poniedziałek, 7 stycznia 2019

149. Rondo Ordynacji Zamojskiej w Zamościu też wadliwie oznakowane.

149. Rondo Ordynacji Zamojskiej w Zamościu też wadliwie oznakowane.

Zamość. Na skrzyżowaniu przy krytej pływalni (ul. Legionów i Zamoyskiego) we wrześniu ubiegłego roku  pojawiły się na wlotach oraz na tarczy skrzyżowania strzałki wskazujące w jakim kierunku można jechać z poszczególnych pasów ruchu.  Rondo, zorganizowane wcześniej wg zasad "ruchu okrężnego" , przemalowano na rondo odśrodkowe, czyli zorganizowane wprost  wg ogólnych zasad ruchu, bez związku z "ruchem okrężnym".  
Niestety także w Zamościu Zarząd Dróg Grodzkich nie zatrudnia na tyle dobrych i pewnych swej pozycji fachowców, którzy mieliby odwagę zaprotestować przeciwko narodzonej w Krakowie w 2005 roku patologii, czyli traktowaniu znaku C-12, wbrew naszemu i europejskiemu prawu, nadal jako znaku  nakazu kierunku jazdy z prawej strony wyspy ronda, będącego jedynie odpowiednikiem znaku C-9, jakim go uczynili ignoranci w stanie wojennym w 1983 roku.   Wierny ale mierny ekspert socjalistycznej władzy, krewny Nikodema Dyzmy, wymyślił sobie wtedy, ze znany i stosowany w Europie od ponad wieku "ruch okrężny" to okrążanie wyspy ronda z włączonym lewym kierunkowskazem, i to jeszcze przed wjazdem na rondo obowiązkowo lewym pasem ruchu.  
Od 1999 roku znak C-12  nie jest już znakiem nakazu kierunku jazdy, gdyż jest ponownie (był nim do końca 1983 roku) odpowiednikiem wprost znaku D,3 "obowiązujący ruch okrężny" wg Konwencji wiedeńskiej o znakach i sygnałach drogowych, a to nie to samo co nakaz znaku C-9 lub C-1, jak twierdzi w swoich książkach, wciąż pełnych sprzecznych z obowiązującym prawem wymysłów,  Zbigniew Drexler (Przepisy ruchu drogowego z ilustrowanym komentarzem, Grupa IMAGE z Warszawy, tezy do § 36 rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych)

Rondo było wadliwie zorganizowane jako semidwupasowe. Tego typu obiekt ma obowiązek mieć jednopasowe wloty i wyloty oraz szeroką jezdnię na obwiedni bez znaków drogowych wyznaczających pasy ruchu (rys. 1).


Rys. 1
Tak powinno być - rondo semidwupasowe
Organizacja  ruchu  "ruch okrężny"
Organizatorowi ruchu zależało, by kierujący nie objeżdżali ronda prawym pasem ruchu, co przy "ruchu okrężnym" JEST OBOWIĄZKIEM KIERUJĄCEGO (art. 16.4 ustawy Prawo o ruchu drogowym). Powinien zadbać, by przy poprzedniej organizacji ruchu,  nikt nie skręcał w prawo z lewego pasa ruchu, o czym była mowa w poprzednim wpisie. 
Teraz mamy inną organizacje ruchu, odśrodkową, a zatem jezdnie powinny biec do wylotów ODŚRODKOWO. Nadal obowiązuje bowiem odwieczny zakaz skrętu w prawo z lewego pasa ruchu.  Zaletą rond odśrodkowych jest możliwość zajazdu, na wybranych kierunkach, z dwóch pasów ruchu BEZ ZMIANY KIERUNKU JAZDY. Niestety organizator ruchu, za przyzwoleniem "ekspertów" z zarządu dróg, nie rozumiejąc tej idei "namalował" pasy ruchu inaczej niż biegną jezdnie, co jest przestępstwem drogowym. 
Zdj. 1
Rondo Ordynacji Zamojskiej.
Prawy pas wyłączony z ruchu, a lewy biegnie do wylotu w kierunku stacji paliw

Strzałka na wprost (zdj. 1) powiadamia kierującego, że tak oznaczony pas ruchu biegnie odśrodkowo do najbliższego wylotu, oraz że z tego pasa ruchu wolno  skręcić w lewo na jezdnie prowadzącą do następnego wylotu.
Zdj. 2
Rondo Ordynacji Zamojskiej.
Wylot po lewej będący odpowiednikiem wylotu po przeciwnej stronie  od wylotu do stacji paliw

Tymczasem okazuje się, że tak nie jest, gdyż kierujący jedzie swoim pasem ruchu biegnącym łukiem w lewo przy wyspie i za chwilę ma tak samo oznakowany swój pas ruchu, więc do wylotu musi de facto skręcić w prawo pokonując linię przerywaną, ale to jest wtedy zabroniony prawem  skręt w prawo z lewego pasa ruchu. 
Pytam więc gdzie są fachowcy z Policji i WORD oraz Rady BRD, na ustach których tak pięknie brzmią zapewnienia o trosce o poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach? 
A tak niewiele trzeba, by było zgodnie z obowiązującym w Polsce polskim i Polskę prawem europejskim, co pokazano na poprawionym zdjęciu 3 i rysunku poniżej. Warto, by organizatorzy ruchu pamiętali o obowiązującym od 15 lat przepisie,  wg którego nie znakuje się znakami C-12 rond na których na jednym z kierunków oznaczono znakami drogowymi pierwszeństwo, czyli drogę podporządkowaną i drogę z pierwszeństwem. Wtedy nie było w Polsce tzw. nowoczesnych rond odśrodkowych (pierwsze pojawiło się u nas dopiero w 2005 roku w Krakowie , a drugie w 2008 roku w Pradach) na których wszystkie wloty są podporządkowane, a zatem powinny być znaczone znakami A-7 bez znaków C-12, bo nie mają nic wspólnego z "ruchem okrężnym". 
Dla fachowców oczywistym powinno być także to, że skrzyżowanie skanalizowane wyłączoną z ruchu wyspą środkową składa się z pojedynczych skrzyżowań zwykłych, czyli nieskanalizowanych, które jako jedyne mogą spełnić wymagania obowiązującej od dwudziestu lat definicji legalnej skrzyżowania (art. 2.10 ustawy Prawo o ruchu drogowym), gdyż zmieniono wtedy także definicję legalną DROGI.

