Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierwszeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierwszeństwo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 maja 2026

504. Przejazd dla rowerów na skrzyżowaniu z "pierwszeństwem"

504. Przejazd dla rowerów na skrzyżowaniu 
na którym droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek

Patronat - Link na końcu artykułu

Stali czytelnicy bloga mają świadomość tego, że w Polsce obowiązującym prawem w zakresie zasad ruchu drogowego jest zgodna z prawem europejskim ustawa Prawo o ruchu drogowym z 1997 roku z uwzględnieniem znaczenia i zakresu stosowania znaków i sygnałów drogowych opisanych rozporządzeniem nr 170 z 2002 roku. Wiedzą też, że w szeroko rozumianej edukacji komunikacyjnej naszego społeczeństwa obowiązuje prawo zwyczajowe oparte w części na poprzednim, wzorowanym na radzieckim, kodeksie drogowym z 1983 roku oraz nieuprawnionymi interpretacjami obecnego prawa przez jego twórców i komentatorów. Skutkuje to nie tylko wadliwą edukacją kandydatów na kierowców, ich nauczycieli i egzaminatorów ale także urzędników, policjantów oraz inżynierów ruchu drogowego, czego przykładem są liczne wadliwe, wręcz patologiczne, oznakowane centralnie skanalizowane, złożone ze zwykłych skrzyżowań, budowle drogowe o odśrodkowej (kierunkowej) organizacji ruchu oraz skrzyżowania na których droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek. 

Dlatego wciąż mamy niekończące się dyskusje o tych skrzyżowaniach, o kierunku jazdy i jego zmianie, o sygnalizowaniu zamiaru, o kierunkowskazach, o ruchu okrężnym i rondach oraz o pierwszeństwie pieszych i rowerzystów.

Zacznijmy zatem od tego, że nie ma przepisu który nakazuje jadącemu pasem ruchu jezdni dowolnej drogi włączyć kierunkowskaz jeżeli nie zamierza on opuścić tego pasa ruchu, zatem nie ma zamiaru zmienić pasa ruchu na sąsiedni tej samej jezdni, zawrócić lub opuścić jezdni drogi z jej lewej lub prawej strony po to, by wjechać na pobocze, jezdnię innej drogi lub na leżącą przy drodze nieruchomość, w Konwencji nazwaną posiadłością. 

W art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym "Zmiana pasa ruchu lub kierunku jazdy" nie ma mowy ani o skrzyżowaniach, ani o zakrętach, także tych na skrzyżowaniach, bowiem dotyczy to każdego miejsca na jezdni drogi. Nie ma dla skrzyżowań  żadnych specjalnych zasad sygnalizowania zamiaru jazdy zgodnej z przebiegiem jezdni drogi, także tej oznaczonej znakami jako droga z pierwszeństwem, poza brakiem włączenia kierunkowskazów.  

Kierunek jazdy "na wprost" (strzałka kierunkowa P-8a) jest zgodny z przebiegiem jezdni drogi po której porusza się kierujący i to niezależnie od jej krętości oraz miejsca na niej (odcinek prosty, zakręt lub skrzyżowanie). Jeżeli zatem jadący jezdnią drogi oznaczonej znakami jako droga z pierwszeństwem nie ma zamiaru opuścić jej pasa ruchu z jego lewej lub prawej strony, to nie ma podstawy do włączenia kierunkowskazu. Nie wolno mylić kierunku jazdy na wprost czyli zgodnej z przebiegiem jezdni drogi z jazdą prosto czyli jazdą po linii prostej bez związku z jezdnią drogi. Na prostym odcinku jezdni jazda pasem ruchu na wprost i prosto będą tym samym, ale na zakrętach kontynuowanie jazdy na wprost będzie wymagało zmiany kierunku ruchu pojazdu, by na tym pasie ruchu pozostać.

Przypominam, że wg obecnego prawa o ruchu drogowym, zgodnym z prawem europejskim, oznaczony znakami pas ruchu do jazdy na wprost oraz każdy pas ruchu nieoznaczony znakami  biegnie tak jak jezdnia drogi, bowiem jest jej podłużnym, czego nie wolno mylić z prostym, pasem (art. 2 pkt. 7 ustawy p.r.d.). Prawa krawędź prawego nieoznaczonego znakami pasa ruchu jest także prawą krawędzią jezdni dlatego pas ten ma taką samą geometrię jak prawa krawędź jezdni zarówno na prostych odcinkach jezdni jaki i na zakrętach, łukach, skrzyżowaniach i jej zwężeniach. Ponadto art. 16 ust. 4 nakazuje jazdę możliwie blisko prawej krawędzi jezdni, co potwierdza, że kierowca jadąc na wprost ma podążać za kształtem drogi, a nie jechać prosto czyli po linii prostej.

Przypomnieć należy, ze droga z pierwszeństwem zaczyna się znakiem D-1 i biegnie nieprzerwanie aż do znaku D-2.  Samochód na rysunku 1, 2 i 3 porusza się jezdnią drogi z pierwszeństwem jadąc na wprost czyli zgodnie z jej przebiegiem, a to na zakręcie wymaga zmiany kierunku ruchu pojazdu w prawo, oczywiście bez włączania kierunkowskazu skoro zmieniając kierunek ruchu nie zmienia przy tym kierunku jazdy.  

Rys. 1
Zmiana kierunku ruchu pojazdu bez zmiany kierunku jazdy
na skrzyżowaniu na którym droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek
Kierujący samochodem nie ma podstaw do włączania kierunkowskazu

Gdyby na rysunku nr 1 droga podporządkowana była drogą wewnętrzną, tak oznakowane miejsce na drodze z pierwszeństwem nie byłoby skrzyżowaniem w rozumieniu zasad ruchu lecz niebezpiecznym zakrętem który nie odwołuje np. ograniczenia prędkości. Dla jadącego drogą z pierwszeństwem nie miałoby to znaczenia, bowiem także poruszałby się jadąc na wprost czyli zgodnie z przebiegiem jezdni (rys 2).


Rys. 2
Zmiana kierunku ruchu pojazdu bez zmiany kierunku jazdy
na niebezpiecznym zakręcie na którym droga, tu z pierwszeństwem, zmienia swój kierunek

Nie jest zatem prawdą, co wmawia się od ponad dwóch dekad kandydatom na kierowców i kierowcom, że na skrzyżowaniu na którym pierwszeństwo ustalono znakami drogowymi droga z pierwszeństwem nie zmienia  swojego kierunku, bo są tam rzekomo dwie osobne drogi z pierwszeństwem, a  kierunek zmienia jedynie pierwszeństwo. 

Oczywistym jest zatem i to, że dla obowiązku sygnalizowania zamiaru opuszczenia jezdni drogi z pierwszeństwem i zajęcia właściwego miejsca na jezdni drogi przed wykonaniem manewru zmiany kierunku jazdy nie ma znaczenia jak usytuowana jest droga podporządkowana w stosunku do jezdni drogi z pierwszeństwem. Kierunkowskazem nie wskazuje się ani drogi ani strony skrzyżowania na którą zamierza się wjechać.  Kierunkowskaz służy przede wszystkim do sygnalizowania zamiaru opuszczenia pasa ruchu lub jezdni drogi z ich lewej lub prawej strony. 

Kierujący pojazdem musi być świadomy tego, że każda droga podporządkowana i wewnętrzna to w stosunku do drogi z pierwszeństwem droga poprzeczna,  niezależnie od tego jak jest wobec niej usytuowana. Dlatego kierujący zamierzając opuścić jezdnie drogi z pierwszeństwem, niezależnie od tego czy będzie musiał przy tym kręcić kierownicą czy nie, musi przed wykonaniem manewru zająć właściwe miejsce na jezdni drogi i sygnalizować swój zamiar ręka lub kierunkowskazem (rys. 3).
A
B
C
Rys. 3 (A,B,C)
Zmiana kierunku jazdy w lewo (dla jadącego z przeciwnego kierunku w prawo) w celu wjazdu na jezdnię drogi poprzecznej, tu podporządkowanej

Dla jadącego jezdnią drogi, także tej z pierwszeństwem, jadącym z przeciwnego kierunku jest zawsze jadący tą samą drogą, zatem tu jadący drogą z pierwszeństwem. Dlatego zmieniający kierunek jazdy w lewo musi ustąpić pierwszeństwa jadącemu drogą z pierwszeństwem z przeciwnego kierunku na wprost i zamierzającemu zmienić kierunek jazdy w prawo w celu wjazdu na jezdnię drogi poprzecznej. 

