Autor: mgr inż. Ryszard R. Dobrowolski. Adres: mrerdek1@prokonto.pl, Patronat: https://buycoffee.to/mrerdek1.blogspot.com
wtorek, 29 marca 2016
56. Jazda motocyklem w korku między pojazdami.
56. Jazda motocyklem w korku między pojazdami.
Pomimo tego, że mija prawie dekada od opublikowania tego wpisu, a sama dyskusja na ten temat trwa dwa razy dłużej, to wciąż wielu motocyklistów oraz kierowców samochodów zadaje sobie pytanie, czy prawo o ruchu drogowym pozwala na jazdę motocyklem tym samym pasem ruchu obok innego pojazdu z tą sama prędkością, wyprzedzając go lub omijając, także jadąc w korku? Niestety aktywiści motocyklowi nie zrobili przez ten czas nic, by było to prawnie uregulowane, podobnie jak nie zrobili nic, by zaprzestano szkolić i egzaminować kandydatów na kierowców wg prawa zwyczajowego WORD i zacząć to wreszcie czynić z poszanowaniem prawa i obywateli w oparciu o prawo ustawowe.
Pytanie jest zasadne, bowiem swego czasu wprowadzono w Krakowie, za zgodą lokalnej policji, krakowskie zasady ruchu nie tylko w szkoleniu i egzaminowaniu kandydatów na kierowców ale także w stosunku do praktykujących motocyklistów traktując bezprawnie motocykle nieomal jak pojazdy uprzywilejowane. Jako miłośnik jednośladów, kiedy jeździłem motocyklem, samemu omijałem korki jadąc lewą strona lewego pasa ruchu, dlatego nie mam nic przeciwko takiej jeździe innych, dlatego sam robię miejsce mnie omijającym motocyklom. Chodzi jednak o to, by dla bezpieczeństwa uczestników ruchu i ich mienia, także z punktu widzenia obowiązkowego ubezpieczenia, było to prawnie uregulowane.
Krakowska inicjatywa
Władze Krakowa popierają jazdę motocyklem obok samochodów, wprowadzając niestety sprzeczne z obowiązującym prawem swoje krakowskie zasady ruchu
mgr inż. Ryszard Roman Dobrowolski
https://buycoffee.to/mrerdek1.blogspot.com
Na początek odróżnijmy manewr omijania od manewru wyprzedzania przy wyznaczonych znakami pasach ruchu oraz przy braku ich oznaczenia na jezdni drogi, bowiem gdy słyszę lub czytam o wyprzedzaniu stojących pojazdów, to zastanawiam się czy odróżniają zmianę kierunku jazdy od zmiany kierunku ruchu.
Art. 2.7 ustawy Prawo o ruchu drogowym mówi jedynie o tym, że pas ruchu to każdy z podłużnych pasów jezdni (biegnących tak jak jezdnia i jej podłużna oś, a nie prosto) wystarczający do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych nieoznaczony lub oznaczony znakami drogowymi (liniami przerywanymi, ciągłymi lub jednostronnie przekraczalnymi).
Najważniejsze jest tu stwierdzenie o WYSTARCZAJĄCYM MIEJSCU do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, zatem wydawać się może, że nie ma zakazu jazdy obok siebie jednym pasem ruchu dwóch pojazdów jednośladowych, jednośladowego z wielośladowym a nawet dwóch wielośladowych, bowiem są dopuszczone do ruchu małe pojazdy trójkołowe, w tym motocykle o małym rozstawie kół.
Niestety przepisy wymagają jazdy możliwie blisko prawej krawędzi jezdni, a wprost pozwalają na jazdę obok siebie tylko kierującym rowerami jednośladowymi i to pod warunkiem nie utrudniania ruchu innym pojazdom.
Co ważne - kierujący nie może zajmować więcej niż jednego wyznaczonego znakami pasa ruchu. W przypadku motocyklisty oznacza to, że kierownica jego motocykla nie może znajdować się ani nad linią wyznaczającą pas ruchu ani w obrębie sąsiedniego pasa ruchu, zatem kierujący motocyklem nie ma prawa jechać jak każdy nie tylko po linii ciągłej, ale także w bezpośredniej bliskości linii rozdzielającej pasy ruchu, bowiem porusza się wówczas równocześnie dwoma pasami ruchu.
