Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rowerzysta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rowerzysta. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 maja 2026

504. Przejazd dla rowerów na skrzyżowaniu z "pierwszeństwem"

504. Przejazd dla rowerów na skrzyżowaniu 
na którym droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek

Patronat - Link na końcu artykułu

Stali czytelnicy bloga mają świadomość tego, że w Polsce obowiązującym prawem w zakresie zasad ruchu drogowego jest zgodna z prawem europejskim ustawa Prawo o ruchu drogowym z 1997 roku z uwzględnieniem znaczenia i zakresu stosowania znaków i sygnałów drogowych opisanych rozporządzeniem nr 170 z 2002 roku. Wiedzą też, że w szeroko rozumianej edukacji komunikacyjnej naszego społeczeństwa obowiązuje prawo zwyczajowe oparte w części na poprzednim, wzorowanym na radzieckim, kodeksie drogowym z 1983 roku oraz nieuprawnionymi interpretacjami obecnego prawa przez jego twórców i komentatorów. Skutkuje to nie tylko wadliwą edukacją kandydatów na kierowców, ich nauczycieli i egzaminatorów ale także urzędników, policjantów oraz inżynierów ruchu drogowego, czego przykładem są liczne wadliwe, wręcz patologiczne, oznakowane centralnie skanalizowane, złożone ze zwykłych skrzyżowań, budowle drogowe o odśrodkowej (kierunkowej) organizacji ruchu oraz skrzyżowania na których droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek. 

Dlatego wciąż mamy niekończące się dyskusje o tych skrzyżowaniach, o kierunku jazdy i jego zmianie, o sygnalizowaniu zamiaru, o kierunkowskazach, o ruchu okrężnym i rondach oraz o pierwszeństwie pieszych i rowerzystów.

Zacznijmy zatem od tego, że nie ma przepisu który nakazuje jadącemu pasem ruchu jezdni dowolnej drogi włączyć kierunkowskaz jeżeli nie zamierza on opuścić tego pasa ruchu, zatem nie ma zamiaru zmienić pasa ruchu na sąsiedni tej samej jezdni, zawrócić lub opuścić jezdni drogi z jej lewej lub prawej strony po to, by wjechać na pobocze, jezdnię innej drogi lub na leżącą przy drodze nieruchomość, w Konwencji nazwaną posiadłością. 

W art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym "Zmiana pasa ruchu lub kierunku jazdy" nie ma mowy ani o skrzyżowaniach, ani o zakrętach, także tych na skrzyżowaniach, bowiem dotyczy to każdego miejsca na jezdni drogi. Nie ma dla skrzyżowań  żadnych specjalnych zasad sygnalizowania zamiaru jazdy zgodnej z przebiegiem jezdni drogi, także tej oznaczonej znakami jako droga z pierwszeństwem, poza brakiem włączenia kierunkowskazów.  

Kierunek jazdy "na wprost" (strzałka kierunkowa P-8a) jest zgodny z przebiegiem jezdni drogi po której porusza się kierujący i to niezależnie od jej krętości oraz miejsca na niej (odcinek prosty, zakręt lub skrzyżowanie). Jeżeli zatem jadący jezdnią drogi oznaczonej znakami jako droga z pierwszeństwem nie ma zamiaru opuścić jej pasa ruchu z jego lewej lub prawej strony, to nie ma podstawy do włączenia kierunkowskazu. Nie wolno mylić kierunku jazdy na wprost czyli zgodnej z przebiegiem jezdni drogi z jazdą prosto czyli jazdą po linii prostej bez związku z jezdnią drogi. Na prostym odcinku jezdni jazda pasem ruchu na wprost i prosto będą tym samym, ale na zakrętach kontynuowanie jazdy na wprost będzie wymagało zmiany kierunku ruchu pojazdu, by na tym pasie ruchu pozostać.

Przypominam, że wg obecnego prawa o ruchu drogowym, zgodnym z prawem europejskim, oznaczony znakami pas ruchu do jazdy na wprost oraz każdy pas ruchu nieoznaczony znakami  biegnie tak jak jezdnia drogi, bowiem jest jej podłużnym, czego nie wolno mylić z prostym, pasem (art. 2 pkt. 7 ustawy p.r.d.). Prawa krawędź prawego nieoznaczonego znakami pasa ruchu jest także prawą krawędzią jezdni dlatego pas ten ma taką samą geometrię jak prawa krawędź jezdni zarówno na prostych odcinkach jezdni jaki i na zakrętach, łukach, skrzyżowaniach i jej zwężeniach. Ponadto art. 16 ust. 4 nakazuje jazdę możliwie blisko prawej krawędzi jezdni, co potwierdza, że kierowca jadąc na wprost ma podążać za kształtem drogi, a nie jechać prosto czyli po linii prostej.