Kontrowersje, u tych którzy nie odróżniają jazdy na wprost (zgodnej z przebiegiem jezdni) od jazdy prosto (po linii prostej), wzbudzi jedynie rysunek 3A.  Jazda prosto byłaby tu także jazdą na wprost gdyby droga z pierwszeństwem nie zmieniała  na tym skrzyżowaniu swojego kierunku (rys. 4). Wtedy także wjazd na jezdnię drogi podporządkowanej wymagałby zmiany kierunku jazdy i byłby wjazdem na jezdnię drogi poprzecznej.

Rys. 4
Zmiana kierunku jazdy w prawo (dla jadącego z przeciwnego kierunku w lewo) w celu wjazdu na jezdnię drogi podporządkowanej, poprzecznej w stosunku do drogi z pierwszeństwem

Przejazd dla rowerów.

Na rysunku 1 i 2 kierujący samochodem cały czas porusza się drogą z pierwszeństwem na wprost bez zamiaru zmiany kierunku jazdy (zawrócenia lub opuszczania jezdni tej drogi z jej lewej lub prawej strony). Na rysunku 4 zmienia kierunek jazdy w prawo w celu wjazdu na jezdnie drogi poprzecznej, tu podporządkowanej. W obu przypadkach ustępuje pierwszeństwa rowerzyście dlatego, że na jezdni drogi oznaczono znakami przejazd dla rowerów na którym pierwszeństwo rowerzysty jest obligatoryjne, od momentu pojawienia się roweru na przejeździe gdy wjeżdża na przejazd z drogi dla rowerów, aż do momentu jego opuszczenia. By mógł spełnić ten ustawowy obowiązek musi bacznie obserwować ruch na drodze dla rowerów, w odróżnieniu od ruchu pieszych, uporządkowany. 

Przypominam, że wjazd jadącego drogą dla rowerów na przejazd dla rowerów lub pas ruchu dla rowerów nie jest włączaniem się do ruchu (art. 17 ustawy p.r.d.), co nie wymaga ustąpienia pierwszeństwa będącym w ruchu drogowym pojazdom na jezdni drogi. Uchylono także przepis zabraniający wjazdu z drogi dla rowerów na przejazd wprost przed jadące jezdnią pojazdy, bowiem to kierujący tymi pojazdami muszą ustąpić pierwszeństwa znajdującym się na przejeździe którzy wcześniej poruszali się drogą dla rowerów.  

Zatem jeszcze raz wszystkim oszukanym, niestety także policyjnymi spotami, uświadamiam, że obecność rowerzysty na przejeździe, chociażby częściowa, gdy wjeżdża na przejazd dla rowerów z drogi dla rowerów, przejeżdża przez przejazd i gdy go opuszcza obowiązek ustąpienia pierwszeństwa jest obligatoryjny (art. 27 ust. 1 ustawy p.r.d.). Przepis mówiąc o jadącym drogą dla rowerów wskazuje tego komu należy ustąpić pierwszeństwa na przejeździe, bowiem nie dotyczy on wjeżdżających na przejazd wprost z jezdni drogi na której oznaczono go znakami. 

Oczywiście opuszczający drogę dla rowerów ma obowiązek zachowania należytej ostrożności oraz zdrowego rozsądku czyli zasady ograniczonego zaufania, szczególnie z powodu braku właściwej wiedzy przez wielu kierujących pojazdami którzy uwierzyli w nieuprawniony wymysł, że jadący droga dla rowerów zamierzając wjechać na pas ruchu dla rowerów lub przejazd dla rowerów musi ustąpić pierwszeństwa jadącym jezdnią drogi pojazdom. 

Jadący drogą dla rowerów maja taki obowiązek tylko wtedy gdy na jezdni nie ma oznaczonego znakami przejazdu dla rowerów, bowiem wjazd z drogi dla rowerów na jezdnię drogi jest wówczas włączaniem się do ruchu (art. 17 ustawy p.r.d.). Wtedy jadący drogą dla rowerów musi zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa jadącym jezdnią drogi na której nie ma przejazdu. Jest jednak jeden wyjątek. Przy braku oznaczonego znakami przejazdu na jezdni drogi poprzecznej skręcający na nią jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa jadącym na wprost, także drogą dla rowerów, wzdłuż drogi którą opuszcza skręcający (art. 27 ust. 1a ustawy p.r.d.). 

Ponieważ jadący drogą dla rowerów ma prawo nie mieć świadomości tego, że biegnąca obok droga jest drogą z pierwszeństwem oraz tego że zmienia ona na skrzyżowaniu swój kierunek,  drogi dla rowerów w obrębie takiego skrzyżowania muszą być łączone ze sobą przejazdem dla rowerów, co pokazano na załączonych rysunkach.

Należy tu jeszcze raz przypomnieć, że dla jadących jezdnią drogi z pierwszeństwem w obu kierunkach drogą poprzeczną jest droga oznaczona jako droga podporządkowana lub wewnętrzna, niezależnie od tego czy wjazd na nią wymaga zmiany kierunku ruchu pojazdu czy nie. Dla jadącego drogą z pierwszeństwem jadącym z przeciwnego kierunku jest jadący jezdnią tej samej drogi, tu drogi z pierwszeństwem i to niezależnie od miejsca na niej i jej krętości. 

Przypomnę także, że zgodnie z art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym kierunkowskazy służą do sygnalizowania zamiaru opuszczenia pasa ruchu lub jezdni drogi z ich lewej lub prawej strony, a nie do sygnalizowania zamiaru kręcenia kierownicą czyli zmiany kierunku ruchu pojazdu. Na skrzyżowaniu typu K z jezdnią drogi z pierwszeństwem biegnącej bez zmiany swego kierunku prawym kierunkowskazem sygnalizuje się także jedynie zamiar skręcenia z jezdni z jej prawej strony czyli zamiar zmiany kierunku jazdy w lewo.

Jeżeli zechcesz wesprzeć moją działalność,
to   na "Buy coffee".

 Opracował mgr inż. Ryszard R. Dobrowolski

poniedziałek, 15 grudnia 2025

500/2. Pierwszeństwo rowerzysty - Dlaczego dajemy się oszukiwać?

500/2. Pierwszeństwo rowerzysty - Dlaczego dajemy się oszukiwać?
Patronat - https://buycoffee.to/mrerdek1.blogspot.com

W 2022 roku rozpętała się trwająca do dziś medialna burza, szczególnie wśród aktywistów rowerowych którzy z powodu braku właściwej wiedzy nie są w stanie przeciwstawić się policyjnej propagandzie, bezmyślności ministerialnych urzędników i usłużnym władzy dziennikarzom.

Zdaniem Łukasza Zboralskiego, nowelizując w listopadzie 2021 roku rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych zniesiono obowiązek ustąpienia pierwszeństwa "wjeżdżającym" z drogi dla rowerów na przejazd dla rowerów przez jadących jezdnią drogi. Zgodził się z tym publicznie na antenie TVN24 Biznes Sebastian Nowak ze Stowarzyszenia Bydgoska Masa Krytyczna. Łukasz Zboralski jest redaktorem naczelnym portalu brd24.pl. Dla tego dziennikarza, bezkrytycznie powielającego cudze brednie i wymysły, wchodzenie z chodnika na jezdnię nie jest tym samym co wchodzenie z chodnika na trawnik. Dla niego, bez jakiegokolwiek uprawnienia, wchodzenie na jezdnię to oczekiwanie przez pieszego na bezpieczne warunki na jezdni drogi oraz wędrówką pieszego po chodniku w kierunku jezdni drogi.

Obaj zlekceważyli to, że obowiązek ustąpienia pierwszeństwa czyli warunkowego powstrzymania się od ruchu przez jadących jezdnią drogi dotyczy miejsca możliwej kolizji na jezdni drogi, a nie na drodze dla rowerów. Obowiązek ustąpienia pierwszeństwa jadącym drogą dla rowerów dotyczy zamierzających przez tą drogę przejechać zamierzając wjechać np. na posesję. 

https://tvn24.pl/biznes/moto/rowerzysci-bez-pierwszenstwa-gdy-wjezdzaja-na-przejazd-ministerstwo-infrastruktury-wyjasnia-st6099980

Twierdzenie, niestety także policjantów, że jadący drogą dla rowerów nie ma pierwszeństwa na przejeździe dla rowerów, to kompletna bzdura. Po prostu tylko jadący drogą dla rowerów lub drogą dla pieszych i rowerów ma pierwszeństwo na przejeździe, i to już od momentu przekraczania krawędzi jezdni, a nie ten kto na przejazd wjedzie wprost z jezdni drogi.

