poniedziałek, 16 maja 2016

58. Zmiana kierunku jazdy

Każdego kierującego obowiązują wprost zapisy ustawy Prawo o ruchu drogowym z dnia 20 czerwca 1997 roku oraz rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych z dnia 31 lipca 2002 roku, co do zasady zgodnie z obowiązującymi Polskę od 1988 roku Porozumieniami europejskimi i Konwencją wiedeńską o ruchu drogowym. 

Niestety w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego od dwóch dekad obowiązuje, bez żadnego umocowania prawnego, wewnętrzne prawo korporacyjne oparte na nieuprawnionych wymysłach twórców i komentatorów sprzecznego z prawem międzynarodowym Kodeksu drogowego z 1983 roku, którzy kwestionują obecne prawo. Bezkarnie publikują swoje wymysły jako obowiązującą wykładnię prawa. Zapominają, że dawno temu skończyły się czasy, gdy budowano jedynie proste klasyczne pojedyncze skrzyżowania dwóch dróg, a niewielkie obiekty typu rondo o nakazanym znakiem C-12 "ruchu okrężnym" miały wyłącznie jeden OKRĘŻNIE BIEGNĄCY pas ruchu. Można było wtedy bezkarnie wmawiać Polakom, że pasy ruchu biegną na nim na wprost od wlotu do wylotu, tak jak na klasycznym pojedynczym skrzyżowaniu bez wyspy kanalizującej na nim ruch (dzielącej jedno skrzyżowanie na kilka osobnych). Warto przypomnieć, że ci eksperci nie zmienili zdania ani wtedy, gdy pojawiły się ronda o dwóch okrężnie biegnących pasach ruchu, ani gdy WSA w Gliwicach wydał prawomocny wyrok, w uzasadnieniu do którego, jednoznacznie stwierdził, że wjazd i jazda okrężnie biegnąca jezdnią nie ma związku ze zmianą kierunku jazdy, która następuje przy "ruchu okrężnym" dopiero na skrzyżowaniach wylotowych, będąc zmianą kierunku jazdy w prawo. 

Zatem jazda po sekwencji łuków, także na skrzyżowaniach wylotowych, nie jest zmianą kierunku jazdy, a jeśli tak, to kierujący ma obowiązek jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni bez włączonych kierunkowskazów.

Pierwsze rondo odśrodkowe z jezdniami biegnącymi na wprost do wylotów i podporządkowanymi wszystkimi wlotami powstało w Polsce dopiero w 2005 roku, a "malowane" rondo turbinowe, z tak biegnącymi jezdniami, w roku 2008.


Wszyscy znają art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym w którym opisano zasady zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu. Zgodnie z art. 22.1 p.r.d. przy wykonywaniu manewru zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu kierujący jest obowiązany do zachowania szczególnej ostrożności oraz wg art. 22.5 p.r.d. poinformowania zawczasu i wyraźnie innych uczestników ruchu drogowego o swoich zamiarach. Nie bez znaczenia jest też zajęcie przez kierującego, właściwego dla danego manewru, miejsca na drodze.



Zamierzając kontynuować jazdę bez opuszczania jezdni drogi po której porusza się kierujący lub zamierzając tą jezdnię opuścić skręcając z niej w prawo, powinien jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni (art. 16.4 i art. 22.2.1 ustawy p.r.d.), a mając zamiar zawrócić lub opuścić jezdnię drogi dwukierunkowej skręcając na niej lub z niej w lewo powinien zbliżyć się do osi tej jezdni, natomiast mając zamiar opuścić jezdnię drogi jednokierunkowej skręcając z niej w lewo, ma obowiązek zająć miejsce przy jej lewej krawędzi (art. 22.1, art. 22.2.2 ustawy p.r.d.).


Zawracanie i skręcanie w lewo lub w prawo w celu opuszczenia jezdni drogi po której porusza się kierujący nosi nazwę manewru zmiany kierunku jazdy. Dlatego jazdy, gdyż jest ten manewr bezpośrednio związany z przebiegiem jezdni po której porusza się kierujący.

Osobnym manewrem opisanym w art. 22 ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym jest manewr zmiany pasa ruchu w celu zajęcia właściwego miejsca na jezdni drogi w związku z zamiarem zmiany kierunku jazdy lub np. w związku z koniecznością wykonania manewru omijania.
  
         
Wg słownika języka polskiego KIERUNEK to «strona, w którą ktoś lub coś się zwraca albo porusza (w linii prostej); ale też: droga, linia prowadząca do jakiegoś miejsca» która niekoniecznie musi być prostą.


W Konwencji wiedeńskiej art. 16, którego odpowiednikiem jest artykuł 22 ustawy p.r.d., nazwano ogólnie "Zmiana kierunku". W polskim oficjalnym tłumaczeniu Konwencji dodano bezprawnie słowo "ruchu". W Konwencji kierunek ruchu to ruch lewo- lub prawostronny, a w naszym kierunek ruchu, to np. kierunek ruchu pojazdu, którego zmiana następuje w wyniku kręcenia kierownicą, czyli skręt z linii prostej.  W ustawie Prawo o ruchu drogowym, Oddział 4 "Zmiana kierunku" wg Konwencji, to "Zmiana kierunku jazdy lub pasa ruchu", co wiąże kierunek wprost z jezdnią po której porusza się kierujący.


Art. 22 dotyczy zatem tylko tych kierujących, którzy zamierzają zmienić kierunek jazdy w stosunku do jezdni drogi po którą się poruszają w związku z zamiarem jej opuszczenia z jej lewej lub prawej strony w celu wjazdu na inną drogę lub przydrożną nieruchomość. W polskim prawie art. 22 dotyczy także manewru zawracania, który w prawie międzynarodowym, jako szczególnie niebezpieczny i często wystepujacy wraz z cofaniem, został opisany osobno wraz z tym manewrem.


W świetle powyższego oczywistym jest, że jazda nawet najbardziej krętą drogą, która permanentnie zmienia swój kierunek w stosunku do stron świata (biegnie po łuku lub ich sekwencji, w tym po okręgu), bez zamiaru jej opuszczenia lub zawrócenia na niej, nie wymaga stosowania się kierującego do wymagań art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym.



W Polsce jadącego zgodnie z przebiegiem jezdni bez zamiaru jej opuszczenia lub zawrócenia na niej obowiązuje art. 16.4 ustawy p.r.d. czyli jazda możliwie blisko prawej krawędzi jezdni.

Art. 16 Konwencji wiedeńskiej (Zmiana kierunku) brzmi:
1. Przed wykonaniem skrętu w prawo lub lewo w celu wjazdu na inną drogę lub wjazdu do przydrożnej posiadłości każdy kierujący (...) powinien:
a) jeżeli zamierza skręcić w stronę odpowiadająca kierunkowi ruchu [u nas w prawo] - zbliżyć się możliwie najbardziej do krawędzi jezdni odpowiadającej temu kierunkowi i wykonać ten manewr zajmując najmniej przestrzeni;
b) jeżeli zamierza opuścić drogę z drugiej strony - (...) - powinien zbliżyć się na jezdni dwukierunkowej możliwie najbardziej do osi jezdni, a na jezdni jednokierunkowej do krawędzi jezdni przeciwnej do kierunku ruchu [u nas lewej] (...).

W naszym prawie nie zapisano wprost, że przepis dotyczy tylko zmiany kierunku jazdy w związku z zamiarem opuszczeniem jezdni z tego powodu, że dotyczy on także manewru zawracania na dwukierunkowej jezdni, bez jej opuszczania.



W art. 22.2 ustawy Prawo o ruchu drogowym czytamy:
Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się:
1) do prawej krawędzi jezdni - jeżeli zamierza skręcić w prawo;
2) do środka jezdni lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi - jeżeli zamierza skręcić w lewo.