Przypomnieć należy, ze droga z pierwszeństwem zaczyna się znakiem D-1 i biegnie nieprzerwanie aż do znaku D-2.  Samochód na rysunku 1, 2 i 3 porusza się jezdnią drogi z pierwszeństwem jadąc na wprost czyli zgodnie z jej przebiegiem, a to na zakręcie wymaga zmiany kierunku ruchu pojazdu w prawo, oczywiście bez włączania kierunkowskazu skoro zmieniając kierunek ruchu nie zmienia przy tym kierunku jazdy.  

Rys. 1
Zmiana kierunku ruchu pojazdu bez zmiany kierunku jazdy
na skrzyżowaniu na którym droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek
Kierujący samochodem nie ma podstaw do włączania kierunkowskazu

Gdyby na rysunku nr 1 droga podporządkowana była drogą wewnętrzną, tak oznakowane miejsce na drodze z pierwszeństwem nie byłoby skrzyżowaniem w rozumieniu zasad ruchu lecz niebezpiecznym zakrętem który nie odwołuje np. ograniczenia prędkości. Dla jadącego drogą z pierwszeństwem nie miałoby to znaczenia, bowiem także poruszałby się jadąc na wprost czyli zgodnie z przebiegiem jezdni (rys 2).


Rys. 2
Zmiana kierunku ruchu pojazdu bez zmiany kierunku jazdy
na niebezpiecznym zakręcie na którym droga, tu z pierwszeństwem, zmienia swój kierunek

Nie jest zatem prawdą, co wmawia się od ponad dwóch dekad kandydatom na kierowców i kierowcom, że na skrzyżowaniu na którym pierwszeństwo ustalono znakami drogowymi droga z pierwszeństwem nie zmienia  swojego kierunku, bo są tam rzekomo dwie osobne drogi z pierwszeństwem, a  kierunek zmienia jedynie pierwszeństwo. 

Oczywistym jest zatem i to, że dla obowiązku sygnalizowania zamiaru opuszczenia jezdni drogi z pierwszeństwem i zajęcia właściwego miejsca na jezdni drogi przed wykonaniem manewru zmiany kierunku jazdy nie ma znaczenia jak usytuowana jest droga podporządkowana w stosunku do jezdni drogi z pierwszeństwem. Kierunkowskazem nie wskazuje się ani drogi ani strony skrzyżowania na którą zamierza się wjechać.  Kierunkowskaz służy przede wszystkim do sygnalizowania zamiaru opuszczenia pasa ruchu lub jezdni drogi z ich lewej lub prawej strony. 

Kierujący pojazdem musi być świadomy tego, że każda droga podporządkowana i wewnętrzna to w stosunku do drogi z pierwszeństwem droga poprzeczna,  niezależnie od tego jak jest wobec niej usytuowana. Dlatego kierujący zamierzając opuścić jezdnie drogi z pierwszeństwem, niezależnie od tego czy będzie musiał przy tym kręcić kierownicą czy nie, musi przed wykonaniem manewru zająć właściwe miejsce na jezdni drogi i sygnalizować swój zamiar ręka lub kierunkowskazem (rys. 3).
A
B
C
Rys. 3 (A,B,C)
Zmiana kierunku jazdy w lewo (dla jadącego z przeciwnego kierunku w prawo) w celu wjazdu na jezdnię drogi poprzecznej, tu podporządkowanej

Dla jadącego jezdnią drogi, także tej z pierwszeństwem, jadącym z przeciwnego kierunku jest zawsze jadący tą samą drogą, zatem tu jadący drogą z pierwszeństwem. Dlatego zmieniający kierunek jazdy w lewo musi ustąpić pierwszeństwa jadącemu drogą z pierwszeństwem z przeciwnego kierunku na wprost i zamierzającemu zmienić kierunek jazdy w prawo w celu wjazdu na jezdnię drogi poprzecznej. 