Oczywistym jest, że jadącemu drogą dla rowerów należy ustąpić pierwszeństwa na przejeździe dla rowerów od momentu w którym się na nim znajdzie nań wjeżdżając, przez przejazd przejeżdżając i go opuszczając, a ten który ma obowiązek mu pierwszeństwa ustąpić, zachowując szczególną ostrożność musi obserwować ruch na drodze dla rowerów i tak jechać, by mógł się wywiązać z nałożonego na niego prawem obowiązku.

W tej sytuacji redakcja TVN24 Biznes poprosiła o przedstawienie swego stanowiska przez MI, autora zmian w obowiązującym rozporządzeniu dotyczącym znaków i sygnałów drogowych. 

W dniu 6 września 2022 roku Ministerstwo Infrastruktury odniosło się na swojej stronie do tej rozpowszechnianej w mediach informacji, słusznie twierdząc, że jest ona całkowicie nieprawdziwa

Niestety w dalszej części wystąpienia MI samo sobie zaprzeczało i mijając się z prawdą kolejny raz dało popis ignorancji oraz lekceważenia obywateli. Co bulwersujące, konfabulacja i braki we właściwym zrozumieniu obowiązującego prawa przez ministerialnych urzędników kolejny raz nie wzbudziły oburzenia ze strony środowisk deklarujących troskę o poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach, w tym wśród licznych fundacji i stowarzyszeń, środowiska wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego oraz sekretariatów regionalnych Rad BRD, a nawet  funkcjonariuszy BRD KG Policji.

Ministerstwo stwierdziło wówczas (podkreślenia autora), że:

Zmiana przepisów, która odbyła się z zachowaniem zasad procesu legislacyjnego, miała na celu zapewnienie zgodności rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych z ustawą - Prawo o ruchu drogowym, która jest aktem prawnym wyższego rzędu. Nowelizacja w zakresie paragrafu 47 ust. 4 tego rozporządzenia nastąpiła wskutek uwag Rządowego Centrum Legislacji, przeszła konsultacje publiczne oraz uzyskała akceptację Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Na każdym etapie prac projekt zmiany przepisów był dostępny na stronie Rządowego Centrum legislacji.

Przed zmianą rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych kierujący pojazdem zbliżający się do przejazdu rowerowego był obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo rowerzystów znajdujących się na przejeździe lub na niego wjeżdżających*. Obecnie, w myśl przepisów ustawowych, kierujący pojazdem zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa kierującemu rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego oraz osobie poruszającej się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch, znajdującym się na przejeździe**.

Ujęte w ustawie - Prawo o ruchu drogowym określenie „szczególna ostrożność” polega na upewnieniu się, czy można bezpiecznie przejechać przejazd dla rowerzystów bez narażania na niebezpieczeństwo kierujących rowerami, tj. bez spowodowania zagrożenia. Innymi słowy, kierujący pojazdem musi być na tyle uważny, by zdążyć zatrzymać pojazd, jeśli kontynuowanie ruchu stwarzałoby zagrożenie dla innego uczestnika ruchu drogowego.

Zmiana ta nie doprowadziła zatem do odebrania rowerzystom i uczestnikom ruchu drogowego poruszających się przy pomocy UTO pierwszeństwa podczas wjeżdżania na przejazd rowerowy

Zarówno obecnie, jak i przed zmianą przepisów, użytkownicy ci nie mieli pierwszeństwa podczas wjeżdżania na przejazd rowerowy***.

*) Błędem było w rozporządzeniu stwierdzenie, że kierujący pojazdem zbliżający się do przejazdu rowerowego był obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo rowerzystów znajdujących się na przejeździe lub na niego wjeżdżających, bowiem właściwym było stwierdzenie "w tym" zamiast "lub". Ponieważ zapis w odniesieniu do rowerzystów uchylono w całości, i nie przeniesiono go do ustawy, nie ma potrzeby nad tym dalej dywagować. 

Oczywistym jest, że wjeżdżający z drogi dla rowerów na przejazd dla rowerów jest na nim obecny dokładnie tak samo jak podczas jego opuszczania. Życie i zdrowie wjeżdżającego z drogi dla rowerów na jezdnię drogi jest tak samo zagrożone jak podczas przejeżdżania przez przejazd. Przepis ustawowy od 1998 roku do dziś mówi o obecności rowerzysty na przejeździe dla rowerów, a nie tylko i wyłącznie o tym który przejeżdża przez przejazd ignorując jego wjazd na przejazd i jego opuszczanie.

Niestety brak w 1998 roku w przepisie (art. 27.1 ustawy p.r.d.) obowiązku  zachowania szczególnej ostrożności przez kierującego pojazdem który zbliża się do przejazdu dla rowerów spowodował, że w rozporządzeniu o znakach i sygnałach drogowych pojawił się w §47 ust.4 zobowiązujący zbliżających się do przejścia dla pieszych lub przejazdu dla rowerów do zmniejszenia prędkości tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych i rowerzystów znajdujących się w tych miejscach i na nie wchodzących (wjeżdżających). Uznawano to za błąd legislacyjny, skwapliwie wykorzystywany w postepowaniu procesowym przez obrońców, ponieważ rozporządzenie nie może wykraczać poza postanowienia ustawy, a w niej nie było mowy o obowiązku zmniejszenia prędkości przed przejściem dla pieszych lub przejazdem dla rowerów. Poza tym  wyodrębnienie wchodzenia i wjeżdżania z obecności na przejściu lub przejeździe było nieuprawnione, o czym pisałem wcześniej. Obecnie wchodzenie pieszego na przejście, także sugerowane, jest obwarowane obowiązkami w stosunku do pieszych i z tego powodu w ustawie jest mowa o tej czynności. W odróżnieniu od pieszych jadący drogą dla rowerów zamierzając wjechać na pas ruchu dla rowerów lub przejazd dla rowerów nie ma takich dodatkowych obowiązków.   

**) Należy przypomnieć, że w ustawie w 1997 roku  drogę dla rowerów nazywano też ścieżką która mogła biec nieprzerwanie zarówno na jezdni drogi będąc jej częścią lub poza jezdnią  przecinając jezdnie dróg poprzecznych. Zapisano to wówczas wprost w art. 27.2 ustawy, który brzmiał następująco: Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi jadącemu po drodze (ścieżce) dla rowerów, przebiegającej przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża. W ust. 3 tego artykułu czytamy o przejeżdżaniu przez drogę dla rowerów poza jezdnią. Uznając ciągłość drogi dla rowerów i jej obecność na jezdni drogi, co obecnie nie ma miejsca, w art. 17.1 ustawy p.r.d. stwierdzono, że wjazd z drogi (ścieżki) dla rowerów na jezdnię drogi, bez związku z przejazdem dla rowerów, to zawsze włączanie się do ruchu, zatem z pierwszeństwem poruszających się jezdnią drogi. 

Brak w ustawie zapisu o obowiązku zachowania szczególnej ostrożności przez kierujących pojazdami  zbliżającymi się do przejazdu dla rowerów uzupełniono już w 2001 roku. Niestety uchylono wtedy wspomniany wyżej ust. 2 art. 27  dając, wbrew międzynarodowym umowom, priorytet skręcającym pojazdom tłumacząc to włączaniem się rowerzysty do ruchu.  Pozostawiono jednak w rozporządzeniu zapis o obowiązku zmniejszenia prędkości przy zbliżaniu się do przejazdu jako instrukcyjny, niestety nadal wyodrębniający wjeżdżających z obecnych na jezdni.  

***) Do radykalnej zmiany przepisów dotyczących rowerzystów doszło w 2011 roku. W celu dostosowania prawa o ruch drogowym w zakresie ruchu rowerów do ratyfikowanego przez Polskę Porozumienia europejskiego i Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym  ustawą z dnia 1 kwietnia 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami (https://orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/ustawy/2771_u.htm) wprowadzono szereg istotnych zmian, nie tylko w definicji legalnej drogi dla rowerów ale także dotyczących pierwszeństwa rowerzystów wjeżdżających z drogi dla rowerów na jezdnię drogi przeznaczonej dla ruchu pojazdów.

