Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo korporacyjne WORD. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo korporacyjne WORD. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 października 2026

513. Unieważnienie egzaminu z powodu bezprawnego uznania za błąd braku sygnalizowana zamiaru zmiany kierunku ruchu pojazdu.

513.  Unieważnienie egzaminu z powodu bezprawnego uznania za błąd sygnalizowana zamiaru zmiany kierunku jazdy bez zmiany kierunku ruchu pojazdu przed wjazdem na skrzyżowanie na którym droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek
(w załączeniu wzór wniosku)
Patronat Buy Coffee: https://buycoffee.to/mrerdek1.blogspot.com lub przycisk 
Bezprawne uznanie przez egzaminatora prawidłowego zachowania egzaminowanego za błąd (lub odwrotnie) stanowi podstawę do unieważnienia egzaminu na prawo jazdy, o ile ta ocena wpłynęła na końcowy wynik negatywny. Zgodnie z art. 72 ustawy o kierujących pojazdami, decyzję o unieważnieniu podejmuje Marszałek Województwa. 
Wniosek dotyczy sytuacji, w której egzaminator, bez jakiegokolwiek uprawnienia, uznał za błąd brak włączenia przez egzaminowanego przed wjazdem na skrzyżowanie  kierunkowskazu w celu sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku ruchu pojazdu, pomimo braku przy tym zmiany kierunku jazdy, czyli opuszczenia na skrzyżowaniu jezdni drogi z pierwszeństwem z jej lewej lub prawej strony.

WZÓR PISMA

Miejscowość: ..........................., Data: ........................... r.
Wnioskodawca:
...........................................................
(Imię i nazwisko osoby egzaminowanej)
...........................................................
(Adres zamieszkania)
...........................................................
(Numer PESEL)
...........................................................
(Numer telefonu / e-mail)                                                      
Adresat       
                                                             Marszałek Województwa .................................................
                                                                                                    (np. Mazowieckiego, Śląskiego)
                                                             Za pośrednictwem 
                                                             Dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego
                                                                       
                                                                        w ..........................................................................                                                                               (wpisać miasto, w którym znajduje się WORD)
                                                                        
                                                                           .........................................................................                                                                                                       (Adres WORD)

ODWOŁANIE / SKARGA
od wyniku państwowego egzaminu praktycznego na prawo jazdy
Działając w imieniu własnym, na podstawie art. 68 ust. 1 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami, wnoszę odwołanie od negatywnego wyniku państwowego egzaminu praktycznego na prawo jazdy kategorii .........., przeprowadzonego w dniu ........................... r. w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w ........................... przez egzaminatora ........................................................... (imię i nazwisko egzaminatora lub jego numer ewidencyjny).
Zaskarżonemu rozstrzygnięciu zarzucam:
  1. Naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 22 ust. 5 w związku z art. 22 ust. 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym, poprzez ich wadliwą wykładnię i nieuprawnione uznanie, że opuszczenie dotychczasowej jezdni drogi oznaczonej jako droga z pierwszeństwem w celu wjazdu na jezdnię drogi poprzecznej (podporządkowanej) nie stanowi zmiany „kierunku jazdy” w sytuacji, gdy manewr ten odbywa się bez zmiany „kierunku ruchu” pojazdu (po stycznej do łuku drogi z pierwszeństwem). W konsekwencji egzaminator bezprawnie uznał prawidłowe użycie kierunkowskazu za błąd.
  2. Naruszenie przepisów postępowania, które miało bezpośredni wpływ na wynik sprawy, tj. § 28 ust. 1 pkt 2 lit. a w zw. z poz. 24 Tabeli nr 4 Załącznika nr 2 do Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, poprzez błędną ocenę kwalifikacji i niesłuszne uznanie, że prawidłowe zasygnalizowanie zamiaru zmiany kierunku jazdy stanowiło błąd skutkujący negatywnym wynikiem egzaminu.
Mając na uwadze powyższe, wnoszę o:
  1. Unieważnienie przedmiotowego egzaminu państwowego z uwagi na przeprowadzenie go w sposób niezgodny z przepisami ustawy.
  2. Dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z nagrania przebiegu egzaminu (rejestracja audiowizualna z pojazdu egzaminacyjnego) na okoliczność weryfikacji sposobu jazdy i wykazania prawidłowości zasygnalizowania manewru opuszczenia jezdni drogi z pierwszeństwem.
UZASADNIENIE
W dniu ........................... r. przystąpiłem/przystąpiłam do egzaminu praktycznego na prawo jazdy. Egzaminator ocenił wynik egzaminu jako negatywny, wskazując jako przyczynę błąd polegający na nieuzasadnionym użyciu kierunkowskazu. Sytuacja miała miejsce na skrzyżowaniu ulic ............................/............................... w ..........................., na którym droga oznaczona znakami jako droga z pierwszeństwem (znak D-1) zmieniała swój przebieg zgodnie z treścią tabliczki T-6a.
Zamierzając opuścić jezdnię drogi z pierwszeństwem i wjechać na jezdnię drogi podporządkowanej, zawczasu i wyraźnie włączyłem/włączyłam kierunkowskaz. Manewr ten w geometrii skrzyżowania odbywał się po stycznej do zakrętu drogi głównej, co oznacza, że pojazd nie zmieniał chwilowego kierunku ruchu (jechał prosto w sensie fizycznym). Egzaminator uznał włączenie kierunkowskazu za błąd, twierdząc, że skoro pojazd poruszał się wg niego „na wprost”, kierunkowskaz powinien pozostać wyłączony. Z oceną egzaminatora nie sposób się zgodzić.
Zgodnie z art. 22 ust. 2 i 5 ustawy Prawo o ruchu drogowym, kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu. Ustawa nie zawiera definicji legalnej pojęcia „kierunku jazdy”. Zgodnie z powszechnymi zasadami wykładni prawa, w pierwszej kolejności należy odwołać się do znaczenia językowego (słownikowego). Według Słownika Języka Polskiego PWN, „kierunek ruchu” definiowany jest jako strona świata lub stały punkt topograficzny, w którą lub ku któremu ktoś się zwraca i porusza. Natomiast „kierunek jazdy” to droga o dowolnej krętości, po której porusza się kierujący, zgodnie ze skodyfikowanymi zasadami ruchu. Dyrektywa zakazu wykładni synonimicznej zabrania utożsamiania tych dwóch odrębnych pojęć w obrębie jednego aktu prawnego.
Powyższe jednoznacznie wskazuje, że jazda jezdnią drogi oznaczonej znakami jako droga z pierwszeństwem, w jej dowolnym  miejscu i bez względu na jej krętość, jest jazdą na wprost w rozumieniu przepisów prawa. W konsekwencji, każde opuszczenie jezdni, także tej drogi, w celu wjazdu na pobocze, przydrożną nieruchomość lub jezdnię innej drogi (gruntowej, wewnętrznej lub podporządkowanej - zawsze poprzecznej do drogi z pierwszeństwem) stanowi zmianę kierunku jazdy. Dzieje się tak niezależnie od tego, czy w sensie fizycznym i geometrycznym wymaga to skręcenia kół pojazdu, czyli zmiany kierunku ruchu pojazdu, czy też odbywa się to po linii prostej, stycznej do łuku jezdni drogi, bez zmiany kierunku ruchu.
W art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym ustawodawca nakazuje sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy, czyli skręcania z jezdni drogi po której się poruszamy, a nie zmianę kierunku ruchu, czyli fizyczne skręcanie pojazdu z linii prostej. Zaniechanie użycia kierunkowskazu w opisanej sytuacji byłoby rażącym naruszeniem obowiązujących zasad ruchu. Kierujący pojazdami na drogach podporządkowanych i tych z których wjazd jest włączaniem się do ruchu oraz piesi i rowerzyści, dla których zjeżdżający pojazd staje się pojazdem skręcającym na skrzyżowaniu (co rodzi obowiązki np. z art. 27 ust. 1a ustawy p.r.d.), muszą być wyraźnie ostrzeżeni o zamiarze opuszczenia jezdni drogi, także tej oznaczonej znakami jako droga z pierwszeństwem.
Stanowisko egzaminatora, uzależniające obowiązek sygnalizacji od fizycznego ruchu kierownicy, doprowadza do skrajnie niebezpiecznych sytuacji, opuszczania jezdni drogi bez sygnalizacji zamiaru wykonania tego manewru. Stanowi ono przejaw tzw. „prawa powielaczowego” i zakorzenionych, środowiskowych nawyków interpretacyjnych WORD, które wprost zaprzeczają literalnemu brzmieniu art. 22 ustawy p.r.d. Zgodnie z art. 87 Konstytucji RP źródłami prawa w Polsce są wyłącznie ustawy i rozporządzenia, a egzaminator ma bezwzględny obowiązek oceniać zdającego na podstawie powszechnie obowiązujących przepisów, a nie pozaustawowych doktryn.
W zaistniałej sytuacji prawidłowo zinterpretowałem/zinterpretowałam zamiar opuszczenia jezdni drogi z pierwszeństwem jako zmianę kierunku jazdy, co obligowało mnie do włączenia kierunkowskazu. Biorąc pod uwagę, że błędna i pozaustawowa ocena tego manewru przez egzaminatora bezpośrednio zadecydowała o negatywnym wyniku egzaminu, niniejsze odwołanie jest w pełni uzasadnione.
...............................................................
(Własnoręczny podpis Wnioskodawcy)