Kontrowersje, u tych którzy nie odróżniają jazdy na wprost (zgodnej z przebiegiem jezdni) od jazdy prosto (po linii prostej), wzbudzi jedynie rysunek 3A.  Jazda prosto byłaby tu także jazdą na wprost gdyby droga z pierwszeństwem nie zmieniała  na tym skrzyżowaniu swojego kierunku (rys. 4). Wtedy także wjazd na jezdnię drogi podporządkowanej wymagałby zmiany kierunku jazdy i byłby wjazdem na jezdnię drogi poprzecznej.

Rys. 4
Zmiana kierunku jazdy w prawo (dla jadącego z przeciwnego kierunku w lewo) w celu wjazdu na jezdnię drogi podporządkowanej, poprzecznej w stosunku do drogi z pierwszeństwem

Przejazd dla rowerów.

Na rysunku 1 i 2 kierujący samochodem cały czas porusza się drogą z pierwszeństwem na wprost bez zamiaru zmiany kierunku jazdy (zawrócenia lub opuszczania jezdni tej drogi z jej lewej lub prawej strony). Na rysunku 4 zmienia kierunek jazdy w prawo w celu wjazdu na jezdnie drogi poprzecznej, tu podporządkowanej. W obu przypadkach ustępuje pierwszeństwa rowerzyście dlatego, że na jezdni drogi oznaczono znakami przejazd dla rowerów na którym pierwszeństwo rowerzysty jest obligatoryjne, od momentu pojawienia się roweru na przejeździe gdy wjeżdża na przejazd z drogi dla rowerów, aż do momentu jego opuszczenia. By mógł spełnić ten ustawowy obowiązek musi bacznie obserwować ruch na drodze dla rowerów, w odróżnieniu od ruchu pieszych, uporządkowany. 

Przypominam, że wjazd jadącego drogą dla rowerów na przejazd dla rowerów lub pas ruchu dla rowerów nie jest włączaniem się do ruchu (art. 17 ustawy p.r.d.), co nie wymaga ustąpienia pierwszeństwa będącym w ruchu drogowym pojazdom na jezdni drogi. Uchylono także przepis zabraniający wjazdu z drogi dla rowerów na przejazd wprost przed jadące jezdnią pojazdy, bowiem to kierujący tymi pojazdami muszą ustąpić pierwszeństwa znajdującym się na przejeździe którzy wcześniej poruszali się drogą dla rowerów.  

Zatem jeszcze raz wszystkim oszukanym, niestety także policyjnymi spotami, uświadamiam, że obecność rowerzysty na przejeździe, chociażby częściowa, gdy wjeżdża na przejazd dla rowerów z drogi dla rowerów, przejeżdża przez przejazd i gdy go opuszcza obowiązek ustąpienia pierwszeństwa jest obligatoryjny (art. 27 ust. 1 ustawy p.r.d.). Przepis mówiąc o jadącym drogą dla rowerów wskazuje tego komu należy ustąpić pierwszeństwa na przejeździe, bowiem nie dotyczy on wjeżdżających na przejazd wprost z jezdni drogi na której oznaczono go znakami. 

Oczywiście opuszczający drogę dla rowerów ma obowiązek zachowania należytej ostrożności oraz zdrowego rozsądku czyli zasady ograniczonego zaufania, szczególnie z powodu braku właściwej wiedzy przez wielu kierujących pojazdami którzy uwierzyli w nieuprawniony wymysł, że jadący droga dla rowerów zamierzając wjechać na pas ruchu dla rowerów lub przejazd dla rowerów musi ustąpić pierwszeństwa jadącym jezdnią drogi pojazdom. 

Jadący drogą dla rowerów maja taki obowiązek tylko wtedy gdy na jezdni nie ma oznaczonego znakami przejazdu dla rowerów, bowiem wjazd z drogi dla rowerów na jezdnię drogi jest wówczas włączaniem się do ruchu (art. 17 ustawy p.r.d.). Wtedy jadący drogą dla rowerów musi zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa jadącym jezdnią drogi na której nie ma przejazdu. Jest jednak jeden wyjątek. Przy braku oznaczonego znakami przejazdu na jezdni drogi poprzecznej skręcający na nią jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa jadącym na wprost, także drogą dla rowerów, wzdłuż drogi którą opuszcza skręcający (art. 27 ust. 1a ustawy p.r.d.). 

Ponieważ jadący drogą dla rowerów ma prawo nie mieć świadomości tego, że biegnąca obok droga jest drogą z pierwszeństwem oraz tego że zmienia ona na skrzyżowaniu swój kierunek,  drogi dla rowerów w obrębie takiego skrzyżowania muszą być łączone ze sobą przejazdem dla rowerów, co pokazano na załączonych rysunkach.