W znowelizowanej ustawie oznaczona znakami droga dla rowerów przestała być ścieżką i częścią jezdni (art. 2 pkt 5), za to na jezdni mógł się pojawić pas ruchu dla rowerów (p. 5a) i śluza dla rowerów (p.5b).   

W art. 17.7 pojawił się zapis pozwalający jadącemu jezdnią drogi rowerem, motorowerem lub motocyklem poruszać się środkiem pasa ruchu, jeśli pas ten umożliwia opuszczenie skrzyżowania w więcej niż jednym kierunku.

Najistotniejsza zmiana dotycząca pierwszeństwa opuszczającego drogę dla rowerów zaszła w wyniku nowelizacji art. 17 dotyczącego włączania się do ruchu. W ust. 1 p. 3a zapisano, że nadal włączającym się do ruchu jest wjeżdżający z drogi dla rowerów na pobocze lub jezdnię drogi, z wyjątkiem wjazdu na przejazd dla rowerzystów lub pas ruchu dla rowerów, czym zapewniono opuszczającym drogę dla rowerów ciągłość jazdy porównywalną z jazdą pasem ruchu dla rowerów na jezdni drogi z pierwszeństwem. Pierwszeństwo przed zbliżającymi się do przejazdu potwierdza uchylenie ust. 4 w art. 33 ustawy p.r.d. zabraniającego opuszczającemu drogę dla rowerów wjazdu wprost przed jadący pojazd. 

Zadaje to wprost kłam temu, że nadal obowiązują poprzednie przepisy, że niezależnie od tego, czy na jezdni drogi poprzecznej jest przejazd czy go nie ma, opuszczający drogę dla rowerów ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa jadącemu jezdnią drogi, że ustępuje pierwszeństwa jedynie skręcając na jezdnię drogi poprsecznej. 

Nałożenie przez policjantów na rowerzystów, nazbyt często jadących na oślep bez zachowania zwykłej ostrożności i zdrowego rozsądku, obowiązku ustąpienia pierwszeństwa jadącym jezdnią drogi pojazdom pomimo istnienia przejazdu dla rowerów jest samowolą i bezprawiem. Nieodpowiedzialnym, karygodnym i wręcz szkodliwym dla poprawy BRD na polskich drogach jest wmawianie tego rowerzystom oraz przekonywanie kierujących pojazdami do tego, że mają prawo ignorować zbliżających się do przejazdu jadących drogą dla rowerów. 

Na koniec nie sposób wspomnieć o przywróceniu zapisu o pierwszeństwie jadących na wprost jezdnią drogi i biegnąca równolegle droga dla rowerów lub drogą dla pieszych i rowerów  przez zmieniającego kierunek jazdy w celu wjazdu na jezdnię drogi poprzecznej, także przy braku na jezdni przejazdu dla rowerów. W art. 27 po ust. 1 dodano ust. 1a w brzmieniu: Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.

Wbrew aktywistom rowerowym opętanych całkowicie nieuprawnionymi wymysłami na temat skrzyżowań dróg dla rowerów z jezdniami dróg przeznaczonymi dla ruchu pojazdów, znakiem A-7 przed przejazdami i pierwszeństwa z prawej strony, nie ma potrzeby tworzenia nowego prawa. Wystarczy właściwa edukacja komunikacyjna polskiego społeczeństwa zaczynając o ministerialnych urzędników i funkcjonariuszy publicznych oraz, o zgrozo, przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości bezprawnie uznających zasady ruchu dotyczące pieszych za obowiązujące rowerzystów. 

Odpowiedz na pytanie kto komu ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa na przejazdach dla rowerów oznaczonych znakami drogowymi oraz w miejscach na jezdni drogi pomiędzy drogami dla rowerów pozbawionych oznakowanego przejazdu dla rowerów  jest zatem prosta i oczywista. 

Jadący jezdnia drogi  widząc przed sobą przejazd dla rowerów musi zachować szczególną ostrożność i obserwować ruch na drodze dla rowerów, by na tym przejeździe nie zrobić krzywdy nikomu kto wjeżdża na przejazd z drogi dla rowerów, przejeżdża przez przejazd lub przejazd opuszcza, bowiem zgodnie z obowiązującym prawem ma obowiązek ustąpienia im pierwszeństwa. Jeżeli nie ma przejazdu, to widząc zbliżających się do jezdni drogi jadących drogą dla rowerów muszą zachować ostrożność i brać pod uwagę to, że opuszczający drogę dla rowerów, nazbyt często lekceważąc prawo lub go po prostu nie znając, wymuszają nienależne im pierwszeństwo niespodziewanie pojawiając się na jezdni drogi na której nie ma przejazdu dla rowerów. Część z nich uwierzyła rożnej maści ekspertom, że jadąc drogą dla rowerów wzdłuż jezdni drogi z pierwszeństwem, pomimo braku przejazdów na jezdni drogi podporządkowanej, mają takie samo pierwszeństwo jak jadący jezdnia drogi z pierwszeństwem wzdłuż której się poruszają. 

Jeżeli uznasz to co robię za pożyteczne, to możesz wesprzeć moją działalność stawiając mi kawę
https://buycoffee.to/mrerdek1.blogspot.com
Jeśli wyrazisz taką chęć, to w podziękowaniu otrzymasz książkę (plik PDF)
Droga, skrzyżowanie i zmiana kierunku jazdy"
Adres do korespondencji mrerdek1@prokonto.pl

niedziela, 28 września 2025

498. Pierwszeństwo pieszego na przejściu - jak należy to rozumieć.

498. Pierwszeństwo pieszego na przejściu - jak należy to rozumieć
Patronat - https://buycoffee.to/mrerdek1.blogspot.com

Oczywistym jest, że mówiąc o pierwszeństwie pieszego na przejściu dla pieszych mówimy o powierzchni kolizyjnej na której przecinają się kierunki ruchu pojazdów i pieszych. Przy okazji przypominam tym którzy tego nie wiedzą, że kierunek ruchu pieszego lub ruchu pojazdu wskazuje wektor  ich prędkości chwilowej, czego nie wolno mylić z kierunkiem jazdy który jest zgodny z przebiegiem jezdni drogi po której porusza się kierujący. 

1. Wstęp

Tylko wzajemny szacunek na drodze oraz unikanie niebezpiecznego i utrudniającego ruch działania, także dzięki właściwemu rozumieniu prostych i uniwersalnych zasad ruchu drogowego oraz znaczenia znaków i sygnałów drogowych, jest gwarantem poprawy bezpieczeństwa na drogach. Nie bez znaczenia jest także poszanowanie obowiązującego od ćwierć wieku prawa i zapomnienie tego co było obowiązujące w latach 1984-1997, przez kierujących oraz przez osoby i instytucje odpowiedzialne za organizację ruchu drogowego, prewencję oraz szeroko rozumianą edukację komunikacyjną.

Wbrew fałszywej narracji, czynionej niestety także przez odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na polskich drogach, pieszy znajdujący się poza jezdnią, także stojąc przed przejściem lub idąc w jego kierunku z domniemanym zamiarem opuszczenia chodnika, nie ma prawa do jego opuszczenia do czasu spełnienia ciążących na nim obowiązków. Zachowując wymaganą prawem szczególną ostrożność musi skupić się na ruchu pojazdów na jezdni oceniając możliwe zagrożenie, bowiem nie może wejść na przejście i będąc na nim wprost przed jadący pojazd lub spoza przeszkody, także w postaci skupiska pieszych, zaskakując tym kierującego.

Kodeks drogowy jest prosty i uniwersalny. Musi być takim, ponieważ jest adresowany do ogółu społeczeństwa, do ludzi w różnym wieku i o różnym poziomie wykształcenia, a nie tylko i wyłącznie do policjantów i prawników dopuszczających się w wielu ważnych dla bezpieczeństwa ruchu drogowego jego nieuprawnionych interpretacji.