Uwaga:
  • Termin: Odwołanie należy złożyć w terminie 14 dni od dnia przeprowadzenia egzaminu.
  • Miejsce składania: Pismo składa się do Marszałka Województwa za pośrednictwem WORD-u, w którym odbywał się egzamin (WORD przesyła je dalej wraz z nagraniem wideo).
  • Płeć: W uzasadnieniu należy dostosować formę czasownika (przystąpiłem/przystąpiłam).

512. Oblany egzamin na skrzyżowaniu, na którym droga z pierwszeństwem zmienia kierunek

512. Oblany egzamin na skrzyżowaniu, na którym droga z pierwszeństwem zmienia kierunek 

Patronat Buy Coffee: https://buycoffee.to/mrerdek1.blogspot.com lub przycisk na końcu artykułu.

Prawo korporacyjne stosowane w szeroko rozumianej edukacji komunikacyjnej polskiego społeczeństwa, zwane też zwyczajowym lub powielaczowym, oraz oficjalna baza pytań egzaminacyjnych są w wielu miejscach niespójne z obowiązującą ustawą Prawo o ruchu drogowym oraz rozporządzeniem w sprawie znaków i sygnałów drogowych.
Wadliwie rozumiana troska o poprawę BRD doprowadziła ponad dwie dekady temu do samowoli interpretacyjnej w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego, w części opartej na nieaktualnych przepisach z poprzedniego kodeksu drogowego. Niestety kaskadowy system przekazywania wiedzy w WORD utrwalił ten karygodny stan, dziś odbierany jako obowiązująca norma. Na domiar złego w OSK uczy się zasad ruchu drogowego zgodnie z wymaganiami egzaminatorów, bowiem nadrzędnym celem kursanta wciąż pozostaje zdanie egzaminu i zdobycie uprawnień. Podobnie sytuacja wygląda z podręcznikami do nauki jazdy, które również muszą dostosować się do „prawa zwyczajowego”. W efekcie uczy się rozwiązywania testów i pokonywania tras egzaminacyjnych na pamięć, bez właściwego rozumienia istoty prostych i uniwersalnych zasad ruchu drogowego. Niestety błędy w edukacji komunikacyjnej dotykają także policji drogowej oraz urzędników odpowiedzialnych za organizację i bezpieczeństwo ruchu drogowego.
Wieloletnie i konsekwentne zwracanie uwagi na to, że obecnie obowiązujące prawo nie jest tym z 1983 roku, którym wciąż skażona jest praktyka WORD, zaowocowało odwagą u egzaminowanych i niesłusznie obwinionych, którzy przeciwstawili się którzy zawsze mają rację, i prawomocnymi wyrokami sądów, w tym NSA. Dotyczyły one nieuprawnionego wymagania przez egzaminatorów włączania lewego kierunkowskazu przed wjazdem na oznaczone znakiem C-12 skrzyżowanie o ruchu okrężnym, bowiem wjazd i jazda dookoła wyspy lub placu nakazana tym znakiem, to kontynuowane dotychczasowej jazdy "na wprost", czyli bez zmiany kierunku jazdy. Sprawy przegrywał także oskarżyciel publiczny z powodu wadliwego, w oparciu o prawo powielaczowe, wskazania niewinnego jako sprawcy.
Dla poprawy BRD należy wyeliminować, niestety także z pomocą sądów, skoro kolejne rządy sobie z tym nie radzą, bezprawne zachowanie egzaminatorów w związku z wjazdem na skrzyżowanie na którym droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek, tak jak to pokazuje dodany do znaku D-1 „droga z pierwszeństwem” znak w postaci tabliczki T-6a (rys. 1). 
Rys. 1
Znak uzupełniający - tabliczka T-6a (przykłady)
Pierwsze bezprawne działanie, to uznanie za błąd braku sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku ruchu pojazdu przy braku zmiany kierunku jazdy (rys. 2)
Rys. 2
Zmiana kierunku ruchu pojazdu bez zmiany kierunku jazdy
Drugie jest znacznie bardziej niebezpieczne. To bezprawne uznanie za błąd zgodnego z obowiązującym prawem sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy,  przy braku zmiany kierunku ruchu pojazdu. 
Rys. 3
Zmiana kierunku jazdy bez zmiany kierunku ruchu pojazdu