Należy tu jeszcze raz przypomnieć, że dla jadących jezdnią drogi z pierwszeństwem w obu kierunkach drogą poprzeczną jest droga oznaczona jako droga podporządkowana lub wewnętrzna, niezależnie od tego czy wjazd na nią wymaga zmiany kierunku ruchu pojazdu czy nie. Dla jadącego drogą z pierwszeństwem jadącym z przeciwnego kierunku jest jadący jezdnią tej samej drogi, tu drogi z pierwszeństwem i to niezależnie od miejsca na niej i jej krętości. 

Przypomnę także, że zgodnie z art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym kierunkowskazy służą do sygnalizowania zamiaru opuszczenia pasa ruchu lub jezdni drogi z ich lewej lub prawej strony, a nie do sygnalizowania zamiaru kręcenia kierownicą czyli zmiany kierunku ruchu pojazdu. Na skrzyżowaniu typu K z jezdnią drogi z pierwszeństwem biegnącej bez zmiany swego kierunku prawym kierunkowskazem sygnalizuje się także jedynie zamiar skręcenia z jezdni z jej prawej strony czyli zamiar zmiany kierunku jazdy w lewo.

Jeżeli zechcesz wesprzeć moją działalność,
to   na "Buy coffee".

 Opracował mgr inż. Ryszard R. Dobrowolski

poniedziałek, 15 grudnia 2025

500/2. Pierwszeństwo rowerzysty - Dlaczego dajemy się oszukiwać?

500/2. Pierwszeństwo rowerzysty - Dlaczego dajemy się oszukiwać?
Patronat - https://buycoffee.to/mrerdek1.blogspot.com

W 2022 roku rozpętała się trwająca do dziś medialna burza, szczególnie wśród aktywistów rowerowych którzy z powodu braku właściwej wiedzy nie są w stanie przeciwstawić się policyjnej propagandzie, bezmyślności ministerialnych urzędników i usłużnym władzy dziennikarzom.

Zdaniem Łukasza Zboralskiego, nowelizując w listopadzie 2021 roku rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych zniesiono obowiązek ustąpienia pierwszeństwa "wjeżdżającym" z drogi dla rowerów na przejazd dla rowerów przez jadących jezdnią drogi. Zgodził się z tym publicznie na antenie TVN24 Biznes Sebastian Nowak ze Stowarzyszenia Bydgoska Masa Krytyczna. Łukasz Zboralski jest redaktorem naczelnym portalu brd24.pl. Dla tego dziennikarza, bezkrytycznie powielającego cudze brednie i wymysły, wchodzenie z chodnika na jezdnię nie jest tym samym co wchodzenie z chodnika na trawnik. Dla niego, bez jakiegokolwiek uprawnienia, wchodzenie na jezdnię to oczekiwanie przez pieszego na bezpieczne warunki na jezdni drogi oraz wędrówką pieszego po chodniku w kierunku jezdni drogi.

Obaj zlekceważyli to, że obowiązek ustąpienia pierwszeństwa czyli warunkowego powstrzymania się od ruchu przez jadących jezdnią drogi dotyczy miejsca możliwej kolizji na jezdni drogi, a nie na drodze dla rowerów. Obowiązek ustąpienia pierwszeństwa jadącym drogą dla rowerów dotyczy zamierzających przez tą drogę przejechać zamierzając wjechać np. na posesję. 

https://tvn24.pl/biznes/moto/rowerzysci-bez-pierwszenstwa-gdy-wjezdzaja-na-przejazd-ministerstwo-infrastruktury-wyjasnia-st6099980

Twierdzenie, niestety także policjantów, że jadący drogą dla rowerów nie ma pierwszeństwa na przejeździe dla rowerów, to kompletna bzdura. Po prostu tylko jadący drogą dla rowerów lub drogą dla pieszych i rowerów ma pierwszeństwo na przejeździe, i to już od momentu przekraczania krawędzi jezdni, a nie ten kto na przejazd wjedzie wprost z jezdni drogi.