Zarówno brak wiedzy jak i niewłaściwe rozumienie obowiązującego prawa nie zwalnia uczestnika ruchu drogowego z odpowiedzialności za swoje czyny. Każde zdarzenie na drodze podlega ocenie w oparciu o kodeks drogowy oraz kodeks wykroczeń lub kodeks karny. Nie ma tu miejsca na zakłamywanie prawdy, uproszczenia i samowolę interpretacyjną czynioną zarówno przez uczestników ruchu drogowego jak i oskarżycieli publicznych oraz przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, co wprost zaprzecza deklarowanej trosce o poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

2. Wchodzenie na przejście dla pieszych

Wbrew medialnej narracji przejście dla pieszych nie jest przedłużeniem chodnika. To część jezdni drogi przeznaczonej dla ruchu pojazdów oznaczana odpowiednimi znakami drogowymi. Kierujący pojazdem ostrzegany jest o zbliżaniu się do przejścia dla pieszych znakiem A-16, natomiast samo przejście oznaczone jest znakiem pionowym D-6 i poziomym P-10 w postaci znanej wszystkim zebry (rys. 1).
Rys. 1
Znaki dotyczące przejścia dla pieszych

Twierdzenie, że znajdujący się poza jezdnią pieszy ma na przejściu dla pieszych pierwszeństwo przed pojazdami jest prawdziwe lecz jest pozbawione sensu prawnego, bowiem obecność pieszego poza jezdnią nie ma związku z jego obecnością na przejściu. Ustąpić pierwszeństwa pieszemu można tylko w miejscu w którym przecina się kierunek jego ruchu z kierunkiem ruchu pojazdu, zatem wtedy gdy znajdzie się on na przejściu, chociażby częściowo podczas wkraczania na jezdnię z drogi dla pieszych lub wprost z chodnika. 

Żaden przepis nie mówi nic o posiadaniu i nabywaniu pierwszeństwa lecz o obowiązku ustąpienia pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu i na nie wchodzącemu. Ustąpienie pierwszeństwa pieszemu jest wymagane tylko wtedy, jeżeli ruch mógłby zmusić pieszego do manewrów obronnych, pomimo jego zgodnego z prawem zachowania podczas wchodzenia i przechodzenia przez jezdnię. Dyskutowanie o tym czy pieszy będący pół metra, półtora metra albo pięć metrów od jezdni ma pierwszeństwo na przejściu nie ma sensu, bowiem nikt pieszemu tego prawa nie zabiera gdy zacznie wkraczać na przejście narażając się na niebezpieczeństwo najechania lub potrącenia przez poruszające się jezdnią pojazdy. Podkreślam, że obecność pieszego poza jezdnią nie ma żadnego związku z obowiązkiem ustąpienia mu pierwszeństwa wtedy gdy znajdzie się na jezdni, w tym na przejściu dla pieszych.  Pieszemu znajdującemu się na chodniku ustępuje pierwszeństwa przejeżdżający przez ten chodnik. 

Nie ma żadnego uprawnienia do uznawania idącego chodnikiem w kierunku przejścia lub stojącego przed nim pieszego, także z domniemanym zamiarem wejścia na przejście, za wchodzącego na nie.

Wchodzenie to czasownik, który w zależności od kontekstu może mieć rożne znaczenie. Wg SJP PWN to przede wszystkim przekraczanie granicy, np. pomieszczenia lub obszaru.

Stojący przed jezdnią lub zbliżający się do niej pieszy nie wchodzi na jezdnię, bowiem wchodzenie w tym przypadku to nie wchodzenie schodami na piętro lub wspinanie się na szczyt góry lecz słownikowe przekraczanie granicy, tu między chodnikiem i jezdnią. 

Nie wdając się w nieuprawnione interpretacje tego co oczywiste, a co jako takie, zgodnie ze znaną prawniczą paremią,  nie podlega interpretacji, wystarczy wiedzieć, że wchodzenie z chodnika na przejście dla pieszych jest tym samym co wchodzenie z chodnika na trawnik. Ktoś kto stoi przed nim lub się do niego zbliża, nawet z niecnym zamiarem jego zniszczenia, nie może być karany za jego deptanie zanim na ten trawnik wejdzie. Zbliżający się do sygnalizatora lub rogatki, a także  stojący przed nimi,  nie jest wchodzącym za sygnalizator lub zaporę.

Przed nowelizacją w ustawie Prawo o ruchu drogowym była mowa o pierwszeństwie pieszego znajdującego się na przejściu dla pieszych bez wyodrębniania jego częściowej obecności na przejściu podczas wchodzenia i opuszczania przejścia. O wchodzeniu pieszego na przejście oraz o wjeżdżaniu rowerzysty na przejazd dla rowerów była wówczas mowa w rozporządzeniu w sprawie znaków i sygnałów drogowych w związku ze znakami pionowymi D-6, D-6a i D-6b którymi oznacza się miejsca na jezdni drogi służące do przechodzenia i/lub przejeżdżania przez jezdnię, drogę dla rowerów lub torowisko. Przepis nakazywał zmniejszenie prędkości tak, aby nie narażać na niebezpieczeństwo pieszych lub rowerzystów znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących lub wjeżdżających.

Wielu prawników zarzucało tej regulacji wadę prawną twierdząc, że powinna się ona znaleźć w ustawie, co uczyniono w 2021 roku. Nie wprowadzono do ustawy definicji legalnej wchodzenia, różniącej się od dotychczasowego słownikowego znaczenia tego określenia. Nie ma też w ustawie mowy o stojącym przed przejściem pieszym oraz o zbliżaniu się pieszego do jezdni drogi i sygnalizowaniu tym domniemanej chęci wejścia pieszego z chodnika na jezdnię. 

Zaprzeczanie temu jest manipulacją i kłamstwem wynikającym z odrzucenia przez Sejm propozycji uczynienia z przejść dla pieszych chodników na podobieństwo tego co uczyniono w przypadku rowerzystów i przejazdów dla rowerów. Wbrew temu zwiększono pieszym zakres obowiązków czyniąc ich współodpowiedzialnymi za swoje bezpieczeństwo na jezdni drogi.

Całkowicie nieuprawnionym wymysłem jest twierdzenie przedstawicieli prewencji i wymiaru sprawiedliwości o obligatoryjnym obowiązku zmniejszenia prędkości przed każdym przejściem lub przejazdem oraz, że obecnie pieszy który chce skorzystać z przejścia dla pieszych, a który znajduje się od niego w odległości, do 5 metrów wg jednych lub 1,5 metra wg innych, jest wchodzącym na przejście, a skoro tak, to kierujący pojazdem jest obowiązany ustąpić mu pierwszeństwa czyli powstrzymać się od ruchu na jezdni drogi przed miejscem oznaczonym znakami jako przejście dla pieszych na którym nie ma pieszego, nawet częściowo. Ponieważ ten absurdalny pogląd głosi publicznie, uznawany w środowisku prawniczym za autorytet prof. Ryszard A. Stefański, jest on bezkrytycznie i bezprawnie przywoływany w uzasadnieniach do wadliwych, sprzecznych z literą i duchem prawa, wyroków, bowiem dla pieszego znajdującego się całkowicie poza jezdnią ruch na jezdni nie stanowi żadnego zagrożenia, aż do momentu wkraczania z chodnika na jednię. 

Aby móc zareagować na zachowanie pieszego, zarówno sprzeczne jak i zgodne z obowiązującym prawem, kierujący pojazdem nadal jest obowiązany do zachowania szczególnej ostrożności i obserwowania ruchu na jezdni drogi oraz na przejściu i w jego okolicy. Nie ma to jednak nic wspólnego z obowiązkiem ustąpienia pierwszeństwa pieszemu na jezdni drogi, zanim znajdzie się on na niej zgodnie z obowiązującymi pieszego zasadami ruchu. 

3. Ustąpienie pierwszeństwa pieszemu.

Niedopuszczalnym jest zatem bezprawne utożsamiane powstrzymania się od ruchu na jezdni drogi przez kierującego pojazdem wynikającym z niebezpiecznego zachowania pieszego, z powstrzymaniem się od ruchu będącym faktycznym "ustąpieniem pierwszeństwa" pieszemu w rozumieniu zasad ruchu.