Zacznijmy zatem od art. 22 obowiązującej od 1998 roku ustawy Prawo o ruchu drogowym, w którym jest mowa o zmianie kierunku jazdy lub pasa ruchu. 
Ponieważ ustawa nie zawiera definicji legalnej kierunku ruchu i kierunku jazdy, zgodnie z powszechnie przyjętymi zasadami legislacji w pierwszej kolejności należy odwołać się do języka potocznego (słownikowego). Trzeba przy tym pamiętać, że w tym samym akcie prawnym nie wolno nadawać tej samej nazwy różnym pojęciom ani określać tego samego pojęcia różnymi terminami. Po prostu w języku prawniczym nie ma synonimów. Dopiero w następnym kroku – jeśli język potoczny nie pozwala na jednoznaczne rozstrzygnięcie, a pojęcie ma charakter techniczny lub specjalistyczny – sięga się po znaczenie naukowe (doktrynalne) lub branżowe, jak np. "ruch okrężny" w ruchu drogowym, w odróżnieniu od ruchu okrężnego w fizyce lub gospodarce. 
Według Słownika Języka Polskiego PWN:
  1. Kierunek ruchu to strona świata lub stały punkt topograficzny, w którą lub ku któremu ktoś się zwraca i porusza.
  2. Kierunek jazdy to droga o dowolnej krętości, po której porusza się kierujący, zgodnie ze skodyfikowanymi zasadami ruchu oraz znaczeniem znaków i sygnałów drogowych.
Czytając uważnie treść tego przepisu, łatwo zauważyć, że mówi on nie o skręcaniu z linii prostej, czyli o zmianie kierunku ruchu pojazdu, lecz o skręcaniu z pasa ruchu lub z jezdni drogi, z ich lewej lub prawej strony, w celu ich opuszczenia. Jest to zgodne z art. 16 Konwencji o ruchu drogowym. 
Zmianą kierunku jazdy będzie zatem skręcanie z jezdni drogi w celu wjazdu na pobocze, do zatoki, na parking lub plac, a także na posesję lub jezdnię innej drogi (gruntowej, wewnętrznej, podporządkowanej lub jednokierunkowej), bez związku z kierunkiem poruszania się pojazdu, czyli jego kierunkiem ruchu.
Gdy droga biegnie prosto lub prawie prosto, bez zmiany kierunku względem stron świata lub stałych punktów topograficznych, każda zmiana kierunku jazdy wymaga zmiany kierunku ruchu pojazdu. Jednak na zakrętach lub w miejscach gdzie droga łukiem omija przeszkodę, można zmienić kierunek jazdy lub pas ruchu bez potrzeby zmiany kierunku ruchu pojazdu (jazda po stycznej do łuku drogi).
Potwierdza to dyspozycja znaku T-18, mówiąca o nieoczekiwanej (zaskakującej) zmianie kierunku ruchu. Kręcąc kierownicą, zmienia się tu jedynie kierunek ruchu pojazdu po to, by nie opuścić pasa ruchu lub jezdni drogi, zatem bez włączania kierunkowskazów (rys. 4).
Rys. 4
Znak uzupełniający - tabliczka T-18 (przykłady)

Przez analogię, jadąc jezdnią drogi zgodnie ze wskazaniem strzałki (zgodnie z jej przebiegiem) zmienia się jedynie kierunek ruchu pojazdu, a nie kierunek jazdy (rys. 5).

Rys. 5
Znak uzupełniający - tabliczka T-18 (przykłady)
Tak jest na wszystkich zakrętach, także tych na skrzyżowaniu w rozumieniu zasad ruchu, (elementarnym typu X, T, Y, 1/2Y, K i 2K) nazwanym w prawie budowlanym „zwykłym”, na którym droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek, zwykle zaskakująco i tym samym niebezpiecznie, bowiem żadna inna droga na skrzyżowaniu tego uczynić nie może.
Tabliczka T-6a, przed takim zakrętem na skrzyżowaniu do znaku D-1, wskazuje rzeczywisty przebieg jezdni drogi z pierwszeństwem przez to skrzyżowanie, co zadaje kłam twierdzeniu, że dotyczy ona jedynie pierwszeństwa oraz temu, że na tak oznakowanym skrzyżowaniu są dwie drogi z pierwszeństwem, bo kierunek zmienia jedynie pierwszeństwo.
Tak naprawdę tabliczka T-6a dodana do znaku D-1 zastępuje znak A-1 lub A-2, który byłby postawiony w tym samym miejscu, gdyby na zakręcie nie było skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu. Z taką sytuacją mamy do czynienia wtedy, gdy zamiast drogi lub dróg podporządkowanych występują tam np. drogi o nawierzchni gruntowej lub drogi wewnętrzne (rys. 6).
Rys. 6
Jazda zgodna z przebiegiem jezdni drogi to jazda na wprost czyli bez zmiany kierunku jazdy 
w rozumieniu art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym, zarówno na jak i poza skrzyżowaniem