Oczywistym jest, że nasz przepis jest zgodny z obowiązującym Polskę zapisem Konwencji wiedeńskiej, bez potrzeby wymyślania jego nieuprawnionych interpretacji, gdyż jadąc drogą i wykonując skręt z tej drogi w prawo lub w lewo kierujący wjedzie na inną drogę lub na przydrożną nieruchomość.

W artykule 22.3 ustawy Prawo o ruchu drogowym czytamy :Przepisu ustępu 2 nie stosuje się, jeżeli wymiary pojazdu uniemożliwiają skręcenie zgodnie z zasadą określoną w tym przepisie lub dopuszczalna jest jazda wyłącznie w jednym kierunku.


Zdanie pierwsze tego przepisu jest oczywiste. Dotyczy kierujących długimi pojazdami których tylna oś podczas skrętu wykonanego zgodnie z wymaganiami art. 22.2 mogłaby opuścić jezdnię lub jej część wydzieloną z ruchu przejezdną dla tylnych osi długich pojazdów. W takiej sytuacji kierujący zachowując szczególną ostrożność nie musi zbliżyć się przed wykonaniem manewru zmiany kierunku jazdy do krawędzi jezdni.

Zdanie drugie dotyczy tylko i wyłącznie sytuacji w której kierujący pojazdem zamierzając opuścić drogę którą się porusza może to zrobić tylko w jednym kierunku. Dotyczy to np. wjazdu z wielu pasów ruchu na jezdnię o ruchu jednokierunkowym.

Każda inna zmiana kierunku ruchu niż ta związana z zamiarem opuszczenia drogi lub zawróceniem na niej nie wymaga od kierującego stosowania się do przepisu art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Nie ma w nim ani jednego słowa na temat skrzyżowań, układu krzyżujących się dróg oraz geometrii drogi.

Zaprzecza to wprost prawu zwyczajowemu obowiązującemu bezprawnie w praktyce egzaminowania i szkolenia Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego, wg którego kierujący wskazuje kierunkowskazami stronę lub kierunek w jakim zamierza się udać, że nie kręcąc kierownicą porusza się na wprost nie zmieniając kierunku w stosunku do stron świata, a skoro tak to nie musi stosować się do wymagań art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym, włącznie z zaniechaniem sygnalizowania swoich zamiarów. Jest to wprost zaprzeczeniem sensu obowiązującego od dwóch dekad prawa, z czym mamy do czynienia na skrzyżowaniach na których jezdnia drogi zmienia swój kierunek, czyli na obiektach typu rondo oraz na skrzyżowaniach dróg na których, często wielopasowa jezdnia drogi z pierwszeństwem zmienia swój kierunek .

Tu należy zwrócić uwagę, że znaki nakazu jazdy w określonym kierunku oznaczonym na znaku (§35 rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych z 2002 roku) nie nakazują skrętu w rozumieniu art. 22 ustawy p.r.d., lecz jazdę we wskazanym znakiem kierunku, gdyż nie zawsze taki nakaz wiąże się z koniecznością zmiany kierunku jazdy, a zatem przestrzegania art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Np. na wyspach środkowych obiektów zorganizowanych wprost wg ogólnych zasad ruchu, zamiast znaków C-9, stawianych głównie na wysepkach dzielących na wlotach skrzyżowań skanalizowanych, stawia się znaki C-1 nakazujące jazdę w prawo przed znakiem, a nie skręt w prawo.

Z punktu widzenia praktyki można przyjąć, że w rozumieniu art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym zmianą kierunku jazdy jest zmiana kierunku w stosunku do podłużnej osi jezdni (przebiegu pasów ruchu, linii krawędziowej) drogi po której porusza się kierujący. Dopóki porusza się dana drogą bez zamiaru jej opuszczenia lub zawrócenia na niej nie musi niczego sygnalizować, poza sygnalizowaniem zamiaru zmiany pasa ruchu.


Warto to zapamiętać nie tylko w związku z jazdą na skrzyżowaniach w ciągu dróg z pierwszeństwem, ale także w związku z zasadami ruchu obowiązującymi na obiektach zorganizowanych wg zasad ruchu okrężnego (brak strzałek na wlotach i zgodnie ze wskazaniem znaku C-12 jedynie okrężnie biegnące pasy ruchu na jednokierunkowej jezdni okalającej wyspę lub plac).

Na zdjęciu poniżej pokazano sześciowlotowe jednopoziomowe skrzyżowanie dróg publicznych na którym droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek w prawo, co wcale nie znaczy, że jadący nią ma obowiązek zastosowania się do art. 22 p.r.d. w rozumieniu zamiaru wykonania manewru zmiany kierunku jazdy (skrętu) w prawo. Gdyby miał zamiar opuścić tą drogę i wjechać z niej na leżącą po jej prawej stronie drogę podporządkowaną miałby wówczas ustawowy obowiązek zastosowania się do przepisów art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym. 

Podobnie rzecz się ma z zamiarem wjazdu na jedną z dróg podporządkowanych leżących po lewej stronie drogi z pierwszeństwem. Jeszcze raz przypominam, że żaden przepis nie zobowiązuje kierującego do wskazywania strony lub kierunku w jakim zamierza się udać, a także zamiaru opuszczenia skrzyżowania. Sygnalizuje jedynie zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu, nigdy obu manewrów razem.




O tym jak nietypowo biegnie jezdnia drogi zmieniającej swój kierunek powiadamia kierującego piktogram znaku C-12 "ruch okrężny" stawiany na wlotach obiektów w postaci skrzyżowań skanalizowanych wyspą środkową zorganizowanych zgodnie z nakazem tego znaku, lub tabliczka T-6 stanowiąca integralną część znaku regulującego pierwszeństwo na skrzyżowaniach.

Brak tabliczki T-6 lub jej zasłonięcie np. przez wysoki pojazd nie zmienia układu ulic i oznakowania ich wlotów, a zatem i obowiązujących zasad ruchu. Dlatego dla zapewnienia bezpieczeństwa nieodzownym jest także właściwe oznakowanie poziome lub powtórzenie znaku po lewej stronie jezdni lub drogi.

Poniżej pokazano dwa jednakowe jednopoziomowe skrzyżowania dróg publicznych w rozumieniu budowli drogowej o pełnym wyborze kierunków różniące się między sobą organizacją ruchu, która decyduje o sposobie jazdy na tym obiekcie. Na obu obiektach kierujący może pojechać w prawo, w lewo lub na wprost w stosunku do wjazdu, co nie znaczy, że tak samo zmienia kierunek jazdy w stosunku do podłużnej osi jezdni którą się porusza, a to decyduje o konieczności lub nie zastosowania się kierującego do art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym.


Na prawym rysunku, nawet gdyby skrzyżowanie było równorzędne, jadący do przeciwległego wylotu jadą na wprost równolegle do podłużnej osi jezdni. Nikt nie ma wątpliwości, że podłużne pasy tych przecinających się klasycznie pod kątem dróg biegną na wprost. Jazda drogą na wprost przy zajętym prawym pasie ruchu dozwolona jest także pasem obok, z czego korzysta kierujący pojazdem A, pamiętając, że skoro skrzyżowanie nie jest kierowane, nie ma prawa wyprzedzać pojazdów silnikowych (art. 24.7 p.r.d.).


Na lewym rysunku droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek w lewo, ale jadący nią nie zmienia swego położenia w stosunku do jej podłużnej osi (prawej krawędzi) więc jej nie opuszcza, a jeśli tak to nie jest zobowiązany do stosowania się do wymagań art. 22 ustawy p.r.d. Tu także kierujący pojazdami A i B mogą poruszać się drogą z pierwszeństwem obydwoma pasami ruchu, które dla poprawienia przepustowości w tym celu wyznaczono, pamiętając tak jak poprzednio, że nie mają prawa wyprzedzać pojazdów silnikowych. 