"Ustąpienie pierwszeństwa" w rozumieniu kodeksu drogowego nie ma nic wspólnego z potocznym rozumieniem tego określenia. To nie kurtuazja lecz tylko i wyłącznie warunkowe powstrzymanie się od ruchu przez zobowiązanego prawem do ustąpienia pierwszeństwa. To zatrzymanie jest warunkowe, bowiem wymagane jest jedynie wtedy gdy samo zmniejszenie prędkości, mające na celu ułatwienie wejścia lub przejścia pieszemu przez przejście dla pieszych, okaże się niewystarczające dla zapewnienia bezpiecznego i niezakłóconego wykonania tych czynności. Po prostu ruch pojazdu nie ma prawa zmusić pieszego do manewrów obronnych na jezdni drogi wtedy, gdy pieszy wchodząc i przechodząc przez jezdnię zachowuje się zgodnie z obowiązującym prawem. Nieodpowiedzialne wejście pieszego na przejście wprost przed jadący pojazd lub spoza przeszkody, w tym z grupy pieszych, może zmusić kierującego do manewrów obronnych w postaci awaryjnego hamowania lub zmiany kierunku ruchu w celu ominięcia przeszkody.

Zwolennikom absurdalnego wymysłu o obowiązku powstrzymania się od ruchu na jezdni drogi przed pustym przejściem dla pieszych, wadliwie rozumianego jako ustąpienie pierwszeństwa pieszemu który znajduje się poza jezdnią, przypomnieć należy, że nie ma prawnego zakazu wjazdu na przejście dla pieszych, nie tylko wtedy gdy nie ma na nim pieszych, ale także wtedy gdy piesi na nie wchodzą i przez nie przechodzą, pod warunkiem, że nie będzie to dla nich przeszkodą lub zagrożeniem ich bezpieczeństwa. Nie ma też obligatoryjnego nakazu zmniejszenia prędkości przed przejściem dla pieszych. Należy to uczynić wtedy gdy istnieje realne zagrożenie bezpieczeństwa lub gdy ruch mógłby utrudnić pieszemu wchodzenie na przejście lubi jego pokonanie.

Wbrew nieuprawnionym wywodom niektórych prawników (dr M. Małecki, prof. R.A. Stefański) i łamiących prawo sędziów wydających wyroki w oparciu o te wymysły, sprzeczne z literą i duchem obowiązującego prawa (Rafał Nalepa SSR w Piotrkowie Trybunalskim - Sygn. akt VII W 135/22) ustawodawca nie zapewnił znowelizowanym prawem ciągłości przemieszczania się pieszych drogami dla pieszych połączonymi ze sobą przejściami dla pieszych. To co bezprawnie przypisuje się pieszym dotyczy rowerzystów poruszających się drogami dla rowerów połączonymi ze sobą przejazdami dla rowerów. 

W trosce o bezpieczeństwo pieszych dla których, w przypadku zagrożenia ich zdrowia i życia, zatrzymanie się nieomal w miejscu nie jest żadnym problemem, ustawodawca przenosząc z rozporządzenia zapis o pierwszeństwie pieszego wchodzącego na przejście przed jadącymi po jezdni drogi pojazdami nakazał pieszym zachowanie szczególnej ostrożności oraz, zanim zdecydują się wejść na przejście, baczne obserwowanie ruchu na jezdni w celu oceny ewentualnego zagrożenia. Zakazał pieszym także wychodzenia spoza przeszkody i wchodzenia wprost przed jadący pojazd, także będąc już na przejściu. 

Zamiast uświadamiać pieszym współodpowiedzialność za swoje życie i zdrowie zaczęto wmawiać pieszym, że będąc na chodniku w okolicy przejścia lub znajdując się na wysepce azylu między przejściami mają prawo traktować przejście dla pieszych jako przedłużenie chodnika, bowiem za ich bezpieczeństwo w pełni odpowiadają kierujący pojazdami. Zaprzecza to wprost nakazanej prawem współodpowiedzialności pieszego za swoje zdrowie i życie, dla którego powstrzymanie się od ruchu nie stanowi żadnego problemu.

Zatrzymanie pieszego przed przejściem świadczy jednoznacznie o tym, że ocenia zagrożenie na jezdni drogi albo uznał, że powinien poczekać na bardziej dogodną chwilę, by nie ryzykować wejścia wprost przed jadący pojazd, nie dając szansy sobie i kierującemu pojazdem na unikniecie nieszczęścia.

Równie nieuprawnioną jest także teza wg której przekraczanie granicy między jezdnią i chodnikiem nie może być uznane za wchodzenie na przejście, bowiem byłoby to obecnością pieszego na przejściu która jako taka jest wymieniona w ustawie obok wchodzenia. Otóż wchodzenie jest szczególną, bo trwającą w czasie częściową obecnością pieszego na przejściu. Całkowicie nieuprawnionym jest twierdzenie, że wchodzącym jest ten kto znajduje się całkowicie poza  miejscem na które dopiero zamierza wejść. Dopiero przekraczanie granicy jezdni lub torowiska czyni pieszego częściowo tam obecnym, co może powodować zagrożenie jego zdrowia i życia ze strony poruszających się pojazdów. Ustawodawca wyodrębnił wchodzenie z obecności pieszego na przejściu, bowiem powiązał z tą czynnością obowiązki zarówno w stosunku do pieszych jak i do kierujących pojazdami.

Pieszy mając zakaz wejścia wprost przed jadący pojazd nie może swoim zachowaniem zmusić jadącego, i to pod warunkiem że ten to zauważy, do nagłego awaryjnego hamowania, które nie gwarantuje zatrzymania pojazdu przed przejściem. Ponadto takie zachowanie czyni bardzo prawdopodobnym niezamierzone wyprzedzanie hamującego przez jadący obok pojazd oraz możliwe uderzenie w tył awaryjnie hamującego pojazdu, co stanowiłoby dodatkowe zagrożenie dla ruchu pieszego.

Domniemanie zamiaru wejścia pieszego na jezdnię ma obowiązek wzmóc czujność kierującego pojazdem zobowiązanego, tak jak pieszy, do zachowania szczególnej ostrożności, oceny zagrożenia i takiego działania w granicach prawa, by go nie eskalować oraz być zdolnym do właściwej reakcji gdyby pieszy postąpił wbrew ciążącym na nim obowiązkom.

Należy też z naciskiem podkreślić, że poza kierującymi tramwajami, ustawodawca nie złagodził istniejących od dawna obowiązków kierujących pojazdami wobec pieszych, czyniąc ich współodpowiedzialnymi za bezpieczeństwo pieszych obecnych na przejściu dla pieszych, chociażby częściowo. Złagodzenie tej odpowiedzialności dotyczy jedynie kierujących tramwajami.

Obecnie motorniczy tramwaju zwolniony jest z obowiązku ustąpienia pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na przejście pomimo zachowania przez niego szczególnej ostrożności i poprawnej oceny zagrożenia. Pieszy musi być świadomy tego, że kierujący tramwajem widząc wchodzącego na przejście pieszego może nie mieć możliwości powstrzymania się od ruchu. Nie zwalnia to motorniczego z obowiązku zmniejszenia prędkości lub powstrzymania się od ruchu, jeżeli okaże się to konieczne wtedy gdy pieszy już przechodzi przez przejście wchodząc na nie wcześniej z poszanowaniem ciążących na nim obowiązków, np. gdy nie było w pobliżu tramwaju. Po prostu motorniczy musi mieć czas na łagodne zmniejszanie prędkości z uwagi na bezpieczeństwo pasażerów.

Nie jest zatem prawdą, że nowe przepisy dotyczące pieszych dodały im nowych przywilejów, bowiem w rzeczywistości dodały im nowych obowiązków czyniąc pieszych także współodpowiedzialnymi za swoje życie i zdrowie. Ma to szczególne znaczenie w związku z "przejściami sugerowanymi" czyli z technicznie dostosowanymi miejscami ułatwiającymi pieszym wejście na jezdnię i jej przekroczenie np. przez obniżenie krawężnika, wyniesienie jezdni drogi lub budowę wysepki bezpieczeństwa.  W takich miejscach praktycznie pełna odpowiedzialność za bezpieczne przekroczenie jezdni spoczywa na pieszym.