Tak jak wyżej lub tak jak niżej


Zdj. 3 (poprawione oznakowanie)
Prawidłowo oznakowany wylot na rondzie odśrodkowym


Rys. 2
Tak powinno być prawidłowo oznakowane poziomo i pionowo rondo odśrodkowe
Organizacja ruchu "ogólne zasady ruchu"

Opracował Ryszard Roman Dobrowolski




niedziela, 6 stycznia 2019

148. Rondo Honorowych Dawców Krwi w Zamościu. Jak zmieniono oznakowanie.

Pan Robert zaniepokojony niebezpiecznymi sytuacjami na przemalowanym niedawno rondzie Honorowych Dawców Krwi w Zamościu szuka wyjaśnienia pierwszeństwa na wylocie z tego ronda w kierunku Tomaszowa Lubelskiego (DK 17). Pyta czy na wylocie ma ustąpić "jadącemu z prawej" Jeepowi, czy wręcz odwrotnie, to kierujący tym pojazdem ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa jemu?

https://youtu.be/2ao5jb5H1Vc

Jadąc na wprost lewym pasem ruchu oznaczonym strzałkami kierunkowymi na wprost i do skręcania w lewo trafia na jadącego też na wprost, ale z kierunku poprzecznego prawym pasem ruchu, który na swoim wlocie, też ma strzałkę na wprost i do skręcania w prawo.

Jedno to strzałki kierunkowe, a drugie to znaki poziome oznaczające pasy ruchu. Oczywistym powinno być dla organizatora ruchu, że oznakowanie ma być spójne i zgodne ze sobą.

Przed rozpoczęciem akcji malowania strzałek na zamojskich rondach, rondo Honorowych Dawców Krwi było zorganizowane zgodnie z zasadami ruchu okrężnego i, co rzadko się zdarza, PRAWIDŁOWO OZNAKOWANE POZIOMO.

Problemem był brak wiedzy kierujących, w czym ogromną "zasługę" mają ignoranci z WORD, którzy głoszą publicznie, że każde rondo to pod względem zasad ruchu w całości jedno klasyczne skrzyżowanie, dla niektórych nawet "skrzyżowanie o ruchu okrężnym". Grupa IMAGE wydaje książki z takimi idiotyzmami, jak pokazane na rysunkach poniżej. To główna przyczyna wypadków i kolizji na budowlach typu rondo o BEZPIECZNEJ ORGANIZACJI RUCHU której międzynarodowa nazwa to RUCH OKRĘŻNY.

"Ruch okrężny", to nie okrążanie wyspy ronda przy jej krawędzi z włączonym jeszcze przed wjazdem lewym kierunkowskazem, gdyż budowla typu rondo to na całym świecie zawsze pewien zbiór elementarnych skrzyżowań zwanych zwykłymi, lecz jazda od wlotu okrężnie biegnącą w pętli bez końca jednokierunkową jezdnią zgodnie ze wskazaniem strzałek na znaku D,3 wg Konwencji o ruchu drogowym "obowiązujący ruch okrężny" (od 1999 roku nasz znak C-12), z której zjazd (zmiana kierunku jazdy) dozwolony jest tylko z prawego pasa ruchu (art. 22.2.1 ustawy Prawo o ruchu drogowym).


Rys. 1
Sprzeczne z obowiązującymi zasadami ruchu rysunki z książek wydawanych
wg Henryka Próchniewicza (foto Kierowca doskonały, Grupa IMAGE)

Dawniej kierujący zjeżdżali tak jak na powyższych rysunkach i mędrcy zamiast uświadomić kierujących jak powinni się poruszać przy "ruchu okrężnym" postanowili przemalować rondo na DROGOWEGO POTWORA. Można było tanim kosztem wymusić prawidłowe zachowanie kierujących przemalowaniem ronda na "semidwupasowe" lub przez zamontowanie elementów utrudniających skręt w prawo z lewego pasa ruchu, np. tak jak to pokazano poniżej.


Rys. 2
Wymuszenie przestrzegania prawa oznakowaniem (foto Google)



Organizacja ruchu "ruch okrężny" ma kilka wad. "Nie lubi" nierównomiernego obciążenia wlotów oraz pozwala, przy klasycznym rozwiązaniu, na zjazd tylko jednym pasem ruchu, co zmniejsza przepustowość kosztem poprawy bezpieczeństwa.


Dlatego stosuje się obecnie także inne rozwiązania komunikacyjne, które uwzględniają nierównomierne obciążenie poszczególnych kierunków oraz pozwalają na zjazd wieloma pasami ruchu, na filmie dwoma.


Ponieważ nie znam priorytetów dla tego ronda, pokazuję jedynie jak powinno być ono oznakowane przy obecnej organizacji ruchu na odcinku pokonywanym na filmie.


Panie Robercie. Zachował się Pan zgodnie z obowiązującymi zasadami ruchu. Zbliżając się do skrzyżowania wylotowego z ronda zachował Pan szczególną ostrożność i nie egzekwował z całą stanowczością swego uprawnienia, by sfilmować wymuszającego pierwszeństwo. Uczynił on to być może nieświadomie z powodu niepoprawnie namalowanych na jego wlocie strzałek, ale już zupełnie świadomie skręcając w lewo z prawego pasa ruchu biegnącego na wprost do wylotu.


Żadne rondo nie jest w całości jednym skrzyżowaniem, niezależnie od jego wielkości i zastosowanej organizacji ruchu, czyli oznakowania. Rondo to obiekt złożony z tych samych skrzyżowań zwykłych zarówno przy okrężnej jak i kierunkowej organizacji ruchu, co oczywiste różnie zorganizowane.


Film pokazuje niby niewiedzę kierującego Jeep-em, ale tak naprawdę odkrywa niewiedzę i lekceważenie swoich obowiązków przez zarządców dróg, nadzorujących ruch i kontrolujących kierowców policjantów oraz tych którzy są powołani do uczenia zasad ruchu wg obowiązującego prawa, a nie prawa korporacyjnego opartego na Kodeksie drogowym w 1983 roku i wymysłów dyrektorów WORD, coraz częściej ignorantów pełniących te intratne stanowiska z nadania politycznego.


Pokazuje to jakich mamy ekspertów od ruchu drogowego z gębami pełnymi frazesów i pustych deklaracji o trosce o poprawę bezpieczeństwa na naszych polskich drogach.
Dziwne, że ten który zainicjował w Internecie akcję malowania strzałek na zamojskich rondach, nie jest świadomy tego, że to co jest teraz, to czystej wody BEZPRAWIE.

Kierujący wyjeżdżający z Wyszyńskiego jest przekonany, że jezdnia od jego wlotu biegnie dwoma pasami ruchu na wprost w poprzek wylotu DK 17, czyli tak jak pojechał Jeep, a zjazd na DK 17 jest tu skręcaniem w "drugie" prawo z prawego pasa ruchu. Przeczy temu oznakowanie poziome zgodne z oznakowaniem wlotu którym wjechał filmujący, czyli Pan Robert. On też miał dwa wyloty w prawo. Ciekawe jak o winie rozstrzyga tu Policja, skoro z Wyszyńskiego na wprost jest w DK 17?