Skoro jadąc jezdnią drogi o dowolnej krętości, nie opuszcza się tej jezdni ani jej pasa ruchu, to nie zmienia się ani pasa ruchu, ani kierunku jazdy. A skoro tak, to jadący jezdnią drogi nie ma podstaw do włączenia kierunkowskazów.
W art. 22 ustawy p.r.d. nie ma mowy o skrzyżowaniach, w tym o tych, na których droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek o dowolny kąt lub promień. Nie ma tam też żadnych specjalnych zasad ruchu dla takich miejsc na drodze.
To, że na klasycznym skrzyżowaniu drogi praktycznie nie zmieniają swojego kierunku (w związku z czym każda zmiana kierunku jazdy wymaga także zmiany kierunku ruchu), nie uprawnia do twierdzenia, że zmiana kierunku jazdy jest zmianą kierunku ruchu pojazdu.
Wymaganie od egzaminowanego włączenia kierunkowskazu w celu sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku ruchu pojazdu bez zamiaru zmiany kierunku jazdy na skrzyżowaniu na którym droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek, jest całkowicie nieuprawnione. Sygnalizuje to bowiem zamiar kręcenia kierownicą, czyli zamiar zmiany kierunku ruchu pojazdu, podczas gdy w rzeczywistości jest to kontynuowanie dotychczasowej jazdy na wprost jezdnią tej samej drogi, a więc bez zmiany kierunku jazdy i włączenia kierunkowskazów. Wszyscy jadący drogami podporządkowanymi oraz włączający się do ruchu z zamiarem wjazdu na jezdnię drogi z pierwszeństwem są obowiązani do ustąpienia pierwszeństwa jadącym jezdnią tej drogi, dlatego przede wszystkim muszą obserwować ruch pojazdów, by mieć pewność, że mogą to bezpiecznie zrobić. Włączenie kierunkowskazu wbrew przepisom, o ile nie wprowadzi to nikogo w błąd, może być niekiedy pomocne w ocenie sytuacji drogowej przez wadliwie wyedukowanych jadących drogami podporządkowanymi, jednak nie jest to usankcjonowane prawnie. 
Równie nieuprawniony i jednoznacznie niebezpieczny jest brak wymagania przez egzaminatora zajęcia właściwego miejsca na jezdni drogi i włączenia kierunkowskazu przed zamiarem zmiany kierunku jazdy (opuszczenia jezdni drogi z pierwszeństwem z jej lewej lub prawej strony), gdy odbywa się to po stycznej do zakrętu, czyli bez zmiany kierunku ruchu pojazdu. 
Należy mieć świadomość tego, że opuszczenie jezdni drogi, także tej z pierwszeństwem, jest zawsze, także przy braku zmiany kierunku ruchu pojazdu, zmianą kierunku jazdy. To jest skręcanie z jezdni w celu wjazdu na jezdnię drogi poprzecznej, a to, poza obowiązkiem zachowania szczególnej ostrożności, wymaga także ustąpienia pierwszeństwa pieszym oraz jadącym drogą dla rowerów, także przy braku na jezdni oznaczonego znakami przejścia lub przejazdu (np. art. 27.1a ustawy p.r.d.).
Jak wspomniano na wstępie, obie sytuacje są bliźniaczo podobne do nieuprawnionych wymagań egzaminatorów w związku z ruchem okrężnym. Wojewódzkie Sądy Administracyjne oraz Naczelny Sąd Administracyjny wielokrotnie potwierdzały prawomocnymi wyrokami,  odrzucając przy tym podręczniki do nauki jazdy jako dowody w sprawie (m.in. w wyroku II SA/Gl 888/16), że jazda dookoła wyspy lub placu okrężnie biegnącą jezdnią to jazda na wprost, czyli bez zmiany kierunku jazdy i włączania kierunkowskazów. Natomiast każdy zjazd z tej okrężnie biegnącej jezdni to przekroczenie jej prawej krawędzi, co zawsze jest zmianą kierunku jazdy w prawo w celu wjazdu na jezdnię drogi poprzecznej, także gdy nie wymaga to zmiany kierunku ruchu pojazdu. Wymaganie włączenia lewego kierunkowskazu przed wjazdem na okrężnie zorganizowaną budowlę drogową, np. typu rondo, jest zatem rażącym naruszeniem prawa przez egzaminatora, co pomimo prawomocnych wyroków SA w wielu WORD jest lekceważone i nadal bezprawnie wymagane.
Tolerowanie przez MI i policję drogową samowoli oraz bezprawia w postaci pozaustawowego tworzenia nieuprawnionych zasad ruchu w edukacji komunikacyjnej (pod pozorem, niestety wadliwie rozumianej, troski o dobro uczestników ruchu drogowego) wprowadza zamęt i zniekształca ustawę Prawo o ruchu drogowym, co wprost zagraża BRD. W ten sposób uczy się złych nawyków, które później owocują bałaganem i agresją na drogach, błędami w ocenie zdarzeń drogowych przez policjantów i biegłych sądowych oraz wadliwą organizacją ruchu. 
Praktyka egzaminacyjna musi dostosować się do litery i ducha obowiązującego w Polsce od 1998 roku prawa, tym razem zgodnego z prawem europejskim, a wszelkie przejawy samowoli i bezprawia w edukacji komunikacyjnej mają obowiązek być bezwzględnie karane.
Bezprawne uznanie przez egzaminatora prawidłowego zachowania egzaminowanego za błąd (lub odwrotnie) stanowi podstawę do unieważnienia egzaminu na prawo jazdy, o ile ta ocena wpłynęła na końcowy wynik negatywny. Zgodnie z art. 72 ustawy o kierujących pojazdami, decyzję o unieważnieniu podejmuje Marszałek Województwa. 
W kolejnych dwóch wpisach na blogu (513 i 514) znajdują się wzory wniosków o uchylenie negatywnego wyniku państwowego egzaminu praktycznego, ze wspomnianych wcześniej powodów. 
Pierwszy z nich (513) dotyczy bezprawnego uznania za błąd braku włączenia kierunkowskazu przed wjazdem na skrzyżowanie w celu sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku ruchu pojazdu bez zmiany kierunku jazdy.
Drugi wniosek (514) dotyczy bezprawnego uznania za błąd wymaganego prawem włączenia kierunkowskazu przed wjazdem na skrzyżowanie w celu sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy, czyli opuszczenia na nim jezdni drogi z pierwszeństwem, tu bez zmiany kierunku ruchu pojazdu.
mgr inż. Ryszard R. Dobrowolski
         


wtorek, 8 stycznia 2019

150. Partyjna karuzela, czyli nowi dyrektorzy WORD-ów.

150. Partyjna karuzela, czyli nowi dyrektorzy WORD-ów.

Kiedyś postulowałem rozwiązanie WORD, gdyż nie widziałem szansy na normalność w działalności tej bezkarnej koterii.

Wczoraj (7.1.19) na witrynie BIA 24  przeczytałem artykuł, o dobrej zmianie w WORD. W swojej naiwności uznałem, że przynajmniej teraz na Podlasiu nie będzie można mieć pretensji do dyrektorów WORD, że są ignorantami w zakresie wiedzy o ruchu drogowym, gdyż wreszcie dostali te odpowiedzialne i dobrze płatne posady ludzie kompetentni, którzy nie będąc związanymi ze środowiskiem WORD, ukrócą samowolę tej instytucji i doprowadzą do tego, że po wyrokach WSA, praktyka WORD będzie wreszcie zgodna z polskim Kodeksem drogowym oraz obowiązującymi Polskę umowami międzynarodowymi. A oto jak wygląda prawda.

Zarząd województwa na posiedzeniu w dniu 4 stycznia br. podjął uchwałę o powołaniu nowych szefów trzech podlaskich Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego. 