Oczywistym jest, że jadącemu drogą dla rowerów należy ustąpić pierwszeństwa na przejeździe dla rowerów od momentu w którym się na nim znajdzie nań wjeżdżając, przez przejazd przejeżdżając i go opuszczając, a ten który ma obowiązek mu pierwszeństwa ustąpić, zachowując szczególną ostrożność musi obserwować ruch na drodze dla rowerów i tak jechać, by mógł się wywiązać z nałożonego na niego prawem obowiązku.

W tej sytuacji redakcja TVN24 Biznes poprosiła o przedstawienie swego stanowiska przez MI, autora zmian w obowiązującym rozporządzeniu dotyczącym znaków i sygnałów drogowych. 

W dniu 6 września 2022 roku Ministerstwo Infrastruktury odniosło się na swojej stronie do tej rozpowszechnianej w mediach informacji, słusznie twierdząc, że jest ona całkowicie nieprawdziwa

Niestety w dalszej części wystąpienia MI samo sobie zaprzeczało i mijając się z prawdą kolejny raz dało popis ignorancji oraz lekceważenia obywateli. Co bulwersujące, konfabulacja i braki we właściwym zrozumieniu obowiązującego prawa przez ministerialnych urzędników kolejny raz nie wzbudziły oburzenia ze strony środowisk deklarujących troskę o poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach, w tym wśród licznych fundacji i stowarzyszeń, środowiska wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego oraz sekretariatów regionalnych Rad BRD, a nawet  funkcjonariuszy BRD KG Policji.

Ministerstwo stwierdziło wówczas (podkreślenia autora), że:

Zmiana przepisów, która odbyła się z zachowaniem zasad procesu legislacyjnego, miała na celu zapewnienie zgodności rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych z ustawą - Prawo o ruchu drogowym, która jest aktem prawnym wyższego rzędu. Nowelizacja w zakresie paragrafu 47 ust. 4 tego rozporządzenia nastąpiła wskutek uwag Rządowego Centrum Legislacji, przeszła konsultacje publiczne oraz uzyskała akceptację Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Na każdym etapie prac projekt zmiany przepisów był dostępny na stronie Rządowego Centrum legislacji.

Przed zmianą rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych kierujący pojazdem zbliżający się do przejazdu rowerowego był obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo rowerzystów znajdujących się na przejeździe lub na niego wjeżdżających*. Obecnie, w myśl przepisów ustawowych, kierujący pojazdem zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa kierującemu rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego oraz osobie poruszającej się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch, znajdującym się na przejeździe**.

Ujęte w ustawie - Prawo o ruchu drogowym określenie „szczególna ostrożność” polega na upewnieniu się, czy można bezpiecznie przejechać przejazd dla rowerzystów bez narażania na niebezpieczeństwo kierujących rowerami, tj. bez spowodowania zagrożenia. Innymi słowy, kierujący pojazdem musi być na tyle uważny, by zdążyć zatrzymać pojazd, jeśli kontynuowanie ruchu stwarzałoby zagrożenie dla innego uczestnika ruchu drogowego.

Zmiana ta nie doprowadziła zatem do odebrania rowerzystom i uczestnikom ruchu drogowego poruszających się przy pomocy UTO pierwszeństwa podczas wjeżdżania na przejazd rowerowy

Zarówno obecnie, jak i przed zmianą przepisów, użytkownicy ci nie mieli pierwszeństwa podczas wjeżdżania na przejazd rowerowy***.

*) Błędem było w rozporządzeniu stwierdzenie, że kierujący pojazdem zbliżający się do przejazdu rowerowego był obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo rowerzystów znajdujących się na przejeździe lub na niego wjeżdżających, bowiem właściwym było stwierdzenie "w tym" zamiast "lub". Ponieważ zapis w odniesieniu do rowerzystów uchylono w całości, i nie przeniesiono go do ustawy, nie ma potrzeby nad tym dalej dywagować. 

Oczywistym jest, że wjeżdżający z drogi dla rowerów na przejazd dla rowerów jest na nim obecny dokładnie tak samo jak podczas jego opuszczania. Życie i zdrowie wjeżdżającego z drogi dla rowerów na jezdnię drogi jest tak samo zagrożone jak podczas przejeżdżania przez przejazd. Przepis ustawowy od 1998 roku do dziś mówi o obecności rowerzysty na przejeździe dla rowerów, a nie tylko i wyłącznie o tym który przejeżdża przez przejazd ignorując jego wjazd na przejazd i jego opuszczanie.