Rys. 3
Waliwa, kolizyja organizacja ruchu

Poniżej pokazuję poprawne oznaczenie poziome trasy pokonanej na filmie przez Pana Roberta.

Wjeżdżając z DK 74 na rondo z zamiarem jazdy na wprost do przeciwległego wylotu, należy zająć prawy pas ruchu, a lewy tylko wtedy, gdy prawy jest zajęty. Wjazd następuje bez sygnalizowania czegokolwiek i bez zmiany pasa ruchu na skrzyżowaniu wlotowym. Wjeżdżający ustępuje pierwszeństwa wszystkim jadącym na dwóch pasach ruchu drogi z pierwszeństwem, czyli także skręcającym w lewo. Na lewym pasie ruchu mogłaby być tylko strzałka na wprost, ale nie byłoby to zgodne z dalszym oznakowaniem. Przy prawidłowym oznakowaniu znak C-1 nakazuje jazdę w prawo przed znakiem, co wskazuje , że skręt w lewo będzie możliwy za , a nie przed wyspą.


Domalowałem linię prowadzącą, która dyscyplinuje skręcających w lewo i wjeżdżających z DK 74 do jazdy swoim pasem ruchu i kończenia skrętu na pasie zgodnym z pasem przed skręcaniem.


Wlot z Wyszyńskiego powinien być oznaczony tylko strzałkami do skręcania w prawo, na jezdnie ronda, lub być bez strzałek kierunkowych (obowiązek jazdy w prawo z obu pasów wg nakazu znaku C-1).


Na kolejnym skrzyżowaniu, tym o jednym pasie wlotowym, konieczna jest linia prowadząca na lewy pas ruchu ronda, gdyż prawy pas jest tylko do jazdy na wprost do wylotu po prawej, a dla wjeżdżającego jednopasowym wlotem, tylko do skręcania w prawo.


Przy tej propozycji oznakowana, na skrzyżowaniu wylotowym na DK 17 zjazd jest jazda na wprost dozwoloną tak jak dotychczas z dwóch pasów ruchu, natomiast skręt w lewo tylko z lewego pasa ruchu, dzięki czemu to skrzyżowanie wylotowe jest bezkolizyjne.


Rys. 4
Propozycja poprawnego oznakowania ronda Honorowych Dawców Krwi w Zamościu
na kierunku Legionów - Jana Pawła II


Zapraszam także na stronę 149, gdzie pokazuje podobnie wadliwie oznakowano zamojskie rondo Ordynacji Zamojskiej. Projektant stałej organizacji ruchu, opiniujący i zatwierdzający projekt, niestety nie rozumieją idei organizacji ruchu rond odśrodkowych oraz dyspozycji znaku C-12 "ruch okrężny". Nic dziwnego, że mają z tym problem także wadliwie szkoleni kierujący.
Szerokości

piątek, 14 grudnia 2018

147.Dyrektor MORD Kraków namawia do łamania prawa. Jedź bezpiecznie - odc. 725.

Oto jak dyrektor Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego, o jakże wymownej nazwie MORD, osoba odpowiedzialna w Małopolsce za edukację komunikacyjną oraz bezpieczeństwo na małopolskich drogach, kolejny raz, tym razem w drugiej części filmu, publicznie się ośmiesza udowadniając, że nie rozumie obowiązującego w Polsce i Polskę prawa.  Posługuje się jedynie mordowskim prawem zwyczajowym, które akurat w tej sprawie nie ma nic wspólnego z tym obowiązującym.

Trudno zrozumieć  ekspertom WORD, MORD i PORD oraz bezkrytycznym wyznawcom ich pozaustawowych teorii, że w art. 25 ustawy Prawo o ruchu drogowym "nadjeżdżający z prawej strony" znaczy z prawej strony drogi po której porusza się kierujący, a "jadący z kierunku przeciwnego" oznacza z przeciwnego kierunku tej samej dwukierunkowej drogi. Żaden przepis nie uzależnia tej zasady od stopnia załamania drogi lub promienia jej krzywizny. 

Pan Marek Dworak wciąż tkwi w Kodeksie drogowym z 1983 roku, w pełnym sprzeczności z prawem europejskim bublu prawnym, oraz wymysłach interpretacyjnych (bez jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia) Zbigniewa Drexlera. 
https://youtu.be/63A-Y5cgxqk

5:20. Co to za teoria, wg której prawidłowe używanie kierunkowskazów przed skrzyżowaniami nie ma w omawianym przypadku większego znaczenia? Używanie kierunkowskazów ma zawsze ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym.


5:29. Wbrew twierdzeniom Pana Marka, to prawie wszyscy jadą zgodnie z obowiązującym prawem, czyli tak jak powinno być.

5:34. Wielka szkoda, że dyrektor MORD nie odróżnia kierunku ruchu (art. 25 ustawy prd) od kierunku jazdy (art. 22 tej ustawy). Wielka szkoda, że nie wie iż w tej samej ustawie to samo określenie nie może mieć różnych znaczeń, tak samo jak nie mogą mieć tej samej nawy różne czynności. Jadący po luku drogi zmienia permanentnie kierunek RUCHU, ale nie zmienia kierunku jazdy. To tak samo jak z jazdą po okrężnie biegnącej jezdni. Zjazd z jezdni po stycznej, to zmiana kierunku jazdy bez zmiany kierunku ruchu.  Sygnalizuje się zamiar zmiany kierunku jazdy, nie ruchu. Kierunek ruchu ma odniesienie do stałych punktów topograficznych lub np. stron świata. To skręcanie z linii prostej. Kierunek jazdy odnosi się do przebiegu jezdni drogi. Nie zmienia kierunku jazdy ten, kto porusza się zgodnie z przebiegiem jezdni drogi po której się porusza. Opuszczenie jezdni jest zmianą kierunku jazdy, co należy zawczasu i wyraźnie sygnalizować, bez związku z kręceniem kierownica, czyli zmiana kierunku ruchu.


Zmiana pasa ruchu (po lewej) i kierunku jazdy (po prawej), co wymaga sygnalizowania (art. 22 ustawy prd)  bez zmiany kierunku ruchu

5:38. Jedziemy w prawo biegnącą w prawo jezdnią, a zatem bez jej opuszczania. Zmieniamy kierunek ruchu w prawo bez zmiany kierunku jazdy. Wszyscy jadą tu POPRAWNIE  bez włączania kierunkowskazu, gdyż nie zmieniają  kierunku jazdy (nie opuszczają jezdni drogi). Okazuje się, że nie wszyscy kierujący dali się ogłupić ekspertom WORD.

5:46. SŁUSZNIE uważają, że nie zmieniając kierunku jazdy nie mają obowiązku włączania kierunkowskazu.

5:50. W wyniku kręcenia kierownicą kierujący zmienia kierunek ruchu, a tego się nie sygnalizuje.