Poprzedni dyrektorzy zostali odwołani w ostatnim dniu grudnia 2018 roku. Wszyscy z okresem wypowiedzenia trzech miesięcy bez obowiązku świadczenia pracy. Odwołani byli związani z poprzednim układem władzy: Michał Freino i Henryk Grabowski - z PSL-em, a Cezary Kisiel z PO.

By nie być posądzonym o stronniczość i zaangażowanie polityczne pogrzebałem w przeszłości i okazało się, że  takie same praktyki stosowała poprzednia ekipa, której tak jak tej, nie zależało na bezpieczeństwie na naszych i europejskich drogach, a jedynie na intratnych posadach dla swoich. Z tą patologią mamy do czynienia od czasów stanu wojennego, kiedy to to mierni ale wierni socjalistycznej władzy, zrobili interes na napisaniu w 1983 roku pełnego niezgodności z prawem europejskim Kodeksu drogowego i do dziś zarabiają na wmawianiu w swoich książkach naiwnym i łatwowiernym, że to do dziś obowiązujące zasady ruchu, a ich komentarze, to oficjalna wykładnia obowiązującego prawa.

Chodzi mi tylko o to, by pokazać jak błędnym jest przeświadczenie naszego społeczeństwa, że dyrektorzy WORD to odpowiedzialni, wysokiej klasy specjaliści z zakresu zasad ruchu drogowego.

Wymieniony wyżej magister nauk politycznych Michał Freino został w białostockim WORD zatrudniony najpierw jako zastępca dyrektora, a następnie jako dyrektor. Wcześniej był, tak jak Marek Dworak w Krakowie instruktorem nauki jazdy. By zająć dyrektorskie stanowisko wystarczyło być sympatykiem PSL i zięciem prominentnego działacza PSL w województwie. 

Henryk Grabowski z PSL-u był już kiedyś dyrektorem WORD w Suwałkach, odwołanym w  2008 roku i ponownie powołanym na to stanowisko w 2010, wiec jest zaprawiony w bojach. Wsławił się w środowisku m.in. tym, że prowadzono przeciw niemu postępowanie wyjaśniające, a jego egzaminatorzy na placu manewrowym jeździli za egzaminowanymi samochodami służbowymi. 

No i Cezary Kisiel. Zastąpił z partyjnego nadania w 2017 roku dyrektora WORD w Łomży Mirosława Oliferuka, który był dyrektorem WORD w Łomży od jego powstania w 1998 roku. Uchwała zarządu województwa, w którym trzy głosy miał wtedy PSL, a dwa PO, została podjęta w tej sprawie jednomyślnie. Cezary Kisiel był członkiem władz podlaskiej PO. Bez powodzenia startował w wyborach do Parlamentu Europejskiego i Rady Miejskiej Łomży, więc ona otarcie łez otrzymał dobrze płatna posadę. Teraz na tej samej zasadzie Mirosław Oliferuk ponownie został dyrektorem WORD, więc sprawiedliwości stało się zadość. 

Przyjrzyjmy się bliżej nowym wybitnym ekspertom od zasad ruchu drogowego.

WORD Suwałki.

W WORD Suwałki rządzić będzie mieszkaniec Augustowa Marcin Kleczkowski. Z wykształcenia technik ochrony środowiska i inżynier budownictwa, absolwent Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania w Białymstoku, a co najważniejsze, przewodniczący rady miasta i szef struktur PiS w Augustowie. W wyborach 2018 kandydował na burmistrza Augustowa, ale nie uzyskał mandatu, więc w ramach politycznej wdzięczności będzie dbał w rejonie o poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym.


Ponieważ ma niezmącony pogląd na temat przepisów ruchu drogowego i brak dotychczas powiązań ze środowiskiem, dawał nadzieję, że zastąpi prawo korporacyjne WORD prawem ustawowym i zapoczątkuje w tym zakresie oczekiwane od dawna zmiany. 

Deklaruje jednak, że zajmie się czymś bardziej przyziemnym, a mianowicie budową zaplecza dla zwiększenia dochodów tej samofinansującej się instytucji.

Zainwestuje pieniądze w ośrodek doskonalenia techniki jazdy, do korzystania z których niedługą będą już obowiązani wszyscy, nie tylko nowi stażem kierowcy. Niestety nie widzę szans na aktywność w zakresie zmiany BEZPRAWIA, czyli prawa zwyczajowego WORD na obowiązujące od dwudziestu lat prawo krajowe dotyczące zasad ruchu drogowego.

WORD Białystok. 

Tu się dopiero działo i dzieje do dziś. W WORD Białystok miał królować  mieszkaniec Białegostoku Maciej Kudrycki, magister wychowania fizycznego, który uzyskał ten tytuł w Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego i Turystyki w Supraślu. Bramkarz, trener i kierownik drużyny Jagiellonii Białystok (2009-2017), dyrektor Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego w Białymstoku (2012-2016), trener koordynator programu "Piłkarska Przyszłość z Lotosem" w MOSP Białystok. Doświadczenie zawodowe w zakresie egzaminowania kandydatów na kierowców ma tak samo żadne jak nowy dyrektor WORD Suwałki, wiec może w ramach koalicji partyjnej stworzą koalicję na rzecz poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym i po szkole warszawskiej opartej na wymysłach Zbigniewa Drexlera i krakowskiej Marka Dworaka, stworzą białostocką szkołę pokonywania rond i jazdy po polskich drogach?

Dlaczego napisałem, że miał królować? Dlatego, że Maciej Kudrycki był dyrektorem zaledwie kilka dni i złożył rezygnację, gdyż wyszło na jaw, że w marcu 2017 roku został skazany za próbę przemytu prawie czterech tysięcy paczek papierosów. Przyznał się wtedy do winy i dobrowolnie poddał się karze, co zataił przy nominacji ba dyrektora WORD.

Od 17 stycznia 2019 roku na miejscu Kudryckiego rządzi związany z PiS Przemysław Sarosiek, tym razem osoba właściwa na swoim miejscu z dużą wiedzą na temat prawa o ruchu drogowym, gdyż wielokrotnie je łamał. Był karany grzywnami za przekraczanie dozwolonej prędkości, rozmawianie przez telefon z czasie jazdy oraz za parkowanie w niedozwolonych miejscach, aż uzbierał tak dużo punktów karnych, że odebrano mu prawo jazdy. Odzyskał je po ponad dwóch latach, po powtórnym zdaniu egzaminu. Wyszło to na jaw, prawdopodobnie w wyniku donosu, w związku z likwidacją stanowiska swego zastępcy, i to już w pierwszych dniach swego urzędowania. Nie dało się inaczej pozbyć człowieka związanego od lat z PO. I tak partyjna karuzela zamiata wg partyjnego klucza, nie baczac na wiedzę i umiejętności.