Niestety brak w 1998 roku w przepisie (art. 27.1 ustawy p.r.d.) obowiązku  zachowania szczególnej ostrożności przez kierującego pojazdem który zbliża się do przejazdu dla rowerów spowodował, że w rozporządzeniu o znakach i sygnałach drogowych pojawił się w §47 ust.4 zobowiązujący zbliżających się do przejścia dla pieszych lub przejazdu dla rowerów do zmniejszenia prędkości tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych i rowerzystów znajdujących się w tych miejscach i na nie wchodzących (wjeżdżających). Uznawano to za błąd legislacyjny, skwapliwie wykorzystywany w postepowaniu procesowym przez obrońców, ponieważ rozporządzenie nie może wykraczać poza postanowienia ustawy, a w niej nie było mowy o obowiązku zmniejszenia prędkości przed przejściem dla pieszych lub przejazdem dla rowerów. Poza tym  wyodrębnienie wchodzenia i wjeżdżania z obecności na przejściu lub przejeździe było nieuprawnione, o czym pisałem wcześniej. Obecnie wchodzenie pieszego na przejście, także sugerowane, jest obwarowane obowiązkami w stosunku do pieszych i z tego powodu w ustawie jest mowa o tej czynności. W odróżnieniu od pieszych jadący drogą dla rowerów zamierzając wjechać na pas ruchu dla rowerów lub przejazd dla rowerów nie ma takich dodatkowych obowiązków.   

**) Należy przypomnieć, że w ustawie w 1997 roku  drogę dla rowerów nazywano też ścieżką która mogła biec nieprzerwanie zarówno na jezdni drogi będąc jej częścią lub poza jezdnią  przecinając jezdnie dróg poprzecznych. Zapisano to wówczas wprost w art. 27.2 ustawy, który brzmiał następująco: Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi jadącemu po drodze (ścieżce) dla rowerów, przebiegającej przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża. W ust. 3 tego artykułu czytamy o przejeżdżaniu przez drogę dla rowerów poza jezdnią. Uznając ciągłość drogi dla rowerów i jej obecność na jezdni drogi, co obecnie nie ma miejsca, w art. 17.1 ustawy p.r.d. stwierdzono, że wjazd z drogi (ścieżki) dla rowerów na jezdnię drogi, bez związku z przejazdem dla rowerów, to zawsze włączanie się do ruchu, zatem z pierwszeństwem poruszających się jezdnią drogi. 

Brak w ustawie zapisu o obowiązku zachowania szczególnej ostrożności przez kierujących pojazdami  zbliżającymi się do przejazdu dla rowerów uzupełniono już w 2001 roku. Niestety uchylono wtedy wspomniany wyżej ust. 2 art. 27  dając, wbrew międzynarodowym umowom, priorytet skręcającym pojazdom tłumacząc to włączaniem się rowerzysty do ruchu.  Pozostawiono jednak w rozporządzeniu zapis o obowiązku zmniejszenia prędkości przy zbliżaniu się do przejazdu jako instrukcyjny, niestety nadal wyodrębniający wjeżdżających z obecnych na jezdni.  

***) Do radykalnej zmiany przepisów dotyczących rowerzystów doszło w 2011 roku. W celu dostosowania prawa o ruch drogowym w zakresie ruchu rowerów do ratyfikowanego przez Polskę Porozumienia europejskiego i Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym  ustawą z dnia 1 kwietnia 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami (https://orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/ustawy/2771_u.htm) wprowadzono szereg istotnych zmian, nie tylko w definicji legalnej drogi dla rowerów ale także dotyczących pierwszeństwa rowerzystów wjeżdżających z drogi dla rowerów na jezdnię drogi przeznaczonej dla ruchu pojazdów.

W znowelizowanej ustawie oznaczona znakami droga dla rowerów przestała być ścieżką i częścią jezdni (art. 2 pkt 5), za to na jezdni mógł się pojawić pas ruchu dla rowerów (p. 5a) i śluza dla rowerów (p.5b).   

W art. 17.7 pojawił się zapis pozwalający jadącemu jezdnią drogi rowerem, motorowerem lub motocyklem poruszać się środkiem pasa ruchu, jeśli pas ten umożliwia opuszczenie skrzyżowania w więcej niż jednym kierunku.