4. Przejście sugerowane

Przejście sugerowane nie jest oznaczone żadnym znakiem drogowym, co zdaniem autora jest błędem legislacyjnym w przypadku przejść oddalonych od skrzyżowań. Kierujący pojazdem powinien być ostrzeżony o takim miejscu np. nowym znakiem ostrzegawczym 16a "piesi" (rys. 2) lub znakiem A-30 "inne niebezpieczeństwo" z tabliczką "piesi". Skoro przejście sugerowane nie jest oznakowane, to w sensie prawnym jest tam nadal jezdnia przeznaczona dla ruchu pojazdów, na której można, jeżeli nie zabrania tego oznakowanie, nie tylko wyprzedzać inne pojazdy ale także zatrzymać pojazd nawet na wysokości tego przejścia lub w jego bezpośredniej bliskości. W art. 49 ust. 1 pkt 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym nie ma mowy o przejściu sugerowanym, bowiem nie jest ono oznakowane.
Rys. 2
Proponowany przez autora bloga nowy znak ostrzegawczy 16a "piesi"
stawiany przed przejściami sugerowanymi

Na jezdni drogi poza oznaczonym znakami przejściem dla pieszych, gdzie za bezpieczeństwo pieszych współodpowiedzialnymi sa także kierujący pojazdami, za swoje bezpieczeństwo odpowiadają przede wszystkim piesi. Piesi zamierzając wejść na jezdnię drogi, niezależnie od tego czy jest tam oznaczone znakami przejście, mają obowiązek zachować szczególną ostrożność i obserwować ruch na jezdni oceniając jego zagrożenie. Wejście na jezdnię musi być świadome i pozbawione zbędnego ryzyka. Nie wolno zatem, będąc w zgodzie z obowiązującym prawem, wchodzić wprost przed jadący pojazd oraz niespodziewanie wychodzić spoza przeszkody, także będąc już na jezdni, nie dając szansy kierującemu pojazdem na stopniowe i bezpieczne dla innych zmniejszenie prędkości, a gdy trzeba na łagodne zatrzymanie pojazdu. W razie przechodzenia przez jezdnię osoby niepełnosprawnej, używającej specjalnego znaku, lub osoby o widocznej ograniczonej sprawności ruchowej, kierujący jest obowiązany zatrzymać pojazd w celu umożliwienia jej przejścia.

5. Pierwszeństwo pieszego przed zmieniającym kierunek jazdy

Pierwszeństwo pieszego wchodzącego na oznaczone znakami przejście dla pieszych lub przez nie przechodzącego jest niezależne od miejsca na jezdni drogi w którym to przejście wyznaczono oraz od manewru wykonywanego przez kierującego pojazdem, zatem także wtedy gdy zmienia on kierunek jazdy w celu wjazdu na jezdnię drogi poprzecznej. Obowiązek ten występuje także wtedy, gdy na jezdni drogi poprzecznej nie oznaczono znakami przejścia dla pieszych. To miejsce jest wtedy przejściem sugerowanym. Przechodzenie przez jezdnię i obecność na niej pieszego zaczyna się wchodzeniem na nią, a kończy jej opuszczaniem. Wchodzenie na przejście dla pieszych wyodrębniono z obecności pieszego na przejściu, bowiem przypisano tej czynności obowiązki zarówno pieszym jak i kierującym. Wchodzenie na jezdnię w miejscu gdzie nie oznaczono znakami przejścia, w tym na przejściu sugerowanym, nie jest obwarowane obowiązkami dotyczącymi ustąpienia pierwszeństwa pieszemu na jezdni drogi poza tu opisaną zmianą kierunku jazdy w celu wjazdu na jezdnię drogi poprzecznej  oraz gdy przez jezdnię  przechodzi osoba niepełnosprawna ruchowo lub mająca problemy ze wzrokiem. 

Należy tu podkreślić, że przepis dotyczący manewru zmiany kierunku jazdy dotyczy miejsca znajdującego się w bezpośredniej bliskości jezdni drogi którą opusza zmieniający kierunek jazdy. Przepis powstał przede wszystkim z myślą o tych którzy zamierzając zmienić kierunek jazdy poruszają się za plecami pieszych.  Nie dotyczy to jazdy na prostym odcinku jezdni drogi poprzecznej, także po zakończeniu manewru zmiany kierunku jazdy. Dlatego w celu poprawy bezpieczeństwa pieszych, niestety kosztem ich wygody, oddala się chodniki i przejścia, także sugerowane, od skrzyżowania o minimum 5 metrów. Dzięki temu manewr zmiany kierunku jazdy kończy się przed miejscem kolizyjnym na jezdni drogi poprzecznej umożliwiając pieszym i jadącym na wprost kierującym pojazdami wzajemną obserwację i współdziałanie w celu zminimalizowania ewentualnych zagrożeń.

6. Przepisy
Ustawa Prawo o ruchu drogowym z 1997 roku z późniejszymi zmianami.
Rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych z 2002 roku późniejszymi zmianami.
mgr inż. Ryszard Roman Dobrowolski

Jeżeli uznasz to co robię za pożyteczne, to możesz wesprzeć moją działalność stawiając mi kawę
https://buycoffee.to/mrerdek1.blogspot.com
W podziękowaniu otrzymasz książkę (plik PDF)
"Vademecum kierującego.
Droga, skrzyżowanie i zmiana kierunku jazdy"
(Tego nie znajdziesz w książkach do nauki jazdy)

czwartek, 11 stycznia 2024

470. Zatrzymanie się przed przejściem gdy zbliża się do niego pieszy.

470. Zatrzymanie się przed przejściem gdy zbliża się do niego pieszy.

PATRONAT https://buycoffee.to/mrerdek1.blogspot.com

Stołeczni policjanci przypominają pieszym, że wchodząc na jezdnię, drogę dla rowerów lub torowisko albo przechodzący przez te części drogi pieszy jest obowiązany zachować szczególna ostrożność czyli ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie.

Dalej policjanci piszą, że pieszy, tak jak i kierowca, ma obowiązek obserwować drogę i wchodzić na przejście, gdy ma pewność, że kierujący pojazdem go widzi i  na pewno się zatrzyma. 
https://ksp.policja.gov.pl/wrd/aktualnosci/116390,PRAWA-I-OBOWIAZKI-PIESZEGO-NA-PRZEJSCIU-DLA-PIESZYCH.html

Od siebie dodam, że gdy pieszy nie ma tej pewności, to może wejść na przejście gdy pojazd jest na tyle daleko, że wchodząc nie zmusi kierującego do awaryjnego hamowania albo wejdzie dopiero wtedy, gdy się pojazd przed przejściem zatrzyma.  Mówimy o pojedynczym pieszym,  bowiem gdy na przejście wejdzie kilku lub kilkunastu pieszych, to z ustąpieniem pierwszeństwa pieszym nie powinno być problemu. 

Są niestety tacy, jak np. redaktor naczelny portalu brd.24.pl Łukasz Zboralski, którzy kłamliwie twierdzą, że kierujący pojazdem ma obowiązek zatrzymania się przed każdym przejściem dla pieszych przed którym pieszy oczekuje na wejście, a nawet wtedy gdy się do niego dopiero zbliża.

Łukasz Zboralski ma problem z odróżnieniem potocznego rozumienia ustąpienia pierwszeństwa od ustąpienia pierwszeństwa pieszemu w rozumieniu zasad ruchu. Na dodatek, dla poparcia swego stanowiska, cytuje bezkrytycznie wymysły interpretacyjne dr. Mikołaja Małeckiego oraz prof. Ryszarda A. Stefańskiego, którzy w sytuacji gdy Sejm odrzucił wymysły wnioskodawców, zapowiadane przez premiera jako już obowiązujące, postanowili przypodobać się rządzącym i wmawiać prawnikom, że wchodzenie na przejście dla pieszych, to nie słownikowe przekraczanie granicy jezdni i chodnika lub pobocza, lecz zbliżanie się pieszego do przejścia oraz stanie pieszego przed przejściem, w ustalonej przez nich, w różny sposób, odległości od krawędzi jezdni.
Ustąpienie pierwszeństwa w rozumieniu art. 2.23 u.p.r.d. to powstrzymanie się od ruchu jeżeli ruch mógłby pieszego do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku. Oczywistym jest, że musieliby to piesi uczynić na powierzchni przejścia, by uniknąć uderzenia przez jadący pojazd. Skoro do uderzenia może dojść jedynie na powierzchni kolizyjnej, czyli na jezdni drogi, to dotyczy to także pieszego który wchodzi na przejście lub je opuszcza. Wchodzącym na przejście jest także przekraczający krawędź jezdni jadący na rowerze małoletni rowerzysta, pchająca przed sobą wózek z dzieckiem matka oraz osoba na wózku inwalidzkim.
Polskie prawo nie nakazuje zatrzymania pojazdu przed przejściem jeżeli ruch pojazdu nie wpłynie na ruch pieszych, a tym bardziej gdy nikt na przejście nie wchodzi, nikt go nie opuszcza i nikogo na nim nie ma.
Nie jest ustąpieniem pierwszeństwa w rozumieniu zasad ruchu powstrzymanie się od ruchu kierującego pojazdem w związku z wyraźnym zamiarem wejścia pieszego na jezdnię, także w miejscu oznaczonym znakami jako przejście dla pieszych. Takie zatrzymanie wynika z obowiązku zachowania szczególnej ostrożności przez kierującego pojazdem i z tzw. zasady ograniczonego zaufania. Kierujący pojazdem nie ma prawa lekceważyć takiej niebezpiecznej sytuacji i gdy okoliczności zmuszą go do zatrzymania, to ma obowiązek to uczynić. Tylko w potocznym rozumieniu takie powstrzymanie się od ruchu można nazwać ustąpieniem pierwszeństwa pieszemu zamierzającemu wejść na jezdnię.
Z kierujących pojazdami, poza kierującymi tramwajami, nie zdjęto żadnego z dotychczasowych obowiązków, natomiast pieszego zobowiązano, zanim wejdzie na jezdnię, do obserwowania ruchu na jezdni drogi w związku z obowiązkiem zachowania przez pieszego szczególnej ostrożności i oceny zagrożenia ze strony pojazdów.
Karanie kierującego pojazdem za to, że nie zatrzymał się przed pustym przejściem, z jedynym pieszym stojącym na chodniku po lewej stronie wielopasowej jezdni drogi, to przejaw głupoty, samowoli i bezprawia przedstawiciela wymiaru sprawiedliwości. Stało się to pomimo wielu publikacji jednoznacznie i poprawnie opisujących czym jest wchodzenie na jezdnię drogi w rozumieniu zasad ruchu.
W lutym odbędzie się kolejna sprawa w związku pierwszeństwem stojącego przed przejściem pieszym który wg policjantów, tym razem nie z Piotrkowa Trybunalskiego lecz ze Starogardu Gdańskiego, wchodził na przejście dla pieszych.