Przemysław Sarosiek jest absolwentem Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku. Był dziennikarzem, a od kilkudziesięciu lat sędzią i działaczem Zespołu Futsalu Polskiego Związku Piłki Nożnej , jako sędzia piłkarski, a następnie sędzia futsalu także ekstraklasy. Od 2014 r. jest Przewodniczącym Sędziów Futsalu w Zespole Futsalu Polskiego Związku Piłki Nożnej. Wspomagał działalność Podlaskiego Związku Piłki Nożnej jako rzecznik prasowy, jego sekretarz i członek zarządu. W podlaskim Klastrze Obróbki Metali był specjalista ds. prawnych, co oczywiste, bez związku z ruchem drogowym.  

WORD Łomża.

Jedynym doświadczonym w kierowaniu WORD, co nie znaczy, że właściwie rozumiejącym zasady ruchu drogowego, jest twórca i pierwszy dyrektor firmy WORD w Łomży, Mirosław Oliferuk. Po odwołaniu go przez zarząd PSL-PO, od stycznia 2018 był zatrudniony jako dyrektor oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Białymstoku, rejon Łomża. Nazwisko jest znane w całej Polsce, a nawet w USA, niestety nie dzięki działalności w WORD czy GDDKiA w Łomży, a za sprawą trzech sióstr pochodzących z Podlasia, Angel, Violet i Anna Oliferuk z programu Top Model.

Dyrektor Mirosław Oliferuk to też budowlaniec. W Urzędzie Wojewódzkim w Łomży zajmował się budownictwem drogowym, a jeszcze wcześniej pracował w Łomżyńskim Przedsiębiorstwie Budowlanym i Białostockim Kombinacie Budowlanym.

Koledzy partyjni uważają, że ma bogate doświadczenie zawodowe i społeczne ściśle związane z problematyką bezpieczeństwa ruchu drogowego. Jest np. dziekanem Korpusu Ambasadorów Fundacji „Zapobieganie Wypadkom Drogowym”, która publicznie krytykuje wyroki sądów dotyczące braku kompetencji i wiedzy państwowych egzaminatorów WORD.

Jest też społecznym konsultantem Polskiego Klastra Edukacyjnego, którego założycielem jest, tak jak wspomnianej fundacji,  Grupa IMAGE, wydawca książek do nauki jazdy, które prof. prawa sędzia WSA w Gliwicach Grzegorz Dobrowolski, nawał sprzecznymi z obowiązującym prawem poglądami osób fizycznych, a które uczą jako właściwego ,  zabronionego prawem skrętu w prawo z lewego pasa ruchu.

I pomyśleć, że ten zasłużony dyrektor był sekretarzem Podlaskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Nic dziwnego, że będąc dyrektorem koterii uczącej bezprawia był przewodniczącym Rady Społecznej Pogotowia Ratunkowego w Łomży. Wiedział chłopina czym się kończą takie nauki. Chłopisko jest nie do ruszenia, bo to jegomość odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi, Brązowym Medalem za zasługi dla Policji oraz Odznaką Honorową "Zasłużony dla Transportu Rzeczypospolitej Polskiej".

I tak jedyny w nowym gronie "stary fachowiec od zasad ruchu drogowego" być może nie ma nawet świadomości tego, że stosuje w WORD  ogłupiające Polaków prawo korporacyjne, gdyż oświadczył po nominacji, że jego najpilniejszym zadaniem będzie weryfikacja wydatków i finansów ośrodka, zwłaszcza pod kątem zrealizowanych i planowanych inwestycji. Muszą one być dopasowane do zmieniających się przepisów a co za tym idzie do przyszłych potrzeb WORD.

A jakie to potrzeby? Szukanie innych stałych źródeł dochodu, gdyż poseł PiS z Kalisza Jan Mosiński złożył projekt ustawy, która ma pozbawić samorząd wpływu na nominacje dyrektorów WORD, a WORD-y pieniędzy z egzaminowania. Wszystkim ma się zająć WOJEWODA, czyli władza wykonawcza. Dlatego część dyrektorów WORD chce uciec w samorząd zawodowy i przejąć pełną kontrolę nad szkoleniem. Czynią to pod patronatem Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym i Grupy IMAGE. 

To nie wszystko, gdyż podobna działania na rzecz bezpieczeństwa na polskich drogach  miały miejsce w Lublinie. Interesowało mnie czy i tam nowi szefowie WORD w Lublinie, Chełmie, Białej Podlaskiej i Zamościu to fachowcy od ruchu drogowego czy od robienia kasy. 

WORD Lublin.

W Lublinie nowym dyrektorem WORD jest absolwentka Akademii Rolniczej w Lublinie i podyplomowego studium w Wyższej Szkole Bankowości, Finansów i Zarządzania w Warszawie. To wieloletnia pracownica działu finansowo-księgowego ośrodka, pani Renata Bielecka, kandydatka PiS na wójta Głuska, która na stanowisku dyrektora zastąpiła Krzysztofa Babisza. Ten w ostatnich wyborach samorządowych zdobył mandat radnego wojewódzkiego z ramienia koalicji PO - Nowoczesna.

I ty nie ma co liczyć na działania na rzecz walki z prawem korporacyjnym WORD.

WORD Chełm.

Tu kieruje ośrodkiem Mateusz Ostrowski, nauczyciel religii po teolog na KUL z wiedzą uzupełnioną na Wyższej Szkole Inżynierii i Zdrowia w Łodzi. Posiada uprawnienia egzaminatora WORD, którym był przez 9 lat, do 2016 roku. Ostatnio kierował Centrum Edukacji i Pracy Młodzieży Ochotniczych Hufców Pracy. Zastąpił dotychczasowego dyrektora WORD - Sławomira Niepogodę z PSL, byłego wójta Chełma, który w ostatnich wyborach na radnego uzyskał mniej niż 2% poparcia i przepadł.

Na nauczyciela religii i wychowawcę młodzieży, jako fachowca od zasad ruchu, tak jak na poprzednika, też liczyć nie można.

WORD Biała Podlaska.

Nowy dyrektor WORD w Białej Podlaskiej, Igor Dzikiewicz, to człowiek po AWF, dawniej "korwinista" z ambicjami na prezydenta miasta, niestety w ostatnich wyborach przegrany kandydat na radnego z listy PiS. Kierował miejskim Zakładem Gospodarki Lokalowej. Miał jakiś związek z transportem, wiec nic dziwnego, że z takimi kwalifikacjami został dyrektorem WORD. Stanowisko dyrektora Ośrodka objął po Krzysztofie Tymoszuku, wicestaroście łukowskim i szefie łukowskiego Koła Powiatowego PO.