Najistotniejsza zmiana dotycząca pierwszeństwa opuszczającego drogę dla rowerów zaszła w wyniku nowelizacji art. 17 dotyczącego włączania się do ruchu. W ust. 1 p. 3a zapisano, że nadal włączającym się do ruchu jest wjeżdżający z drogi dla rowerów na pobocze lub jezdnię drogi, z wyjątkiem wjazdu na przejazd dla rowerzystów lub pas ruchu dla rowerów, czym zapewniono opuszczającym drogę dla rowerów ciągłość jazdy porównywalną z jazdą pasem ruchu dla rowerów na jezdni drogi z pierwszeństwem. Pierwszeństwo przed zbliżającymi się do przejazdu potwierdza uchylenie ust. 4 w art. 33 ustawy p.r.d. zabraniającego opuszczającemu drogę dla rowerów wjazdu wprost przed jadący pojazd. 

Zadaje to wprost kłam temu, że nadal obowiązują poprzednie przepisy, że niezależnie od tego, czy na jezdni drogi poprzecznej jest przejazd czy go nie ma, opuszczający drogę dla rowerów ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa jadącemu jezdnią drogi, że ustępuje pierwszeństwa jedynie skręcając na jezdnię drogi poprsecznej. 

Nałożenie przez policjantów na rowerzystów, nazbyt często jadących na oślep bez zachowania zwykłej ostrożności i zdrowego rozsądku, obowiązku ustąpienia pierwszeństwa jadącym jezdnią drogi pojazdom pomimo istnienia przejazdu dla rowerów jest samowolą i bezprawiem. Nieodpowiedzialnym, karygodnym i wręcz szkodliwym dla poprawy BRD na polskich drogach jest wmawianie tego rowerzystom oraz przekonywanie kierujących pojazdami do tego, że mają prawo ignorować zbliżających się do przejazdu jadących drogą dla rowerów. 

Na koniec nie sposób wspomnieć o przywróceniu zapisu o pierwszeństwie jadących na wprost jezdnią drogi i biegnąca równolegle droga dla rowerów lub drogą dla pieszych i rowerów  przez zmieniającego kierunek jazdy w celu wjazdu na jezdnię drogi poprzecznej, także przy braku na jezdni przejazdu dla rowerów. W art. 27 po ust. 1 dodano ust. 1a w brzmieniu: Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.

Wbrew aktywistom rowerowym opętanych całkowicie nieuprawnionymi wymysłami na temat skrzyżowań dróg dla rowerów z jezdniami dróg przeznaczonymi dla ruchu pojazdów, znakiem A-7 przed przejazdami i pierwszeństwa z prawej strony, nie ma potrzeby tworzenia nowego prawa. Wystarczy właściwa edukacja komunikacyjna polskiego społeczeństwa zaczynając o ministerialnych urzędników i funkcjonariuszy publicznych oraz, o zgrozo, przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości bezprawnie uznających zasady ruchu dotyczące pieszych za obowiązujące rowerzystów. 

Odpowiedz na pytanie kto komu ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa na przejazdach dla rowerów oznaczonych znakami drogowymi oraz w miejscach na jezdni drogi pomiędzy drogami dla rowerów pozbawionych oznakowanego przejazdu dla rowerów  jest zatem prosta i oczywista. 

Jadący jezdnia drogi  widząc przed sobą przejazd dla rowerów musi zachować szczególną ostrożność i obserwować ruch na drodze dla rowerów, by na tym przejeździe nie zrobić krzywdy nikomu kto wjeżdża na przejazd z drogi dla rowerów, przejeżdża przez przejazd lub przejazd opuszcza, bowiem zgodnie z obowiązującym prawem ma obowiązek ustąpienia im pierwszeństwa. Jeżeli nie ma przejazdu, to widząc zbliżających się do jezdni drogi jadących drogą dla rowerów muszą zachować ostrożność i brać pod uwagę to, że opuszczający drogę dla rowerów, nazbyt często lekceważąc prawo lub go po prostu nie znając, wymuszają nienależne im pierwszeństwo niespodziewanie pojawiając się na jezdni drogi na której nie ma przejazdu dla rowerów. Część z nich uwierzyła rożnej maści ekspertom, że jadąc drogą dla rowerów wzdłuż jezdni drogi z pierwszeństwem, pomimo braku przejazdów na jezdni drogi podporządkowanej, mają takie samo pierwszeństwo jak jadący jezdnia drogi z pierwszeństwem wzdłuż której się poruszają. 