Przemysław Przybysz, będący w opozycji do wcześniej wymienionych, umieścił w sieci dwa filmy na których przejeżdża przez przejście miedzy stojącymi po jego obu stronach pieszych. Sprowokował tym policjantów, by udowodnić, że red. Łukasz Zboralski oraz prawnicy na których opiera on swoją wiedzę, są w błędzie. Zgodnie z przewidywaniami, pozbawieni wsparcia BRD KG Policji, policjanci postanowili przekazać sprawę do rozstrzygnięcia sądowi. Pełen podziwu życzę Panu Przemysławowi powodzenia, by przynajmniej w tej sprawie zostało przerwane ogłupianie Polaków?

Zapraszam do ewentualnego udziału w rozprawie oraz jej śledzenia


mgr inż. Ryszard R. Dobrowolski
Jeżeli dotarłeś do końca to klikając na ten przycisk  
 postawisz mi wybraną przez Ciebie wirtualną kawę
 na "Buy coffee".
Wspierając moją działalność otrzymasz w ramach podziękowania najnowsze wydanie książki (plik PDF)
Vademecum kierującego. Droga, skrzyżowanie i zmiana kierunku jazdy

sobota, 9 grudnia 2023

466. Pierwszeństwo na wylocie z dwupasowego ronda przy ruchu okrężnym

466. Pierwszeństwo na wylocie z dwupasowego ronda
 o okrężnej organizacji ruchu

Jeżeli uznasz, że to co robię jest ważne i potrzebne, to zapraszam
na stronę https://buycoffee.to/mrerdek1.blogspot.com
Wspierając moją działalność otrzymasz w ramach podziękowania najnowsze wydanie książki
Vademecum kierującego. Droga, skrzyżowanie i zmiana kierunku jazdy

Pisałem na moim koncie na FB o samozwańczym "ministrze" ds. zasad ruchu drogowego który jako instruktor OSK, wykorzystując rysunek dwupasowego ronda o okrężnej organizacji ruchu z mojego bloga, zadał pytanie "Kto przejedzie pierwszy? Czy jadący czerwonym śladem ma pierwszeństwo przed jadącym śladem zielonym, czy odwrotnie? Pojawiło się kilkadziesiąt różnych komentarzy pomimo tego, że odpowiedź jest prosta i oczywista, zgodna z ustawą Prawo o ruchu drogowym i rozporządzeniem w sprawie znaków i sygnałów drogowych oraz prawem europejskim. Na uwagę zasługuje to, że przy ruchu okrężnym wjazd jest kontynuacją jazdy na wprost, a skoro tak, to kierujący nie ma podstaw do włączenia kierunkowskazów i tym bardziej zmiany pasa ruchu. 

Niestety w szeroko rozumianej edukacji komunikacyjnej, która nie dotyczy tylko kandydatów na kierowców, instruktorów OSK i egzaminatorów WORD szkolonych na poziomie kursu, ale także szkolenia akademickiego w wielu dziedzinach, w tym prawa, służb prewencji oraz inżynierii ruchu drogowego, mamy od 25 lat do czynienia z samowolą interpretacyjną i bezkarnością wadliwie szkolących.



Pomimo tego, że odpowiedź jest jednoznaczna i oczywista, dokładnie opisana polskim i europejskim prawem o ruchu drogowym, można spotkać się z wieloma sprzecznymi ze sobą odpowiedziami.

Jedni uznają, że pierwszeństwo miałby jadący czerwonym śladem, bo:
a) wcześniej wjechał na rondo, dlatego jadący zielonym śladem mysi pozwolić jadącemu czerwonym śladem zjechać z ronda, by go nie blokował,
b) jadący zielonym śladem miał na wlocie znak A-7 "ustąp pierwszeństwa" który dotyczy obu pasów ruchu, zatem także lewego którym poruszał się jadący czerwonym śladem,
c) jechał prosto od wlotu do wylotu, a jadący zielonym śladem wjechał po nim z drogi podporządkowanej i nie miał prawa zajechać mu drogi.

Inni uznają, że pierwszeństwo miałby jadący zielonym śladem,  ponieważ:
a) przed wylotem z ronda znajduje się z prawej strony jadącego czerwonym śladem, który na swoim wlocie tez miał znak A-7,
b) jadący czerwonym śladem zajeżdża mu drogę gdyż on także porusza się na wprost od wlotu do wylotu, 
c) jadący czerwonym śladem zmienia pas ruchu.

Która z tych odpowiedzi byłaby twoją czytelniku? A może te wszystkie odpowiedzi są błędne, a pytanie jest nieuprawnione? 

Patrząc na pytanie i rysunek należy stwierdzić, że pytanie jest tendencyjne, bowiem jadący czerwonym śladem okrężnie biegnącą jezdnią, co do zasady, nie może zmienić na wylocie kierunku jazdy w prawo wprost z lewego pasa ruchu. Nie ma prawa wykonać manewru pokazanego na rysunku ponieważ zabrania mu tego wprost art. 22 u.p.r.d.  Może jedynie zmienić pas ruchu z lewego na prawy, oczywiście tylko wtedy, gdy prawy pas ruchu będzie wolny i co do zasady na odcinku przeplatania. Dopiero po znalezieniu się na prawym pasie ruchu może zmienić kierunek jazdy w prawo (opuścić jezdnię drogi z jej prawej strony) z prawem wyboru pasa ruchu na jezdni drogi wylotowej, sygnalizując swój zamiar wyraźnie i zawczasu prawym kierunkowskazem, jednak nie wcześniej niż po minięciu wylotu poprzedzającego ten na którym ma dojść do zmiany kierunku jazdy.

Kierujący jadąc czerwonym śladem nie jechał na wprost od wlotu do wylotu, bowiem zgodnie z zasadami organizacji ruchu o międzynarodowej nazwie "ruch okrężny" nakazanej znakiem C-12, jazda już od wlotu to kontynuowanie jazdy na wprost ale dookoła wyspy lub placu okrężnie biegnącą jezdnią, a każdy zjazd to zmiana kierunku jazdy w prawo dozwolona, co do zasady, tylko z prawego pasa ruchu okrężnie biegnącej jezdni. 

Jeżeli dotarłeś do końca to klikając na ten przycisk  
 postawisz mi wybraną przez Ciebie wirtualną kawę
 na "Buy coffee".
Wspierając moją działalność otrzymasz w ramach podziękowania najnowsze wydanie książki (plik PDF)
Vademecum kierującego. Droga, skrzyżowanie i zmiana kierunku jazdy

mgr inż. Ryszard R. Dobrowolski