Podłużne pasy jezdni (pasy ruchu) biegną, nawet jak nie są wyznaczone, tak jak biegnie jezdnia. Nie opuszczając drogi z pierwszeństwem nie wykonuje się manewru zmiany kierunku jazdy wymagającego zastosowania się kierującego do wymogów art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Pojazdy mogą więc jechać po łuku tak jak na rysunku obydwoma pasami ruchu bez potrzeby sygnalizowania czegokolwiek, pamiętając tak jak poprzednio, że nie wolno im wyprzedzać pojazdów silnikowych. 

Gdyby nie szkolenie i egzaminowanie wg prawa korporacyjnego WORD, oraz powielanych od dwóch dekad wymysłów uznawanych w PRL za autorytety autorów poradników dla kierowców, każdy kierujący widząc jadący pojazd bez włączonego kierunkowskazu wiedziałby, że jego kierowca nie ma zamiaru zmieniać pasa ruchu i opuszczać jezdni drogi po której się porusza. 

Zasady sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy na skrzyżowaniach z pierwszeństwem łamanym omówiłem w poście nr 60 na stronie:
 http://mrerdek1.blogspot.com/2016/06/60-kierunkowskazy-na-pierwszenstwie.html .

Po to wprowadza się na skrzyżowaniach, co ważne tylko wyjątkowo, taki nietypowy układ dróg, by poprawić przepustowość lub płynność ruchu na głównym strumieniu ruchu lub trasie pojazdów komunikacji miejskiej. Pojazdy prowadzone są do odpowiedniego wylotu drogą z pierwszeństwem bez potrzeby stosowania się do postanowień art. 22.2 ustawy Prawo o ruchu drogowym co poprawia bezpieczeństwo (brak zmiany pasa ruchu, wyprzedzania i włączania kierunkowskazów).

Szerokości


czwartek, 14 kwietnia 2016

57. Może pomoże Polsce Pani komisarz Violeta BULC?

     
   4 lutego 2016 r. w Brukseli minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk spotkał się z Panią komisarz ds. transportu Violetą Bulc w sprawie warunków wykonywania transportu drogowego na terenie RosjiNie wiadomo na ile pomogła w sprawie Pani komisarz ale wreszcie nasze rozmowy z Rosją  prowadzone w Gdańsku na przełomie marca i kwietnia doprowadziły do podpisaniem porozumienia. Mamy zapewniony spokój do końca tego roku. 

    Ciekawe czy Pani komisarz Bulc zechce się spotkać także z ministrem Jerzym Szmitem w sprawie szeroko rozumianego bezpieczeństwa ruchu drogowego który jest jej szalenie bliski, gdyż w Słowenii, skąd pochodzi, jest pod tym względem nie najlepiej ale znacznie lepiej niż w Polsce.  Słoweńscy egzaminatorzy nie stosują w swej praktyce pozaustawowego prawa korporacyjnego made in Drozd & Drexler a prawo ustawowe zgodne z Konwencją wiedeńską .

   Ciekaw jak minister wytłumaczy fakt, że polscy drogowcy bezkarnie znakują znakami C-12 obiekty które nie mają nic wspólnego z zasadami RUCHU OKRĘŻNEGO, co powoduje chaos na polskich "skrzyżowaniach o obowiązującym ruchu okrężnym" a także tych z segregacją kierunkową na wlotach i wyspą na środku zorganizowanych wg ogólnych zasad ruchu?

    Ciekawe jak minister wytłumaczy fakt, że na skrzyżowaniach dróg publicznych na których droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek jadący nią pojazdy OSK i WORD bez zamiaru jej opuszczania sygnalizują zamiary skrętu nie wykonując tych manewrów a opuszczając tą drogę nie sygnalizują zamiaru skrętu?

     Czy mamy czekać aż otworzy nam oczy Pani Komisarz, która jest zdania, że nawet jedna ofiara wypadku, to o jedną za dużo?

    Pomimo poprawy bezpieczeństwa na naszych drogach i tak wynikiem 77 ofiar wypadków drogowych na milion mieszkańców w 2015 roku Polska wypada lepiej tylko od Bułgarii, Chorwacji, Litwy, Łotwy i Rumunii.  Zapewne jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest nadal niezwykła pewność siebie i lekkomyślność naszych kierujących ale nie bez znaczenia jest też zarozumialstwo oraz poczucie wyższości i bezkarność naszych rodzimych urzędników i członków przeróżnych koterii, których w ostatnich latach, często pod pretekstem walki o poprawę bezpieczeństwa na drogach, namnożyło się tak jak urzędników. 

      Jak wynika z policyjnych statystyk, w 2015 roku w 32 700 wypadkach (2725 w miesiącu) zginęły 2 900 osoby (240 miesięcznie). W ciągu ostatnich dziesięciu lat na jednopoziomowych skrzyżowaniach dróg publicznych skanalizowanych centralną wyspą lub w formie placu, w tym typu RONDO czyli na najbezpieczniejszych niekierowanych jednopoziomowych skrzyżowaniach dróg publicznych statystycznie ginęła jednak jedna osoba każdego miesiąca.

   Niestety to co jest istotne dla Pani Komisarz nie ma żadnego znaczenia dla naszych ministerialnych urzędników którzy nie raczą nawet odpowiedzieć na kierowane do nich w tej sprawie pisma.

      Szanownej Pani Komisarz nie przychodzi zapewne do głowy, że Polska mając zgodne z obowiązującym Polskę prawem międzynarodowym zapisy ustawowe  może bezkarnie pozwalać różnym koteriom na SPRZECZNE Z PRAWEM wymysły oraz na stosowane tych pozaustawowych praktyk w procesie szkolenia i egzaminowania przyszłych kierowców.

   W całej kontynentalnej Europie wiedzą czym są znane i od ponad wieku bez przerw stosowane w codziennej praktyce ruchu drogowego zasady RUCHU OKRĘŻNEGO do których przestrzegania zobowiązuje kierujących nakaz znaku D,3 wg Konwencji wiedeńskiej, będący wprost naszym znakiem C-12, niemieckim znakiem 215 czy czeskim C-1 by się ograniczyć li tylko do naszych najbliższych sąsiadów. Nasi "super eksperci" z dawnego Ministerstwa Transportu (Zbigniew Drexler) i obecnego Infrastruktury (mgr inż. Marek Wierzchowski) twierdzą wbrew faktom i obowiązującemu prawu, że neutralny kierunkowo RUCH OKRĘŻNY już nie istnieje, nawet gdy mają przed oczyma tak właśnie zorganizowany obiekt z jedynie okrężnie biegnącymi pasami ruchu bez strzałek kierunkowych na wlotach czyli zgodnie z jego niezmiennymi i po dziś dzień obowiązującymi zasadami.

   Nie odróżniają skrzyżowania dróg publicznych będącego obiektem budownictwa drogowego od SKRZYŻOWANIA w rozumieniu ustawy Prawo o ruchu drogowym (art. 2.10) będącego nazwą miejsca na drodze (art. 2.1 p.r.d.) w związku z obowiazującymi w tym miejscu zasadami ruchu.

        Przecież w Konwencji wiedeńskiej zapisano tylko i aż, że nakaz znaku "nakazany ruch okrężny" to obowiązek stosowania się kierującego do ZASAD RUCHU OKRĘŻNEGO, bez przywoływania skrzyżowań, dróg jednokierunkowych czy czegokolwiek innego. OBOWIĄZKIEM KIERUJĄCYCH oraz naszych wszechwładnych i bezkarnych urzędników, egzaminatorów, wydawców i  EKSPERTÓW jest znać i rozumieć te zasady!!!