Jeżeli uznasz to co robię za pożyteczne, to możesz wesprzeć moją działalność stawiając mi kawę
https://buycoffee.to/mrerdek1.blogspot.com
Jeśli wyrazisz taką chęć, to w podziękowaniu otrzymasz książkę (plik PDF)
Droga, skrzyżowanie i zmiana kierunku jazdy"
Adres do korespondencji mrerdek1@prokonto.pl

piątek, 16 grudnia 2022

437. Kiedy rowerzysta jadący drogą dla rowerów ma pierwszeństwo przed pojazdami?

Czy rowerzyście jadącemu drogą dla rowerów kierujący pojazdem ma zawsze obowiązek ustąpienia mu pierwszeństwa? Prawidłowa odpowiedź brzmi - NIE, co nie spodoba się rowerzystom.


Nie dość, że wmawia się pieszym, że idąc lub stojąc na chodniku wchodzą na przejście dla pieszych mając przy tym bezwzględne pierwszeństwo przed pojazdami, to podobnie jest z rowerzystami. Aktywiści rowerowi, a nawet pewien biegły sądowy przytakując prokuratorowi,   wmawiają rowerzystom, że przejazd dla rowerów jest drogą dla rowerów która biegnie nieprzerwanie od znaku C-13 "droga dla rowerów" aż do znaku C-13a "koniec drogi dla rowerów", co nie jest prawdą nawet wtedy, gdy na jezdni dróg poprzecznych wyznaczono przejazdy dla rowerów, dawniej dla rowerzystów. Nie jest też przejazdem dla rowerów miejsce na jezdni w którym pokonują ją rowerzyści, jeżeli takiego miejsca nie oznaczono znakami drogowymi. 

Znak A-7 ustawiony przy jezdni drogi podporządkowanej ostrzega o drodze z pierwszeństwem i dotyczy tylko i wyłącznie najbliższej jezdni tej drogi. Niestety nie wszyscy mają świadomość tego, że droga dla rowerów kończy się zawsze na krawędzi jezdni drogi poprzecznej, tam też się zaczyna dla przeciwnego kierunku. Kiedy jestem rowerzystą bardzo mi się to nie podoba, ale mając tego świadomość bacznie obserwuję ruch na jezdni dróg poprzecznych i dzięki temu  nadal jestem w jednym kawałku i nikt z mojego powodu nie ma sprawy karnej w sądzie

Jeżeli na jezdni drogi poprzecznej jest oznaczony znakami przejazd dla rowerów, dawniej dla rowerzystów, to wjazd na ten przejazd (przekraczanie krawędzi jezdni) nie jest włączaniem się do ruchu, zatem będący już na przejeździe, chociażby częściowo, ma pierwszeństwo przed pojazdami z oczywistym obowiązkiem zachowania ostrożności, najlepiej choć nie wymaganej prawem szczególnej, by dać kierowcy możliwość łagodnego zmniejszenia prędkości lub powstrzymania się od ruchu. Szczególna ostrożność dotyczy także kierującego pojazdem zbliżającego się do skrzyżowania z czego wynika obowiązek obserwowania ruchu przed sobą i po obu stronach jezdni po której się porusza, by móc zareagować widząc, że ktoś może lub już narusza zasady ruchu drogowego 

Wjazd rowerzysty na jezdnię na której nie ma oznaczonego znakami przejazdu dla rowerów, jest włączaniem się do ruchu ze wszystkimi tego konsekwencjami, zatem musi ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu drogowego. 

Twierdzenie, że znak A-7 dotyczy drogi dla rowerów biegnącej rzekomo nieprzerwanie, niczym ścieżka w lesie, wzdłuż drogi z pierwszeństwem od punktu A do punktu B, jest namawianiem rowerzystów do utraty życia lub nabawienia się kalectwa. 

Niestety aktywiści rowerowi wmawiający rowerzystom, że jadąc poza jezdnią drogi z pierwszeństwem mają takie samo pierwszeństwo jak jadący po jezdni tej drogi, narażając życie i zdrowie rowerzystów chcą w ten sposób doprowadzić do zmiany prawa wg ich wymysłów. 

Wyjątkiem, który jest zobowiązaniem kierowców, a nie uprawnieniem rowerzystów, jest obowiązek ustąpienia pierwszeństwa rowerzystom jadącym po jezdni lub obok niej wzdłuż drogi z której kierujący pojazdem skręca zmieniając kierunek jazdy w celu wjazdu na jezdnię drogi poprzecznej niezależnie od tego czy jest tam przejazd czy go nie ma.

Opracował Ryszard R. Dobrowolski