5:53. Srebrny samochód zmienia kierunek jazdy w lewo (skręca Z JEZDNI z jej lewej strony), ma zatem zbliżyć się do osi jezdni , włączyć lewy kierunkowskaz, i skręcić Z JEZDNI W LEWO.

6:03. Jedziemy na wprost skręcając z jezdni z jej lewej strony, czyli zmieniamy kierunek jazdy w lewo - włączamy lewy kierunkowskaz.

6:13, 6:21, 6:31 - Prawidłowe przejazdy.

6:31. W Marku Dworaku wciąż tkwi stary peerelowski Kodeks drogowy z 1983 r, zmieniony BEZPOWROTNIE w roku 1997. Niestety nie w praktyce WORD.

7:33. Ktoś mądry napisał to pismo Panie Marku, ale nawet to nie jest w stanie zmusić Pana do myślenia, bo Pan wie najlepiej, tylko dlatego, że uwierzył Pan kiedyś w bzdury wymyślone przez  Zbigniewa Drexlera.

SKORO głośno Pan głosi, że zgodnie z wyrokiem II SA/GL 888/16, JAZDA PO ŁUKU OKRĘŻNIE BIEGNĄCEJ JEZDNI RONDA nie jest zmianą kierunku jazdy, to oczywistym powinno być dla Pana, że  jazda po łuku drogi z pierwszeństwem łamanym też nie jest zmianą kierunku jazdy.

7:59. Dla zasad ruchu to skrzyżowanie typu K, a Pan Marek w kółko klepie bzdury jak mały Kazio na placyku w przedszkolu, że skręca, bo kręci kierownicą. Jeszcze raz proszę spojrzeć na rysunek Panie Marku, to może Pan zrozumie, że zmiana kierunku jazdy, to skręcanie z jezdni, a nie z linii prostej.

8:08. Dojedzie do wypadku, gdy ktoś uwierzy zarozumiały dyrektorom WORD, MORD i PORD.

8:18. Kierujący SYGNALIZUJE ZAMIAR OPUSZCZENIA JEZDNI DROGI Z JEJ PRAWEJ STRONY, tak jak na skrzyżowaniu typu K i nic więcej.

9:04. Marek Dworak robi z siebie pośmiewisko wydzierając się na drodze i zwracając bezpodstawnie  uwagę prawidłowo wykonującemu manewr zmiany kierunku jazdy w lewo. Szeryf i burak w jednej osobie. On nie jedzie prosto z lewym kierunkowskazem, lecz sygnalizuje zamiar opuszczenia jezdni czyli zmiany kierunku jazdy w lewo  (skrętu z niej z jej lewej strony).

9:12. Musimy wszyscy w Polsce ukrócić samowolę dyrektorów WORD. Dosyć robienia z nas analfabetów drogowych. WŁĄCZAMY KIERUNKOWSKAZ, tylko wtedy gdy zamierzamy zmienić pas ruchu lub KIERUNEK JAZDY, a nie kierunek ruchu. Nie sygnalizujemy kręcenia kierownicą na placyku przed przedszkolem mały Mareczku.

9:34. Gdyby ta droga pozbawiona pierwszeństwa miała tak jak tu wyznaczone pasy ruchu, to jazda nią TEŻ NIE WYMAGAŁABY włączania kierunkowskazów, gdyż jadący nią by jej nie opuszczał.

9:55. Kierowca nie włączając kierunkowskazów przed skrzyżowaniem powiadamia wszystkich uczestników ruchu drogowego, że nie ma zamiaru zmienić pasa ruchu, zawrócić lub skręcić z jezdni by ja opuścić.

Na litość boską, niech Pan przestanie ogłupiać polskich kierujących, gdyż uświadomienie komuś, że jest ogłupiony jest dużo trudniejsze od samego ogłupiania i to pod płaszczykiem troski o poprawę BRD.

Art. 22 mówi o skręcaniu na jezdni w celu zawrócenia na niej lub zmiany pasa ruchu oraz o skręcaniu z jezdni w celu jej opuszczenia z jej lewej lub prawej strony i nie ma znaczenia czy to nastąpi na zjeździe czy na skrzyżowaniu oraz od tego jak kręta jest droga. Opuszczający jezdnię drogi po której się porusza zmienia kierunek jazdy w rozumieniu ustawy Prawo o ruchu drogowym.

Kierunkowskazem sygnalizuje się zamiar zmiany pasa ruchu lub kierunku jazdy, bez związku z chwilowym kierunkiem ruchu, gdyż kierunek jazdy jest zgodny z przebiegiem jezdni, a prościej pokrywa się z jej podłużną osią. 

Na skrzyżowaniu typu K też nie wskazuje się kierunkowskazem w które prawo zamierza pojechać kierujący, a jedynie to, że zamierza on opuścić jezdnię drogi po której się porusza z jej prawej strony.

Przy dwóch pasach ruchu biegnących łukiem w lewo nikt rozsądny, poza uczniami diabła, nie pojedzie "prosto" z lewego pasa ruchu, by wjechać na jezdnię leżącej po prawej stronie drogi wylotowej. Przecież wg MORD prosto można jechać każdym pasem ruchu!!! To jest Panie Dworak skręt  z jezdni, a zatem to zmiana kierunku jazdy bez zmiany kierunku ruchu. Wymysłem jest, że na skrzyżowaniu w rozumieniu zasad ruchu jedzie się inaczej niż na zjeździe, który skrzyżowaniem nie jest.


Zasady zmiany kierunku jazdy (skręt z jezdni, tu w prawo bez zmiany kierunku ruchu) są takie same na skrzyżowaniu i poza skrzyżowaniem. Jadący drogą bez zamiaru jej opuszczania nie zmienia kierunku jazdy. Na jej łukach zmienia tylko kierunek ruchu, czego się nie sygnalizuje  

Kierujący nie zmienia kierunku jazdy, lecz zmienia kierunek ruchu, który się nieoczekiwanie, zaskakująco dla kierującego zmienia. Skoro nie opuszcza on  jezdni drogi po której się porusza i jedzie cały czas swoim pasem ruchu, to nie zmienia ani pasa ruchu, ani kierunku jazdy w rozumieniu art. 22.2 ustawy, a skoro tak, to  nie włącza kierunkowskazów. 

Nieoczekiwana zmiana kierunku RUCHU

Od kilku lat staram się uświadomić polskim kierującym, że na polskich drogach, po zdaniu egzaminu i uzyskaniu uprawnień, przestaje obowiązywać prawo korporacyjne  WORD, MORD i PORD, gdyż od 20 lat obowiązuje na nich Kodeks drogowy, zmieniony dwie dekady temu na zgodny, co do podstawowych zasad ruchu,  z prawem europejskim.  Niestety pełne frazesów i haseł wpływowe i dobrze ustosunkowane gęby, zapewniające o swej trosce o poprawę BRD, za milczącym przyzwoleniem ministerialnych urzędników,  polityków oraz odpowiedzialnych za stan bezpieczeństwa służb, od dwóch dekad nas bezkarnie ogłupiają!