WORD Zamość.

Nowym dyrektorem zamojskiego WORD został nowy przewodniczący (PiS) rady miejskiej Zamościa - Piotr Błażewicz. Z wykształcenia jest informatykiem po Wyższej Szkole Zarządzania i Administracji w Rzeszowie. Po wielu latach samodzielności w biznesie został komendantem wojewódzkim Państwowej Straży Rybackiej w Lublinie. Na stanowisku dyrektora WORD, zastąpił urzędującego dotychczas Janusza Szatkowskiego, członka PSL, specjalistę ochrony środowiska po Akademii Rolniczej w Lublinie. 

I pomyśleć, że Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego odpowiadają nie tylko za organizowanie egzaminów państwowych na uzyskanie uprawnień, także w ruchu międzynarodowym, ale także za szkolenie w zakresie międzynarodowego transportu  materiałów niebezpiecznych (ADR) oraz  szkolenia kandydatów na instruktorów i ich systematycznego DOSZKALANIA, niestety wg wymagań i prawa zwyczajowego WORD, opartego na starym PRL-owskim Kodeksie drogowym z 1983 roku, a nie na obowiązującym od dwudziestu lat "prawie ustawowym". Realizują także zadania z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego w szeroko rozumianej edukacji komunikacyjnej naszego społeczeństwa wg bazy pytań egzaminacyjnych i książek do nauki jazdy skażonych poprzednim kodeksem drogowym.

Jak zatem ci nieświadomi  bezprawia ludzie zagwarantują nam sprawną i zgodną z obowiązującym Kodeksem drogowym realizację powyższych zadań? Czy pomoże w tym inicjatywa ustawodawcza kaliskiego posła PiS Jana Mosińskiego? Czy nadzór wojewody i brak zarabiania na oblewaniu poprawi cokolwiek poza statystyką zdawalności?

mgr inż. Ryszard R. Dobrowolski


wtorek, 10 października 2017

99. RONDO i RUCH OKRĘŻNY w świetle obowiązującego prawa

Prawnicy twierdzą, że prawo jest proste, należy je tylko właściwie zrozumieć. Dodam, że poza tym wszystkim należy je jeszcze właściwie stosować. Oczywiście mówimy o obowiązującym powszechnie prawie ustawowym. 

Niestety nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego (WORD) odpowiedzialne za szkolenie i egzaminowanie kandydatów na kierowców, od 20 lat wymagają stosowania się do ich prawa KORPORACYJNEGO opartego na pozaustawowych wymysłach twórców i komentatorów kodeksu drogowego z 1983 roku, autorów licznych, do dziś publikowanych poradników dla kierowców. W części WORD prawo korporacyjne jest oparte na wymysłach, zwanych stanowiskiem Krajowej Rady Audytorów (KRA), dyrektorów Ośrodków Ruchu  Drogowego uznających samych siebie za super ekspertów i egzaminatorów, którzy sami siebie uprawnili nie tylko do interpretowania obowiązującego prawa, ale także nadali sami sobie prawo do ustalania zasad ruchu na tzw. trudnych skrzyżowaniach na terenie ich działania. 

Wg prawa korporacyjnego WORD, bezprawnie uznawanego przez KRA za obowiązujące na równi z prawem ustawowym, kierujący ma obowiązek kierunkowskazami wskazać stronę skrzyżowania lub kierunek w jakim zamierza się udać, pomimo że zgodnie z obowiązującą od 1998 roku ustawą Prawo o ruchu drogowym kierujący ma obowiązek sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy czyli, poza zawracaniem, zamiaru opuszczenia jezdni drogi po której się porusza w celu wjazdu na inną drogę lub przydrożną nieruchomość, np. parking lub stację paliw. Oczywistym jest przecież, że poza zmianą pasa ruchu kierujący skręcając na jezdni drogi bez jej opuszczenia, będzie się poruszał w kierunku przeciwnym do pierwotnego, a skręcając z drogi, tą drogę opuści. Kierujący zamierzając wykonać  powyższe manewry ma obowiązek zastosować się do wymagań art. 22 ustawy Prawo  o ruchu drogowym (art. 16 Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym) zajmując wcześniej właściwe miejsce na jezdni oraz  i sygnalizując ów zamiar. 

Na skrzyżowaniach dróg publicznych na których droga zmienia swój kierunek, tak jak i poza tymi skrzyżowaniami, jadący tą drogą bez zamiaru jej opuszczenia lub zawrócenia na niej ma obowiązek jazdy przy prawej krawędzi jezdni niczego nie sygnalizując. Gdyby nie pozaustawowe wymysły WORD, wg których kierunkowskazy włącza się przed skrzyżowaniem w celu zasygnalizowania zamiaru kręcenia kierownicą i wskazania strony skrzyżowania na którą zamierza się udać kierujący, każdy kierujący widząc innego kierującego pojazdem bez włączonych kierunkowskazów wiedziałby, że nie zamierza on opuścić drogi po której się porusza, ani na niej zawrócić.

Z jazdą drogą zmieniająca swój kierunek mamy do czynienia na skrzyżowaniach dróg publicznych, także złożonych, na których tą drogą jest droga z pierwszeństwem przejazdu oraz na obiektach skanalizowanych wyłączoną z ruchu centralną przeszkodą, na których droga biegnie od wlotu okrężnie dookoła wyspy lub placu, o czym kierujący jest powiadamiany znakiem C-12 ustawionym na każdym skrzyżowaniu wlotowym tak zorganizowanego obiektu.

Za sprawą ekspertów z WORD i wieloletniej obojętności ze strony Ministerstwa Infrastruktury tzw. nowoczesne ronda odśrodkowe, w tym spiralne i turbinowe są BEZPRAWNIE znakowane znakami C-12 "ruch okrężny". Bezprawnie, gdyż od 1999 ten znak C-12 "ruch okrężny" nie jest już znakiem nakazu kierunku jazdy z prawej strony wyspy środkowej na rondzie, jakim bezprawnie uczyniono go w 1983 roku. Obecnie, tak jak to było w Polsce w latach 1960 -1984, a wg Konwencji wiedeńskiej jest od zawsze (znak D,3 "obowiązujący ruch okrężny"), jest znakiem nakazu znanej i stosowanej w Europie bez przerw od ponad wieku organizacji ruchu o polskiej nazwie "ruch okrężny". 