   Wszelkie próby zwrócenia uwagi na ten budzący wiele kontrowersji temat wzbudził zainteresowanie jedynie GDDKiA oraz KG Policji z propozycją zainteresowania problemem ministerialnych urzędników. Niestety ci ostatni nie raczyli nawet odpowiedzieć na liczne pisma i skierowaną do nich petycję: PETYCJA do MI
http://mrerdek1.blogspot.com/2016/02/541-do-ministra-jerzego-szmita-pismo.html .

wtorek, 29 marca 2016

56. Jazda motocyklem w korku między pojazdami.

56. Jazda motocyklem w korku między pojazdami.
Patronat- https://buycoffee.to/mrerdek1.blogspot.com

Pomimo tego, że mija prawie dekada od opublikowania tego wpisu, a sama dyskusja na ten temat trwa dwa razy dłużej, to wciąż wielu motocyklistów oraz kierowców samochodów zadaje sobie pytanie, czy prawo o ruchu drogowym pozwala na jazdę motocyklem między jadącymi obok siebie pojazdami z tą samą prędkością, wyprzedzając je lub omijając, także jadąc w korku? Niestety aktywiści motocyklowi nie zrobili przez ten czas nic, by było to prawnie uregulowane, podobnie jak nie zrobili nic, by zaprzestano szkolić i egzaminować kandydatów na kierowców wg prawa zwyczajowego WORD lecz z poszanowaniem prawa i obywateli w oparciu o prawo ustawowe. 

Pytanie jest zasadne, bowiem swego czasu wprowadzono w Krakowie, za zgodą lokalnej policji, krakowskie zasady ruchu nie tylko w szkoleniu i egzaminowaniu kandydatów na kierowców ale także w stosunku do praktykujących motocyklistów traktując bezprawnie motocykle nieomal jak pojazdy uprzywilejowane. Kiedy jeździłem motocyklem, samemu omijałem korki jadąc zwykle lewą stroną lewego pasa ruchu. Nie mam nic przeciwko takiej jeździe, dlatego sam robię miejsce mnie omijającym motocyklom zbliżając się do prawej krawędzi skrajnego lewego pasa ruchu. Chodzi jednak o to, by dla bezpieczeństwa uczestników ruchu i ich mienia, ten problem był prawnie uregulowany.

Krakowska inicjatywa

Władze Krakowa popierają jazdę motocyklem obok samochodów, wprowadzając niestety sprzeczne z obowiązującym prawem swoje krakowskie zasady ruchu 


Na początek  odróżnijmy manewr omijania od manewru wyprzedzania przy wyznaczonych znakami pasach ruchu oraz przy braku ich oznaczenia na jezdni drogi, bowiem gdy słyszę lub czytam o wyprzedzaniu stojących pojazdów, to zastanawiam się czy to piszący odróżniają zmianę kierunku jazdy od zmiany kierunku ruchu. 

Art. 2.7 ustawy Prawo o ruchu drogowym mówi jedynie o tym, że pas ruchu to każdy z podłużnych pasów jezdni (biegnących tak jak jezdnia) wystarczający do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych nieoznaczony lub oznaczony znakami drogowymi (liniami przerywanymi, ciągłymi lub jednostronnie przekraczalnymi).

Najważniejsze jest tu stwierdzenie o WYSTARCZAJĄCYM MIEJSCU do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, zatem wydawać się może, że nie ma zakazu jazdy obok siebie jednym pasem ruchu dwóch pojazdów jednośladowych, jednośladowego z wielośladowym, a nawet dwóch wąskich wielośladowych, bowiem są dopuszczone do ruchu jako wielośladowe niektóre motocykle trójkołowe.

Niestety przepisy wymagają jazdy możliwie blisko prawej krawędzi jezdni, a wprost pozwalają na jazdę obok siebie tylko kierującym rowerami jednośladowymi i to pod warunkiem nie utrudniania ruchu innym pojazdom.   

Co ważne - kierujący nie może zajmować więcej niż jednego wyznaczonego znakami pasa ruchu. W przypadku motocyklisty oznacza to, że kierownica jego motocykla, włącznie z lusterkami, nie może znajdować się ani nad linią wyznaczającą pas ruchu ani w obrębie sąsiedniego pasa ruchu, zatem kierujący motocyklem nie ma prawa jechać nie tylko po linii ciągłej, ale także w bezpośredniej bliskości linii rozdzielającej pasy ruchu, bowiem porusza się wówczas równocześnie dwoma pasami ruchu.

Do tego musimy dodać obowiązek zachowania bezpiecznej odległości min. jeden metr przy wyprzedzaniu pojazdów jednośladowych. Nie ma natomiast ustalonej bezpiecznej odległości przy wyprzedzaniu pojazdów wielośladowych przez jednośladowe, bowiem określa ją każdorazowo jadący pojazdem jednośladowym.

Nie wolno także mylić wcześniej opisanej jazdy z manewrami obronnymi w przypadku zablokowania się autostrady lub drogi ekspresowej. W krajach gdzie ruch motocykli trwa nieprzerwanie przez cały rok zaleca się w tym celu łagodne wytracanie prędkości do prędkości 20 km/h z zachowaniem minimalnej odległości od poprzedzającego pojazdu ok. 10 metrów, dalszego łagodnego zwalniania i wjazdu z prędkością nie większą od 10 km/h między pojazdy ciężarowe jadąc ku ich przodowi po to, by uchronić się przed uderzeniem przez jadących z tyłu którzy nie zdążą wyhamować. Kiedy zator ruszy należy niezwłocznie, zanim ruszą pojazdy między którymi stoi motocyklista, wyjechać przed nie tak, by być widocznym przez nimi kierujących. Szybsza jazda może skończyć się tak jak na poniższym przykładzie.  

https://youtu.be/bcDVwjrOMTs

Przy braku linii wyznaczających pasy ruchu szerokość pasa określa szerokość pojazdu, a zatem nie może być tu mowy o jeździe pojazdu jednośladowego na tym samym pasie ruchu co inny pojazd. Przy braku wyznaczonych znakami pasach ruchu, pasy ruchu mogą częściowo lub całkowicie zachodzić na siebie czyli wzajemnie się przenikać, zatem jedyne czego nie wolno wówczas zrobić motocykliście to wyprzedzać innego pojazdu z jego prawej strony także wjeżdżając między jadące pojazdy, nawet gdy poruszają się one powoli w korku.

Specjalizujący się w prawie o ruchu drogowym, niestety skażony starym peerelowskim kodeksem drogowym z 1983 roku i wymysłami interpretacyjnymi jego twórców, były zastępca prokuratora generalnego prof. Ryszard A. Stefański, w artykule opublikowanym w 2008 roku w Paragraf na Drodze - Zasady wyprzedzania i omijania pojazdów przez motocyklistów, twierdzi wprost, że nawet poruszanie się kierującego motocyklem między stojącymi na pasach ruchu pojazdami wielośladowymi jest złamaniem zasady poruszania się jednego rzędu pojazdów na jednym pasie ruchu. 

Czymś innym jest jednak szerokość podłużnego pasa jezdni WYSTARCZAJĄCEGO do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, a czymś innym stwierdzenie, że wyznaczonym pasem ruchu może poruszać się tylko jeden rząd pojazdów.  Należy jednak zwrócić uwagę na to, że skoro ustawodawca pozwala wyjątkowo na jazdę środkiem wyznaczonego znakami pasa ruchu pojazdom jednośladowym na i przed skrzyżowaniami na których można pojechać w więcej niż jednym kierunku, to nie ulega wątpliwości, że jazda motocykli obok siebie na tym samym pasie ruchu przed i na skrzyżowaniu jest niedozwolona.  Skoro prawo reguluje zasady poruszania się obok siebie na jezdni drogi rowerzystów, a nie czyni tego wobec motocyklistów, to oznacza to, że motocykliści nie mają takiego prawa jak rowerzyści, chociażby z powodu rozwijanych prędkości. Nie ma także żadnej podstawy prawnej do utożsamiania dwóch jadących obok siebie jednośladowych motocykli z jednym pojazdem wielosylabowym, bowiem każdy prowadzi inny kierowca. 

 Żaden przepis nie pozwala motocykliście na jazdę po linii ciągłej

Tu motocyklista zajmuje dwa pasy ruchu przy czym nie pozwala na zachowanie bezpiecznego odstępu od siebie kierującym samochodami

Zamiast wymyślać jedynie krakowskie przepisy prawa, należy brać przykład od tych, którzy ten problem już dawno rozwiązali w sposób ustawowy. Czas najwyższy zadbać o to także w Polsce, ułatwiając motocyklistom poruszanie się w ruchu miejskim bezpieczne wykorzystując możliwości motocykla, tak jak to jest w niektórych państwach na zachodzie Europy.