I na koniec przykład podany przez joannę p. pięciowlotowego skrzyżowania dróg publicznych "z pierwszeństwem łamanym" w Rumi.

Wystarczy 5 wlotów, by nauki Marka Dworaka wzięły w łeb.

Zgodnie z obowiązującym prawem włączonym lewym kierunkowskazem sygnalizuje się tu skręt w lewo, czyli skręt z jezdni i wjazd na ulicę Młyńską, Jadący drogą z pierwszeństwem (ul. Kamienna) nie włącza kierunkowskazów. Prawy kierunkowskaz włącza skręcający z jezdni drogi z pierwszeństwem w prawo w jedną z ulic podporządkowanych (Młyńska, Batorego). Z Batorego ma wolną drogę, a ten na Młyńskiej musi obserwować, czy skręcający pojedzie w Młyńską, czy w Batorego.Wszyscy na drogach podporządkowanych mają obowiązek ustąpienia pierwszeństwa.

Jadący zmieniająca swój kierunek drogą z pierwszeństwem nie zmienia KIERUNKU JAZDY  w rozumieniu art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym, a jedynie kierunek ruchu w lewo, ale tego się nie sygnalizuje.

Rumia
Skrzyżowanie ul. Sabata, Młyńskiej i Batorego, na którym droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek (foto Google)


Tu wg PRAWA KORPORACYJNEGO WORD, MORD i PORD, opartego na starym Kodeksie drogowym i wymysłach współautora tego PRL-owskiego bubla prawnego, pisanego w stanie wojennym przez miernych ale wiernych, w tym Zbigniewa Drexlera, jadący drogą z pierwszeństwem  ma obowiązek włączyć lewy kierunkowskaz, bo kręci kierownicą w lewo i tym samym zmienia kierunek jazdy.

Nie jest to prawdą, lecz naruszeniem obowiązującego prawa, gdyż kierujący zmienia tu  jedynie kierunek ruchu bez zmiany kierunku jazdy, a tego się nie sygnalizuje. Ani jeden myślący kierowca nie włączy tu kierunkowskazu, gdyż zdaje sobie sprawę z tego, że nie opuszcza jezdni drogi po której się porusza i nie skręca z niej na jezdnię drogi podporządkowanej. 

Było pięć wlotów i już okazało się, że kierunkowskazem nie da się wskazać w które prawo zamierza się udać uczony przez dyrektora Dworaka kierujący. Nie da się, bo kierunkowskazy do tego nie służą. One mają jedynie sygnalizować zamiar opuszczenia jezdni z jej lewej lub prawej strony. Jadąc drogą z pierwszeństwem niczego nie sygnalizuje, poza zmianą pasa ruchu lub zawracania, niezależnie od jej przebiegu i miejsca.

Nowa Ruda i jednokierunkowa ulica Wojska Polskiego. Na skrzyżowaniu 6 wlotów i  sprzeczne, nie tylko z prawem, oznakowanie. Ciekawe, że nikomu na tym osiedlu to nie przeszkadza. Teraz wg znaków mamy dwie drogi z pierwszeństwem, które na dodatek się przecinają. 

  
Wlot podporządkowany, a wg oznakowania wlotu po lewej i  środkowego po prawej,to droga z pierwszeństwem

Wlot od ul. Kłodzkiej. Poniżej przeciwległy wlot z osiedla. 




Istniejące oznakowanie 
Wg tego oznakowania dwie przecinające się drogi są drogami z pierwszeństwem. 

Trzeba się więc zdecydować, która droga ma być tą z pierwszeństwem. Poniżej dwa rozwiązania.

Drogą z pierwszeństwem jest tu ul. Wojska Polskiego. Nie zmienia ona kierunku.


Tu droga z pierwszeństwem biegnie od DW 381 (ul. Kłodzka). Na skrzyżowaniu zmienia swój kierunek.

Proszę zwrócić uwagę na znaki zakazu skrętu, które jednoznacznie potwierdzają, że jazda drogą z pierwszeństwem, która na skrzyżowaniu zmienia swój kierunek, nie jest zmianą kierunku jazdy w rozumieniu zasad ruchu.



piątek, 23 listopada 2018

146. Rondo Ziętka w Katowicach. Co policjant, inne prawo (oznakowanie już nieaktualne).

146. Rondo Ziętka w Katowicach. Co policjant, inne prawo
(propozycje zmiany oznakowania) 

Organizacja ruchu na rondzie Ziętka w Katowicach to bezprawne połączenie ze sobą dwóch wzajemnie wykluczających się organizacji ruchu na jednym obiekcie. "Ruchu okrężnego" z jedynie okrężnym przebiegiem dwupsowej  jezdni i wprost ogólnych zasad ruchu, czyli jezdni biegnących na wprost do wylotów.  Dodatkowym problemem jest tu występowanie wszystkich trzech typów skrzyżowań zwykłych, co nie ma znaczenia przy "ruchu okrężnym", ale jest istotne przy każdej innej organizacji ruchu.
Rys. 1
Fragment ronda im. gen. Ziętka w Katowicach (autor zdjęcia Łukasz MBR)

Rondo jest symetryczne, wiec przyjrzyjmy się jego połówce (rys. 1) z trzema skrzyżowaniami w rozumieniu zasad ruchu drogowego, czyli ustawy Prawo o ruchu drogowym. Po prawej mamy krzyżujące się ze sobą dwie drogi posiadające jezdnię, drogę wlotową i wylotową (skrzyżowanie typu X), a po lewej dwa osobne skrzyżowania typu Y będące połączeniem (skrzyżowanie wlotowe) dwóch dróg i rozwidleniem drogi (skrzyżowanie wylotowe), oraz między nimi odcinek przeplatania, na którym wolno wyprzedzać innych kierujących oraz, jeżeli pozwala na to oznakowanie, zmieniać pas ruchu.

Przy "ruchu okrężnym" wjazd odbywa się dwoma pasami ruchu, odpowiednio na lewy i prawy pas ruchu okrężnie biegnącej jezdni, natomiast wyjazd to zawsze skręt w prawo z prawego pasa ruchu okrężnie biegnącej jezdni, na dowolny pas ruchu jezdni drogi wylotowej.

