. Pytanie dotyczyło skrętu w lewo z lewego pasa ruchu i jazdy wzdłuż linii prowadzącej  oraz jej przekroczenia w celu wjazdu na LEWY pas ruchu drogi poprzecznej. To, że linia prowadząca jest przerywana nie oznacza, że jadący wzdłuż tej linii na skrzyżowaniu w rozumieniu zasad ruchu (wewnętrznym ronda) może ją przekraczać, bo gdyby tak było to nie byłoby sensu jej stosować. Ona jest przerywana dla jadących od wlotu na wprost, a nie dla jadących wzdłuż tej linii. Zmieniać pas ruchu wolno tylko poza skrzyżowaniem na odcinkach przeplatania, jeżeli takie są. Generalnie wolno przekroczyć jedynie lewą skrajną linię prowadzącą (na rysunku żółta), gdyż dokonuje się tego de facto już poza skrzyżowaniem, a zatem jest to zmiana pasa ruchu.

9:27. Linie prowadzące, czyli znaki P-1d i P-1e, albo poprawniej znaki P-1 w odmianie (d) i (e), wyznaczają pasy ruchu na skrzyżowaniu (w rozumieniu zasad ruchu, a nie złożonej budowli drogowej, jaką jest każde rondo) w ciągu drogi z pierwszeństwem, natomiast te stosowane przy skręcaniu, służą do skierowania ruchu, bez potrzeby wykonania manewru zmiany pasa ruchu, wprost na inny, niż to wynika z ogólnych zasad ruchu, pas ruchu. Ma zastosowanie szczególnie, tak jak to pokazano na przykładzie trzech pierwszych rond i ich skrzyżowań zwykłych, przy skręcaniu ze skrajnego wewnętrznego pasa ruchu na drogę poprzeczną dla umożliwienia zakończenia manewru skrętu na pasie ruchu przeznaczonym do jazdy na wprost. Poniżej (rys. 15) pokazano linię prowadzącą z prawego pasa ruchu na środkowy pas ruchu drogi z pierwszeństwem, gdyż prawy pas ruchu jest pasem zanikającym prowadzącym do przystanków autobusowych.


15. Linia prowadząca pozwalająca zakończyć manewr skrętu w prawo na środkowym pasie ruchu jezdni drogi poprzecznej

Ryszard Roman Dobrowolski - 2018