Dla przykładu w Belgii, będącej sygnatariuszem tej samej Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym co Polska, motocyklem można poruszać się między rzędami samochodów zarówno w celu ich ominięcia jak i wyprzedzenia.

Warunkiem jest jazda tym samym pasem ruchu z innym pojazdem z zachowaniem bezpiecznych odległości między pojazdami z max prędkością 50 km/h, zatem głównie na obszarach zabudowanych oraz powolnym ruchu na zatłoczonych drogach, jednak nie większej o 20 km/h w stosunku do prędkości wyprzedzanych pojazdów, by mieć czas na ewentualną reakcję.  Jak się chce to można.

W Niemczech wolno to robić podobnie do rowerzystów, jedynie przy omijaniu i wyprzedzaniu bardzo wolno jadących pojazdów w korku.

We Francji dopuszczono eksperymentalnie w aglomeracji paryskiej jazdę motocyklistów między samochodami jadącymi sąsiednimi pasami ruchu, dopuszczając jazdę po liniach przerywanych, ale z powodu braku świadomości istnienia takiej regulacji wśród kierowców samochodów i z tego powodu nagłego wzrostu zdarzeń drogowych z udziałem motocyklistów, na eksperymencie się skończyło.

Nie trzeba przypominać, że motocyklistów, tak jak każdego innego kierującego, obowiązują zakazy wyprzedzania pojazdów silnikowych na skrzyżowaniach, za wyjątkiem kierowanych i o ruchu okrężnym. Tu przypominam, że określenie "skrzyżowanie o ruchu okrężnym" nie ma nic wspólnego z budowlą typu rondo. 

Co ważne, na złożonych budowlach drogowych o dowolnej wielkości i kształcie i okrężnej organizacji ruchu, w rozumieniu nakazu znaku C-12 (brak strzałek kierunkowych na wlotach i obwiedni i jedynie koncentryczny układ pasów ruchu), wyprzedzanie pojazdów silnikowych dozwolone jest na całej obwiedni, a na takich samych budowlach o kierunkowej organizacji ruchu (strzałki kierunkowe na wlotach i obwiedni oraz pasy ruchu biegnące od wlotu do wylotu) i braku sygnalizacji świetlnej, wolno wyprzedzać pojazdy silnikowe jedynie na odcinkach przeplatania. 

Jeżeli uznasz, że warto, to 
Patronat: https://buycoffee.to/mrerdek1.blogspot.com
W podziękowaniu otrzymasz książkę (plik PDF)
"Vademecum kierującego.
Droga, skrzyżowanie i zmiana kierunku jazdy"
(inaczej niż uczą tego kandydatów na kierowców)

Opracował mgr inż. Ryszard R. Dobrowolski
Zaktualizowano 14.08.2025 r.

piątek, 19 lutego 2016

55. BIEGŁY SĄDOWY i RONDO

Na stronie SĄDU OKRĘGOWEGO w Słupsku 
(http://orzeczenia.slupsk.so.gov.pl)
opublikowano wyrok w sprawie o odszkodowanie w związku z kolizją na jednym ze słupskich rond.

   Jednak to nie sam wyrok wzbudził moje zainteresowanie, a rola biegłego w sprawie i uzurpowanie sobie przez niego prawa do interpretacji przepisów prawa. Nie bez znaczenia jest  tu przyjęcie przez sąd nieomylności biegłego i sankcjonowanie przez to sprzecznych z prawem zachowań kierujących. 

Biegły bezprawnie stwierdził a sąd bezprawnie to potwierdził, że jadący okrężnie biegnącym wewnętrznym pasem ruchu na RONDZIE rozumianym jako "skrzyżowanie zorganizowane wg zasad ruchu okrężnego" może skręcić z niego w prawo bezpośrednio na lewy pas ruchu drogi wylotowej pod warunkiem  ustąpienia pierwszeństwa jadącemu zewnętrznym pasem ruchu co jest sprzeczne z art. 22.2.1 ustawy Prawo o ruchu drogowym.


    Wyrokiem z dnia 20 listopada 2013 roku Sąd Rejonowy w Słupsku ( sygn. akt IX C 58/13)  zasądził od pozwanego ubezpieczyciela zapłacenia żądanej przez powoda A.S.  kierującego samochodem M. kwoty odszkodowania, uznając całkowicie winnym kolizji kierującego T.B. właściciela samochodu J. ubezpieczonego u pozwanego. Sąd Okręgowy utrzymał ten wyrok w mocy oddalając apelację.

     Wyrok Sądu Rejonowego  w odczuciu ubezpieczyciela był niesprawiedliwy, gdyż wg niego zachodziło podejrzenie, że poszkodowany dla osiągnięcia korzyści majątkowej świadomie wykorzystuje niewiedzę wadliwie szkolonych kierowców.

      W uzasadnieniu do wyroku (tylko w związku z kolizją drogową) czytamy:

Powyższe orzeczenie zostało oparte na następujących ustaleniach. 
W dniu 2 września 2012 roku, około godziny 15, w S., na ulicy (...), samochodem marki M. (...) nr rejestracyjny (...), w kierunku ulicy (...)poruszał się właściciel tegoż pojazdu A.S. W tym samym czasie i w tym samym kierunku także ulicą (...) poruszał się samochód marki J. (...) nr rejestracyjny (...), którym kierował T.B. (1). Wjazd na rondo składa się z dwóch pasów. Samo rondo także składa się z pasa wewnętrznego i zewnętrznego. Oba samochody M. i J. na rondo wjechały niemal jednocześnie, w marginalnym odstępie czasowym.

Na wysokości zjazdu z ronda w ulicę (...) oba samochody początkowo zrównały się, a następnie jadący po pasie zewnętrznym M., znalazł się około o 1 lub 1,5 metra przed samochodem J., który dokładnie w tym czasie wykonał manewr zjazdu z ronda, tj. skrętu w prawo, z pasa wewnętrznego bezpośrednio na zjazd. W wyniku tego manewru kierujący pojazdem J. uderzył w lewy bok samochodu M. czym spowodował kolizję drogową.

Po zdarzeniu obaj kierowcy zjechali na pobliskie pobocze. Na miejsce wezwana została Policja, która ustaliła, iż sprawcą zdarzenia był kierujący pojazdem J. T.B. (1). Ocena sposobu jazdy obu kierowców wykazała, iż do kolizji doszło na skutek zmiany pasa ruchu przeprowadzonej przez kierującego pojazdem J., który zjeżdżając z ronda zmienił pas ruchu z lewego na prawy, w wyniku czego wjechał na tor ruchu prawidłowo poruszającego się samochodu M. i uderzył go powodując szkody między innymi w postaci uszkodzenia prawego nadkola, zderzaka, maski, lampy, drzwi przednich lewych, słupka lewego, felg, airbag-u itp.



    Sąd Rejonowy stwierdził, że zasadnicze znacznie dla rozstrzygnięcia sprawy miała rzetelna, fachowa i kompetentna opinia biegłego sądowego z zakresu ruchu drogowego i wyceny szkód (...), który dokonał szczegółowej analizy i opisu możliwego przebiegu zdarzenia, w dwóch wersjach, zakładających nierówny oraz jednoczesny wjazd obu pojazdów na rondo. 