Inaczej jest gdy na rondzie obowiązują wprost ogólne zasady ruchu, czyli jest tu przynajmniej jedno skrzyżowanie wylotowe z jezdnią biegnącą na wprost do wylotu po odcinku przeplatania, na którym kierujący jadą równolegle względem siebie. Prawidłowe oznakowanie kierunkowe tego wylotu musi być jednoznaczne i bezkolizyjne. Teraz oznakowanie poziome jest bezprawnym połączeniem trzech różnych organizacji ruchu. Ponieważ oznakowano kierunkowo wloty, to znaczy, że znak C-12 potraktowano tu bezprawnie wg nieobowiązującego od 20 lat Kodeksu drogowego z 1983 roku jedynie jako odpowiednik znaku C-9 lub C-1. Zapominamy wiec o ruchu okrężnym i za obowiązujące przyjmujemy strzałki kierunkowe na jezdni wlotów i ronda.

Na skrzyżowaniu wylotowym po lewej spotykają się jadący na wprost do przeciwległych wylotów z dwóch wlotów (X i Y) oznaczonych strzałkami na wprost na obu pasach ruchu. Uznali oni za obowiązujące oznakowanie kierunkowe ignorując nakaz znaku C-12, traktując go jako nakaz kierunku jazdy, którym od dwudziestu lat nie jest.   Każdy z kierujących  jedzie zatem zgodnie z oznakowaniem kierunkowym na swoich wlotach, ale na wprost na jednym wlocie nie oznacza tego samego co na wprost na drugim.

Do identycznej sytuacji dojdzie gdy jadący prawym pasem ruchu, jadąc okrężnie od dowolnego wlotu uznałby, że obowiązuje tu nakaz znaku C-12, a zatem organizacja ruchu "ruch okrężny". Zignorowałby wówczas oznakowanie kierunkowe, które zaprzecza tej organizacji ruchu.

Rys. 2
Droga od wlotu X biegnie na wprost do wylotu

Rys. 3
Droga od wlotu Y biegnie na wprost do następnego wylotu. 
Tak też od wlotu, lecz bez końca, okrężnie,  dookoła ronda  biegnie droga przy organizacji ruchu wg nakazu znaku C-12  "ruch okrężny".

Rys. 4
Kolizyjna organizacja ruchu na skrzyżowaniu wylotowym typu Y

Dochodzi do kolizji lub poważnego wypadku. Ponieważ każdy z kierujących uważa, że jechał zgodnie z zastosowanym oznakowaniem, nie są w stanie dojść do porozumienia. Wezwana Policja ma określić który z kierujących jest winnym tego zdarzenia drogowego.

Powinniśmy założyć, że każdy polski policjant jest właściwie wyszkolony i rozumie prawo o ruchu drogowym zgodnie z obowiązującym od dwudziestu lat Kodeksem drogowym, a nie np. wg książek Zbigniewa Drexlera czy Henryka Próchniewicza powielanych bezkrytycznie od wielu lat przez Grupę IMAGE lub wg Kodeksu drogowego z 1983 roku i nieuprawnionych wymysłów prawa korporacyjnego WORD, czyli wg dwudziestoletniej samowoli dyrektorów tej WPŁYWOWEJ KOTERII, jak na ironię od dwóch dekad odpowiedzialnej za edukację komunikacyjną naszego społeczeństwa. Z doświadczenia wielu poszkodowanych wiemy niestety, że co policjant, to inne zdanie.

Zabawmy się więc w policjanta i rozstrzygnijmy, który z kierujących popełnił wykroczenie. 

1. Pierwszy policjant, to znajomy lub życzliwy dla jadącego prawym (zewnętrznym) pasem ruchu. Po zapoznaniu się z sytuacją,   zwracając się do jadącego lewym pasem ruchu stwierdza, że to on jest całkowicie winnym zaistniałego zdarzenia drogowego, gdyż

a)  przeciął pas ruchu pojazdu jadącego na wprost prawym pasem ruchu do następnego wylotu, nie ustępując mu pierwszeństwa, pomimo że nadjeżdżał on z jego prawej strony,
b) skręcił w prawo wprost z lewego pasa ruchu nie sygnalizując nawet swego sprzecznego z obowiązującym prawem manewru, czym nie dał  szansy poszkodowanemu nawet na wykonanie manewru obronnego,
c) zmieniał lewy pas ruchu na prawy, na co pozwala obowiązujące prawo, ale nie ustąpił  pierwszeństwa pojazdowi jadącemu pasem ruchu na który zamierzał wjechać, na dodatek nie sygnalizując swego zamiaru przez włączenie prawego  kierunkowskazu, albo
d) zmieniał pas ruchu na skrzyżowaniu, czego nie wolno mu było zrobić, na dodatek nie sygnalizując swego zamiaru przez włączenie prawego kierunkowskazu.

2. Drugi policjant, to życzliwy lub znajomy jadącego lewym (wewnętrznym) pasem ruchu. Po zapoznaniu się z sytuacją, zwracając się do jadącego prawym pasem ruchu stwierdza, że to on jest całkowicie winnym zaistniałego zdarzenia drogowego, gdyż:

a) kiedy jadący prawym pasem ruchu wjeżdżał na rondo, to jadąc lewym pasem ruchu był już na rondzie i zgodnie z nakazem znaku A-7 miał pierwszeństwo, więc jadąc na wprost do wylotu miał prawo jechać jako pierwszy,
b) nie miał prawa skręcać w lewo z prawego pasa ruchu który łukiem biegł równolegle do lewego pasa ruchu na wprost do wylotu,
c) skręcając w lewo z prawego pasa ruchu nie zasygnalizował nawet zamiaru wykonania tego niedopuszczalnego prawem manewru, co spowodowało, że jadący lewym pasem ruchu na wprost do wylotu nie mógł nawet wykonać manewru obronnego.


3. Trzeci policjant nie jest życzliwy żadnemu z kierujących, gdyż jest życzliwy np. zarządcy drogi, co na jedno wychodzi, gdyż sprawa i tak trafi do sądu. Skoro doszło do zdarzenia drogowego, to oczywistym jest, że ktoś winnym tego nieszczęścia być musi. Po zapoznaniu się z sytuacją, mając wiedzę opartą na prawie korporacyjnym koterii o nazwie WORD, która stosuje w swojej praktyce od dwudziestu lat powstały w czasie stanu wojennego stary Kodeks drogowy PRL z 1983 roku, lub na książkach Zbigniewa Drexlera i jego wiernego ucznia, który w 2005 roku zmienił zdanie ulegając presji wydawcy i stołecznego środowiska, nieżyjącego już Henryka Próchniewicza,  zwraca się do obu uczestników zdarzenia i stwierdza, że obaj są winnymi zaistniałego zdarzenia drogowego, gdyż rondo jest skrzyżowaniem, a zatem można na nim pojechać jedynie w lewo z lewego pasa ruchu, w prawo z prawego, a na wprost z każdego, czyli wykonać tylko jeden skręt w lewo lub w prawo, przy czym:

a) pierwszeństwo i kierunek ruchu na skrzyżowaniu ustala się przed wjazdem, a nie na nim, dlatego ten ma pierwszeństwo, kto pierwszy wjechał na skrzyżowanie, a był nim bez wątpienia jadący lewym pasem ruchu zgodnie ze strzałką na wlocie, czyli na wprost do wylotu,
b) znak A-7 "ustąp pierwszeństwa" dotyczy wszystkich pasów ruchu na drodze z pierwszeństwem,  a zatem pierwszeństwo na rondzie miał jadący już nim lewym pasem ruchu,
c) jadący lewym pasem ruchu do wylotu z ronda miał obowiązek ustąpić pierwszeństwa nadjeżdżającemu z jego prawej strony, nawet wtedy, gdy łamie on prawo, gdyż jadący lewym pasem ruchu nie zna oznakowania kierunkowego wlotu po prawej, a poza tym miał obowiązek sygnalizowania zawczasu i wyraźnie zamiaru opuszczenia RONDA przez włączenie prawego kierunkowskazu, czego nie uczynił,
d) obaj kierujący mieli obowiązek zachować szczególną ostrożność oraz pamiętać o ograniczonym zaufaniu, szczególnie że jadący lewym pasem ruchu skręcił w prawo z lewego pasa ruchu okrężnie biegnącej jezdni, a jadący prawym skręcił w lewo z prawego pasa ruchu jezdni biegnącej na wprost do wylotu, nie wskazując sobie wzajemnie zawczasu i wyraźnie kierunku w jakim zamierzają się udać.

We wszystkich trzech przypadkach będą obwinieni. Ci którzy nie przyjmą mandatów będą argumentować swoją decyzję tak, jak to odzwierciedlają bardziej lub mniej eleganckie i mądre komentarze skołowanych przez ekspertów kierowców, publikowane na forach internetowych.

Po braku zgody na ukaranie w postępowaniu mandatowym obwinieni najprawdopodobniej zostaną skutecznie zastraszeni brakiem właściwej wiedzy i zatrzymaniem uprawnień,  a jak to nie da oczekiwanego efektu, to też długotrwałym dochodzeniem do prawdy w postępowaniu procesowym oraz dotkliwszą grzywną.

Wyjątkowo uparci lub pewni swojej niewinności zostaną osądzeni przez sąd w postępowaniu nakazowym, czyli w oparciu jedynie o  uzasadnienie, zwykle ogólnikowe i lakoniczne, złożone wraz z wnioskiem o ukaranie przez oskarżyciela publicznego, czyli Policję. Skazanie jest zawsze zgodne z tym wnioskiem i jest, ku rozczarowaniu obwinionych, jedynie formalnością.  I tak trwa to bezprawie od lat, ku zadowoleniu tych, którzy czują się bezkarnymi bogami, a w rzeczywistości są uczniami diabła, który na polskiej ziemi obrał sobie za siedzibę Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego w całej Polsce.

Zdarza się, że jakaś pieniacz, uparciuch lub nie godząca się z bezprawiem odporna na stres jednostka, mając przekonanie o swojej niewinności,  wykorzysta prawo do apelacji i rozprawy w normalnym trybie. Wbrew powszechnej opinii nie jest prawdą, że i wtedy Policja musi mieć rację. 

Jest to istotne nie tylko wtedy gdy chodzi o kilkuset złotowy mandat, ale wtedy gdy od naszej wiedzy i zachowania na drodze zależy nie tylko nasze, ale także cudze życie i zdrowie, więc warto przestać się dawać ogłupiać i zacząć uczyć się obowiązującego prawa, od 20 lat zgodnego z prawem europejskim, a nie prawa korporacyjnego WORD opartego na nieuprawnionych wymysłach  ich dyrektorów oraz współtwórców i komentatorów Kodeksu drogowego z poprzedniej epoki. 

********************************
Od dwudziestu lat obowiązuje w Polsce całkowicie nowe prawo o ruchu drogowym, tym razem zgodne, co do  podstawowych zasad ruchu, z obowiązującym Polskę od 1988 roku prawem europejskim.  Najistotniejszymi zmianami w stosunku do poprzedniego Kodeksu drogowego z 1983 roku była zmiana definicji legalnej drogi, a zatem i skrzyżowania, a w konsekwencji wszystkich przepisów związanych z drogą i skrzyżowaniem, nawet wtedy, gdy nie zmieniły one swego zasadniczego brzmienia. Poza tym zmieniono m.in. znaczenie znaków nakazu, w tym znaku C-12 "ruch okrężny", czyniąc go ponownie (był nim w latach 1960-1983) wprost odpowiednikiem znaku D,3 "obowiązujący ruch okrężny" wg Konwencji wiedeńskiej o znakach i sygnałach drogowych, już bez związku z budowlami drogowymi typu rondo, gdyż "ruch okrężny" to jedynie jeden z rodzajów organizacji ruchu, czyli sposobów oznakowania dowolnego co do kształtu i wielkości obiektu budownictwa drogowego z centralną, wyłączoną z ruchu, przeszkodą w formie placu lub wyspy.

RONDO nigdy nie było, pomimo wmawianiu w komentarzach do Kodeksu drogowego z 1983 roku, że jest, w całości jednym skrzyżowaniem w rozumieniu zasad ruchu, gdyż przez skanalizowanie ruchu centralną przeszkodą od zawsze jest zespołem zwykłych skrzyżowań dróg posiadających jezdnię (art. 2.10 ustawy Prawo o ruchu drogowym) które, w zależności od wielkości, łączą lub nie, odcinki przeplatania.

W świetle powyższego nasuwa się pytanie, czy zawsze winnym zaistniałego zdarzenia drogowego jest uczestnik ruchu drogowego? Pomijam tu wadliwe szkolenie czynione pod dyktando WORD, bo to w efekcie też wina kierujących, gdyż brak znajomości prawa nie zwalnia z odpowiedzialności.

Otóż w świetle obowiązującego prawa przestępstwem jest także wadliwe znakowanie drogi mogące prowadzić do zagrożenia życia lub zdrowia jej użytkowników, a w niektórych przypadkach nawet do katastrofy w ruchu drogowym.  Z taką właśnie sytuacją, wadliwego oznakowania, mamy do czynienia w przypadku stałej organizacji ruchu obowiązującej na rondzie im. Ziętka w Katowicach.

Mamy tam o czynienia z wieloma błędami, z czego do najważniejszych należą trzy patologie.