Do tego musimy dodać obowiązek zachowania bezpiecznej odległości min. jeden metr przy wyprzedzaniu pojazdów jednośladowych oraz kolumn pieszych. Nie ma natomiast ustalonej bezpiecznej odległości przy wyprzedzaniu pojazdów wielośladowych przez jednośladowe, bowiem określa ją każdorazowo jadący pojazdem jednośladowym.
Nie wolno także mylić wcześniej opisanej jazdy z manewrami obronnymi w przypadku zablokowania się autostrady lub drogi ekspresowej. W krajach gdzie ruch motocykli trwa nieprzerwanie przez cały rok zaleca się w tym celu łagodne wytracanie prędkości do prędkości 20 km/h z zachowaniem minimalnej odległości od poprzedzającego pojazdu ok. 10 metrów, dalszego łagodnego zwalniania i wjazdu z prędkością nie większą od 10 km/h między pojazdy ciężarowe jadąc ku ich przodowi po to, by uchronić się przed uderzeniem przez tych którzy nie zdążą wyhamować. Kiedy pojazdy z przodu ruszą należy niezwłocznie, zanim ruszą pojazdy między którymi stoi motocyklista, wyjechać przed nie tak, by być widocznym przez nimi kierujących. Szybsza jazda może skończyć się tak jak na poniższym przykładzie.
https://youtu.be/bcDVwjrOMTs
Przy braku linii wyznaczających pasy ruchu szerokość pasa określa szerokość pojazdu, a zatem nie może być tu mowy o jeździe pojazdu jednośladowego na tym samym pasie ruchu co inny pojazd. Przy braku wyznaczonych znakami pasach ruchu, pasy ruchu mogą częściowo lub całkowicie zachodzić na siebie czyli wzajemnie się przenikać, zatem jedyne czego nie wolno wówczas zrobić motocykliście to wyprzedzać innego pojazdu z jego prawej strony także wjeżdżając między jadące pojazdy, nawet gdy poruszają się one powoli w korku.
Specjalizujący się w prawie o ruchu drogowym, niestety skażony starym kodeksem drogowym i ślepą wiarą w niepodważalność autorytetu go tworzących, były zastępca prokuratora generalnego prof. Ryszard A. Stefański w artykule opublikowanym w 2008 roku w Paragraf na Drodze - Zasady wyprzedzania i omijania pojazdów przez motocyklistów, twierdzi wprost, że nawet poruszanie się kierującego motocyklem między stojącymi na pasach ruchu pojazdami wielośladowymi jest złamaniem zasady poruszania się jednego rzędu pojazdów na jednym pasie ruchu.
Czymś innym jest jednak szerokość podłużnego pasa jezdni WYSTARCZAJĄCEGO do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, a czymś innym stwierdzenie, że wyznaczonym pasem ruchu może poruszać się tylko jeden rząd pojazdów. Należy jednak zwrócić uwagę na to, że skoro ustawodawca pozwala wyjątkowo na jazdę środkiem wyznaczonego znakami pasa ruchu pojazdom jednośladowym na i przed skrzyżowaniami na których można pojechać w więcej niż jednym kierunku, to nie ulega wątpliwości, że jazda motocykli obok siebie na tym samym pasie ruchu przed i na skrzyżowaniu jest niedozwolona. Skoro prawo reguluje zasady poruszania się obok siebie na jezdni drogi rowerzystów, a nie czyni tego wobec motocyklistów, to oznacza to, że motocykliści nie mają takiego prawa jak rowerzyści, chociażby z powodu rozwijanych prędkości. Nie ma także żadnej podstawy prawnej do utożsamiania dwóch jadących obok siebie jednośladowych motocykli z jednym pojazdem dwuśladowym, bowiem każdy prowadzi inny kierowca.
Żaden przepis nie pozwala motocykliście na jazdę po linii ciągłej
Tu motocyklista zajmuje dwa pasy ruchu przy czym nie pozwala na zachowanie bezpiecznego odstępu od siebie kierującym samochodami
Zamiast wymyślać jedynie krakowskie przepisy prawa, należy brać przykład od tych, którzy ten problem już dawno rozwiązali w sposób ustawowy. Czas najwyższy zadbać o to także w Polsce, ułatwiając motocyklistom w ruchu miejskim bezpieczne wykorzystywanie możliwości motocykla, tak jak to jest w niektórych państwach na zachodzie Europy.
Dla przykładu w Belgii, będącej sygnatariuszem tej samej Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym co Polska, motocyklem można poruszać się między rzędami samochodów zarówno w celu ich ominięcia jak i wyprzedzenia.