     Oto cytat z przedmiotowej opinii biegłego:

W wyniku przedmiotowych symulacji, w obu przypadkach nie ma wątpliwości, iż sprawcą kolizji jest kierowca samochodu J., tj. T. B. (1), ubezpieczony w (...) S.A. I tu moja uwaga do tej opinii: Biegły nie jest uprawniony do interpretowania prawa oraz ferowania wyroków. Od stwierdzenie winy lub niewinności uczestników zdarzenia drogowego jest sąd. Jadąc wewnętrznym pasem po rondzie i mając zamiar wykonać manewr zjazdu z ronda, to na nim spoczywał zgodnie z zasadami ruchu drogowego bezwzględny obowiązek upewnienia się, że prawy pas ronda, na który zjeżdża jest pasem wolnym, że nie zajeżdża on drogi innemu użytkownikowi ronda, lub że nie przecina on toru ruchu innego pojazdu.  W niniejszej sprawie tak się jednak nie stało. 
***************
    Omawiane słupskie rondo w rozumieniu obiektu infrastruktury drogowej było pod względem zasad ruchu prawidłowo oznaczonym "jednopoziomowym skrzyżowaniem dróg publicznych zorganizowanym wg zasad ruchu okrężnego" (§ 3.9 rozporządzenia w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie) o czym w opinii biegłego nie ma ani słowa, a co jest istotną informacją w sprawie. Samo określenie RONDO nie jest bowiem zdefiniowane prawem a jako obiekt budownictwa drogowego (jest o nim mowa w akcie wykonawczym do stawy Prawo budowlane) może być dowolnie zorganizowane.

   Pod względem zasad ruchu tak zorganizowany obiekt nie jest w całości zwykłym pojedynczym skrzyżowaniem o którym jest mowa w art. 2.10 p.r.d. lecz skanalizowanym skrzyżowaniem dróg publicznych w rozumieniu złożonego obiektu infrastruktury drogowej, tak jak budowla w formie dowolnego placu.

   Oznakowanie i układ pasów ruchu pokazano na szkicu (rys. 1), na którym nie uwzględniono miejsca i czasu wjazdu kierujących, gdyż przy "ruchu okrężnym" nie ma to żadnego znaczenia. Ideą tego rozwiązania komunikacyjnego jest bowiem wyeliminowanie niebezpiecznych skrętów w lewo w rozumieniu zmiany kierunku jazdy w lewo wg art. 22.2.2. p.r.d. Kierujący może jechać okrężnie biegnąca jezdnią na lewa stronę tego ZŁOŻONEGO OBIEKTU bez potrzeby zmiany kierunku jazdy.  Nie bez znaczenia jest także wyeliminowanie przecinania się kierunków potoków pojazdów na wylotach. Uzyskano to dzięki temu, że wszystkie pojazdy na jednokierunkowej jezdni okalającej wyspę środkową lub plac o dowolnej wielkości i kształcie poruszają się  równolegle względem siebie. 

Dla biegłego powinno być oczywistym, że skoro pasy ruchu na tak zorganizowanym obiekcie biegną jedynie okrężnie to będąc podłużnymi pasami jezdni (art. 2.6 i art. 2.7 ustawy Prawo o ruchu drogowym) tak też biegnie i ona, a skoro tak to prawo zakazuje skrętu w prawo z innego pasa ruchu, poza wyjątkiem art. 22.3 p.r.d. który tu nie ma zastosowania, niż leżący przy prawej krawędzi tej jezdni. W świetle powyższego o ustąpieniu pierwszeństwa może być mowa tylko w związku ze zmianą pasa ruchu, a nie zmianą kierunku jazdy.

Rys. 1
Jadący wewnętrznym okrężnie biegnącym  pasem ruchu nie ma prawa skręcić  w prawo na drogę wylotową
(art. 22.2.1 ustawy Prawo o ruchu drogowym)

    
Było to oczywistym dla interweniujących policjantów, którzy słusznie uznali, że przy zderzeniu bocznym przyczyną kolizji była niewłaściwa zmiana pasa ruchu przez kierującego pojazdem J (naruszenie art. 22.4 prd). Gdyby nastąpiło zajechanie drogi w związku z zamiarem opuszczenia okrężnie biegnącej jezdni wówczas za przyczynę kolizji należałoby uznać zakazaną prawem zmiane kierunku jazdy w prawo wprost z wewnętrznego (lewego) pasa ruchu okrężnie biegnącej jezdni
   

    Wyrok SĄDU REJONOWEGO w SŁUPSKU podzielił zdanie Policji i co do winy sprawcy nie budził zastrzeżeń. 

W uzasadnieniu jednak stwierdzono, że opinia biegłego  jest zgodna z zasadami ruchu drogowego, co nie jest prawdą, gdyż biegły uznał wbrew tym zasadom, że kierujący pojazdem J miał prawo skręcić w prawo z wewnętrznego pasa ruchu ustępując jedynie pierwszeństwa jadącemu zewnętrznym pasem ruchu, co jest wprost naruszeniem art. 22.2.1 ustawy Prawo o ruchu drogowym. 

  Obowiązek ustąpienia pierwszeństwa dotyczyć tu może jedynie zmiany pasa ruchu, gdyż obaj kierujący poruszali się okrężnie biegnącą jezdnią równolegle względem siebie, w związku z czym jadący zewnętrznym pasem ruchu nie nadjeżdżał z prawej strony zamierzającego skręcić w prawo lecz jechał tak jak on okrężnie.

   Nie podlegającym dyskusji jest fakt, że biegły nie ma prawa interpretować przepisów prawa o ruchu drogowym, gdyż to należy do kompetencji sądu. Opinia powinna odnosić się jedynie do ustalenia faktów w postaci przebiegu i okoliczności zdarzenia drogowego, w tym prędkości pojazdu, toru jego ruchu, miejsca zdarzenia, sygnalizowania zamiaru wykonania manewru zmiany pasa ruchu lub kierunku jazdy oraz, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności zdarzenia, ewentualne możliwe do wykonania manewry obronne lub działania prowadzące do zminimalizowania skutków kolizji lub wypadku.

Biegły nie ma też prawa do wypowiedzi w kwestii winy lub oceny prawnej zdarzenia.  

Nie jest kompetencją biegłego, pomimo, że nader często jest nakłaniany bezprawnie do tego przez prokuratorów i sędziów,  określanie kto i jakie przepisy naruszył oraz kto jest sprawcą zdarzenia drogowego. 

   Jeżeli biegły w swojej opinii wypowiada się jednak o obowiązujących przepisach  w związku z ruchem drogowym musi  ta wypowiedź być oparta na ustawie Prawo o ruchu drogowym (p.r.d.) w której określono zasady ruchu na drogach publicznych oraz na rozporządzeniu "170" w/s znaków i sygnałów drogowych (r.z.s.d.) w którym określono nie tylko znaki i sygnały obowiązujące w ruchu drogowym, ale także ich znaczenie i zakres obowiązywania. 

  O tym, że biegły opierał swoją opinię na nieformalnych źródłach wiedzy świadczy :
1. Posługiwanie się przez biegłego pozaustawowym niezdefiniowanym  w prawie o ruchu drogowym określeniem RONDO
2. Rozważanie przez biegłego miejsca i czasu wjazdu obu kierujących tak jak gdyby "skrzyżowanie zorganizowane wg zasad ruchu okrężnego" było przez biegłego traktowane pod względem zasad ruchu w całości jak pojedyncze skrzyżowanie  (art. 2.10 p.r.d.) zorganizowane wg ogólnych zasad ruchu co jest jedynie nieuprawnionym wymysłem, gdyż nie ma na to przyzwolenia ani w polskim ani w obowiązującym Polskę prawie międzynarodowym dotyczącym zasad ruch drogowego.   
3. Bezprawne twierdzenie przez biegłego, że przy opuszczaniu okrężnie biegnącej jezdni  krzyżują się kierunki jazdy też świadczy o tym, że nie odróżnia kierunku jazdy od kierunku ruchu oraz, że bezkrytycznie, by nie powiedzieć bezmyślnie, zdobywał wiedzę z nieuprawnionych źródeł. 