Pierwsza to narodzone w Krakowie w 2005 roku nieuprawnione dodawanie do znaku A-7 znaków C-12 na wlotach złożonych budowli drogowych zorganizowanych wprost wg ogólnych zasad ruchu, czyli takich na których jezdnie i ich podłużne pasy (ruchu) biegną na wprost do wylotów, a nie jedynie okrężnie, jak to jest przy organizacji ruchu "ruch okrężny". Dodawanie znak C-12 do znaków A-7 jest bezprawne, a wynika z wymysłu, że budowla typu rondo jest w całości, pod względem zasad ruchu, jednym skrzyżowaniem, które jako takie nie może mieć podporządkowanych wszystkich wlotów. Dodawany do znaków A-7 znak C-12 jest traktowany, wg Kodeksu drogowego z 1983 roku jedynie jako znak nakazu kierunku jazdy z prawo, w lewo lub na wprost z prawej strony wyspy ronda, czyli za wymyślony przez Zbigniewa Drexlera ("Przepisy ruchu drogowego z ilustrowanym komentarzem", Grupa IMAGE W-wa 2016, teza 2 do § 36.1), wbrew prawu europejskiemu, odpowiednik znaku C-9 lub C-1, którym nigdy nie był, gdyż to od zawsze znak D,3 "obowiązujący ruch okrężny" wg Konwencji wiedeńskiej o znakach i sygnałach drogowych.

Druga patologia, wynikająca z pierwszej, to przez wadliwe oznakowanie wprowadzenie na jednym obiekcie dwóch wzajemnie wykluczających się organizacji ruchu. Wg jednej jezdnie biegną odśrodkowo na wprost do wylotów, zgodnie ze wskazaniem strzałek na wprost malowanych na wlotach, i drugiej wg której jezdnia biegnie zgodnie ze wskazaniem strzałek na znaku C-12, czyli okrężnie dookoła wyspy lub placu przeciwnie do ruchu wskazówek zegara.

Z tej drugiej patologii wynika trzecia, a mianowicie nieuprawnione znakowanie kierunkowe wlotów obiektów zorganizowanych zgodnie z nakazem znaku C-12, czyli wg zasad "ruchu okrężnego", co wynika z bezkrytycznej wiary w wymysł z czasów PRL, że znak C-12 to znak RONDO, na którym pasy ruchu biegną klasycznie od wlotu do wylotu, pomimo że są wyznaczone znakami okrężnie.

Przy nadmiarze linii wynikających z dwóch różnych organizacji ruchu, nawet wjazd może okazać się problemem.

Takich popisów bezmyślności i bezprawia jest w Polsce dużo więcej, wiec nic dziwnego, że od dwóch dekad tylko bezowocnie dyskutujemy o poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego, które z roku na rok się pogarsza, także z tego powodu, że na drogi wyjeżdża coraz więcej ogłupionych przez WORD kierowców, którzy nie wiedzą czym jest droga i skrzyżowanie, w tym "skrzyżowanie o ruchu okrężnym", do czego służą kierunkowskazy, co jest zmianą kierunku jazdy, a co zmianą kierunku ruchu, a w związku z tym nie wiedzą jak należy zachować się na skrzyżowaniach na których droga zmienia swój kierunek. Bez jakiegokolwiek uprawnienia ze strony przepisów prawa, w ciągu 20 lat istnienia WORD powstało w jego środowisku kilka autorskich "szkół" rozumienia obowiązującego prawa, niestety opartych jedynie na nieuprawnionych wymysłach współtwórców i komentatorów starego Kodeksu drogowego oraz braku właściwej wiedzy dyrektorów WORD.

Rondo Ziętka, jest zespołem sześciu skrzyżowań zwykłych, z których każde, w rozumieniu zasad ruchu, spełnia wymagania definicji legalnej skrzyżowania zawartej w ustawie Prawo o ruchu drogowym. Jest wadliwie oznakowane co wymaga natychmiastowej zmiany istniejącej organizacji ruchu, tak by wszystkie wyloty z niego były bezkolizyjne.

Najprościej przywrócić na nim "ruch okrężny", mając jednak świadomość, że skręt w prawo na wszystkich skrzyżowaniach wylotowych z ronda będzie możliwy jedynie z prawego pasa ruchu. Skoro kierowcy nie wiedzą co znaczy "ruch okrężny", a w innych rozwiązaniach linia ciągła,  warto w obrębie skrzyżowań wylotowych wymusić na nich poszanowanie obowiązującego prawa, montując na liniach ciągłych elementy utrudniające wjazd na te linie,  np. separatory z tablicami lub same tablice kierujące (rys. 5).

Rys. 5
Wymuszenie przestrzegania zakazu skrętu w prawo wprost z lewego pasa ruchu
(art. 22.2.1 ustawy p.r.d.)

Chcąc zachować wyloty dwupasowe najpierw należy stwierdzić które kierunki są priorytetowe, np. ze względu na natężenie ruchu lub przebieg linii komunikacji miejskiej, i dopiero wtedy zdecydować jaki przebieg mają mieć drogi z pierwszeństwem na skrzyżowaniach wylotowych typu Y (rys. 6)?

Rys. 6
Dwa warianty bezkolizyjnego zjazdu na skrzyżowaniu wylotowym typu Y
(wariant po lewej także przy "ruchu okrężnym", ale strzałek kierunkowych)

Przy ogólnych zasadach ruchu na skrzyżowaniach wlotowych typu Y muszą być strzałki kierunkowe do skręcania w prawo na obu pasach ruchu, gdyż tu kierujący wjeżdża z jezdni drogi dolotowej na jezdnię drogi ronda. Przy "ruchu okrężnym" nie maluje się strzałek na wlocie, gdyż kierujący kontynuuje dotychczasową jazdę na wprost okrężnie biegnącą jezdnią, a zatem na wjeździe nie zmienia kierunku jazdy (nie opuszcza jezdni drogi po której się porusza) (rys. 7).

Rys. 7
Skrzyżowanie wlotowe typu Y - ogólne zasady ruchu
(przy "ruchu okrężnym" bez strzałek kierunkowych)

Skrzyżowania typu X przy organizacji ruchu "ruch okrężny", należy oznakować poziomo tak jak to pokazano na rysunku 8, a przy ogólnych zasadach ruchu, tak ja na rysunku 9.

Rys. 8
Skrzyżowanie wlotowe  typu X - "ruch okrężny"


Rys. 9
Wlot typu X - ogólne zasady ruchu

Dziś mamy tu nałożone na siebie obie, sprzeczne ze sobą, organizacje ruchu. Niestety z tym bezprawiem mamy do czynienia od lat w całej Polsce, za cichym przyzwoleniem niedouczonych miejskich urzędników i inżynierów ruchu, instruktorów szkół nauki jazdy oraz lokalnych komendantów Policji ogłupionych przez miejscowych dyrektorów WORD, często pełniących także funkcję sekretarza Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. I pomyśleć, że wszyscy oni zapewniają o swojej trosce i wytężonej pracy nad poprawą bezpieczeństwa na naszych drogach.

Opracował Ryszard Roman Dobrowolski