Wg tego rozwiązania komunikacyjnego stosowanego na obiektach drogowych w postaci dowolnego placu lub skrzyżowania dróg publicznych skanalizowanego dowolną co do wielkości i kształtu wyspą środkową, którego nie wolno mylić z elementarnym dla zasad ruchu skrzyżowaniem w rozumieniu art. 2 ust. 10 ustawy Prawo o ruchu drogowym, odbywa się po jednokierunkowej jezdni biegnącej od wlotu okrężnie bez końca dookoła tego placu lub wyspy zgodnie ze wskazaniem strzałek na znaku, czyli przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Kierujący zbliżając się do tak zorganizowanego obiektu wybiera kierunek, stronę lub konkretny wylot i jedzie do niego tą okrężnie biegnącą jezdnią kontynuując od wlotu jazdę na wprost, a ta nie wymaga włączania kierunkowskazów i co do zasady powinna odbywać się przy prawej krawędzi tej okrężnie biegnącej jezdni. Zmiana kierunku jazdy następuje dopiero w momencie opuszczenia tej okrężnie biegnącej jezdni w związku z zamiarem wjazdu na inną drogę (publiczną lub wewnętrzną) lub np. parking przy centrum handlowym. Wewnętrzny, zwykle jeden okrężnie biegnący pas ruchu służy tak jak na każdej innej drodze do wyprzedzania i omijania innych kierujących, co na małych i średnich obiektach tego typu powinno być ograniczone do niezbędnego minimum. Po minięciu wylotu (skrzyżowania lub zjazdu) poprzedzającego zamierzony kierujący ma obowiązek zastosować się do wymagań art. 22.1, art. 22.2.1 i art. 22.5 ustawy Prawo o ruchu drogowym , który zabrania skrętu w prawo z innego pasa ruchu niż leżący przy prawej krawędzi jezdni. 

Twierdzenie, że kierujący może skręcić w prawo z okrężnie biegnącego wewnętrznego pasa ruchu, pod warunkiem ustąpienia pierwszeństwa nadjeżdżającemu z prawej prawym okrężnie biegnącym pasem ruchu  nie tylko, że zaprzecza obowiązującym zasadom ruchu (art. 22 prd), to jest niedopuszczalną manipulacją i kłamstwem zagrażającym wprost bezpieczeństwu ruchu drogowego. Zmiana kierunku jazdy nie ma związku ze zmianą pasa ruchu, gdyż są to dwa różne manewry, a jadący okrężnie zewnętrznym pasem ruchu nie nadjeżdża z prawej strony, gdyż porusza się równolegle.

Zgodnie z porozumieniami europejskimi w Europie  złożone obiekty skanalizowane wyłączoną z ruchu wyspą środkową mogą być organizowane, poza organizacją "ruch okrężny", także wprost wg ogólnych zasad ruchu z odśrodkowym układem wielopasowych jednokierunkowych jezdni biegnących na wprost do wylotów. Do tak zorganizowanych obiektów należą skrzyżowania dróg publicznych o rozsuniętych wlotach, centralną wyspą i pierwszeństwem na jednym z kierunków, które zwykle są obiektami kierowanymi sygnalizacją świetlną.

Od pewnego czasu mamy też bardziej nowoczesne rozwiązania w postaci tzw. nowoczesnych rond odśrodkowych, w tym rond spiralnych i turbinowych, na których wszystkie wloty są podporządkowane. Niestety są one bezprawnie znakowane znakami C-12 "ruch okrężny" dodawanymi bez jakiegokolwiek prawnego uzasadnienia do znaków A-7 "ustąp pierwszeństwa". Obiekty te nie mają nic wspólnego z "ruchem okrężnym" w rozumieniu dyspozycji znaku C-12. 

Na nich znak C-12 należy traktować jedynie jako znak C-9, czyli tak jak był rozumiany wg Kodeksu drogowego z 1983 roku. Poruszać się na tych obiektach należy zgodnie z ich oznakowaniem kierunkowym i ogólnymi zasadami ruchu. Wjazd i jazda do przeciwległego wylotu zgodnie ze wskazaniem strzałki na wprost to zawsze kontynuowanie jazdy na wprost bez potrzeby włączania kierunkowskazów ani na wlocie, ani na wylocie. Opuszczenie tej na wprost biegnącej jezdni, zarówno skręcając z niej w prawo na dowolną drogę wylotową, gdy jest ich więcej niż jedna, jak i w lewo na jezdnię prowadzącą do następnego wylotu, wymaga zastosowania się kierującego do art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Po zmianie kierunku jazdy do wylotu jedzie się już na wprost biegnącą jezdnią, bez potrzeby zmiany pasa ruchu i włączania kierunkowskazów. 

Z powodu nieuprawnionego na wlotach znaku C-12 i niestety, właśnie dzięki WORD, powszechnego braku wiedzy co jest "ruchem okrężnym" oraz czym jest zmiana kierunku jazdy, kierujący opuszczając biegnącą na wprost do wylotu jezdnię w celu wjazdu na jezdnię prowadzącą do następnego wylotu po lewej nie sygnalizuje swego zamiaru bezpodstawnie uważając, że jedzie okrężnie biegnącą jezdnią.

W związku z tym, na rondach odśrodkowych zaleca się zwyczajowo, podkreślam zwyczajowo, jadąc na wprost do wylotu lewym pasem ruchu włączyć prawy kierunkowskaz, by oczekujący na wjazd wiedział z całą pewnością, że może przeciąć drogę z pierwszeństwem biegnącą na wprost do wylotu.

Należy zapamiętać, że każdy obiekt typu RONDO, przez wyłączoną z ruchu wyspę środkową, jest obiektem złożonym z wielu skrzyżowań w rozumieniu zasad ruchu, a nie w całości jednym tak rozumianym skrzyżowaniem. Nie ma żadnego uprawnienia do twierdzenia, że budowla drogowa typu rondo jest w całości jednym skrzyżowaniem wg ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz, że dla ronda, niezależnie od obowiązującej na nim organizacji ruchu, istnieją jakieś uniwersalne, poza tymi z Kodeksu drogowego, zasady ruchu. 

Ani odpowiedzialni za znakowanie dróg publicznych urzędnicy GDDKiA, ani dyrektorzy i egzaminatorzy WORD nie zauważyli, że wymysły uznawanych do dziś za ekspertów, byłych urzędników PRL, nie są już prawem. Dlatego od dwóch dekad mamy problem ze zrozumieniem czym jest kierunek, kierunek jazdy, rondo, ruch okrężny, skrzyżowanie, w tym skrzyżowanie o ruchu okrężnym oraz takie na którym droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek, a także kiedy należy włączać kierunkowskaz i zająć na drodze właściwe miejsce.

mgr inż. Ryszard Roman Dobrowolski