  Ad 1. Określenie RONDO nie występuje ani w polskim ani w obowiązującym Polskę międzynarodowym prawie o ruchu drogowym i jako takie nie ma prawa być używane do opisu zasad ruchu na drogach publicznych. Zarówno polskie jak i obowiązujące Polskę prawo międzynarodowe nie zawiera definicji legalnej określenia RONDO, a samo określenie użyte zostało jedynie w przepisach wykonawczych do ustawy Prawo budowlane. Wg tych przepisów RONDO jest budowlą w postaci skanalizowanego wyspą środkową  skrzyżowania dróg publicznych  (§55.1 r.w.t.d.p.), co nie ma związku z zasadami ruchu drogowego wg ustawy Prawo o ruchu drogowym. Taki złożony obiekt może być zorganizowany okrężnie lub kierunkowo.

Wg słownika PWN RONDO to «kolisty plac, od którego rozchodzą się promieniście ulice lub drogi; też: skrzyżowanie dwóch lub więcej ulic, uformowane w kształcie placu z wyspą pośrodku oraz okalającą ją jezdnią». 

 Ad 2. Biegły ma obowiązek wiedzieć, że wg prawa o ruchu drogowym określenie "skrzyżowanie" (art. 2.10 p.r.d.) jest nazwą miejsca na drodze (art. 2.1. p.r.d.) w którym krzyżują się ze sobą w jednym poziomie zwykle dwie drogi posiadające jezdnię (art. 2.6 p.r.d.) tworząc w ten sposób ze sobą wspólne powierzchnie, co jest niezbędne do opisu zasad ruchu obowiązujących w tym miejscu lub w związku z tym miejscem.

Musi umieć je odróżnić  od "jednopoziomowego skanalizowanego wyspą środkową skrzyżowania dróg publicznych" rozumianego jako złożony ze skrzyżowań zwykłych obiekt budowlany.
Rys. 2
Przykład różnych organizacji ruchu na skrzyżowaniu z wyspą.


    Na rys. 2 pokazano cztery identyczne skanalizowane wyspą środkową skrzyżowania dróg publicznych, rozumiane w całości jako obiekty infrastruktury drogowej o czterech różnych organizacjach ruchu.

 "Skrzyżowania dróg publicznych" w rozumieniu ustawy o drogach publicznych, to obiekty budownictwa drogowego w rozumieniu ustawy Prawo budowlane z którymi spotyka się kierujący poruszając się po drogach publicznych. Mogą być zwykłe i skanalizowane oraz proste i złożone, a co najważniejsze dowolnie  zorganizowane.

Poniżej przedstawiono takie złożone obiekty w formie skrzyżowania (dróg publicznych) skanalizowane wyłączona z ruchu niedostępną publicznie wyspą środkową oraz w formie zagospodarowanych na cele publiczne placów, zorganizowane zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny". Zgodnie z tym nakazem   jednokierunkowe jezdnie wlotowe biegną bez końca dookoła wyspy lub placu przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, tak jak to pokazuje piktogram znaku.  Tu należy przypomnieć, że jezdnia biegnie tak jak je podłużne pasy, (pasy ruchu).

Kierujący ma się poruszać na tej jezdni wg zasad ruchu opisanych w ustawie Prawo o ruchu drogowym, właściwie co do miejsca na drodze i jego oznaczenia, bez potrzeby wymyślania czegokolwiek innego.


Rys. 3
Obiekty budownictwa drogowego zorganizowane okrężnie zgodnie z nakazem znaku C-12 "ruch okrężny"

  Ad 3. Na wylotach obiektów zorganizowanych wg zasad ruchu okrężnego nie ma krzyżowania się kierunków ruchu, co jest poza wyeliminowaniem lewoskrętów ideą tego rozwiązania komunikacyjnego. Zarówno wjeżdżający jak i będący już w ruchu okrężnym nie zmieniają kierunku jazdy (art. 22 ustawy p.r.d.) na skrzyżowaniach wlotowych okrężnie zorganizowanej budowli drogowej. Skoro pasy ruchu biegną jedynie okrężnie dookoła wyspy lub placu to jadące nimi pojazdy poruszają się względem siebie równolegle, zatem żaden z nich nie nadjeżdża z prawej strony,  gdyż w rozumieniu zasad ruchu (art. 22.2. p.r.d.) nie zmienia swojego kierunku jazdy czyli jedzie na wprost okrężnie biegnącą jezdnią aż do chwili skrętu w prawo (art. 22.2.1, art. 22.3 i art. 22.5 p.r.d.) na jezdnię drogi wylotowej.

   Biegły nie odróżnia elementarnego skrzyżowania w związku z zasadami ruchu obowiązującymi w danym miejscu drogi, zdefiniowane w  art. 2 ust. 10 ustawy Prawo o ruchu drogowym,  od jednopoziomowego skrzyżowania dróg publicznych rozumianego w całości jako obiekt budownictwa drogowego wg ustawy Prawo budowlane.

************
  Wracając do uzasadnienia wyroku należy jednoznacznie stwierdzić, że do kolizji doszło na prawidłowo oznakowanym "jednopoziomowym skrzyżowaniu dróg publicznych o obowiązującym ruchu okrężnym" z podporządkowanymi wszystkimi wlotami (rys. 1). Na tak zorganizowanym obiekcie pasy ruchu, nawet jak nie są oznaczone, biegną jedynie okrężnie co powoduje, że kierujący ma ustawowy obowiązek poruszać się zarówno na wlotach jak i na okrężnie biegnącej jezdni, co do zasady, zewnętrznym (prawym) pasem ruchu, czyli przy prawej krawędzi jezdni (art. 16.4 p.r.d.) co czynił kierujący A.S. jadący samochodem M.  

Przy zajętym prawym pasie ruchu kierujący T.B. właściciel samochodem J miał prawo wjechać lewym pasem ruchu na wewnętrzny okrężnie biegnący pas ruchu i jechać nim do czasu zwolnienia pasa ruchu leżącego przy prawej krawędzi jezdni. Jadąc równolegle biegnącym pasem ruchu miał prawo do wyprzedzania zarówno na odcinku przeplatania jak i na skrzyżowaniach wlotowych okrężnie zorganizowanej budowli drogowej (art. 24.7.3 p.r.d.). Miał zatem prawo do zmiany zajmowanego pasa ruchu na pas zewnętrzny (art. 22.4 i art. 22.5 prd) ustępując pierwszeństwa jadącemu nim pojazdowi M. Nie ma więc znaczenia kiedy i gdzie wjechał oraz to czy jechał szybciej czy wolniej swoim pasem ruchu.

  Nie wolno mu było natomiast skręcić wprost z wewnętrznego (lewego) pasa ruchu w prawo na drogę wylotową, nawet ustępując pierwszeństwa jadącemu okrężnie zewnętrznym pasem ruchu samochodem M, gdyż po pierwsze zabrania mu tego art. 22.2.1 p.r.d., po drugie wewnętrzny pas ruchu nie biegnie przecież na wprost do wylotu lecz okrężnie. 

Wbrew twierdzeniom biegłego przy okrężnej organizacji ruchu nikt na wylotach nie nadjeżdża z prawej strony gdyż wszyscy poruszają się równolegle względem siebie.

   Sąd w Słupsku zakładając bezprawnie nieomylność znanego mu biegłego  przyjął dowód z jego opinii  bez jakiejkolwiek weryfikacji co potwierdził niniejszym stwierdzeniem:."Sąd Rejonowy stwierdził, że zasadnicze znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy miała rzetelna, fachowa i kompetentna opinia biegłego sądowego z zakresu ruchu drogowego", co niestety źle świadczy o kompetencji sądu w zakresie ruchu drogowego, gdyż dowód z opinii biegłego powinien podlegać ocenie sądu, a nie być przyjmowanym a priori, z założeniem, że znany sądowi biegły jest nieomylny. Poza tym żaden biegły sądowy nie jest biegłym z zakresu obowiązującego prawa o ruchu drogowym, gdyż nie ma prawa wkraczać w kompetencje sądu, a tym bardziej wyrokować o winie uczestników postępowania.  Ma uwiarygodnić lub obalić wiarygodność złożonych przez strony wyjaśnień oraz wykorzystując specjalną wiedzę odtworzyć  prawdopodobny przebieg zdarzeń poprzedzających zdarzenie drogowe.