Warunkiem jest jazda tym samym pasem ruchu z innym pojazdem z zachowaniem bezpiecznych odległości między pojazdami z max prędkością 50 km/h, zatem głównie na obszarach zabudowanych oraz powolnym ruchu na zatłoczonych drogach, jednak nie większej o 20 km/h w stosunku do prędkości wyprzedzanych pojazdów, zatem z małą różnicą prędkości, by mieć czas na ewentualną reakcję. Jak się chce to można.
W Niemczech wolno to robić podobnie do rowerzystów, jedynie przy omijaniu i wyprzedzaniu bardzo wolno jadących pojazdów w korku.
We Francji dopuszczono eksperymentalnie w aglomeracji paryskiej jazdę motocyklistów obok samochodów, dopuszczając jazdę po liniach przerywanych między pojazdami, ale z powodu braku świadomości istnienia takiej regulacji wśród kierowców samochodów i z tego powodu nagłego wzrostu zdarzeń drogowych z udziałem motocyklistów, jak na razie na eksperymencie się skończyło.
Nie trzeba przypominać, że motocyklistów, tak jak każdego innego kierującego, obowiązują zakazy wyprzedzania pojazdów silnikowych na skrzyżowaniach, za wyjątkiem kierowanych i o ruchu okrężnym. Tu przypominam, że określenie "skrzyżowanie o ruchu okrężnym" nie ma nic wspólnego z budowlą typu rondo. Co ważne, na złożonych budowlach drogowych o kierunkowej organizacji ruchu, w tym typu rondo, wolno wyprzedzać pojazdy silnikowe jedynie na odcinkach przeplatania.
https://buycoffee.to/mrerdek1.blogspot.com
W podziękowaniu otrzymasz książkę (plik PDF)
"Vademecum kierującego.
Droga, skrzyżowanie i zmiana kierunku jazdy"
(inaczej niż uczą tego wg prawa zwyczajowego kandydatów na kierowców)
Na al. Adama Mickiewicza obok biblioteki UJ w Krakowie jadący w stronę południową widzą pas dla autobusów, który dopuszcza ruch motocykli. Jadąc tym pasem jako motocyklista przed zjazdem do biblioteki widzę znak "zakaz zatrzymywania" ze znakiem informacyjnym "droga jednokierunkowa" - tutaj pierwsza część pytania: czy ten znak informacyjny coś wnosi? Gdyby był znakiem nakazu jazdy na wprost, zabraniałby skrętu w prawo na parking biblioteki, ale to tylko znak informacyjny, więc po co on tam jest i czy ma wpływ na drugą część pytania?
Dalej buspas oddziela linia ciągła. Kontynuując jazdę tym buspasem na wprost widzimy znak informacyjny wyznaczający kierunek ruchu na wprost dla autobusów i taxi oraz w prawo dla pozostałych uczestników ruchu. Zaraz za tym znakiem mamy wyjazd z biblioteki, tylko ten wyjazd nie jest w żaden sposób oznaczony, że jest wyjazdem - czy motocykliście jadącemu tym buspasem wolno skręcić w tym miejscu do biblioteki w prawo? "Umownie" jest to wjechanie w "wyjazd", czyli "pod prąd", ale moim zdaniem to wynika wyłącznie z ustawienia znaków oznaczających początek i koniec parkingu, które są już po skręcie, i o których kierowca motocykla jadący buspasem w mojej opinii nie musi wiedzieć.
Pytam, bo dostałem "pouczenie" (podkreślam, że nie mandat) za taki manewr i zostałem "poinformowany", że znak "droga jednokierunkowa" informuje o kierunku ruchu również na parkingu tej biblioteki.
@cprn - Znak D-3 ""droga jednokierunkowa" dotyczy tylko jezdni. Informuje o jej początku lub kontynuacji. Policjant był w błędzie, gdyż ten znak nie ma żadnego znaczenia dla podjazdu przy bibliotece. Wjeżdżający na parking wie, że wyjeżdżając z niego w celu włączenia się do ruchu, nie może skręcić w lewo i tyle. Na "wylocie" z parkingu powinien stać znak B-2 "zakaz wjazdu", a z drugiej strony nakaz jazdy w prawo, gdyby ktoś zapomniał, że wjechał tam z jezdni jednokierunkowej. Na wylocie można też namalować linię jednostronnie przekraczalną. I jeszcze jedno. Znak F-10 stojący przed wylotem z parkingu powinien stać za nim. A tak na marginesie. Warto wiedzieć, że PODPISANE pouczenia jest tym samym, co podpisane blankietu mandatu. Jest przyznaniem się do winy, co w przypadku kolizji, pomimo braku grzywny, jest podstawą do egzekwowania odszkodowania z polisy OC sprawcy. Miłego dnia.