  Stwierdzenie sądu, że opinia biegłego była rzetelna, fachowa i kompetentna całkowicie rozmija się z prawdą i ośmiesza sędziego oraz sąd.


Uzasadnienie wyroku i opinia biegłego sankcjonują sprzeczne z prawem skręcanie w prawo bezpośrednio z wewnętrznego (lewego) pasa ruchu,  pod warunkiem ustąpienia pierwszeństwa jadącemu zewnętrznym (prawym) pasem ruchu, co jest  karygodne i niedopuszczalne.

  W kontekście tak nieprofesjonalnej opinii biegłego aż strach pomyśleć, że mógłby on uznać za sprzeczną z prawem jazdę  okrężnie biegnącym zewnętrznym pasem ruchu na lewą stronę "skrzyżowania dróg publicznych zorganizowanego wg zasad ruchu okrężnego", która jest  z tym prawem zgodna. Obowiązek jazdy przy prawej krawędzi okrężnie biegnącej jezdni wynika wprost z zapisów prawa (art. 16.4 p.r.d.) i to bez potrzeby stosowania się kierującego do zasad art. 22.2 p.r.d. aż do momentu jej opuszczenia na wybranym przez siebie skrzyżowaniu wylotowym z okrężnie zorganizowanej budowli drogowej. Żaden PLAC, obiekt zorganizowany wg zasad ruchu okrężnego oraz mający oznakowane samotnymi znakami A-7 wszystkie wloty, nie jest w całości pod względem zasad ruchu JEDNYM SKRZYŻOWANIEM wg art. 2.10 ustawy Prawo o ruchu drogowym.

KONIEC

środa, 10 lutego 2016

54.PETYCJA do Ministra Jerzego Szmita - PISMO


PETYCJA wraz z uzasadnieniem
z dnia 01 lutego 2016 roku złożona na ręce Jerzego Szmita, Podsekretarza Stanu w MIiB

Szanowny Panie Ministrze!

          W imieniu własnym i milionów polskich kierowców zwracam się z prośbą do nowego kierownictwa resortu infrastruktury, by swoim zdecydowanym działaniem zakończyło wieloletnie tolerowanie w naszym kraju lekceważenia prawa w postaci:

a) znakowania znakami C-12 „ruch okrężny” obiektów infrastruktury drogowej, które w rozumieniu prawa nie są skrzyżowaniami zorganizowanymi wg zasad ruchu okrężnego, takich jak skrzyżowania dróg z centralną wyspą, skrzyżowania odśrodkowe, spiralne czy turbinowe na których pasy ruchu biegną w różnych konfiguracjach wprost do zjazdów a nie tak jak to ma miejsce na „skrzyżowaniach zorganizowanych wg zasad ruchu okrężnego” jedynie okrężnie dookoła wyspy, na skrzyżowaniach z wyspą, lub dookoła placu na złożonych skrzyżowaniach w tej formie, tak jak to pokazuje piktogram znaku C-12 i o czym mówi jego dyspozycja;

b) publikowania w podręcznikach dla kierowców, a także w prasie i innych publikatorach, nieuprawnionych interpretacji obowiązującego prawa o ruchu drogowym jako oficjalnej i obowiązującej w Polsce wykładni prawa, jak np. interpretowanie neutralnych kierunkowo zasad ruchu okrężnego w rozumieniu znaku nakazu C-12 jako organizacji ruchu o pełnym wyborze kierunków jazdy, a sam „ruch okrężny” jako skręty w lewo przy centralnej wyspie, co jest wprost zaprzeczeniem idei „ruchu okrężnego” jaką jest, dzięki właśnie okrężnie biegnącej jezdni, wyeliminowanie skrętów w lewo, przecinania się kierunków jazdy równolegle poruszających się okrężnie pojazdów oraz umożliwienie bezpiecznego wyprzedzania pojazdów silnikowych na tak zorganizowanych skrzyżowaniach, nawet wtedy gdy nie są one kierowane;

c) szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców ze znajomości zasad ruchu drogowego wg bezprawnie obowiązującego w WORD wewnętrznego prawa korporacyjnego opartego na prywatnych i nieuprawnionych interpretacjach obowiązującego prawa w postaci „Metodyki egzaminowania” autorstwa Władysława Drozda, założyciela Krajowej Rady Audytorów, oraz książki „Przepisy ruchu drogowego z ilustrowanym komentarzem” Zbigniewa Drexlera, bezpodstawnie uchodzących za oficjalne wykładnie prawa o ruchu drogowym.

          Pragnę poinformować Pana Ministra, że Komenda Główna Policji w osobie nadinspektora Artura Zawadzkiego, p.o. Naczelnika Wydziału Biura Ruchu Drogowego, w piśmie o znakach ER-2730/2332/14/MW z dnia 25 września 2014 r. wysłanym w odpowiedzi na moje pismo potwierdziła ustawowe, znane od ponad wieku i nigdy nie zmienione, zasady “ruchu okrężnego” w rozumieniu przepisów ruchu drogowego. Pan Naczelnik pisze:

          Z zainteresowaniem zapoznałem się z Pana opracowaniem “Ruch okrężny - wiele szkół, a jedno prawo”. Na przykładzie francuskim przypomniał Pan pierwotną ideę ruchu okrężnego, a więc przede wszystkim jazdę wokół wyspy (placu) o dużym promieniu, której służyć miał międzynarodowy znak D, 3 “nakazany ruch okrężny”. Rzeczywiście w takich warunkach jak najbardziej można mówić o neutralności ruchu okrężnego. Przy długich odcinkach jezdni miedzy wlotem jednej jezdni i wylotem następnej drogi, gdy można w miarę swobodnie zmieniać pasy ruchu, nie ma istotnego znaczenia, którą drogą nastąpił wjazd na jezdnię wokół wyspy i którą następuje wyjazd. I dalej (…) znak C-12 służy do wyznaczania reguły ruchu okrężnego, dającej możliwość swobodnego wyboru pasa ruchu przy jeździe wokół wyspy.

          W piśmie ER-3335/14/AK z dnia 08.12.2014 r. czytamy:

          Całkowicie uzasadnione jest więc prezentowanie i takiego stanowiska, że brak jest konkretnego przepisu, który zabroniłby objechania wyspy prawym (okrężnie biegnącym - uzup. własne) pasem ruchu, nawet kilkakrotnie.
            W doktrynie reprezentowany jest również pogląd, ze skrzyżowanie o ruchu okrężnym w ogóle eliminuje “lewoskręty”, co wydaje się wręcz być ideą takiego rozwiązania komunikacyjnego, wiec nie mogą mieć tu zastosowania ogólne zasady warunkujące wykonanie takiego manewru, w tym sygnalizowanie zamiaru wykonania manewru skrętu w lewo.

Oto przykładowa interwencja stołecznej Policji zgodna ze stanowiskiem KG: https://www.youtube.com/watch?v=E7FXXWqYm5k

          W sprawie chaosu interpretacyjnego wypowiedział się także Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad, który w piśmie GDDKiA-BGD-WP-SSW-ak-052-294.2/14 z dn. 18.09.2014 r. odpowiadając na moje pismo napisał:

          Jednocześnie GDDKiA informuje, że zgadza się z Pana postulatem konieczności jednolitej interpretacji przepisów prawa o ruchu drogowym tak przez kierowców jak i podmioty projektujące organizacje ruchu. Przedmiotowe opracowanie jest cennym materiałem analitycznym, który zostanie przesłany do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju w celu dokonania weryfikacji zgłoszonych uwag i wniosków. W szczególności należy poddać analizie zgłoszone różnice interpretowania przepisów w przedmiotowym zakresie tak przez autorów podręczników dla kierowców, jak i przez instruktorów szkolących przyszłych kierowców.
Ryszard R. Dobrowolski

Brak jakiejkolwiek reakcji ze strony resortu.