Prawo dotyczące zasad ruchu drogowego ma obowiązek być proste, jednoznaczne i oczywiste, bowiem takim być musi, by wszyscy, niezależnie od wieku i wykształcenia, jednakowo je rozumieli i stosowali w praktyce. Właśnie temu, by tak było, poświęcony jest ten blog. Blog nie jest forum dyskusyjnym i wszelkie wpisy obrażające autora oraz komentujących nie będą publikowane. Jeżeli masz wątpliwości, przeczytaj, zastanów się i sam podejmij decyzję, co jest dla Ciebie prawdą, a co fałszem. Pamiętaj, że po uzyskaniu uprawnień do prowadzenia pojazdów, to Ty odpowiadasz za to co czynisz na drodze, nie twój dawny instruktor lub egzaminator, funkcjonariusz lub urzędnik, dziennikarz, autor książki lub bloga. Zbytnia pewność siebie znika w zderzeniu z brutalną rzeczywistością. Wtedy jest już za późno, by uczyć się na cudzych błędach.
Panie Ryszardzie, pytanie powiązane z ruchem motocyklistów w Krakowie, ale trochę inne, jeśli można.
OdpowiedzUsuńhttps://www.google.com/maps/@50.0621644,19.9233184,3a,75y,168.14h,76.77t/data=!3m6!1e1!3m4!1sweNK83N0WVyF5T2fL_7Hag!2e0!7i13312!8i6656
Na al. Adama Mickiewicza obok biblioteki UJ w Krakowie jadący w stronę południową widzą pas dla autobusów, który dopuszcza ruch motocykli. Jadąc tym pasem jako motocyklista przed zjazdem do biblioteki widzę znak "zakaz zatrzymywania" ze znakiem informacyjnym "droga jednokierunkowa" - tutaj pierwsza część pytania: czy ten znak informacyjny coś wnosi? Gdyby był znakiem nakazu jazdy na wprost, zabraniałby skrętu w prawo na parking biblioteki, ale to tylko znak informacyjny, więc po co on tam jest i czy ma wpływ na drugą część pytania?
Dalej buspas oddziela linia ciągła. Kontynuując jazdę tym buspasem na wprost widzimy znak informacyjny wyznaczający kierunek ruchu na wprost dla autobusów i taxi oraz w prawo dla pozostałych uczestników ruchu. Zaraz za tym znakiem mamy wyjazd z biblioteki, tylko ten wyjazd nie jest w żaden sposób oznaczony, że jest wyjazdem - czy motocykliście jadącemu tym buspasem wolno skręcić w tym miejscu do biblioteki w prawo? "Umownie" jest to wjechanie w "wyjazd", czyli "pod prąd", ale moim zdaniem to wynika wyłącznie z ustawienia znaków oznaczających początek i koniec parkingu, które są już po skręcie, i o których kierowca motocykla jadący buspasem w mojej opinii nie musi wiedzieć.
Pytam, bo dostałem "pouczenie" (podkreślam, że nie mandat) za taki manewr i zostałem "poinformowany", że znak "droga jednokierunkowa" informuje o kierunku ruchu również na parkingu tej biblioteki.
@cprn - Znak D-3 ""droga jednokierunkowa" dotyczy tylko jezdni. Informuje o jej początku lub kontynuacji. Policjant był w błędzie, gdyż ten znak nie ma żadnego znaczenia dla podjazdu przy bibliotece. Wjeżdżający na parking wie, że wyjeżdżając z niego w celu włączenia się do ruchu, nie może skręcić w lewo i tyle. Na "wylocie" z parkingu powinien stać znak B-2 "zakaz wjazdu", a z drugiej strony nakaz jazdy w prawo, gdyby ktoś zapomniał, że wjechał tam z jezdni jednokierunkowej. Na wylocie można też namalować linię jednostronnie przekraczalną. I jeszcze jedno. Znak F-10 stojący przed wylotem z parkingu powinien stać za nim. A tak na marginesie. Warto wiedzieć, że PODPISANE pouczenia jest tym samym, co podpisane blankietu mandatu. Jest przyznaniem się do winy, co w przypadku kolizji, pomimo braku grzywny, jest podstawą do egzekwowania odszkodowania z polisy OC sprawcy. Miłego dnia.
Usuń